Współuczestnik „pokerowego blefu”. Aleksander Kwaśniewski też grozi III wojną światową / Piotr Kotlarz

0
349
Transparent z protestu w Sztokholmie 27 lutego 2022.

Kwaśniewski ostrzega przed III wojną światową. „Putin może się do tego posunąć”1.

W wywiadzie dla Tygodnika Interia, Kwaśniewski zaznaczył, że jeśli wojna będzie eskalować „wówczas nieuchronnie wchodzimy w scenariusz III wojny światowej”. Na uwagę dziennikarza, że brzmi to apokaliptycznie, odparł:

– Być może, ale Putin naprawdę może się do tego posunąć.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Kwaśniewski ostrzega przed ryzykiem III wojny światowej. Podobne słowa wypowiedział w rocznicę wojny w Ukrainie.

– Putin nie zwariował, ale nie jest normalny – Nie chciałbym być złym prorokiem, ale jeśli źle pójdzie, to 24 lutego może być datą rozpoczęcia III wojny światowej stwierdził były prezydent.

Tak, pomyliłem się. Niestety, w 1995 roku zaangażowałem się w wybory prezydenckie i wsparłem Aleksandra Kwaśniewskiego. Moje pierwsze poważne wątpliwości pojawiły się w czasie naszej wspólnej podróży jego samochodem na spotkanie wyborcze w Telewizji Gdańsk. Reprezentowałem wówczas bardzo niszowe pisemko „Socjaldemokrata Gdański”, którego byłem wydawcą i redaktorem naczelnym, ale ponieważ było to wówczas jedyne lewicowe pismo zaproszono i mnie. Zastanawiałem się nad pytaniem, jakie mam mu zadać. Wówczas jednym z ważnych zagadnień była kwestia uczciwości polityków, składania oświadczeń majątkowych lub coś w tym rodzaju. Minęło już tyle lat, mogłem coś zapomnieć, ale naszą rozmowę pamiętam.

– Spytam cię, czy złożyłeś oświadczenie? – powiedziałem do niego wówczas, będąc całkowicie przekonanym, że takie złożył.

– Czyś ty zwariował? Oczywiście, że nie złożyłem. – odpowiedział

Słowa padły wówczas może nawet ostrzejsze, może bardziej dosadne. Sens był jednak właśnie taki. W czasie telewizyjnego spotkania spytałem go o kwestię polityki mieszkaniowej i usłyszałem (jak zresztą i wszyscy wyborcy) stek sloganów, których wyuczył się na pamięć i powtarzał na wszelkich spotkaniach.

Zaraz po wyborach pojawiła się kwestia oszustwa wyborczego. Okazało się, że podawana przez Kwaśniewskiego informacja o tym jakoby ukończył studia była zwykłym kłamstwem. Skargę kontrkandydatów Sąd odrzucił, w mediach kłamstwo rozmyto lub tylko próbowano rozmyć. Podobno (co było również nieprawdą) studia ukończył i tylko nie napisał pracy magisterskiej i tym podobne krętactwa. Media bronią jego prezydentury do dziś. Nikt nie chce pamiętać o tym, że to za jego prezydentury udzielono najwięcej ułaskawień.  Liczba osób w sprawach, których skorzystał ze swojego przywileju wynosi 4288 osób.  Często byli to pospolici przestępcy. W 1999 roku Kwaśniewski ułaskawił Petera Vogla, który wcześniej znany był jako Piotr Filipczyński. W 1971 roku skazany został na 25 lat więzienia za morderstwo staruszki na tle rabunkowym. Dwa lata po skazaniu jego wyrok obniżono do 15 lat, a w 1979 roku, gdy odbywał przerwę w karze, wyjechał do Szwajcarii. Od 1987 roku poszukiwano go listem gończym, a w latach 90. często widywano go w Sejmie. Media nazywały go „kasjerem lewicy”. W 1998 roku został aresztowany w Szwajcarii i miał odbywać resztę kary. Wniosek o jego ułaskawienie popierała także minister sprawiedliwości Hanna Suchocka. Sam Kwaśniewski nazwał tę decyzję „rutynową”.

Nadużywanie instytucji „prawa łaski” przez naszych prezydentów to temat na kolejny artykuł. Tu wspominam tylko niektóre „kwiatki” z czasów kariery tego prezydenta. Padały też podejrzenia o agenturalność. Słynne kiedyś dyskusje o Olinie, Minimie i Kacie. Jak się okazało, przez całe dwudziestolecie od odzyskania suwerenności III RP nie była w stanie zdemaskować ani jednego wysoko postawionego rosyjskiego agenta. Było jeszcze gorzej. Na każdego polityka, który napomknął coś o rosyjskiej agenturze wylewał się potok pomyj i śmiechu.

Wracając do Kwaśniewskiego. Nie sposób przy tym zapomnieć o jego pijackich ekscesach, do których dochodziło nawet w czasie ważnych dla naszego społeczeństwa chwil. Do dziś można znaleźć w Internecie nagrania z jego „występów” w Katyniu, czy późniejsze z 2007 roku w Ukrainie. 

Nasz były prezydent wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć. Ponownie też stara się być „kontrowersyjny”. Tym razem, podobnie jak Papież Franciszek, straszy nas III wojną światową.

Kiedy do niej dojdzie? Otóż zdaniem Kwaśniewskiego jeśli „wojna w Ukrainie będzie eskalować” jeśli „źle pójdzie”.

„Źle pójdzie”. Postawmy pytanie, dla kogo ma „źle pójść”? Dla putinowskiej Rosji, czy dla Ukrainy? Czy „źle pójdzie”, jeśli zbliżająca się kontrofensywa wojsk ukraińskich doprowadzi do odzyskania przez Ukrainę zagarniętych i okupowanych przez wojska rosyjskie ukraińskich terytoriów? Czy też „źle pójdzie”, jeśli to wojska rosyjskie uzyskają taką przewagę, że uda im się zająć jeszcze większy obszar Ukrainy?

Tak, ma rację były prezydent Kwaśniewski. Agresja Rosji na Ukrainę groziła [czas przeszły] wybuchem III wojny światowej. Ostrzegał przed tym już prezydent Lech Kaczyński w Gruzji. „Gruzja, Ukraina, Kraje Bałtyckie, później nasz kraj” [Polska]. Te słowa pamięta cały świat. Uderzenie na Ukrainę miało być zarzewiem III wojny światowej, wprowadzeniem „rosyjskiego ładu”, który ci chcieli wprowadzić wespół z innymi światowymi imperialistami, a takich niestety wciąż nie brakuje.

Na szczęście postawa większości społeczeństw demokratycznego świata spowodowała, że Ukraina obroniła się i ma szansę na to, że wróci do swych granic. Tak długa wojna na tyle osłabia Rosję, że jej imperialistyczne zapędy będą powstrzymane na dziesięciolecia, a w tym czasie rozwój demokracji w świecie na tyle przyśpieszy, że kolejne wojny staną się prawie niemożliwe.
Na nic groźby III wojną światową, takie argumenty już przerabialiśmy. Polityka ustępstw już pokazała swą słabość w przededniu II wojny światowej. Za nami Monachium i związane z tym układem nadzieje. Wiemy już, że ambicji psychopatycznych dyktatorów zaspokoić nie sposób, te są nieograniczone.

Do III wojny światowej nie dojdzie tylko wówczas, jeśli uda nam się powstrzymać siły imperializmu. Jeśli przywrócimy prawo i zgodne z prawem granice. Dziś w Ukrainie, a w przyszłości wszędzie tam, gdzie próby naruszania granic i prawa się pojawią. Jeśli uznamy, że obecna granice są nienaruszalne. Z tego powodu konieczna jest nieustanna solidarność ze społeczeństwem Ukrainy, udzielanie temu państwu wszelkiej możliwej pomocy.

Głos Aleksandra Kwaśniewskiego odczytałem jako głos defetysty. Swego rodzaju współuczestnictwo w „Putina pokerowym blefie”. Jestem szalony, jeśli nie pozwolicie mi zająć terytoriów Ukrainy, to… Na szczęście większość społeczeństw nauczyło się już takich „szaleńców” rozpoznawać i odsuwać. Mam nadzieję, że nauczą się tego i Rosjanie.

                                                    Piotr Kotlarz

1https://wiadomosci.wp.pl/kwasniewski-ostrzega-przed-iii-wojna-swiatowa-putin-moze-sie-do-tego-posunac-6877804637989696a

Licencja Creative Commons
Powyższy artykuły jest dostępny na licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License

Obraz wyróżniający: Transparent z protestu w Sztokholmie 27 lutego 2022. Autorstwa Frankie Fouganthin – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=115622555