Niekontrowersyjna oczywistość / Zefiryn Hard

0
53

Reklamy polityczne na billboardzie w Holandii w 2019 r. CC BY-SA 4.0

Konstytucja  Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.  oparta jest na klasycznym trójpodziale władz wynikającym z dzieła francuskiego myśliciela, filozofa, prawnika i pisarza  Monteskiusza – O duchu praw (1748).  W szczególności wyżej wymieniony wyróżnił władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Od tego czasu minęło blisko trzy wieki i trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: jest to już anachronizmem. 
Koło zamachowe, jakim jest postęp, regulowane jest przez zasadnicze wynalazki w dziejach ludzkości. W ujęciu chronologicznym są nimi przede wszystkim: koło ( 3500 lat p. n. e.), elektryczność (wprowadzona do użytku począwszy od ostatniego ćwierćwiecza  XIX stulecia), komputer i Internet ( przełom XX i XXI wieku ), a obecnie sztuczna inteligencja ( AI). W  XXI wieku wkraczamy w tzw. czwartą rewolucję przemysłową. Sztuczna inteligencja (AI) to przełomowa technologia, która umożliwia komputerom naśladowanie ludzkiej inteligencji. Systemy AI potrafią uczyć się, analizować dane i podejmować decyzje, często z dokładnością przewyższającą ludzkie możliwości. Ta zdolność do przetwarzania i interpretacji złożonych informacji otwiera nowe horyzonty w wielu dziedzinach życia i gospodarki. 
Jak widzimy koło zamachowe postępu ludzkości coraz bardziej się rozpędza. W związku z tym następują zmiany socjologiczne w społeczeństwach, a zupełnie nie nadążają za nimi zmiany prawne. Dlatego też najwyższy czas, aby trójpodział władzy zaproponowany przez Monteskiusza uzupełnić i unowocześnić. Z całą stanowczością należy stwierdzić, że na przemiany społeczne, organizację poszczególnych społeczeństw ma wpływ co najmniej sześć, jak nie siedem władz. Są to: władza ustawodawcza ( pierwsza),  władza wykonawcza ( druga) , władza sądownicza ( trzecia), władza medialna ( czwarta), władza społeczności internautów ( piąta) i władza narodu ( szósta).  Stąd art.10 polskiej Konstytucji i wiele innych jej przepisów powinno być zmienionych, a najlepiej uchwalona nowa Konstytucja. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej powinien się bowiem opierać na podziale i równowadze pięciu władz: ustawodawczej, wykonawczej, sądowniczej, medialnej i społeczności internautów. Wszystkie zaś te władze powinny podlegać  wyższej władzy, jaką jest władza narodu ( szósta), pochodna  jego ducha i kultury.  
W warunkach funkcjonowania nadal systemu Monteskiusza żadna społeczność narodowa na kuli ziemskiej nie może się aktualnie pochwalić demokracją. Nazywanie jakiegokolwiek kraju demokracją łącznie ze Stanami Zjednoczonymi jest tylko oszukiwaniem samego siebie. Można się zgodzić, że jest szereg jednostek, które są odporne na demagogię (propagandę) i mają własne poglądy niezależne od  czynników zewnętrznych. Niemniej jest bardzo duża grupa  ludzi podatnych na manipulację, czerpiących pobieżnie swe poglądy z mediów ( czwartej władzy) , lub Internetu ( piątej władzy), nie zadających sobie trudu, ażeby coś sensownego przeczytać, przeanalizować, przemyśleć. Żyją zatem w bańce politycznej poprawności oderwani od świata, a niebagatelne znaczenie odgrywa tu psychologia tłumu , o którym pisał bodajże już w Rzymie Seneka Młodszy ( Minor) (4 p. n. e. – 65 r. n. e.), wskazując, że zachowuje się on jak dzikie zwierzę. Tłumowi wystarczy dać tylko prowodyrów, a  zniszczy wszystko po drodze. Tłum cechuje bowiem wręcz gorączkowa potrzeba dostosowania się, przynależności i posłuszeństwa. Dostosowanie to może działać na naszą niekorzyść, bo odrzucamy lepsze rozwiązania w imię decyzji tłumu.
W związku z tym z przykrością można  skonstatować, demokracji jak na razie na świecie nie ma, to media głosują w urnach na poszczególnych polityków, nie ludzie. Nie dyktuje mi tego pogarda do tłumu,  wprost przeciwnie szacunek do poszczególnych ludzi i troska o ich rzeczywisty głos. Aby była demokracja trzeba przejść na wyższy poziom, uregulować działalność mediów i społeczności internautów pod względem organizacyjnym i ich usytuowanie względem wszystkich innych władz w Konstytucji. Nie będzie się to wiązało z ograniczeniem wolności słowa, ale sprawi, że media będą uzewnętrznieniem ducha narodu, czyli najwyższej ziemskiej władzy ( szóstej). W tej chwili media w „globalnej wiosce” działają na wariackich papierach, decydują tylko siła, pokątne interesy, kierownictwo z tylnego siedzenia  a nie demokracja. Każdy naród ma swojego pozytywnego „ducha” (uwzględniającego jego predyspozycje), a media np. w przypadku Polski się całkowicie  z tym duchem rozmijają. Stąd pomysły wynaradawiania Polaków tak obecnie modne. To nie naród powinien się wsłuchiwać w media, ale wprost przeciwnie media powinny się wsłuchiwać w „ducha ” narodu.  Tymczasem obecnie w Polsce jest odwrotnie. 
Jak stwierdził francuski socjolog i psycholog Gustaw le Bon w przełomowej pracy Psychologia tłumu (1895) „tłum nie posiada wielkiej zdolności do rozumowania, posiada w zamian wielką zdolność do działania”. To w sposób perfidny wykorzystują ci, którzy stoją z tyłu  za mediami. Le Bon przepowiadał, że na skutek kryzysu cywilizacyjnego następującego po rewolucji przemysłowej „ nadchodzące stulecie będzie erą tłumów”. W sposób bardzo jaskrawy uzewnętrzniło się to w XXI wieku. 
Jedynym wyjściem z tego jest spętanie czwartej władzy ( medialnej) i piątej władzy ( internautów) w przyszłych konstytucjach, uregulowanie pod względem organizacyjnym i usytuowanie w stosunku do pozostałych władz oraz podporządkowanie władzy narodu, jako najwyższego suwerena. Taki przywódca narodu, który doprowadzi do uchwalenia tego rodzaju Konstytucji, wprowadzi  też w tym państwie rzeczywistą demokrację. Jak wskazał Seneka Młodszy : „ Panować nad sobą – to najwyższa władza”.  Narody wykorzystywane aż do bólu przez media, w tym Naród Polski niech o tym pamiętają. „ Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę” – to też słowa filozofa rzymskiego Seneki.
Czując się szczęśliwym łowcą meteorów wołam więc do prawników – przyszłych Serafinów : prostujcie drogi nowej konstytucji, jeżeli zależy Wam na dobrobycie państwa, bo naczynia są połączone. W tłumie każdy jest w zasadzie anonimowy, w rzeczywistej demokracji każdy będzie podmiotem, a nie przedmiotem. Nie będzie zatem anonimowy.  Trzeba oddać w dziedzinie prawa skok w dal, wyprzedzając swoją epokę niczym Bob Beamon i wprowadzić nową. Czas powrócić do koncepcji Johna Locke’a, że społeczeństwo ( naród ) jest suwerenem i unicestwić koncepcję, że media to władza najwyższa. Kluczem jest przyszła Konstytucja. 
                                            Zefiryn Hard