Zapowiedzi wydawnicze: Jaroslav Rudiš „Stacja Europa Centralna”. Premiera: 11 sierpnia 2023 / Wydawnictwo Książkowe Klimaty

0
271
Stacja Europa Centralna  w przekładzie z jęz. niemieckiego Małgorzaty Gralińskiej
Tytuł oryginału: Gebrauchsanweisung fürs Zugreisen
Język oryginału: niemiecki
Seria wydawnicza: Czeskie Klimaty
Wydanie pierwsze, Wrocław 2023
ISBN: 978-83-66505-51-3
Projekt okładki: Piotr Depta-Kleśta
Oprawa miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 288, kilkanaście fotografii autora
Format: 124 × 194
Cena okładkowa: 42 zł 
Patronat medialny: Czeskie Centrum, PKP-Literacka jazda 
Tłumaczenie książki zostało dofinansowane przez Ministerstwo Kultury Republiki Czeskiej Wsparcie wydania: Koleje Dolnośląskie.
Dlaczego najszybsze połączenie kolejowe rzadko jest najpiękniejsze? Kim jest kolejowa bogini? Dlaczego kolejarzy nazywa się „błękitną armią”? Dziadek Jaroslava Rudiša był zwrotniczym, wujek dyspozytorem, a kuzyn maszynistą. On sam – okularnik pozbawiony możliwości pracy na kolei – jeździ pociągiem tak często, jak to możliwe. W swojej książce niczym bohaterowie jego poprzednich powieści, przemierza Europę w rytmie kolei. Z pasją opowiada o tym, jak po raz pierwszy zobaczył Adriatyk czy zwiedzał lasy w górach Harz kolejką wąskotorową i iloma połączeniami jechał po całych Niemczech w ciągu czterdziestu godzin. Jak nikt uwodzi opowieścią i zachęca do uważnych podróży pociągiem.  
Ludzie, którzy pracują na kolei albo się nią zajmują, nie do końca znajdują zrozumienie u swoich rodzin, przyjaciół czy znajomych. Stacja Europa Centralna świetnie wyjaśnia, dlaczego wstający o drugiej nad ranem kolejarze nie przestają kochać swojej pracy, a kolejowi hobbyści najwięcej wolności czują podczas wielogodzinnej podróży lokalnymi pociągami. Książka Jaroslava Rudiša to genialny przewodnik nie tylko po Europie, ale także po duszach Ludzi Kolei. 
Karol Trammer, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”

Fragment: 

Hamburg, Wiedeń, Triest – jak pięknie to brzmi, gdy myślimy o poszczególnych stacjach. Z  miejsca ogarnia człowieka ochota, by wsiąść do pociągu i wyruszyć w drogę. Jednak jako  dziecko i nastolatek za żelazną kurtyną mogłem o tym jedynie pomarzyć. Wszystko wydawało  mi się tak odległe i nieosiągalne. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś naprawdę wysiądę z pociągu  w Hamburgu albo Trieście. Jak wielu innych byłem bowiem zamknięty w kraju, którego  obywatelom pozwalano raptem na wyjazd do NRD, przejazd nocnym pociągiem przez Węgry  do Bułgarii, czasem co najwyżej na podróż do Jugosławii. Na dużo więcej nie. Wbrew  pozorom nawet do Związku Radzieckiego nie dało się pojechać tak łatwo, chociaż co noc  kursował pociąg między Pragą a Moskwą. Jeśli chodzi o Polskę, sytuacja też wyglądała  skomplikowanie, zwłaszcza po 1981 roku, kiedy wprowadzono tam stan wojenny. A mimo to  wiele podróżowałem. Wszystkie trasy przemierzałem palcem po mapie. W książkach. Według  starych i nowych rozkładów jazdy. W myślach. W snach i marzeniach. Zmiana nadeszła  dopiero wraz z upadkiem komunizmu, moje pociągi rzeczywiście wyruszyły we wszystkie  kierunki świata. I tak jest do dziś. Wiedeń, Triest albo Hamburg to miejsca, do których lubię  jeździć koleją. Podobnie jak do Gdańska, Budapesztu, Lwowa, Zurychu czy Antwerpii. W 1906 roku przybył zatem do Lomnicy pierwszy pociąg. Dziadek Alois miał wtedy trzy lata,  a babcia Růžena roczek. Oboje byli Czechami, ale wówczas, rzecz jasna, także Austriakami.  Budynek dworcowy z fasadą w odcieniu cesarskiej żółci, kolorze typowym dla  reprezentacyjnych budowli monarchii, posiadał mieszkania dla rodzin kolejarzy, mały  zadaszony peron z wielkim zegarem oraz poczekalnię. Donice z tamtych czasów jeszcze dziś  zdobią dworzec, podobnie zresztą jak wiele czeskich, słowackich czy austriackich stacji, które  przypominają prawdziwe ogrody botaniczne. Na miejscu wciąż stoi magazyn towarowy z  kamieni i drewna. Mój przyjaciel, dyżurny ruchu Kamil, składuje w nim stare semafory,  tablice, lampy, ławki, rozkłady jazdy, nawet kompletną zwrotnicę, a zbiera to wszystko,  ponieważ planuje otwarcie muzeum tutejszej linii kolejowej. 
 Jaroslav Rudiš (ur. 1972 w Turnovie) 
 Czeski prozaik, dramatopisarz i scenarzysta. Debiutował w 2002 powieścią Niebo pod Berlinem (wyd. pol. 2007), za którą otrzymał Nagrodę Jiřego Ortena. Kolejne książki – Grandhotel (wyd. pol. 2011), Koniec punku w Helsinkach (wyd. pol. 2013), Cisza w Pradze (wyd. pol. 2014), Aleja Narodowa (wyd. pol. 2016), Czeski Raj (wyd. pol. 2020), Ostatnia podróż Winterberga (wyd. pol. 2021) i Trieste Centrale (wyd. pol. 2023) –przyniosły autorowi wiele nagród literackich, w tym prestiżową Preis der Literaturhäuser (2018) czy Chamisso-Preis/Hellerau (2020).  
„Ostatnia podróż Winterberga” w Polsce otrzymała Nagrodę im. Natalii Gorbaniewskiej (Angelusa czytelników) i znalazła się w finale nagrody „Ambasador Nowej Europy”. Sukcesem okazała się również opublikowana we współpracy z grafikiem Jaromírem 99 trzytomowa powieść graficzna Alois Nebel (wyd. pol. 2007–2008), na podstawie której powstał film animowany w reżyserii Tomáša Luňáka wyróżniony Europejską Nagrodą Filmową w 2012 r. „Ostatnia podróż Winterberga” to pierwsza powieść Jaroslava Rudiša napisana w języku niemieckim. Poza twórczością literacką autor zajmuje się muzyką – śpiewa w zespole Kafka Band. 
Małgorzata Gralińska – Absolwentka filologii germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Szkoły Tłumaczy i Języków Obcych UAM. Początkowo leksykografka, później i nadal tłumaczka przysięgła, od niedawna tłumaczka literatury. Zdobywczyni wyróżnień w konkursach translatorskich organizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania (2018) oraz Festiwalu Puls Literatury (2018 i 2019). Mama trzech dziewczynek. 

 

Wydawnictwo Książkowe Klimaty zaprasza na spotkanie z autorem oraz tłumaczką

Wielkimi krokami zbliża się kolejna premiera, tym razem książki Jaroslava Rudiša pt. „Stacja Europa Centralna” w tłumaczeniu z niemieckiego Małgorzaty Gralińskiej.
„Środek wakacji, a u nas przygotowania do wizyty Jaroslava Rudiša i premiery jego nowej książki. Ja chyba pisałem, że to będzie Rok Rudiša i tak właśnie jest. Nowa książka jest znowu kompletnie inna niż pozostałe, to jego pierwsze non-fiction. „Stacja Europa Centralna” w tłumaczeniu z niemieckiego Małgorzaty Gralińskiej, to coś pomiędzy esejami a osobistym przewodnikiem kolejowym po Europie. Trochę Wam zazdroszczę, że jeszcze jej nie przeczytaliście, a ja już tak…
Premiera książki, z udziałem autora i tłumaczki odbędzie się 11.sierpnia w Warszawie w Stacji Muzeum Warszawa Główna i tam odbędzie się tradycyjny czeski „chrzest” książki, czyli polewanie jej piwem. A piwo będziemy mieć nie byle jakie, bo „rudiszowego” weizena z browaru w Łomnicy nad Popelką, rodzinnego miasta pisarza. I oczywiście będzie można spróbować 🙂
Tu link do wydarzenia na fb: https://www.facebook.com/events/209171548787710 „