NAJNOWSZE ARTYKUŁY

„Ateiści to zwierzęta i żyją jak zwierzęta” - wyraził się niedawno publicznie pewien ksiądz. Miało to być pogardliwe pozbawienie człowieczeństwa tych, co nie wierzą w Boga, chociaż wielu z nich z pewnością żyje godniej i w bardziej cywilizowany sposób niż niejeden kapłan nikczemnie wykorzystujący nieletnich, by ulżyć swojej zwierzęcej fizjologii, której nie może zaspokoić po ludzku. Ateizm nie pojawił się...
kiedyś II coraz bardziej przyzwyczajam się do tej chorobliwej sytuacji i to przeraża mnie jeszcze bardziej. wyłączyłem budzik. zbyt długo dałem się zwodzić dawanym przez los gwarancjom stałości i bezpieczeństwa aż utraciłem dawną czujność. teraz usuwam ze słowników czas teraźniejszy i zastępuję go przeszłym lub przyszłym. kryję się za magicznym słowem k i e d y ś.   lustro najważniejsze żeby zachować twarz. nawet gdy zakładasz maskę. musisz uważać żeby nie...
Znacie człowieka, co zaparł siebie, Co dla Ojczyzny, braci wolności, Przebiegł pół świata o suchym chlebie, To emisariusz Edward Dembowski, Co za to wszystko w chwili skonania Chce tylko słyszeć dzwon Zmartwychwstania.                              Władysław Ludwik-Anczyc „Emisariusz” Rewolucję można uznać za najbardziej spektakularny przejaw zmiany społecznej. Czyn rewolucyjny jest dramatycznym zerwaniem czasu historycznego, diametralnie...
Astyanaks (Sztuka w jednym akcie) Osoby: Astyanaks Andromacha Mężczyzna 1 Mężczyzna 2 Kremowe, niewyraźne pomieszczenie. Mdławe, żółtawe światło padające ze starej, nijakiej lampy stojącej w rogu pomieszczenia. Na obu ścianach bocznych jedne drzwi. Na centralnej ścianie repliki „Śmierci Priama” Tadeusza Kuntzego oraz „Andromachy opłakującej Hektora” Jacquesa-Louisa Davida. W rogu pomieszczenia stojak na ubrania. Na środku stół nakryty brudnym obrusem. Przy stole siedzi Astyanaks, około trzydziestu...
Dziś zacznę od przytoczenia pewnej sentencji, bardzo ważnej, a często zapominanej. Sokratesa uznano za jednego z mądrzejszych ludzi i przytacza się na dowód tego jego słynną sentencję: scio me nihil scire – wiem, że nic nie wiem. Znamy tę wypowiedź w wersji łacińskiej, nie greckiej, nie powinno mieć to jednak większego znaczenia. Nie język wypowiedzi, ale jej sens jest ważny. Od czasów Sokratesa...
*** nie jestem bezpiecznym, ciepłym bamboszem, wykrzywionym przez lata noszenia. Może i chciałbym, by ktoś mnie zdarł latami szurania, ale wciąż klamry i obcas twardy. Samemu sobie nieznośny lakierek – chciałbym być domowy, a wciąż wyjściowy. NOC mróz pachnie brykietami i świeżym wiatrem w tę noc co psy mówią po ludzku a ludzie nie są przez chwilę psami dzwonią dzwonki talerzy na ucztę królewską z dań dwustu. Kto je zliczy zawsze i tak dwanaście wyjdzie siano się ściele gdziekolwiek, jakkolwiek byleby zwyczaj czkawką i suszem się odbijał po pustym...
Co nazywamy arcydziełem? Samo jego pojęcie uwiera lekko, gdyż już na wstępie wymusza subiektywność. Jedną z większych trudności jest zaprezentowanie arcydzieła uniwersalnego, obiektywnie mistrzowskiego. Problematyka zdaje się być zbliżona do tej, którą historycy napotykają przy okazji podziału dziejów na epoki. Wobec rozmaitości kultur i zwyczajów oraz dysonansu między osiągnięciami cywilizacyjnymi w poszczególnych regionach świata, ciężko odnaleźć daty stanowiące przełom...
NASZE DZIEWCZĘTA nasze dziewczęta obcięły już warkocze nie byliśmy bez winy zabierając im wspomnienia uznając, że młodość nie lubi pożegnań i upadły gęste włosy, białe stopy pierzchły ilu z nas powróciło dodając im blasku jak mogliśmy tak beztrosko trzymać je w ramionach nieczuli na zaklęcia, patrząc ponad nimi gdzie szumne ogrody – głosiły swoje piękno i spojrzenia śląc w niebo, gdy straciły nas z oczu zostały – oszukane przez...
Na tekst Jakuba Wiechy pod tym tytułem trafiłem na portalu energetyka24.com. Podjął się on próbie polemiki z jego zdaniem „mitami” na temat zachodzących na Ziemi zmian klimatycznych. Takich mitów znalazł aż 7 (choć dwa z nich właściwie są sobie pokrewne). Postanowiłem się przyjrzeć tym, jego zdaniem, „mitom” i jego argumentacji mającej je rzekomo obalić. Zdaniem Jakuba Wiechy według pierwszego mitu...
Na Wyspie nie ma nikogo. Jałowa, pusta przestrzeń. Nieczłowiecza w swojej naturalności. W jej otchłaniach trwa jednak postać, której koloryt roztapia się w miażdżącej nieruchomości miejsca. To jej ostatnie chwile, które ciągnąc się od lat, zapowiadają bezlitosną wieczność. Świat dosłownej beznadziei, klatkę szarego, bezcelowego dryfu. Wraz z nią na pustkowiu trwają ci, których niewoli. Ich dziś będzie jutrem. Ich...