„Psy szczekają, karawana jedzie dalej”, czyli jeszcze raz o przekopie Mierzei Wiślanej / Piotr Kotlarz

0
439

Kanał w trakcie prac wykończeniowych,
lipiec 2022.

 

Tytuł niezwykle, jak na WOBEC” agresywny, niemniej jednak uznałem, że reakcja powinna być wreszcie dość ostra. Niestety, znaczna część polskiego rynku wydawnictw prasowych znajduje się w rękach obcego kapitału. Piszą niestety, choć właściwie powinno być to rzeczą obojętną czyją własnością jest jakaś nieruchomość, sieć sklepów, fabryka, czy wreszcie portal internetowy. W każdym wypadku inwestycje te wzbogacają nasze społeczeństwo, pomnażają jego dobytek i przyczyniają się do zwiększenia stałych dochodów, choćby w postaci podatków, ale też miejsc pracy itp. Warto tu podkreślić również przepływ idei, nowych technologii, know-how. Wszystko to powoduje, że wiele społeczeństw zabiega dziś o zagraniczne inwestycje.

Niestety, znów muszę użyć tego słowa, niektórzy zagraniczni inwestorzy kierując się źle pojętym interesem własnym, jakimś śmiesznym nacjonalizmem, podejmują działania, które stają w sprzeczności z przedstawionymi wyżej tezami, swoją aktywnością próbują udowodnić, że ich istnienie na obcych rynkach jest rzeczą niekorzystną dla państw w jakich próbują rozwijać swoją działalność.

Do powyższych przemyśleń skłoniła mnie przeczytany na łamach „Rzeczypospolitej” artykuł Adama Woźniaka pt. „Przekopem Mierzei pływają dziennie tylko trzy jednostki. I to głównie żaglówki”. Ten artykulik niektóre portale uznały za na tyle ważny, że szybko umieściły je na swoich łamach (np. money.pl, czy wykop.pl). Oczywiście dziennikarze ci nie uznali za stosowne sprawdzić, że ich informację są bardzo przebrzmiałe, gdyż np. już w grudniu 2022 roku pojawiały się artykuły o tym, że obecny ruch na przekopie to 2-3 jednostki dziennie w każdą stronę. Nikt z nich nie uznał również za stosowne spojrzeć na zagadnienie przekopu z szerszej perspektywy, zrozumieć, że tego typu inwestycje nie sposób oceniać po tak krótkim okresie, ponadto jeszcze przed jaj zakończeniem. Przeciwnie, już w pierwszym akapicie Adam Woźniak podkreśla, że Pół roku po otwarciu przekopu przez Mierzeję Wiślaną ta warta 2 mld zł inwestycja pozostaje praktycznie bezużyteczna.

Co pragnie w ten sposób zasugerować? Że inwestycja ta była niepotrzebna? A może chce włączyć się w toczącą się w Polsce kampanię polityczną i wykazać, że rząd PiS podejmując się realizacji tej inwestycji zmarnotrawił nasze, polskie środki?

Zapewne w przyszłej kampanii PiS będzie starało się przypisać ten sukces sobie. Być może nawet w jakimś sensie słusznie, gdyż w dużej mierze umożliwiła im to większość partii opozycyjnych, bez sensu mówiąc i pisząc właśnie o PiS-owskiej inwestycji. Przyznam, że gdy była jeszcze na etapie dyskusji i rozważań i ja sugerowałem, że właściwszym rozwiązaniem byłoby przywrócenie do użytkowania już wcześniej istniejących połączeń kanałami i rzekami. Niemniej jednak, gdy inwestycja już ruszyła uświadomiłem sobie, że ma ona sens. Na tyle bowiem skraca drogę między portami Trójmiasta i Elblągiem, że na pewno będzie opłacalna, ponadto pozwala ominąć konieczność przeładunków dla frachtów z krajów skandynawskich i innych, koniecznych w przypadku pierwszego rozwiązania. Mam nadzieję, że i ono nie zostanie zaniechane, gdyż walory turystyczne tego obszaru są ogromne.

Oczywiście ocenianie zasadności ekonomicznej tej niewielkiej w końcu inwestycji zanim została ona ukończona i w okresie tzw. „martwego sezonu żeglarskiego” jest w pełni nieuprawnione. Lada dzień ruszy żeglarstwo. Podejrzewam, że już w początkach maja z przekopu korzystać będzie po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt, jednostek dziennie. Myślę też, że pod koniec tegorocznego sezonu turystycznego będziemy mogli sprawdzić o jaki procent wzrosła turystyka w tym regionie. Może będzie to jeszcze wzrost niewielki, ale że będzie, jest to rzecz oczywista. Zapewne „Żegluga Gdańska”, czy inni armatorzy spróbują już w tym roku uruchomić z Elblągiem jakieś stałe połączenia. Rolą państwa jest dokonywanie wielkich infrastrukturalnych inwestycji, takich, wokół których będą mogły rozwijać się różne inicjatywy prywatnych podmiotów.

Po pogłębieniu szlaku przez Mierzeję wzrosną również znacząco obroty elbląskiego portu. To wymaga czasu, również inwestycji. Obecnie, o czym pisze też pan Woźniak, trwa spór o to, kto i w jaki zakresie ma w ten port zainwestować. Władze Elbląga są przeciwne inwestycjom państwa, w każdy razie sprzeciwiają się wzrostowi pakietu rządowego w tym przedsiębiorstwie. O cóż chodzi w tym przypadku? Przecież nie o ewentualne zyski miasta w tym projekcie (należy też brać tu pod uwagę ewentualne ryzyka). Te dla miasta będą tak, czy inaczej. Z podatków, z powstałych miejsc pracy itd. Sprawa jest prosta, toczy się walka o dostęp do tzw. „politycznych konfitur”, o przyszłe miejsca w radach nadzorczych, o to jacy ludzie (związani z jaką frakcją polityczną) w nich zasiądą. Prywatny interes jakiejś kliki opóźnia inwestycję. Przy okazji, może warto zastanowić się nad sensem tzw. rad nadzorczych, w każdym razie nad liczebnością składu ich członków i wysokością ich uposażeń. 

Niestety, w mojej ocenie walka ta rozstrzygnie się dopiero po wyborach. Jeśli wygra partia bliska obecnym władzom Elbląga, to będzie zgoda na to, by rząd przejął w elbląskim porcie większość udziałów. Na tej politycznej przepychance kolejne miesiące, a może i ponad rok, stracimy wszyscy, tak mieszkańcy Elbląga i pozostali Polacy Cóż, szkoda.

Niemniej jednak przekop Mierzei Wiślanej już powstał i na jego pozytywne efekty ekonomiczne nie będziemy czekać już nazbyt długo. Co ciekawe, inwestycja ta przyniesie też bardzo pozytywny efekt ekologiczny, przyrodniczy.

Ubocznym efektem budowy przekopu Mierzei Wiślanej jest sztuczna wyspa powstała 4,5 km od przekopu, 2,5 km od brzegu Mierzei. To pierwsza tego typu inwestycja w Polce. Wyspa Estyjska – bo taka nazwa wygrała dla sztucznej wyspy w plebiscycie internetowym – jest już gotowa, ale jej usypywanie potrwa jeszcze 10 lat. Wyspa ma powierzchnię 181 ha, powstaje nowy rezerwat przyrody, w którym znajdzie swe siedziby nadmorskie ptactwo.

Wspomniane na wstępie tego felietonu media atakowały budowę od początku, od czasu upublicznienia tego projektu. Co ciekawe, media te są również przeciwnikiem innych inwestycji, zwłaszcza budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego i Centralnego Portu Lotniczego. Do oporu przeciwko tym koniecznym dla Polski inwestycjom włączają się też niektórzy politycy.

Na szczęście, tak jak w przypadku budowy Przekopu Mierzei inwestycje te realizowane są zgodnie z założonymi harmonogramami i wydaje się, że nie uda się ich już zatrzymać. Jednym z największych bogactw naszego kraju jest nasze położenie geopolityczne, czas najwyższy byśmy zaczęli wykorzystywać to, że nasze terytorium znajduje się na przecięciu najważniejszych europejskich szlaków komunikacyjnych.

A psy? Cóż, te szczekać będą zawsze.

                                        Piotr Kotlarz

Licencja Creative Commons
Powyższy artykuły jest dostępny na licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License

Obraz wyróżniający: Kanał w trakcie prac wykończeniowych, lipiec 2022. Kanał żeglugowy Nowy Świat.jpg. Z Wikimedia Commons, repozytorium wolnych multimediów