Zjawisko gruźlicy w powieści „Śmierć” Ignacego Dąbrowskiego /  Agnieszka Banaś

0
347
Obraz Chore dziecko Edvarda Muncha, 1885–1886, przedstawia chorobę jego siostry Sophie, która zmarła na gruźlicę, gdy Edvard miał 14 lat; jego matka również zmarła na tę chorobę. By Edvard Munch – http://samling.nasjonalmuseet.no/no/object/NG.M.00839 Nasjonalmuseet / Høstland, Børre, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37692571
Śmierć od zawsze interesowała literatów, artystów i wiele innych osób, którzy zastanawiali się czy jest wyłącznie kresem ludzkiej egzystencji, czy nowym początkiem. Wielu próbowało ją zbadać, oswoić czy opisać, ale bezskutecznie. Sama w sobie stanowi bowiem element naszego życia i jest nieuchwytna.
Zjawisko śmierci można rozpatrywać w kilku kategoriach. Można np. analizować ją z perspektywy jej przyczyn: śmiertelnej choroby, epidemii (słynnej czarnej śmierci z XIV wieku, ospy, trądu czy cholery), wypadku, samobójstwa czy też spoglądać na nią przez pryzmat religijny. Kwestie te są jednak dość rozległe i nie sposób skategoryzować jej [śmierci] pojęcia. Warto zwrócić uwagę na sam dyskurs chorobowy, a dokładnie (w tym wypadku) na tytułową w powieści gruźlicę, o której mowa w dziele Ignacego Dąbrowskiego, a której to bakterię (prątek gruźlicy – Mycobacterium tuberculosis) w dziejach historii medycyny odkrył wybitny epidemiolog Robert Koch końcem XIX wieku.
Wizerunek gruźlicy niewiele się zmienił po odkryciach wspomnianego epidemiologa, ale dzięki jego badaniom już w kolejnych latach ponownie wkroczyła [gruźlica] w kręgi ówczesnej sztuki i literatury stając się symbolem oraz metaforą przemijalności i utraty młodości (Szubert, 2008).
W drugiej połowie XIX wieku nie bez powodu wzrosło tak gwałtownie zainteresowanie symboliką śmierci. Tematy tanatalogiczne w polskiej literaturze pojawiały się ponownie po 1890 roku, kiedy to zwłaszcza ludzie młodzi odczuli kryzys nadchodzącego wieku, upadek duchowy i moralny całego świata (Lewandowski, 2001).
Gruźlica, jako jedna z najstarszych chorób zakaźnych w historii, od zawsze zaliczała się do schorzeń prowadzących praktycznie do śmierci, bez możliwości wyleczenia, zapewniając swoim pojawieniem się dość pesymistyczne nastroje społeczeństwa (Korpalska, 2010). Przez lata była bowiem powodem ludzkiej degradacji, ogromnego cierpienia ciała i duszy (Szubert, 2013).

Śmierć” Ignacego Dąbrowskiego

Pierwszego omówienia gruźlicy w literaturze dokonał w 1891 roku wspomniany twórca Ignacy Dąbrowski w swojej powieści Śmierć. Czasy autora, przełom XIX-XX wieku to okres, kiedy duży odsetek ludzi, szczególnie wywodzących się z proletariuszy, odchodziło z tego świata przez tę chorobę. Wspomniane dzieło zostało wydane 1892 roku w piśmie „Biblioteka Warszawska”, a następnie w formie książkowej. Śmierć przyjęto pozytywnie, powieść uznano za cenne dzieło opisujące kondycję człowieka tamtej epoki, a jej autora nazwano objawieniem literackim końca stulecia (Dąbrowski, 2001).
Powieść ta została stworzona w formie dziennika prowadzonego przez głównego bohatera. Być może zamierzeniem samego pisarza było tu zastosowanie pierwszoosobowej formy przez wzgląd na dodatkowe wzmocnienie efektu realności i autentyczności, a odczytywane przez czytelnika zdarzenia opisywane przez czołowego bohatera miały być tutaj odbierane jako prawdziwy dokument. Dodatkowo Śmierć jako powieść naturalistyczna skupiała się przede wszystkim na problemach typowo społecznych, nakreślając ówczesnemu czytelnikowi przekrój tego społeczeństwa.
W swoim dziele Dąbrowski przedstawił nam dość ubogie środowisko studentów, które aby przetrwać ciężkie czasy, udzielało najczęściej raczej słabo płatnych lekcji dzieciakom z bogatych domów. Pierwszoosobowa narracja zastosowana w tym dziele nadaje więc nie tylko charakter czystej realności, oddając przeżycia bohatera, ale zbliża wspomniany tekst do literatury z pogranicza spowiedniczej, opisującej „boleści ludzkiej duszy” (Głowiński, 1997).
Warto zaznaczyć, że nie sposób znaleźć w powieści Dąbrowskiego stricte medycznych informacji o samej chorobie [gruźlicy] oraz jej zakaźnym charakterze i historycznym pochodzeniu. Opisy stanów choroby chorego są w tym dziele przeważnie dość zmetaforyzowane, a zamiast szczegółowej charakterystyki choroby, pojawiają się nam w większości raczej filozoficzne przemyślenia dotyczące kresu ludzkiego życia, w tym odnoszące się do śmierci głównego bohatera powieści (Szubert, 2008).
Dostrzegamy w Śmierci dwa kierunki naturalizmu. Jednocześnie pojawia się tutaj „dokument ludzki” oraz „studium duszy współczesnej” (Lewandowski, 2001). Autor nakreśla nam w swojej wizji brutalną rzeczywistość życia studentów tamtych czasów, połączoną ze wzrostem epidemii gruźlicy, która prowadziła do silnego osłabienia i gwałtownego wyniszczenie tak jeszcze młodych ciał. Podkreśla to zwłaszcza wspomniana forma narracji – dziennik, oddający nam czytelnikom moment chwili i subiektywny zapis odbioru życia. (Knysz – Rudzka, 1992).
Główny bohater powieści, Józef Rudnicki, jest dwudziestotrzyletnim studentem prawa. W powieści nakreśla on czytelnikowi w skrócie opis własnej choroby, swoje liczne przeżycia i problemy wynikające z niespodziewanego dla siebie zachorowania. Czuje się wręcz bezbronny w obliczu tak potężnej choroby, a nawet stracił wiarę w sens życia, we wszystko na świecie. Autor ukazuje nam portret człowieka umierającego, który nie chce przyjąć do siebie wiadomości o śmiertelnej chorobie (Podraza – Kwiatkowska, 1992).
Cała lewa strona piersi obolała do tego stopnia, że głębiej odetchnąć nie sposób. Naturalnie jest to tylko skutkiem choroby serca, gdyż i krwotok podobno tylko z powodu jakiejś nieprawidłowości serca nastąpił. Tak Starzecki mówi. Bo i z czegóż by innego? Nie z płuc chyba, boć ja przecie suchot nie mam. No, no… ładna by była historia, żeby to były suchoty, he…he…he!... (Dąbrowski, 2001)
Narrator dzieła wspomina nam o fizjologicznych elementach gruźlicy, ale nie skupia na nich pełnej uwagi, w przeciwieństwie do dzieł doby staropolskiej, nakreślającej szczegółowe opisy chorób zakaźnych, z zastrzeżeniem i uwagami dla przyszłych pokoleń w traktatach, poradnikach czy dyskursach. Po części w swoim dziele Dabrowski zwraca na to uwagę „słowami” bohatera, ale nie dopuszcza jednak myśli o tejże chorobie. Główny bohater dostrzega jednak dość szybko postępujące zmiany w swoim młodym, pragnącym jednak jeszcze wiele lat żyć i poznawać świat, organizmie:
Wychudłem jednak strasznie. Palce u rąk sprawiają wrażenie patyków. I lewa dłoń sztywnieje mi często. Zauważyłem, że teraz kiedy mam ręce wolno opuszczone, palce nigdy nie schodzą się ze sobą, a szpary między nimi powiększają się ciągle. (Dąbrowski, 2001)
Rudnicki bardzo dokładnie opisuje nam następujące zmiany jakie dostrzega we własnym ciele. Dla czytelnika są to niestety bardzo przygnębiające opisy, gdyż ma się tutaj wrażenie, że bohater chce nawet wywołać pewną litość, a nawet żal, gdyż przez to, że tak obrazowo to omawia, łatwiej się można wczuć się w jego obecną sytuację. Sam zapis gruźlicy stanowi wręcz „świadectwo żalu nad samym sobą”, nad przemijalnością życia (Szubert, 2013).
Rudnicki relacjonuje nam proces choroby, rozpatruje jej elementy. Jest autorem dziennika, który stanowi dla niego próbę walki ze śmiercią i niemocą w wyniku wyniszczającej go choroby. Pisanie jest dla chłopaka jedną z niewielu rzeczy, które może jeszcze wykonywać, a owa czynność daje mu „ukojenie” na czas choroby.
Jedyne ukojenie dla mnie to pisanie tych kartek. Badam się i analizuję, jakbym był obcym sam sobie. Zamiera wtedy we mnie konający suchotnik, a rodzi się spostrzegacz i krytyk (Dąbrowski, 2001).
Prowadzenie diariusza było dawniej często pewną formą autoterapii w obliczu śmiertelnej choroby czy kryzysu egzystencji, ponieważ choć na moment pomagało ono jego autorowi zapomnieć o byciu tak ciężko chorym. Sam bohater nie ma jednak aż takiego żalu o to, że jest ciężko chory, ale bardziej dotyka go fakt, że jeszcze w pełni nie zaznał życia na ziemi (Knysz – Rudzka, 1992) . Jako bohater – dekadent przeżywa bowiem „chorobę końca wieku” wyrosłą z światopoglądowych klęsk i upadku idei bliskich jego czasom (Zimand, 1964).
Jestem uosobioną przeciętnością tej falangi półwykształconych ludzi z nicością w duszy, z drwinami na ustach, doskonale się obywających bez wszelkich metafizycznych idei, zaciekłych najczęściej społeczników (ja i tym ostatnim nie byłem), z oczami ku ziemi, nie ku niebu zwróconymi. Na życiu opieramy wszystko, dla niego pracujemy ciągle, nic poza nim nie dostrzegając (Dąbrowski, 2001).
Rudnicki wątpi w zaistniały obecnie porządek, wszelaką naukę, dawnych i współczesnych mu społeczników, wierzących w życie tu i teraz, nie dostrzegający nieuchronnego zjawiska śmierci. Buntuje się przeciw ogólnie przyjętym ideałom pozytywizmu, chce poznać własne ja”, gdyż uważa się za „nikogo istotnego”.
A ja? Ja właściwie nie jestem jeszcze niczym […] jestem jeszcze wszystkim po trochu i wszystkie wady i cechy całego świata znajdują we mnie swój odblask (Dąbrowski. 2001).
Nie jest do końca pewny swoich przekonań i poglądów, ale owa sytuacja zmienia się wraz z postępującą chorobą:
I jestem teraz niczym. Bo i czymże jest człowiek, który wyszedł z jednej fazy, a w drugą nie zdążył jeszcze zwątpić? Nie mogę już wierzyć, a i zwątpić o wszystkim nie śmiem, bobym sobie nie wierzył (Dąbrowski, 2001).
Wraz z pogarszającym się stanem zdrowia bohatera, popadającego w neurozę, widać zmiany w jego psychice i postrzeganiu świata. Jest świadom bliskiego końca, nieodwracalnego stanu, próbuje się z tym pogodzić rozważając każdy etap życia.. Cierpi jednak przy tym wszystkim na nadwrażliwość emocjonalną, apatię i osłabienie, jego myśli krążą wokół wielu tematów, nieustannie rozmyśla o ludzkim życiu (Strugińska, 2009).
Noc dzisiejszą miałem dość przykrą. Gdym zasypiał około północy, powoli zatracając świadomość, przyszło mi naraz na myśl, czy to czasem nie jest konanie […] Niesłychana bujność myśli była tłem tych zapasów. Mózg mój jakby się rozpadł na kilka części i każda z nich myślała oddzielnie, jednocześnie z drugimi, nie przeszkadzając jedna drugiej (Dąbrowski, 2001).
Rudnicki na początku powieści jest postacią o silnym charakterze. Początkowo bowiem, jak zostało wspomniane, nie wierzył w chorobę, myślał o osobie jako jednostce wyjątkowej nie podatnej na „suchoty” (pochłaniającej jednak spore ilości ludzi niedożywionych i źle prowadzących swój żywot), ale rzeczywistość była dla niego okrutna (Szubert, 2011). W powieści ukazany został także stosunek Rudnickiego wobec kwestii Boga i wiary, jego bohater wyraża dla siebie pesymistyczną wizję bez przyszłości:
Na co żyjemy? Miliardy przede mną, miliardy po mnie zadawać będą to pytanie. Po co? Na co? Żeby umierać? Czyż życie całe, choćby było nawet rozkoszą i jedynym ciągiem upojeń, zrównoważy ze sobą tę jedną chwilę, kiedy wyrzec musimy: „umieram”? (Dąbrowski 2001).
Pytania, które zadaje Rudnicki jasno nam wskazują, że dla bohatera życie traci już sens. Choć za młodu był bardzo pobożny, to w trakcie nauk jego wiara uległa degradacji. Uznaje się za niewierzącego, aż do momentu śmierci. Wówczas dokonuje się u niego obrządek pożegnania i spowiedzi choć zaznacza, że nie wierzy, ale „umie uszanować cudze świętości”.
Istotny w całej powieści jest także czas oraz przestrzeń, stanowiące ważny aspekt dzieła. Nieodzownie związane są one z konstrukcją tekstu stworzonego w formie dziennika gdzie Rudnicki opisuje każdy dzień od piątego lutego do dwudziestego dziewiątego kwietnia sporządzając notatki na bieżąco, dokładnie określając swój nastrój, akcentując teraźniejszość. Odnosi się również do wydarzeń z czasów dawnych i jest świadom, że upływający czas przybliża go do dnia śmierci. Z kolei wspomniana przestrzeń sprowadza się tutaj do dwóch wymiarów: pokoju w którym mieszka Rudnicki oraz Warszawy.
Stęskniłem się już za moją kochaną Warszawą, za trotuarami i całym zgiełkiem ulicznym. […] Do Warszawy jestem dziecinnie przywiązany. Może to nawet śmieszne takie przywiązanie, umiłowanie jednego kącika świata, ale ono doprawdy dopełnia mi trochę życie (Dąbrowski, 2001).
Widać tu silne przywiązanie głównego bohatera do swojego miasta, w którym to jest częścią środowiska studenckiego (Knysz – Tomaszewska, 1998). Warszawa jednak jest w tym momencie dla niego niedostępna w wyniku choroby. Przykuty do łóżka w maleńkim pokoju na Chmielnej, czeka na swój koniec. Jest sam, napełniony lękiem przed tym co nieuchronne. Jego świat staje się szary i bezbarwny:
Przestrzenie wypełnia szara wilgoć – ponura, bo bezbarwna – straszna, bo nie ubłagana, przeciskająca się wszędzie, nawet w duszę (Dąbrowski. 2001)
Powieść Dąbrowskiego napisana została z perspektywy umierającego, ukazuje istotę śmierci, uwalniając ją z klatki złudzeń i kłamstw. Jej główny bohater stara się oswoić z tą myślą, choć przeżywa kryzys duchowy i egzystencjalny. To portret młodopolskiego człowieka dekadenta umierającego na śmiertelną chorobę, popadającego w nihilizm i rozpacz:
Medycyna! Nauka! Doktorowie! Gdzież wasza potęga? Patrzcie! Tu robak powoli wyżera mi z piersi życie! Nędzny robak, tak mały, że go dojrzeć nie można – a jednak on, taki nędzny, taki mikroskopijny, urąga waszej potędze! Tysiące tomów zapisano o jego istnieniu, tysiące mózgów wysusza badawcza praca i gdzież są owoce tych trudów! (Dąbrowski, 2001).
Bohater Dąbrowskiego w ironiczny sposób zarzuca uczonym niemożność uleczenia gruźlicy, a jednocześnie sugeruje, że poznana przez nich wiedza, nauka, technika i postęp nie są w stanie przezwyciężyć nadchodzącego widma śmierci, ponieważ jest to najsilniejsza z potęg. Z ironią wypowiada się także o nowoczesnym sposobie pochówku, który zmienił się na przestrzeni lat. Nawiązuje przy tym do licznych zmian cywilizacyjnych, postępu i przeobrażeń kulturowych. Śmierć staje się uprzedmiotowiona, jest powszechna, a wszystkie związane z nią obrzędy służą tylko żywym. Symbolizować może to nam upadek cywilizacji, jej zepsucie, a także kres ludzkości.

Zakończenie

Śmierć Ignacego Dąbrowskiego to powieść, która przedstawiła nam losy młodego, dopiero rozpoczynającego karierę naukową chłopaka, umierającego jednak na nieuleczalną, zakaźną chorobę – gruźlicę, która pochłonęła w historii miliony ludzi w średnim wieku, a zwłaszcza i ówczesny proletariat. W powieści bohater dokumentuje swoje myśli i wszelkie uczucia w formie dziennika, ukazując czytelnikowi pokolenie „studentów – nędzarzy”, ponoszących konsekwencje polityki społecznej dawnych pokoleń. W dziele Dąbrowskiego młodzi walczą w lepsze jutro, chcą się uczyć, studiować, ale nie jest im to dane. Autor w powieści doskonale ukazuje psychikę człowieka umierającego i realia końca XIX stulecia. Dzieło to bez wątpienia skłania czytelnika do refleksji nad własnym życiem.
Powieść dziś zapomniana, porusza ważne dla człowieka motywy danse macabre oraz homo viator znane z poprzednich stuleci, przypominając o nieuchronności ludzkiego losu. Śmierć Dąbrowskiego doskonale odzwierciedla niepokoje końca XIX wieku i stanowi preludium do epoki młodych twórców.

     Agnieszka Banaś

Bibliografia:

I. Dąbrowski, I. (2001). Śmierć. Wydawnictwo Universitas.
Głowiński, M. (1997). Powieść młodopolska. Studium z poetyki historycznej. Pamiętnik Literacki (63/3).
Knysz-Rudzka, D. (1992). Ignacy Dąbrowski czyli naturalistyczne progi Młodej Polski, w:
Naturalizm i naturaliści w Polsce. Poszukiwania, doświadczenia, kreacje. Oficyna Wydawnicza Warsgraf.
Knysz-Tomaszewska, D. (1998). Ignacy Dąbrowski – Dziecko Warszawy, w: Pisarze Młodej Polski i Warszawa. Fundacja Akademia Humanistyczna.
Korpalska, W. K. (2010). Walka z gruźlicą – chorobą społeczną XIX i XX wieku. Między interesami państwa, a dobrem pacjentów, w: Szkice z historii medycyny. Drukarnia Wojskowa w Łodzi.
Podraza-Kwiatkowska, M. (1992). Literatura Młodej Polski. Wydawnictwo Naukowe PWN.
Strugińska, K. (2009). Kochane depresje młodopolskich mistrzów i epigonów. „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Litteraria Polonica” nr 12.
Szubert, M. (2008). Gruźlica w dyskursie maladycznym, „Postscriptum polonistyczne” nr 2.
Szubert, M. (2013). Narodziny cierpienia zindywidualizowanego. W kręgu młodopolskiego doloryzmu, w: Literackie zmierzchy dziewiętnastowieczności. Wydawnictwo Uniwersytetu Opolskiego.
Szubert, M. (2011). Żyjąc w cieniu śmierci. Kulturowy obraz gruźlicy. Polskie Towarzystwo Ludoznawcze.
Zimand, R. (1964). Dekadentyzm warszawski. Wydawnictwo PIW.

 

Notka o autorze:
Agnieszka Banaś – absolwentka trzech kierunków na stopniu magisterskim – Wydziału Nauk Społecznych (archiwistyka i zarządzanie dokumentacją), Wydziału Filologicznego (Literatura europejska) oraz Wydziału Teologicznego (Turystyka i Kultura Śródziemnomorska). Obecnie doktorantka na Wydziale Filologicznym (literaturoznawstwo), redaktorka działu Historia nauki w czasopiśmie Pharmacopola, członkini Polskiego Towarzystwa Historyków Oddział w Opolu, archiwistka w Kurii Diecezjalnej i autorka kilkudziesięciu publikacji z zakresu literatury dawnej i historii medycyny. Zainteresowania badawcze skupione wokół epidemii, medycyny, śmierci, orientalistyki chrześcijańskiej oraz hagiografii w tekstach staropolskich.