Członek USF testuje UCAV „Wampira”. By АрміяІнформ – https://web.archive.org/web/20240511203727/https://armyinform.com.ua/2024/04/29/pit-operatoriv-bpak-berezhe-krov-pihoty-reportazh-armiyainform-pro-robotu-bomberiv-desantnykiv/, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=149581186
Wojna na Ukrainie staje się coraz bardziej wojną o samą Rosję.
Po ponad trzech latach wyniszczających walk, kluczowym pytaniem nie jest już po prostu to, czy Moskwa będzie w stanie nadal zdobywać terytoria we wschodniej Ukrainie, ale to, czy Putin będzie w stanie nadal znosić presję ekonomiczną, polityczną i społeczną wywołaną wojną, która miała trwać dni, a nie lata.
Zeszłotygodniowy masowy atak ukraińskich dronów na Rosję, w tym na Moskwę, pokazał, jak trudno jest powstrzymać tę presję. Ponad tysiąc dronów zostało wystrzelonych w 14 regionach Rosji, na anektowanym Półwyspie Krymskim i nad Morzem Czarnym, w jednym z największych ataków tej wojny.
Liczyła się nie tylko skala operacji, ale i jej symbolika: Ukraina jest coraz bardziej skłonna przenosić wojnę bezpośrednio do stolicy Rosji, mimo potężnych systemów obrony powietrznej Moskwy.
Według doniesień stołeczna obrona powietrzna przechwyciła 81 dronów, ale wiele z nich przedostało się na drugą stronę, uszkadzając mieszkania i domy prywatne, głównie na przedmieściach. Trzy osoby zginęły, a 12 zostało rannych w odwecie za podobny atak Rosji na Ukrainę, w którym doszło między innymi do zniszczenia budynku mieszkalnego w Kijowie, w wyniku czego zginęły 24 osoby.
Ale operacja Ukrainy była czymś więcej niż pojedynczym aktem odwetu. Stanowiła część szerszej strategii: skierowania wojny do Putina i pokazania, że kosztów inwazji nie da się już dłużej bezpiecznie trzymać z dala od zwykłych Rosjan.
W ostatnich miesiącach Ukraina systematycznie zwiększała zasięg swoich ataków, kładąc nacisk na fabryki zbrojeniowe i infrastrukturę energetyczną, w tym rafinerie ropy naftowej i zbiorniki magazynowe.
Te ataki mogą już mieć skutki ekonomiczne, a nawet militarne. Jednak skuteczne niszczenie celów w rejonie Moskwy, gdzie systemy obrony powietrznej są bardzo rozbudowane, stanowi szczególnie wyraźny sygnał rosnącej podatności Rosji na ataki.
Ta podatność wynika po części z szybkiego rozwoju technologii dronów na Ukrainie, z których część cieszy się rosnącym zainteresowaniem ze strony państw członkowskich NATO oraz państw Zatoki Perskiej. Wizyta Zełenskiego w Arabii Saudyjskiej w marcu była częścią konsekwentnych działań na rzecz pogłębienia tych relacji. Od tego czasu podobno osiągnięto porozumienia z Rijadem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Katarem, głównie w zakresie technologii dronów.
Może to pomóc wyjaśnić subtelną zmianę w postrzeganiu wojny przez niektórych zachodnich analityków bezpieczeństwa. Coraz częściej pojawia się wrażenie, że punkt ciężkości może przesuwać się z Kijowa do Moskwy.
Po latach wyniszczającego konfliktu i powolnych zdobyczach terytorialnych Rosji, okupionych ogromnymi kosztami, pojawiają się pytania, czy pozycja Kremla nie zaczyna słabnąć w bardziej fundamentalnych kwestiach.
„Specjalna operacja wojskowa” Putina rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku od połączonego ataku powietrzno-lądowego, mającego na celu szybkie przejęcie kontroli nad Ukrainą i ustanowienie jej państwem klienckim Rosji. Jak argumentowałem wówczas, plan ten poniósł porażkę w ciągu kilku dni:
„Minęło dziewięć dni od rozpoczęcia rosyjskiego ataku na Ukrainę i stało się jasne, że pierwotny plan Kremla legł w gruzach. Celem było szybkie natarcie na stolicę, Kijów, zdobycie międzynarodowego lotniska, przerzucenie tam wojsk drogą powietrzną, a następnie połączenie się z siłami lądowymi nadciągającymi z Białorusi, zajęcie miasta i obalenie rządu w ciągu maksymalnie 72 godzin”.
Kijów nie został zdobyty. Chociaż znaczna część północnej i południowo-wschodniej Ukrainy została zajęta, siły rosyjskie straciły znaczną część tego terytorium w ciągu sześciu miesięcy i pod koniec roku znalazły się w defensywie, choć około jedna piąta Ukrainy nadal znajdowała się pod ich kontrolą.
Od tego czasu konflikt przerodził się w zaciętą wojnę na wyniszczenie, w której Rosja i Ukraina, w różnych momentach, zdawały się odnosić sukcesy. Jednak przez większość ostatnich dwóch lat nie było żadnych postępów. Uzbrojone drony zyskiwały coraz większą dominację, linie frontu stawały się coraz bardziej statyczne, a straty ludzkie ogromne.
Straty te były znacznie większe dla Rosji, zwłaszcza w ostatnich miesiącach zimowych. Ale wpływ na Ukrainę był również druzgocący, z mniejszymi stratami, które poniosła, mimo że populacja jest zaledwie jedną czwartą wielkości Rosji. Dla światowych producentów broni były to dochodowe lata. Dla ukraińskich i rosyjskich żołnierzy – katastrofalne.
Odkąd pod koniec 2022 roku konflikt przerodził się w wojnę na wyniszczenie, Rosja w praktyce prowadzi podwójną gospodarkę. Gospodarka wojenna zyskuje coraz większe znaczenie, a gospodarka cywilna schodzi na dalszy plan.
Przez większość tego okresu życie cywilne w Moskwie, Petersburgu i innych dużych miastach utrzymywało się na stosunkowo stabilnym poziomie. Niedobory żywności i dóbr konsumpcyjnych były w dużej mierze możliwe do opanowania, a sankcje zostały częściowo złagodzone.
Jednak utrzymanie tej równowagi staje się coraz trudniejsze, gdyż koszty wojny stale rosną.
Ryzyko polityczne, z jakim mierzy się Putin
Rząd Putina mierzy się obecnie z wieloma problemami wykraczającymi poza opór militarny Ukrainy. U podstaw leży poważny niedobór siły roboczej, spowodowany ofiarami śmiertelnymi, a także długoterminowymi skutkami sankcji i emigracji.
Szacuje się, że od 2022 roku w Rosji zginęło ponad 300 000 osób, a blisko milion zostało rannych, z których wiele wymagało długotrwałej opieki. W tym samym okresie setki tysięcy Rosjan wyemigrowało lub ukryło się, aby uniknąć mobilizacji.
Skutki polityczne są odczuwalne w całym kraju i pogłębiają się wraz z powszechnym poczuciem nierówności: ci, którzy mają pieniądze i znajomości, często w ogóle unikają poboru.
Putin mógłby spróbować przejść do gospodarki planowej, aby utrzymać wysiłek wojenny. Ale gdy pod koniec 2022 roku wydawało się to możliwe, pojawiły się już oznaki sprzeciwu.
Gdyby podjął się takiej zmiany teraz, kiedy jego rzekomo krótka „specjalna operacja wojskowa” trwała już dłużej niż Wielka Wojna Ojczyźniana 1941–1945, ryzyko polityczne dla Kremla mogłoby okazać się o wiele większe.
Putin musiał już znacząco podnieść żołd żołnierzy na pierwszej linii frontu. Mimo to wciąż pojawiają się doniesienia o niekompetencji, korupcji i zażywaniu narkotyków przez żołnierzy, a tak zwane „potrójne V” – wódka, Valium i Viagra – wciąż powracają.
Jak twierdzi Nigel Gould-Davies z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych z siedzibą w Londynie :
„Przy obecnym kursie, wojna Rosji z Ukrainą prawdopodobnie okaże się ekonomicznie nie do utrzymania. Kreml wkrótce stanie przed fundamentalnym wyborem: czy radykalnie zwiększyć swoje żądania wobec rosyjskiej gospodarki i społeczeństwa, czy ograniczyć cele wojenne”.
Jeśli to drugie zacznie się dziać, jakaś forma porozumienia stanie się bardziej prawdopodobna. Może to jeszcze potrwać wiele miesięcy, a może i dłużej, ale w końcu może otworzyć drogę do trwalszego pokoju.
To wciąż odległa perspektywa. Większe zagrożenie może pochodzić od zachodnich jastrzębi, którzy dostrzegają szansę nie tylko na obronę Ukrainy, ale także na przedłużenie opłacalnej wojny i strategiczne osłabienie Rosji, podobnie jak niektórzy postulowali w połowie 2022 roku.
Tymczasem machiny wojenne po obu stronach nadal przyspieszają.
W Stanach Zjednoczonych Pete Hegseth, samozwańczy sekretarz wojny, zerwał z długoletnią wojskową tradycją neutralności politycznej i wziął udział w kampanii przed prawyborami w połowie kadencji, wspierając kandydata Partii Republikańskiej popierającego Trumpa.
Rosja tymczasem właśnie zakończyła jedne z największych ćwiczeń nuklearnych od lat, a ministerstwo obrony określiło je jako próbę „przygotowania i użycia sił nuklearnych w razie zagrożenia agresją”.
Opublikowany:
Paul Rogers
Paul Rogers jest emerytowanym profesorem studiów nad pokojem na Wydziale Studiów nad Pokojem i Stosunkami Międzynarodowymi Uniwersytetu Bradford oraz członkiem honorowym Joint Service Command and Staff College. Jest korespondentem ds. bezpieczeństwa międzynarodowego w serwisie openDemocracy. Jego profil na Twitterze to: @ProfPRogers.
Niniejszy artykuł jest publikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0 Międzynarodowe . W przypadku pytań dotyczących przedruku prosimy o kontakt . Prosimy o sprawdzenie poszczególnych zdjęć w celu uzyskania szczegółowych informacji o licencjach.
Powyższy artykuł publikowany był pierwotnie na stronie:
Link do artykułu: https://www.opendemocracy.net/is-russias-war-economy-starting-to-crack/







