Z Łodzi do walczącej Warszawy. Harcerze i harcerki łódzkie w obronie stolicy i Powstaniu Warszawskim / Piotr Kotlarz

0
48
Kapitan „Krybar” wraz z żołnierzami swojego zgrupowania. Okolice ogrodów na Okólniku, Domena publiczna.

 

W 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego warto przypomnieć ludzi, których wojenne losy połączyły Łódź i Warszawę. Wśród uczestników walk znajdowali się harcerze, harcerki i instruktorzy wywodzący się z łódzkich drużyn, urodzeni w Łodzi albo związani z jej środowiskiem przed wojną. Niektórzy trafili do stolicy jako wysiedleńcy i uchodźcy, inni zostali tam skierowani przez organizacje konspiracyjne. Ich udział w walkach 1944 roku miał jednak wcześniejszy rozdział – rozpoczął się już podczas obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku.

Pierwszy marsz do Warszawy

Po apelu radiowym wzywającym zdolnych do noszenia broni mężczyzn do opuszczenia zagrożonego miasta i udania się na wschód, 6 września 1939 roku z Łodzi wyruszyły liczne grupy młodzieży. Wśród nich znajdowali się harcerze 27. Drużyny ZHP oraz XIII Łódzkiej Drużyny Harcerzy – słynnej „Stalowej Trzynastki”. Szli w pełnym umundurowaniu. Już podczas marszu opatrywali rannych, pomagali uchodźcom i wykonywali zadania porządkowe. Po dotarciu do bombardowanej Warszawy część z nich podjęła służbę sanitarną, inni pozostali w mieście i włączyli się bezpośrednio do jego obrony.

Osobną grupę stanowili starsi harcerze i instruktorzy związani z bałuckim środowiskiem „Bałuciarzy”. Według tradycji łódzkiego harcerstwa około dwudziestu z nich, po początkowej służbie pomocniczej, zostało wcielonych do oddziału ochotniczego i otrzymało broń. W przekazach pojawia się nazwisko por. Jana Pietrzyka, jednak dokładne podporządkowanie wojskowe tej grupy nadal wymaga badań. To jeden z przykładów pokazujących, jak trudno odtworzyć pełny udział harcerzy: w dokumentach wojskowych zapisywano ich jako ochotników, sanitariuszy lub żołnierzy konkretnych oddziałów, nie odnotowując zazwyczaj wcześniejszej przynależności do ZHP.

Najlepiej udokumentowanym łódzkim uczestnikiem obrony stolicy był hm. Zygmunt Feliks Grzelak, przedwojenny drużynowy 20. Łódzkiej Drużyny Harcerzy im. Zawiszy Czarnego. Walczył w IV batalionie 360. Pułku Piechoty i został odznaczony Krzyżem Walecznych. W obronie Warszawy uczestniczył także Zygmunt Luboński z Pabianic – drużynowy, przyboczny i zastępca komendanta miejscowego Pogotowia Wojennego Harcerzy, również uhonorowany Krzyżem Walecznych.

Szczególną rolę odegrały instruktorki wywodzące się z łódzkiego skautingu żeńskiego. Józefina Łapińska, komendantka ogólnopolskiego Pogotowia Harcerek, kierowała w oblężonej Warszawie systemem służb, w ramach którego zorganizowano piętnaście szpitali i trzy punkty opieki nad dziećmi rozdzielonymi z rodzinami. Maria Wocalewska prowadziła natomiast rejestrację kobiet zgłaszających się do służby pomocniczej. Według zachowanych materiałów zgłosiło się blisko dwa tysiące ochotniczek. Już w 1939 roku łódzkie harcerstwo było więc obecne w Warszawie zarówno na pierwszej linii, jak i na niezbędnym dla walczącego miasta zapleczu.

Wysiedleni do stolicy

Po zajęciu Łodzi przez Niemców miasto zostało bezpośrednio wcielone do Rzeszy. Granica oddzielająca Kraj Warty od Generalnego Gubernatorstwa utrudniała kontakty miejscowego harcerstwa z centralnymi władzami konspiracyjnego ZHP w Warszawie. Brutalna germanizacja, aresztowania i wysiedlenia sprawiły jednak, że wielu łodzian znalazło się właśnie w stolicy.

Według materiałów łódzkiego oddziału IPN w chwili wybuchu powstania w Warszawie mieszkało przynajmniej kilka tysięcy osób pochodzących z Łodzi. Znaczną część stanowili ludzie, którzy uciekli przed represjami albo znaleźli się wśród około 40 tysięcy mieszkańców miasta deportowanych przez Niemców do Generalnego Gubernatorstwa. Warszawa dawała większe możliwości ukrycia się, kontynuowania nauki i podjęcia działalności konspiracyjnej.

Dlatego określenie „harcerze z Łodzi” obejmuje kilka różnych grup: osoby urodzone w mieście, członków przedwojennych łódzkich drużyn oraz ludzi działających w okupacyjnej Chorągwi Łódzkiej Szarych Szeregów – „Ulu Kominy”. Nie wszyscy walczyli razem i nie tworzyli jednego łódzkiego oddziału. Łączyło ich natomiast wyniesione z harcerstwa przygotowanie do służby, pracy zespołowej i podejmowania odpowiedzialności.

Od łódzkiego skautingu do dowodzenia Śródmieściem

Najwyższe stanowisko spośród powstańców wywodzących się z łódzkiego harcerstwa zajmował Franciszek Edward Pfeiffer „Radwan”. Dzieciństwo i młodość spędził w Łodzi. W latach 1910–1912 należał do współtwórców Polskiej Organizacji Skautowej, a następnie uczestniczył w działalności niepodległościowej i legionowej. W listopadzie 1918 roku stanął na czele starszych łódzkich harcerzy rozbrajających Niemców. Z podległych mu ludzi utworzył kompanię, która po przybyciu do Warszawy weszła w skład I Harcerskiego Batalionu Wojska Polskiego. Był to jeszcze wcześniejszy, poprzedzający wydarzenia 1939 roku, przykład zbrojnego udziału łódzkiego harcerstwa w wydarzeniach rozgrywających się w stolicy.

Podczas okupacji Pfeiffer działał początkowo w strukturach konspiracyjnych w Łodzi, lecz zagrożony aresztowaniem przedostał się do Warszawy. W Armii Krajowej został komendantem I Obwodu Śródmieście, a w powstaniu dowodził następnie Grupą Śródmieście-Północ „Radwan”. 27 sierpnia 1944 roku awansowano go do stopnia pułkownika, a od 20 września dowodził 28. Dywizją Piechoty AK im. Stefana Okrzei. Stopień generała brygady otrzymał dopiero w 1964 roku, dlatego w odniesieniu do okresu powstania właściwe jest określanie go jako pułkownika „Radwana”.

Harcerska rodzina Wocalewskich i Szletyńskich

Jedną z najbardziej przejmujących łódzkich historii powstańczych są losy rodziny Wocalewskich i Szletyńskich. W grudniu 1939 roku została ona wyrzucona przez Niemców z Łodzi. W Warszawie Maria Wocalewska działała w konspiracyjnym kierownictwie harcerskim, a wraz z siostrą Jadwigą Wocalewską-Szletyńską pracowała w Komendzie Pogotowia Harcerek. Dzieci Jadwigi – Zofia i Jerzy – służyły w konspiracyjnych drużynach. Rodzina należała do grona pionierów łódzkiego skautingu: Maria była dawną naczelniczką harcerek, Jadwiga kierowała służbą sanitarną już podczas wojny polsko-bolszewickiej, a mąż Jadwigi, Stefan Szletyński, przedwojenny komendant Chorągwi Łódzkiej Harcerzy, został zamordowany w Katyniu.

Powstanie zastało Marię i Jadwigę w punkcie Pogotowia Harcerek przy ulicy 6 Sierpnia. 4 sierpnia Niemcy wyprowadzili je wraz z instruktorkami Ireną Riessówną i Marią Burkówną. Dokładne okoliczności ich śmierci pozostają nieznane (według części źródeł zginęła 5 sierpnia 1944 r.). Według najbardziej rozpowszechnionej relacji kobiety zostały użyte jako „żywe tarcze” przed czołgami atakującymi powstańczą barykadę w rejonie ulicy Piusa XI, dzisiejszej Pięknej. Z uwagi na brak jednoznacznej dokumentacji tę wersję należy przedstawiać jako prawdopodobną, nie zaś całkowicie potwierdzoną.

Zofia Szletyńska „Teresa” pełniła służbę w Wojskowej Służbie Kobiet na Powiślu, a następnie w sztabie dowództwa Korpusu AK. Po kapitulacji trafiła do kobiecego stalagu Oberlangen. Jej młodszy brat Jerzy „Gryf” służył w wystawionym przez „Bojowe Szkoły” Szarych Szeregów plutonie 227 zgrupowania „Żyrafa”. Przenosił ludzi i materiały kanałami między Żoliborzem, Starym Miastem i Śródmieściem. Podczas niemieckiego szturmu 30 września większość jego kolegów zginęła; Jerzy ocalał, ponieważ znajdował się wówczas w drodze kanałami do Śródmieścia.

Piętnastoletnia „Wiewiórka”

Najbardziej rozpoznawalną dziś młodą łodzianką walczącą w powstaniu jest Barbara Nazdrowicz „Wiewiórka”. Urodziła się w Łodzi 27 lipca 1929 roku. Dopiero w 1944 roku jej prześladowanej przez Niemców rodzinie udało się przedostać do Warszawy. Barbara uczyła się tam na tajnych kompletach i wstąpiła do 6. Warszawskiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej. Działała w „Patronacie” oraz uczestniczyła w małym sabotażu.

Po rozpoczęciu powstania została ochotniczką i łączniczką 4. kompanii „Odwet” batalionu „Golski”, walczącego w Śródmieściu Południowym. Zginęła 19 września 1944 roku, śmiertelnie raniona odłamkiem podczas pełnienia służby u zbiegu ulic Lwowskiej i Koszykowej, niedaleko gmachu Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Miała piętnaście lat.

Mniej znane łódzkie biografie

Internetowa baza Muzeum Powstania Warszawskiego pozwala uzupełnić tę opowieść o kolejne nazwiska. Jednym z nich jest Łucja Pierzchałko „Ludka”, urodzona w Łodzi harcerka Pogotowia Harcerek. We wrześniu 1939 roku opiekowała się jeńcami wojennymi. W 1941 roku, po otrzymaniu wezwania z niemieckiego urzędu do spraw rasowych, uciekła z Łodzi do Warszawy. Pracowała w Sekcji Zachodniej Biura Informacji i Propagandy AK, utrzymywała łączność z konspiracyjnymi drukarniami, a podczas powstania służyła w zgrupowaniu „Harnaś”. Uczestniczyła między innymi w zdobywaniu Poczty Głównej, odpieraniu ataku czołgów na ulicy Świętokrzyskiej, walkach w rejonie Krakowskiego Przedmieścia oraz zbieraniu zrzutów.

Inną drogę przeszła Maria Płachecka „Mulka”, urodzona w Łodzi harcerka, uczestniczka zlotu ZHP w Spale w 1935 roku i studentka medycyny. Już we wrześniu 1939 roku zgłosiła się do szpitala w Żyrardowie, gdzie opatrywano żołnierzy rannych w bitwie nad Bzurą. W konspiracji prowadziła działalność wywiadowczą, a później jako instruktorka sanitarna szkoliła przyszłe sanitariuszki.

Pierwsze dni powstania spędziła jako zakładniczka Niemców w podziemiach Muzeum Narodowego. Po uwolnieniu dotarła do powstańców i podjęła służbę w szpitalu polowym „Blaszanka” na Czerniakowie. Była instrumentariuszką jedynego pracującego tam chirurga i odpowiadała za podawanie narkozy podczas operacji. Jej historia pokazuje, że harcerskie przygotowanie sanitarne, zdobywane jeszcze przed wojną, w 1944 roku często decydowało o życiu rannych.

Łódzkie miejsce pamięci

Po wojnie szczątki Barbary Nazdrowicz zostały pochowane na Starym Cmentarzu w Łodzi. W okresie Polski Ludowej jej grób stał się jedynym w mieście publicznym miejscem pamięci jednoznacznie związanym z Powstaniem Warszawskim. Z czasem właśnie przy mogile „Wiewiórki” zaczęły odbywać się główne łódzkie uroczystości rocznicowe.

Na Starym Cmentarzu znajdują się również groby lub mogiły symboliczne innych osób związanych z łódzkim harcerstwem i powstaniem: Franciszka Edwarda Pfeiffera, Marii Wocalewskiej, Jadwigi Szletyńskiej, Zofii Rogowskiej-Szletyńskiej i Jerzego Szletyńskiego. Miejsce to tworzy więc szczególny łódzki panteon ludzi, których służba połączyła oba miasta.

Także obchody 1 sierpnia 2026 roku rozpoczynają się w Łodzi w godzinę „W” przy grobie Barbary Nazdrowicz. Obecność harcerzy podczas tych uroczystości przypomina, że historia łódzkiego udziału w powstaniu nie jest zamkniętym rozdziałem, lecz nadal żywą częścią miejskiej pamięci.

Opisane postacie stanowią zaledwie fragment większej historii. Nie wszyscy pozostawili szczegółowe relacje, a przynależność do harcerstwa często nie była odnotowywana w dokumentach wojskowych. Przygotowywana książka „Harcerze z ziem włączonych do Rzeszy w Warszawie od września 1939 roku do «wyzwolenia» Warszawy w 1945 roku” ma służyć odtworzeniu tych rozproszonych losów. Ma pokazać ludzi, którzy przybywali do stolicy jako wysiedleńcy, uchodźcy i konspiratorzy, a następnie zostawali łącznikami, sanitariuszami, żołnierzami, opiekunami dzieci i organizatorami zaplecza.

Łódzcy harcerze szli do Warszawy co najmniej kilkakrotnie: w 1918 roku, we wrześniu 1939 roku i ponownie – różnymi drogami – w czasie okupacji. W sierpniu 1944 roku znaleźli się na barykadach, w kanałach, szpitalach i punktach łączności. Ich historie pokazują, że między Łodzią a walczącą Warszawą istniał przez cały okres wojny szczególny szlak harcerskiej służby.

            Piotr Kotlarz

Nota redakcyjna: Artykuł opracowano na podstawie materiałów i notatek zgromadzonych przez autora. W przygotowaniu rozszerzonej wersji tekstu wykorzystano narzędzie ChatGPT firmy OpenAI, które wsparło redakcję, uporządkowanie treści oraz wyszukanie dodatkowych informacji w źródłach internetowych. Dobór materiału, jego weryfikacja oraz ostateczny kształt artykułu należą do autora.

Powyższy artykuł jest dostępny na Licencji CreativeCommons, Uznanienie autorstwa_Bez utworów zależnych  3,0 Polska)