Ogromne bogactwo jako zagrożenie: ekonomiści wzywają do ograniczenia majątku / Victor Strauch

0
71
ŹRÓDŁO: JFK/EXPA/PICTUREDESK.COM

 

W najnowszym raporcie społecznym Ministerstwa Spraw Społecznych autorzy Fessler i Schürz wzywają do ograniczenia bogactwa. Według raportu, duże fortuny idą w parze z „nadmiarem władzy”, który w dłuższej perspektywie niszczy demokrację. Z drugiej strony, w Austrii jest 210 000 osób, których nie stać nawet na minimalny standard życia.
1,3 miliona osób w Austrii jest zagrożonych ubóstwem – to jedna na siedem osób w Austrii. 15 procent populacji żyje poniżej granicy ubóstwa, a 210 000 osób nie stać nawet na europejski minimalny standard życia. Takie są wnioski z raportu społecznego opublikowanego we wtorek przez Ministerstwo Spraw Społecznych.
Według raportu, około dwa procent populacji znajduje się w „znacząco niekorzystnej sytuacji materialnej i społecznej”. Osoby te mają niewielkie lub żadne oszczędności. Często nie są w stanie poradzić sobie z nieoczekiwanymi, dużymi wydatkami. Nawet ogrzewanie domu nie jest oczywistością dla osób bez oszczędności i o niskich dochodach. Ma to również negatywny wpływ na ich zdrowie. Ponadto osoby żyjące w ubóstwie są wykluczone z wielu działań społecznych. Dzieci mają mniejsze możliwości uczestniczenia w wycieczkach szkolnych i nie mogą zapraszać przyjaciół do domu, wyjaśnia jedna z autorek badania, Nadja Lamei z Statistics Austria.

ABY ZAROBIĆ MILIARD EURO, MUSIAŁBYŚ PRACOWAĆ PRZEZ 1900 LAT BEZ PRZERWY

Z drugiej strony, istnieje kilka szczególnie bogatych osób, które koncentrują większość bogactwa. Pirmin Fessler i Martin Schürz, którzy obaj pracują jako ekonomiści w Austriackim Banku Narodowym, krytykują to w swoim rozdziale poświęconym własności prywatnej. Według nich nadmierne bogactwo zagraża demokracji, ponieważ idzie w parze z „nadmiarem władzy”. W demokracji obowiązuje jednak zasada równości politycznej. Autorzy mówią zatem o „nadmiarze bogactwa”.
Autorzy ilustrują wymiary nadmiaru bogactwa superbogatych następującym przykładem:

„Zakładając, że dana osoba ma znaczną stawkę godzinową w wysokości 60 EUR, pracuje dzień i noc od urodzenia, nie musi płacić podatków, a także nie wydaje nic na konsumpcję, po roku jej dochód wyniósłby 525 600 EUR. Po stu latach ciągłej pracy bez snu i przerw, dochód wyniósłby 52 miliony euro. 1 miliard euro zostałby osiągnięty dopiero po około 1900 latach”.

Najbogatsi ludzie w naszym społeczeństwie posiadają kilka miliardów euro. Ten przykład pokazuje, że bogactwo i wydajność nie mają ze sobą nic wspólnego. Nawet jeśli pracujesz przez całe życie i dobrze zarabiasz, nigdy nie staniesz się tak bogaty jak miliarder – chyba że odziedziczysz.

Superbogaci stają się coraz bogatsi

BOGACI LUDZIE MOGĄ WPŁYWAĆ NA POLITYKĘ I MEDIA NA SWOJĄ KORZYŚĆ

Superbogaci ludzie mogą wywierać decydujący wpływ na politykę i media poprzez darowizny partyjne lub reklamy. W rezultacie są czasami potężniejsi niż politycy, tacy jak członkowie parlamentu. Jednak w przeciwieństwie do tych ostatnich, superbogaci nie zostali wybrani przez ludność. Raport społeczny stwierdza:
„Nadmierna koncentracja bogactwa może prowadzić do tego, że bardzo zamożne osoby nie tylko zniekształcają i dominują demokratyczny dyskurs poprzez swój wpływ na media, politykę i środowisko akademickie, ale mogą skutecznie zapobiegać nawet pojawianiu się niektórych debat”.
Zamożne osoby mogą zatem wpływać na opinię publiczną na swoją korzyść – i robią to. Nic dziwnego, że na przykład 69 procent wszystkich komentarzy dziennikarzy w austriackich gazetach codziennych jest przeciwnych podatkowi majątkowemu. Dzieje się tak pomimo faktu, że zdecydowana większość populacji popiera podatki majątkowe. Ta przepaść między opinią publiczną a opublikowaną opinią jest szczególnie wskazująca na wpływ wielkich fortun na zagrożenie demokracji.

„Bogactwo, jeśli jest wystarczająco wysokie, jest wykorzystywane do sprawowania władzy społecznej, osiągnięcia statusu społecznego i dziedziczenia dynastycznego” – piszą autorzy Fessler i Schürz.

Zwracają oni również uwagę, że zamożne osoby mogą często przenosić swoje pieniądze z jednego miejsca do drugiego, uzyskując w ten sposób korzyści: „Na przykład mogą wykorzystywać fundusze biznesowe do celów prywatnych, takich jak samochody służbowe do podróży osobistych, posiłki służbowe, które są również prywatnymi spotkaniami lub korzystanie z pomieszczeń firmowych na prywatne imprezy. Pozwala im to pokryć koszty utrzymania za pośrednictwem firmy, a tym samym zmniejszyć wydatki osobiste”. Ostatnim przykładem przytoczonym w badaniu są prywatne loty odrzutowcem i wydatki na polowania Rene Benko. Łącznie wyniosły one ponad 2,6 miliona euro. Koszty te zostały pokryte przez grupę firm Signa, która z kolei otrzymała miliony euro z pieniędzy podatników w ramach dotacji na koronawirusa.

Bogactwo i jego wpływ na klimat

AUTORZY BADANIA WZYWAJĄ DO OGRANICZENIA WARTOŚCI AKTYWÓW

Fessler i Schürz wzywają zatem do ograniczenia aktywów. Chodzi o „ograniczenie koncentracji bogactwa i związanych z nią problemów społecznych i ekologicznych”. Oprócz zagrożenia dla demokracji nadmierne bogactwo stanowi również szczególne obciążenie dla środowiska. Superbogaci emitują znacznie więcej CO₂ podczas swojego luksusowego życia niż osoby o niskich i średnich dochodach.
Jeśli chodzi o limit aktywów, autorom badania nie chodzi o konkretną liczbę: „Każda wartość liczbowa – czy to 50 milionów, czy 1 miliard euro – z pewnością wywoła kontrowersyjne dyskusje”. Chodzi raczej o „zrozumienie, że skrajna koncentracja bogactwa sprzyja nierównowadze społecznej i asymetrii władzy, które podważają podstawowe zasady demokracji i gospodarki rynkowej”.