Koncepcja własności ziemi wśród rdzennych Amerykanów / Joshua J. Mark

0
80
Il.: Indiański taniec słońca

Koncepcja własności ziemi rdzennych Amerykanów różni się znacznie od koncepcji europejskich osadników, którzy skolonizowali Amerykę lub ich potomków, ponieważ według rdzennych mieszkańców Ameryki ziemia nie może być własnością, a jest jedynie zarządzana i zamieszkiwana. Ziemia jest rozumiana przez rdzennych Amerykanów jako żywa, czująca istota, a zatem nikt nie może rościć sobie do niej prawa własności.

Piękne Prairie Bluffs, Upper Mississippi
Piękne Prairie Bluffs, Upper Mississippi. George Catlin (domena publiczna)

Dla rdzennych Amerykanów Ziemia jest naszym krewnym, wymagającym szacunku i opieki, podobnie jak wszystkie zwierzęta i rośliny, które ziemia wspiera. Definicja „krewnych” obejmuje wszystkie żywe istoty, a nie tylko członków rodziny, a zatem, tak jak nie można twierdzić, że jest się „właścicielem” krewnego, nie można być właścicielem ziemi; można jedynie działać jako zarządca, dbając o nią. Zrozumienie ziemi przez europejskich osadników było zupełnie inne, ponieważ opierało się na fragmencie Biblii z Księgi Rodzaju 1:28:

Bóg im błogosławił i rzekł do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się; napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną. Panujcie nad rybami w morzu i nad ptactwem na niebie, i nad wszelkim żywym stworzeniem, które się porusza po ziemi”.

W europejskiej wizji Ziemia i wszystko, co się na niej znajduje, istniało zasadniczo dla dobra ludzi, więc oczywiście można było rościć sobie prawo do jej własności w trakcie ujarzmiania, oswajania i czerpania korzyści z tej ziemi. Kiedy Europejczycy zaczęli wchodzić w interakcje z rdzennymi Amerykanami, te odmienne poglądy doprowadziły do poważnego konfliktu, ale Europejczycy, działając zgodnie z koncepcją wyrażoną przez Doktrynę Odkryć (ustanowioną przez Kościół katolicki w 1493 r. w celu chrystianizacji rdzennych mieszkańców nowo „odkrytych” ziem), twierdzili, że niechrześcijanie nie mogą posiadać ziemi i czuli się wolni, aby zająć wszelkie „odkryte” ziemie zgodnie z wolą Boga wyrażoną w Księdze Rodzaju 1:28.

Doktryna Odkrywania (znana również jako Doktryna Odkrywania) została omówiona w osobnym artykule i zostanie tu tylko pokrótce omówiona, ale jej założenia stały się podstawą prawa miejskiego Stanów Zjednoczonych w 1823 r. poprzez orzeczenie Sądu Najwyższego Johna Marshalla w sprawie Johnson przeciwko McIntosh, które ustanowiło politykę twierdzącą, że rdzenni mieszkańcy mieli „prawo do zajmowania”, ale nie do własności swojej ziemi. Orzeczenie to opierało się na Doktrynie Odkrycia, która głosiła, że wszelkie ziemie „odkryte” przez suwerenny naród chrześcijański stały się własnością tego narodu po prostu na mocy ich przybycia do regionu przed jakimkolwiek innym i zasadzenia ich flagi.

JAKO ZARZĄDCY ZIEMI, NIE PODPORZĄDKOWUJEMY SOBIE JEJ ANI ŻADNEGO ZE STWORZEŃ, KTÓRE NA NIEJ ŻYJĄ, ALE DBAMY O ZIEMIĘ TAK, JAK DBALIBYŚMY O CZŁONKA RODZINY.

Rdzennie amerykańskie rozumienie zarządzania ziemią odrzuciło jednak to twierdzenie, a także biblijny nakaz, i trwa do dziś. Ich zdaniem Ziemia, jak każda żywa istota, wymaga czystej wody i powietrza, osobistej uwagi i miłości, i nie powinna być uważana za „własność” kogokolwiek, z którą można robić, co mu się podoba, ale raczej powinna być zarządzana przez tych, którzy uznają i szanują jej wrażliwość. Jako zarządcy ziemi, nie ujarzmiamy jej ani żadnego ze stworzeń, które na niej żyją, ale troszczymy się o Ziemię jak o członka rodziny.

Opowieści rdzennych Amerykanów, niezależnie od narodu, zawsze dotykają ziemi w taki czy inny sposób jako integralnego aspektu narracji. Wydarzenia w historii opowiedzianej przez członka konkretnego narodu są rozumiane jako mające miejsce na tej samej ziemi, na której publiczność siedzi i słucha opowieści. Historie takie jak Pochodzenie Prairie Rose czy Sun Dance Mountain od Siuksów ilustrują to tradycyjne rozumienie, ponieważ są to opowieści o pochodzeniu dotyczące ziemi Siuksów i związku między tą ziemią a ludźmi.

Pozbawienie ludzi ich ziemi podcina zatem ich kulturę, ponieważ historie, rytuały, praktyki i tradycje nie są już przestrzegane na ziemi, która je zrodziła, ale na obcej ziemi, na którą rdzenni mieszkańcy zostali przeniesieni zgodnie z europejskim rozumieniem własności ziemi. To rozumienie – i konflikt między nim a poglądem rdzennych Amerykanów – stanowi podstawę współczesnego Ruchu na rzecz Zwrotu Ziemi rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, którzy domagają się zwrotu ziem swoich przodków i suwerenności narodowej każdego narodu plemiennego, aby zarządzać tymi ziemiami tak, jak robili to przez tysiące lat przed europejską kolonizacją obu Ameryk.

Europejska kolonizacja Ameryki Północnej ok. 1750 r
Europejska kolonizacja Ameryki Północnej ok. 1750 r
Symeon Netczew (CC BY-NC-SA)

Rdzenni Amerykanie i ziemia

Współczesne rozumienie pochodzenia rdzennych ludów Ameryki Północnej jest takie, że migrowali oni z Azji przez most lądowy Beringa (znany również jako Beringia), który łączył regiony dzisiejszej Syberii z Alaską w pewnym momencie około 40 000 lat pne. Mówi się, że ludzie ci stopniowo rozprzestrzeniali się po regionach dzisiejszej Kanady i Stanów Zjednoczonych, być może w tym samym czasie, gdy inni przybywali drogą morską i osiedlali się wzdłuż zachodniego wybrzeża kontynentu północnoamerykańskiego.

W tej narracji rdzenni Amerykanie przybyli skądś indziej, ponieważ wymagane jest wyjaśnienie, w jaki sposób żyli na lądzie przez tysiące lat, zanim zostali napotkani przez Europejczyków. Wszystkie opowieści o pochodzeniu rdzennych Amerykanów twierdzą jednak, że ludzie pochodzą z ziemi, na której żyli. Szczegóły różnią się w zależności od narodu, ale podstawowa forma opowieści jest taka sama: Wyższa Siła stworzyła świat i stworzyła ludzi, rośliny i zwierzęta, które żyły w określonym i rozpoznawalnym regionie. Sama ziemia jest rozumiana w tych opowieściach jako ta, która dała początek ludziom oraz otaczającym ich roślinom i zwierzętom. Ziemia jest zatem uznawana za matkę, a rośliny i zwierzęta za braci i siostry. Naukowiec Larry J. Zimmerman komentuje:

Większość opowieści o pochodzeniu rdzennych Amerykanów nie daje ludziom większej władzy niż innym częściom stworzenia; ludzie są partnerami Ziemi i znają ją intymnie jako źródło, z którego pochodzą. Ziemie, na których żyją Indianie, odzwierciedlają stworzenie i istnieje bogaty zbiór opowieści, które szczegółowo opisują, jak powstały rzeczy. Miejsca, w których uważa się, że powstały ludy, są zawsze czczone, a towarzyszące im opowieści zazwyczaj przeplatają mity z rzeczywistością. Historie te stanowią kanon tematów, w których opisywane są złożone relacje między ziemią, pogodą, roślinami, zwierzętami i ludźmi. Ziemia jest pełna tajemnic i mocy – istnieje od zarania dziejów i będzie istnieć tak długo, jak długo ludzie będą opowiadać historie. (76)

Ziemia utrzymuje ludzi przy życiu, a ludzie, uznając to, reagują troską o ziemię i poprzez opowiadane o niej historie przypominają sobie nawzajem i następnym pokoleniom o znaczeniu tego związku. Historie te są czasem opowieściami o wielkim polowaniu lub o pewnej słynnej postaci – jak w opowieści Siuksów The Brave Who Went on the Warpath Alone and Won the Name of the Lone Warrior – lub być może dotykają życia pozagrobowego, jak w A Teton Ghost Story – ale niezależnie od tematu, ziemia jest centralnym elementem narracji i tak samo ważna jak każda inna postać w opowieści. W niektórych historiach ziemia jest jednak główną postacią, a te służą wyjaśnieniu, w jaki sposób ziemia wygląda tak, jak wygląda, nadając ziemi osobistą narrację, która wzmacnia jej związek z ludźmi.

Siuksowie oddający cześć w Czerwonych Głazach

Siuksowie oddający cześć w Czerwonych Głazach
George Catlin (domena publiczna)

Pochodzenie róży preriowej

Jednym ze słynnych przykładów tego typu opowieści jest Pochodzenie róży preriowej, które wyjaśnia, w jaki sposób powstał dziki kwiat znany jako Rosa arkansana. Opowieść personifikuje różę preriową, inne kwiaty, wiatr i samą Ziemię, przypominając widzom, że wszystkie one są żywymi istotami i jako takie zasługują na szacunek.

Poniższy tekst, jak również następująca po nim opowieść o Sun Dance Mountain, pochodzą z Voices of the Winds: Legendy rdzennych Amerykanów autorstwa Margot Edmonds i Elli Clark.

Dawno, dawno temu, kiedy świat był młody, a ludzie jeszcze nie wyszli na świat, na prerii nie kwitły żadne kwiaty. Rosły tam tylko trawy i matowe, zielonkawo-szare krzewy i był to plac zabaw Demona Wiatru. Matka Ziemia czuła się bardzo smutna, ponieważ jej szacie brakowało blasku i piękna.

„Mam w sercu wiele pięknych kwiatów” – powiedziała do siebie Matka Ziemia. „Chciałabym, żeby były na mojej szacie. Niebieskie kwiaty jak czyste niebo przy dobrej pogodzie, białe kwiaty jak śnieg zimą, jaskrawożółte jak słońce w południe, różowe jak świt wiosennego dnia – wszystkie one są w moim sercu. Smutno mi, gdy patrzę na moją nudną szatę, szarą i brązową”.

Słodki, mały, różowy kwiatek usłyszał smutne słowa Matki Ziemi. „Nie smuć się, Matko Ziemio, wejdę na twoją szatę i upiększę ją”.

Tak więc mały różowy kwiatek wyrósł z serca Matki Ziemi, aby upiększyć preerie.

Ale kiedy Demon Wiatru ją zobaczył, warknął: „Nie będę miał tego pięknego kwiatu na moim placu zabaw”.

Rzucił się na nią, krzycząc i rycząc, i rozwiał jej życie. Ale jej duch powrócił do serca Matki Ziemi.

Kiedy inne kwiaty nabrały odwagi, aby wyjść, jeden po drugim, Demon Wiatru zabił także je – a ich duch powrócił do serca Matki Ziemi.

W końcu Prairie Rose zaproponowała, że ​​pojedzie. „Tak, słodkie dziecko” – powiedziała Matka Ziemia – „pozwolę ci odejść. Jesteś bardzo piękna, a twój oddech tak pachnący, że z pewnością Demon Wiatru będzie tobą oczarowany. Z pewnością pozwoli ci zostać na prerii”.

Tak więc Prairie Rose odbyła długą podróż przez ciemną ziemię i wyszła na szarą prerię. Kiedy szła, Matka Ziemia powiedziała w swoim sercu. „Och, mam nadzieję, że Demon Wiatru pozwoli jej żyć”.

Kiedy Demon Wiatru ją zobaczył, rzucił się w jej stronę, krzycząc: „Jest ładna, ale nie pozwolę jej na mój plac zabaw. Wysadzę jej życie”.

Pobiegł więc dalej, rycząc i wciągając powietrze w silnych podmuchach. Gdy podszedł bliżej, poczuł zapach Prairie Rose.

Mówił do siebie: „Och, jakie to słodkie! Nie mam w sercu tak słodkiego tchnienia zdmuchnąć życia tak pięknej dziewczyny. Ona musi tu zostać ze mną. Muszę mówić łagodnym głosem i Muszę śpiewać słodkie piosenki. Nie mogę jej przestraszyć moim okropnym hałasem.

Więc Demon Wiatru się zmienił. Stał się cichy. Posłał bryzę nad trawami prerii. Szeptał i nucił pieśni radości. Nie był już demonem.

Pozostałe kwiaty wyrosły z serca Matki Ziemi, poprzez ciemną ziemię. Sprawili, że jej szata – preria – była jasna i radosna. Nawet Wiatr pokochał kwiaty rosnące wśród traw prerii. I tak szata Matki Ziemi stała się piękna dzięki urokowi, słodyczy i odwadze Róży Prerii.

Czasami Wiatr zapomina o swoich delikatnych piosenkach i staje się głośny i hałaśliwy, ale jego głośność nie trwa długo. I nie krzywdzi osoby, której szata ma kolor róży prerii.

Góra Tańca Słońca

Historia Sun Dance Mountain jest opowieścią o pochodzeniu Tańca Słońca, jednego z siedmiu świętych rytuałów Siuksów, przestrzeganego obecnie przez rdzenną ludność Kanady i Stanów Zjednoczonych, mniej więcej w tej samej formie, w jakiej był dawniej. przez ich przodków. Taniec Słońca służy przebudzeniu Ziemi po zimie, podziękowaniu Wielkiemu Duchowi za dary Ziemi i oddaniu Duchowi Twórczemu wdzięczności za wszystko, co zostało nam dane.Indiański taniec słońca

Indiański taniec słońca
Jules Tavernier i Paul Frenzeny (domena publiczna)

W tej historii pochodzenie tańca podano jako świętowanie małżeństwa odważnego młodzieńca, który znosi trudy, aby zdobyć błogosławieństwo Boga Słońca, i pięknej dziewczyny, która uznaje wartość miłości nad bogactwem materialnym. Para reprezentuje odwagę, determinację, zaangażowanie i poświęcenie, czyli wartości kulturowe narodu Siuksów, a także ogólnie rdzennych Amerykanów.

Wiele, wiele lat temu stary, mądry wojownik powiedział do pięknej panny: „Jeśli poślubisz odważnego, który jest miły Bogu Słońca, przyniesiesz szczęście sobie i całemu naszemu ludowi”.

Piękna panna miała wielu zalotników i znała wielu młodzieńców, którzy mieli kucyki i złoto, i którzy chcieli ją poślubić. Ale tak naprawdę faworyzowała jednego, który nie miał jej nic do zaoferowania poza swoją miłością. Obiecała mu, że gdy otrzyma błogosławieństwo słońca, poślubi go.

Tak więc młody śmiałek wyruszył na poszukiwanie Słońca i otrzymał jego błogosławieństwo. Po wielu miesiącach poszukiwań i trudności odnalazł Boga Słońca i otrzymał jego błogosławieństwo. Następnie wrócił do swojej ukochanej i pobrali się.

Po ceremonii zaślubin, ludzie młodego odważnego zorganizowali taniec u podnóża góry. Wykonano wiele różnych rodzajów tańców, w tym Taniec Słońca. Tancerze Słońca tańczyli cały dzień w palącym słońcu. Niektórzy z nich przez cały dzień nie jedli ani nie pili wody. Niektórzy przekłuwali sobie uszy, aby krwawić podczas tańca.

Poświęcali się, aby uzyskać przychylność Wielkiego Ducha. Ten taniec, honorujący małżeństwo pięknej panny z młodym odważnym, który został pobłogosławiony przez Słońce, stał się corocznym wydarzeniem. Tańce, które odbywały się u podnóża Góry Tańca Słońca, były czczone przez Indian przez długi, długi czas.

Wnioski

W obu historiach ziemia przodków Siuksów zajmuje ważne miejsce – w pierwszej jako główna postać Matki Ziemi, a w drugiej jako miejsce pierwszego Tańca Słońca, z którego wywodzą się wszystkie inne. Obie opowieści o pochodzeniu służą połączeniu ludzi z ziemią, która początkowo dała im życie i nadal ich podtrzymuje, i dotyczy to nie tylko opowieści o Siuksach, ale wszystkich rdzennych narodów amerykańskich, które uznają ziemie swoich przodków za swój prawdziwy dom. Zimmerman pisze:

To samo potężne poczucie zakorzenienia w miejscu można znaleźć na całym kontynencie. Czirokezi używają słowa eloheh na określenie ziemi, które oznacza również historię, kulturę i religię. Podkreśla to, jak ludzie postrzegają siebie jako nierozerwalnie związanych ze swoją ojczyzną. (79)

Poczucie zakorzenienia i związku między rdzennymi ludami a ziemiami ich przodków leży u podstaw Ruchu Zwrotu Ziemi w Ameryce Północnej, który opowiada się za zwrotem ziem rdzennych ludów. Ruch ten nie promuje relokacji dużej części ludności rdzennej w Kanadzie lub Stanach Zjednoczonych, ale zwrot ziem, które zostały im nielegalnie odebrane na mocy traktatów, które nigdy nie były honorowane, zostały złamane i które używały języka, który nie uznawał rdzennego amerykańskiego rozumienia ziemi lub różnicy między europejską / amerykańską a rdzenną amerykańską koncepcją własności.

Deklaracja praw ludności rdzennej z 2007 r. uznaje, że tubylcy dowolnego kraju mają prawo do swojej ziemi, a Doktryna odkrycia została potępiona jako rasistowska i niesprawiedliwa – odrzuciła ją nawet papież Franciszek w marcu 2023 r. – ale mimo to rdzenni mieszkańcy Amerykanie są w dalszym ciągu pozbawiani ziem swoich przodków w całej Ameryce Północnej. Ruch na rzecz zwrotu ziemi to dopiero najnowszy wysiłek podjęty przez aktywistów rdzennych Amerykanów, ponieważ wysiłki na rzecz uznania ich praw do ziemi trwają od ponad pół wieku lub dłużej, ale zwiększona świadomość walki rdzennych Amerykanów o sprawiedliwość generuje znaczące poparcie dla inicjatywy Land Back i, miejmy nadzieję, rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej wkrótce ponownie zjednoczą się ze swoimi ojczyznami

RECENZJA REDAKCYJNA
Ten artykuł został sprawdzony przez nasz zespół redakcyjny przed publikacją, aby zapewnić dokładność, rzetelność i zgodność ze standardami akademickimi zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze

Joshua J. Mark

Joshua J. Mark, niezależny pisarz i były profesor filozofii w Marist College w Nowym Jorku, mieszkał w Grecji i Niemczech oraz podróżował po Egipcie. Uczył historii, pisarstwa, literatury i filozofii na poziomie uczelni.
Mark, JJ (2023, 17 października). Rdzenni Amerykanie koncepcja własności gruntów . Encyklopedia historii świata.
Pobrano z https://www.worldhistory.org/article/2296/native-american-concept-of-land-ownership/

https://www.worldhistory.org/article/2296/native-american-concept-of-land-ownership/

Licencja i prawa autorskie

Przesłane przez Joshua J. Mark, opublikowane 17 października 2023. Właściciel praw autorskich opublikował tę treść na poniższej licencji: Creative Commons Uznanie autorstwa-NonCommercial-ShareAlike. Licencja ta umożliwia innym remiksowanie, ulepszanie i rozwijanie tej zawartości w celach niekomercyjnych, pod warunkiem, że podają autora i udzielają licencji na swoje nowe dzieła na identycznych warunkach. W przypadku ponownej publikacji w Internecie należy dołączyć hiperłącze do adresu URL oryginalnego źródła treści. Należy pamiętać, że treści, do których prowadzą linki na tej stronie, mogą podlegać innym warunkom licencji.