Skutki wojny w Ukrainie / Piotr Kotlarz

0
437

Ukraińscy uchodźcy w Krakowie protestują przeciwko wojnie.

Dziś z rana otrzymałem w formie e-maila na moją pocztę od jednego z moich kolegów poniższą informację. Uznał on ją za „ciekawą” i postanowił mnie o niej poinformować. Jak zorientowałem się później, tekst ten został przez niego przedrukowany z czasopisma DoRzeczy (dorzeczy.pl).

Oto ten tekst: 

Fatalna prognoza dla Ukrainy. „Za kilka lat nie będzie komu generować PKB”
Ukraina od początku wojny odnotowała znaczny spadek populacji. Jeśli nic się nie zmieni, za kilka lat liczba emerytów będzie dwukrotnie większa niż liczba pracujących.
Według najnowszych danych Ukraińskiego Instytutu Przyszłości (UIF) populacja Ukrainy spadła do 29 mln ludzi, podczas gdy wskaźnik urodzeń jest o połowę mniejszy niż potrzeba do utrzymania tego poziomu.
Zgodnie z analizą na początku 2022 r. na Ukrainie faktycznie mieszkało 37,6 mln ludzi, ale od tego czasu kraj opuściło 20,7 mln osób, a następnie wróciło 12,1 mln. Tym samym, według szacunków instytutu, od początku działań wojennych w lutym ubiegłego roku liczba ludności kraju zmniejszyła się o 8,6 mln osób.
Think tank szacuje, że ukraińska siła robocza wynosi obecnie od 9,1 do 9,5 mln osób, a jeśli wyłączyć z tej liczby pracowników państwowych, pozostaje około 6 do 7 mln osób pracujących w sektorze prywatnym. „To oni utrzymują pozostałych – 22-23 mln ludzi, w tym emerytów, dzieci, studentów, bezrobotnych i samych pracowników rządowych” – napisano w raporcie.
Spada populacja Ukrainy. Miliony ludzi nie wrócą przez wojnę.
Współczynnik urodzeń na Ukrainie spadł już poniżej 1, podczas gdy liczba ta musi być powyżej 2, aby zapewnić wzrost liczby ludności. Jeśli nic się nie zmieni, za kilka lat liczba emerytów na Ukrainie będzie dwukrotnie większa niż liczba pracujących – prognozuje UIF, dodając, że „na Ukrainie nie będzie komu generować PKB”.
Instytut nie wyjaśnia, jak oblicza ludność Ukrainy – na terytoriach faktycznie kontrolowanych przez Kijów, czy na wszystkich terenach znajdujących się w granicach państwa ukraińskiego sprzed wojny.
Sondaż: Ilu Ukraińców chce kompromisu z Rosją?
67 proc. Ukraińców jest przeciwnych jakimkolwiek kompromisom z Rosją, a ponad 80 proc. uważa, że ​​Władimir Putin jest nowym Adolfem Hitlerem.
                                       Źródło: Ukrainian Institute for the Future

Nie wiem, w jakim celu mój kolega zdecydował się na przesłanie mi właśnie tego tekstu. Nie jest to zresztą istotne i właściwie nie powinienem o tym pisać, ale zadałem sobie tu jeszcze jedno pytanie: z jakiego powodu tego typu teksty (bez uwzględnienia ich szerszego kontekstu) zamieszcza na swych łamach jedno z polskich czasopism? Przecież redagujący to czasopismo dziennikarze są ludźmi świadomymi i muszą zdawać sobie sprawę ze swego rodzaju manipulacji. Istotne jest tu zderzenie wyników badań naukowego instytutu z zamieszczonym pod nim sondażem. Ten mówi o liczbie zwolenników kompromisu w wojnie Ukrainy z Rosją.  

Tak, uważam, że zamieszczanie informacji (choć prawdziwych) w taki sposób jest swego rodzaju manipulacją. W tym wypadku jest to też swego rodzaju szerzenie defetyzmu.

Spróbujmy spojrzeć na takie dziennikarstwo i te informacje z nieco szerszej perspektywy.

Prognozy te są prowadzone w trakcie trwającej wojny. Mówią o jej katastrofalnych skutkach i ogromnych stratach, jakie ponosi Ukraina z powodu rosyjskiej agresji. To tylko część tych strat, te obserwujemy też w gospodarce, kulturze i wielu innych sferach życia społeczeństwa Ukrainy. To straty odnotowane w czasie prowadzenia badań, w czasie trwającej wojny, być może będą jeszcze większe, kto wie zresztą, czy nie byłyby takie i to bezpowrotne, gdyby Rosji udało się zrealizować swój plan i zająć Ukrainę już w zeszłym roku?   

Na szczęście Rosja przegrała. Pod Kijowem, a później i na innych frontach. Ich wojska zostały powstrzymane i wkrótce zostaną z okupowanych terenów całkowicie wyparte. Na szczęście też, jak zwykle w takich wypadkach (np. po powstaniu listopadowym, czy styczniowym) na wysokości zadania stanęły społeczeństwa prawie całego świata i Ukrainie udało się  uchronić znaczną część swych dotkniętych wojną obywateli poza jej granicami.

Przedstawione prognozy nie uwzględniają jednak tego, że po wygranej przez Ukrainę wojnie (a tylko tak może skończyć się ta wojna) powróci do niej znaczna część jej dzisiejszych emigrantów. Tak uchodźców, jak i wcześniejszych emigrantów zarobkowych. Czynnikiem, który te powroty wzmocni będzie ogromny napływ kapitału, który wpłynie do Ukrainy po wojnie (być może również w związku z rosyjskimi reparacjami wojennymi).

Ponadto, zarówno obszary Federacji Rosji, jak i Ukrainy są dziś stosunkowo słabo zaludnione. W obu tych państwach mieszka stanowczo zbyt mało w stosunku do ich potencjału gospodarczego ludności. Mam tu na myśli ogrom ich zasobów naturalnych (surowców, lasów, ziemi rolnej). [Warto tu przypomnieć, że świadomość taką mieli już carowie Rosji] Spowoduje to w przyszłości znaczną imigrację na te obszary z państw dziś przeludnionych (Chin, Indii, czy np. Izraela itd.). To naturalne procesy we wszystkich państwach. W Niemczech mieszka dziś (o ile pamiętam) ok. 25% imigrantów, podobnie w Szwecji, w Wielkiej Brytanii aż ponad 60% obywateli ma przynajmniej jednego z rodziców, którzy nie urodzili się w tym kraju.

Musimy tylko odrzucić idee imperializmu i nacjonalizmu. Pomóc Ukrainie, by ta mogła sprowadzić z tej drogi społeczeństwo Rosji. 

W wolnym świecie wszystkim nam będzie się żyło lepiej.

To tylko kilka wstępnych uwag.

Dziś sprawą najważniejszą jest to, by Ukraina…. by „wolny świat” wygrał wojnę z imperializmem. Będzie to przykład dla następnych pokoleń, wskaże, że idea ta jest złem i  nie przynosi nikomu korzyści. 

Naszym zadaniem (w tym nas, dziennikarzy) powinno być to, by ukazywać konsekwencje tej wojny tak społeczeństwom wolnego świata, jak i społeczeństwu Rosji.

Ukazywać, ale jednocześnie wskazywać winnych i drogę do rozwiązania ukazywanych problemów.

Wzywać władze Rosji do wycofania się z Ukrainy, zaprzestania przez nią zbrodniczej, terrorystycznej inwazji.

To jedyna droga do przyszłego pokoju i do tego, by wszyscy mogli korzystać z dóbr jakie daje nam Ziemia.

                                                Piotr Kotlarz

 

Obraz wyróżniający: Plik 02022 1199 Uchodźcy z Ukrainy w Krakowie.jpg. Z Wikimedia Commons, repozytorium wolnych multimediów