O pożytku głupoty. Jeszcze raz o budowie CPK / Piotr Kotlarz

0
113

 

Nie musiałem zbyt długo czekać na odpowiedź, choć z góry wiedziałem, że taka będzie musiała nastąpić. Nie tyle zresztą w tym wypadku odpowiedź, co reakcja. Nie liczyłem przecież, że artykulik w bardzo niszowym piśmie internetowym dotrze aż do takich kręgów, choć wspominałem w nim, że ambasador Niemiec powinien zwrócić uwagę korespondentowi niemieckiego z kolei pisemka na niestosowność jego materiału.
Czasami jednak głupota i nieświadomość szkód jakie mogą idiotyczne wypowiedzi i komentarze przynieść różnym państwom i społeczeństwom jest aż tak wielka, że reakcja musi nastąpić i to na bardzo wysokim szczeblu. Philipp Fritz, warszawski korespondent niemieckiego pisma WELT pozwoli sobie na zabranie głosu w sprawie największej polskiej inwestycji, budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego i Lotniska Solidarności nadając swemu artykułowi tytuł: Eine polnische Kampfansage und Gerüchte über deutsche „Einmischungen“ (Polskie wypowiedzenie wojny i pogłoski o niemieckiej „ingerencji”) i sugerując, że inwestycja ta może być konkurencją dla niemieckiej gospodarki.
Oczywiście, artykuł ten zawierał tezy bzdurne, wręcz absurdalne, przy tym niemiecki dziennikarz uderzał w polską, niemiecką i europejską gospodarkę. Jest przy tym rzeczą oczywistą, że geopolityczne położenie naszego kraju na przecięciu ważnych dróg handlowych, północ-południe i wschód-zachód, jest naszym największym bogactwem. Wiedział to w naszej historii już Kazimierz Wielki, który na tej bazie budował potęgę swej monarchii. Myślę, że tę podstawową prawdę znają też polscy dziennikarze i politycy, nie trzeba przecież do tego zbyt wielkiej wiedzy i świadomości, a mimo tego artykuł pana Fritza został bezkrytycznie szeroko nagłośniony, odniosło się do niego kilkanaście stron internetowych i czasopism.
Na szczęście pan Fritz przesadził, idiotyczny tytuł, wmieszanie w polskie plany gospodarcze Niemiec, a zwłaszcza nagłośnienie tego przez różnych „pożytecznych idiotów” lub wręcz różne agentury, musiały spotkać się z odpowiedzią strony niemieckiej. Przy okazji, ciekaw jestem, czy zwróciło odpowiednim władzom w Niemczech na tę sprawę polskie MSZ, choć dziś nie jest to najważniejsze. Szybko doczekaliśmy się reakcji i odpowiedzi niemieckiego rządu.
Dziś na łamach Wirtualnej Polski ukazał się artykuł Marcina Walków „Brakowało takiego lotniska”. Znamy stanowisko niemieckiego rządu ws. CPK, artykuły o podobnej treści można znaleźć i na innych stronach. W odpowiedzi na prowokacyjny artykuł pisma WELT rząd niemiecki zajął jednoznaczne stanowisko.
Niemiecki rząd wyraził swoje poparcie dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) w Polsce, uznając tę inwestycję za istotny krok w rozwoju infrastruktury lotniczej Europy Wschodniej. Florian Druckenthaner, rzecznik Federalnego Ministerstwa Transportu i Cyfryzacji w Niemczech, podkreślił, że dotychczasowa brakowało takiego lotniska w regionie, co wymuszało wiele długodystansowych lotów przez istniejące huby w Europie Zachodniej.
Stanowisko rządu niemieckiego nie mogło być inne. Tak CPK, jak i powstające łącznie z nim Lotnisko SOLIDARNOŚCI, to inwestycje potrzebne nie tylko Polsce i naszemu społeczeństwu, ale też Niemcom i społeczeństwu niemieckiemu oraz całej Unii Europejskiej. To oczywiste i nie będę tu przytaczać po raz kolejny argumentów, użytych w obronie tej tezy w moim artykule z 6 kwietnia.
Niemniej jednak to bardzo ważne, że rząd Niemiec odniósł się do wspomnianego artykułu, a tym bardziej, że zajął jasne, jednoznaczne stanowisko w sprawie naszej inwestycji. W ten sposób wybił argumenty różnym agenturom i ich sługom, „pożytecznym idiotom”, którzy próbują naszą inwestycję opóźnić.
Nie przypuszczam, że pan Philipp Fritz napisał swój artykuł w tym celu, jak pisałem był to raczej przejaw swego rodzaju zaślepienia, głupoty. Niemniej jednak dziękuję mu za awanturę, którą wywołał. Dzięki temu wiemy już, że to nie Niemcy, niemiecka gospodarka sabotuje nasz projekt. Jeśli więc nie oni, to kto?
Zadajcie sobie Państwo to pytanie i poszukajcie na nie odpowiedzi. Komu służą ci, którzy dążą do opóźnienia rozwoju gospodarki naszego kraju?

Piotr Kotlarz