Malaria – kręte drogi poszukiwań skutecznego lekarstwa / Piotr Kotlarz

0
67

Nie znając istoty malarii przez tysiące lat jej leczenie miało charakter wyłącznie objawowy, często stosowane terapie nie tylko nie przynosiły poprawy, ale bywało, że skutkowały pogorszeniem się stanu pacjenta, a nawet jego śmiercią. W większości przypadków leczenie miało charakter, jaki dziś określilibyśmy mianem szarlatanerii. Ponieważ okresowość malarii sugerowała związek ze zjawiskami astronomicznymi poszukiwano nawet pomocy astrologii! Wielu zwróciło się do czarów. Dominikański uczony Albertus Magnus zasugerował owadom pożeranie 77 małych placków zrobionych z ciasta przygotowanego przez zmieszanie mąki z moczem pacjenta.  Albertus proponował również inne tego rodzaju „leki”: niech matrona z szlacheckiego rodu przetnie ucho kota, do brandy doda trzy krople jego krwi wraz z odrobiną pieprzu i poda pacjentowi. Proponowano też  nacieranie ciała pacjenta wiórami z szubienicy, na której niedawno stracono przestępcę. Nieskuteczne były również terapie z użyciem ziół lub innych środków, których skuteczność była co najmniej wątpliwa.  W Anglii na przykład próbowano w terapii wykorzystywać  opium, które podawano z piwem. Opium pozyskiwano z lokalnie uprawianych maków. Użycie niektórych z ziół zapewne przynosiło czasową poprawę stanu pacjenta, ale brak systematycznych badań uniemożliwiał ich wyodrębnienie i poznanie ich leczniczych właściwości.

Pierwszym środkiem przeciwko malarii, którego skuteczność została stosunkowo dobrze rozpoznana stała się kora chinowca. Długo jednak nie potrafiono z niej wyodrębnić substancji leczniczej. Licząca ponad 350 lat historia kory chinowca (Cinchona pubescens), jest pełna intryg i dramatów, wywierając ogromny wpływ na historię farmacji, botaniki, medycyny, handlu, chemii teoretycznej i praktycznej oraz rolnictwa tropikalnego. Historycy spierają się, czy chinowiec był lekiem znanym wcześniej tubylcom, czy też został odkryty przez Europejczyków. Pierwszymi, którzy docenili prawdziwą wartość chinowca, byli opiekujący się tubylcami w hiszpańskim Nowym Imperium, jezuici, którym też przypisuje się sprowadzenie kory z drzewa chitynowego[1] do Europy (z Limy do Hiszpanii, a następnie do Rzymu i innych części Włoch).  Dokonał tego w 1632 roku jezuita Barnabé de Cobo (1582-1657). Pod koniec lat 40. XVII wieku wydano wskazówki dotyczące używania kory jako Schedula Romana. Stosowanie kory jako środka leczniczego przeciwko malarii rozpowszechniali w całej Europie, również w Anglii Pietro Paolo Pucciarini z Rzymu, Honoré Fabri, francuski jezuita i inni. Podczas wizyty w Paryżu w 1649 r. hiszpański kardynał, jezuita Juan de Lugo wykorzystał nawet część swojej cinchony, aby leczyć młodego Ludwika XIV. W 1657 cinchona dotarła do Indii. Pod pseudonimem Antimus Conygius, Fabri napisał w 1655 roku pierwszy artykuł o cinchona opublikowany we Włoszech. Pierwsze zastosowanie chinowca w Anglii przypisuje się Robertowi Brady’emu, profesorowi fizyki w Cambridge, który w 1658 roku zaczął przepisywać proszek z kory „jezuitów” w leczeniu epidemii malarii. Thomas Sydenham, wybitny angielski lekarz, opublikował książkę „Metoda leczenia gorączki” (Methodus curandi febres)w 1666. Mocno wierzący w lekarstwa Hipokratesa i Galena, Sydenham wiernie trzymał się starej humoralnej teorii malarii, przyznał jednak, że chinowiec może przynieść pewne korzyści, jeśli zostanie podany po opadnięciu gorączki.

Pomimo pozytywnych wyników i poparcia Watykanu, użycie chinowca nie zostało powszechnie przyjęte w XVII-wiecznej Europie; wielu ortodoksyjnych lekarzy, zwłaszcza w protestanckiej Anglii, było uprzedzonych do jego stosowania. Na opóźnienie w akceptacji złożyło się wiele czynników. Po pierwsze, kora często nie działała. Cinchona nie mogła wyleczyć wszystkich gorączek poza malarią. Co więcej, pozbawieni skrupułów handlarze mogli sprzedawać gorszą korę lub korę jakiegoś innego drzewa, a po długiej podróży z Nowej Hiszpanii do Europy kora czasami docierała zbyt zgniła, aby ją wykorzystać. Użycie chinowca było też sprzeczne z naukami starożytnego autora Galena, według którego pacjent z malarią musiał uwolnić humory, drogą upuszczania krwi, przeczyszczania i stosowania środków przeciwwymiotnych, preferowanych metod leczenia. Zastosowanie gorącego gorzkiego napoju wydawało się kolidować zarówno z medycyną galenową, jak i zdrowym rozsądkiem. Brak powszechnej akceptacji dla tego lekarstwa wynikał też z braku jego rzetelnej receptury. Wpływ miały też względy religijne. Przeciwko powszechnej akceptacji chininy działało zwłaszcza poparcie u dla tego środka ze strony Watykanu i fakt, że jego eksport z Peru i Boliwii znajdował się w rękach katolików. Ścisły związek leku z katolicyzmem sprawił, że wielu protestantów obawiało się, że jest to część papieskiego spisku przeciwko nim. Oliver Cromwell, który zlecił egzekucję Karola I, stanowczo odmówił chinowca podczas ciężkiego ataku malarii w 1658 roku, która stała się powodem jego śmierci.

W innych krajach, które początkowo akceptowały chinowiec, lek był czasami używany niewłaściwie. Na przykład austriacki gubernator generalny Niderlandów, arcyksiążę Leopold William, otrzymał od swojego lekarza Chiffleta chinowiec z doskonałymi wynikami. Ale kiedy miesiąc później nastąpił nawrót malarii, arcyksiążę obwinił o to chinowiec i odmówił kolejnego przyjęcia leku. Jego późniejszy zgon nadał korze chitynowej złą sławę w całej Europie i nawet wspomniany lekarz, Chifflet, zaczął wierzyć, że chinowiec naprawia humor, jednocześnie zmniejszając gorączkę, ale prowadzi do nawrotu choroby mogącego kończyć się  prawdopodobną śmiercią.

Do późniejszej popularyzacji chininy w Anglii, a i w innych państwach Europy przyczyniły się działania niewyszkolonego ucznia aptekarza, który porzucił praktykę aptekarską i został znachorem. Przeniósł się do Essex, a następnie do Londynu, gdzie wykorzystał panujące obawy i zamieszanie związane z Korą Jezuitów, aby wyrobić sobie markę gorączkologa, lecząc pacjentów z malarią czymś, co nazwał tajnym lekarstwem. Po kilku latach studiów i testów, opracował tajny preparat, który był zasadniczo naparem z chinowca w proszku, umiejętnie ukrywając jego gorzki smak za pomocą opium i wina. Jego tajne lekarstwo wyleczyło wielu cierpiących na bagnach Fens i Essex. W 1672 Talbor napisał małą książkę zatytułowaną „Pyretologia: racjonalne sprawozdanie z przyczyny i lekarstwa na Agues”. Sukces jego zabiegów stał się powszechnie znany i przyniósł mu szybką sławę i fortunę. Karol II mianował go Królewskim Lekarzem w 1672 r., a w 1678 r. otrzymał tytuł szlachecki. Kiedy we Francji zachorował na gorączkę delfin, ostatni żyjący syn Ludwika XIV, Karol II w geście dobrej woli wysłał Talbora na dwór francuski. Sir Robert wyleczył dotkniętego chorobą następcę tronu. Z dodatkowym tytułem Kawaler Talbot, stał się sławny w całej Europie, lecząc Louisę Marię, królową Hiszpanii, księcia de Condé, księcia de Roche-foucauld i setki innych królewskich i arystokratycznych osobistości, co ponownie  spotkało się z wrogością lekarzy w Paryżu i Madrycie. Zazdrośni francuscy lekarze, którym zabroniono stosowania nowego lekarstwa, na próżno próbowali upokorzyć tego zagranicznego nowicjusza. W 1679 roku zachorował na gorączkę tercjańską i został wyleczony przez lekarstwo Talbora król Karol II. Ludwik XIV z Francji, w uznaniu uratowania życia syna, zapłacił mu 3000 złotych koron, dał dużą emeryturę i tytuł szlachecki oraz starał się poznać tajemnicę swojego lekarstwa. Talbor zgodził się na ujawnienie pod warunkiem, że formuła nie zostanie ujawniona za jego życia. Po powrocie do Anglii Talbor, teraz bogaty, próbował stać się jeszcze bogatszy. Potajemnie opanował rynek chinowców, kupując całą korę, jaką mógł znaleźć. Nie żył jednak wystarczająco długo, by cieszyć się swoim bogactwem, zmarł w 1681 roku w wieku 39 lat i został pochowany w kościele Świętej Trójcy w Cambridge. W 1682 r. król Ludwik zorganizował wydanie niewielkiej książki Nicholasa de Blegny, ordynariusza króla, która została szybko przetłumaczona na angielski: „The English Remedy: Or Talbor’s Wonderful Secret for the Curing of Agues and Fevers… – sprzedana przez autora, sir Roberta Talbora, dla najbardziej chrześcijańskiego króla, a od czasu jego śmierci nakazał Jego Królewskiej Mości publikację w języku francuskim, dla dobra swoich poddanych”. Formuła zawierała liście róży, sok z cytryny, wino i mocny napar z kory peruwiańskiej! Te rewelacje i późniejsza książka z 1712 r. o terapeutycznych właściwościach kory autorstwa Fransesco Torti, profesora medycyny w Modenie, przyczyniły się do spopularyzowania stosowania tego leczenia. Przez sto lat od sprowadzeniu do Europy kora pozostawała trudna do zdobycia, a Peru było jej jedynym źródłem, Próby przeniesienia jej poza Peru kończyły się niepowodzeniem; na sukces pod tym względem trzeba było poczekać kolejne stulecie. dopiero w XVIII wieku udało się podjąć uprawę drzew chinowca na holenderskich i angielskich plantacjach na Jawie, Cejlonie i w Indiach.

Na początku XVIII wieku, gdy stosowanie chinowca rozpowszechniło się w całej Europie, aptekarze i chemicy podjęli próbę wydobycia aktywnego składnika kory w celu ujednolicenia leczenia. Pierwszą próbę wyizolowania substancji czynnej z chinowca podjął hrabia Claude de la Garaye, francuski farmaceuta. W 1745 Garaye ogłosił, że z powodzeniem wydobył sól podstawową, ale wkrótce okazało się, że nie jest ona skuteczna w walce z malarią. Inny francuski chemik, Antoine François Fourcroy w 1790 roku wyekstrahował żywiczną substancję o charakterystycznym kolorze kory, ale ta również nie była to skuteczna w leczeniu malarii. Armand Seguin, uczeń Fourcroya, doszedł do absurdalnego wniosku, że substancją czynną chinowca była żelatyna i opublikował swoje odkrycia pomimo nieodpowiednich danych eksperymentalnych. Przez kolejne lata wielu lekarzy czytających artykuł Seguina przyjęło klarowny klej do leczenia swoich pacjentów z malarią.

W połowie XIX wieku Holendrzy i Anglicy zaczęli twierdzić, że południowoamerykańskie dostawy chinowca są zagrożone przez niezrównoważone praktyki cięcia stosowane przez rdzennych żniwiarzy. W 1839 r. William Dawson Hooker, syn znanego botanika Williama Jacksona Hookera, napisał swoją pracę magisterską na temat chinowca. Twierdził, że lepsze jest całkowite wycięcie drzew, a nie zbieranie kawałków kory, ponieważ owady atakują po prostu okorowane rośliny chinowca. Na całkowicie ściętych roślinach szybko pojawił się nowy wzrost i można go było ponownie zebrać za 6 lat. Wiele lat później odkryto również, że cięty i odrastający chinowiec ma wyższy poziom skutecznych alkaloidów w korze i to ta metoda zbioru stała się powszechna na wielu plantacjach.

Pierwszego częściowo udanego oddzielenia substancji czynnej od chinowca dokonał w 1811 roku portugalski chirurg okrętowy Bernadino A. Gomez. Wyekstrahował szarą korę ubogiej odmiany rozcieńczonym kwasem, a następnie zneutralizował ją alkaliami i zdołał uzyskać kilka kryształów, które nazwał cinchoniną (później znaną jako cinchonina). Francuscy farmaceuci, Joseph Pelletier i Joseph Bienaimé Caventou, mianowani w wieku 22 lat profesorami toksykologii w École de Pharmacie w Paryżu, wyizolowali z szarej kory bezwartościowy medycznie proszek ubogi w chininę. W 1819 r. Friedlieb Runge wyizolował bazę od cinchony, którą nazwał bazą chińską – która różniła się od cinchoniny. Później, w 1820 roku, Pelletier i Caventou wyizolowali z żółtej kory lepką, bladożółtą gumę, której nie można było sprowokować do krystalizacji. Guma była rozpuszczalna w kwasie, alkoholu i eterze i wysoce skuteczna w walce z malarią. Uznano, że właściwości gumy są identyczne z bazą Chiny; ale wcześniejsze odkrycie Runge’a zostało przeoczone. Dwaj mężczyźni nazwali nową chemiczną chininę po quinquina, od nazwy nadanej przez peruwiańskich Indian korze. Pelletier i Caventou odmówili przyjmowania jakichkolwiek korzyści ze swojego odkrycia i nie opatentowali procesu ekstrakcji, opublikowali też wszystkie szczegóły, aby każdy mógł wyprodukować chininę. Otrzymali wiele wyróżnień, z których najbardziej lukratywnym była nagroda Prix Monthyon w wysokości dziesięciu tysięcy franków przyznana przez Francuski Instytut Nauki. W Paryżu wzniesiono pomnik upamiętniający ich osiągnięcie.

Podczas I wojny światowej Jawa i jej cenne zapasy chininy wpadły w ręce japońskich sił. W rezultacie wojska niemieckie w Afryce Wschodniej ponosiły ciężkie straty z powodu malarii, co spowodowało, że chcąc mieć własne leki przeciwmalaryczne, rząd niemiecki rozpoczął badania nad substytutami chininy. Powierzył je firmie Bayer Dye Works, a większość prac wykonano w laboratoriach Bayer Farbenindustrie AG w Eberfeld w Niemczech. Przetestowano kilka tysięcy związków, z których niektóre okazały się przydatne. Jako pierwsze odkryto naftoan plazmochinowy (Pamaquine) w 1926 roku i chinakrynę, mepakrynę (Atabrine) w 1932 roku. Plasmochin, 8-aminochinolinę, szybko porzucono ze względu na toksyczność, chociaż jej bliski strukturalny analog prymachina jest obecnie stosowany w leczeniu utajonych pasożytów wątroby P. vivax i P. ovale. Atabrine, chociaż okazała się lepsza i utrzymywała się we krwi przez co najmniej tydzień, musiała zostać porzucona z powodu skutków ubocznych, takich jak zażółcenie skóry i reakcje psychotyczne. Przełom nastąpił w 1934 roku wraz z syntezą Resochin (chlorochiny) dokonaną przez Hansa Andersaga, a następnie odkrycie Sontochin lub Sontoquine (3 metylochlorochina). Związki te należały do ​​nowej klasy środków przeciwmalarycznych znanych jako 4 aminochinoliny. Synochtina była używana w Afryce przez władze francuskie. Jednak naukowcy Farben przecenili toksyczność tych związków i nie podjęli dalszych badań. Co więcej, pod koniec lat 30. przekazali formułę Resochin Winthrop Stearns, amerykańskiej siostrzanej firmie Farben. Resochin został wtedy zapomniany aż do wybuchu II wojny światowej.

W czasie II wojny światowej podaż uprawianych drzew chininy w Azji (zwłaszcza w Indonezji i Jawie) została przejęta przez Japonię w 1942 roku, a Niemcy zdobyły rezerwy chininy w Amsterdamie, więc siły alianckie musiały zastosować środki nadzwyczajne. Przed upadkiem Filipin Stany Zjednoczone zdołały uciec z czterema milionami nasion, które wykiełkowały z powodzeniem w stanie Maryland, a następnie zostały przesadzone w Kostaryce i innych krajach Ameryki Łacińskiej. Tymczasem botanik ze Smithsonian, Raymond Fosberg, był w stanie zabezpieczyć miliony funtów Cinchona w 1943 i 1944 dla aliantów z lasów i plantacji w północnej Ameryce Południowej.

Na wznowienie badań wpłynęła kolejna wojna i ponownie działania Japończyków. Wraz z niemiecką inwazją na Holandię i japońską okupacją Jawy siły alianckie zostały odcięte od chininy. To pobudziło wznowienie poszukiwań innych leków przeciwmalarycznych zarówno w Wielkiej Brytanii, jak iw Stanach Zjednoczonych. Po zajęciu Afryki Północnej przez aliantów francuscy żołnierze najechali na dostawę niemieckiej produkcji Sontochin w Tunisie i przekazali ją Amerykanom. Naukowcy z Winthrop dokonali niewielkich zmian w wychwyconym leku i ten nowy preparat nazwano chlorochiną. Później okazało się, że jest identyczny ze starszym i rzekomo toksycznym lekiem Resochin. Nie był on jednak dostępny dla wojsk do końca wojny. W tym czasie opracowano też prymachinę, proguanil, amodiachinę i sulfadoksynę/pirymetaminę. Po II wojnie światowej to jednak chlorochina i DDT stały się dwiema głównymi broniami w globalnej kampanii zwalczania malarii.

Z czasem okazało się jednak, że już po około dziesięciu do dwunastu latach użytkowania u pacjentów zarażonych Plasmodium falciparum pojawiła się oporność na chlorochinę. Dwa początkowe ogniska pojawienia się tej odporności rozwinęły się jednocześnie w Kolumbii i na granicy kambodżańsko-tajlandzkiej. Z tych miejsc odporność ta rozprzestrzeniła się na całą Amerykę Południową i południową Azję. Pod koniec lat 70. odporność na chlorochinę dotarła do Afryki i od tego czasu rozprzestrzeniła się w Afryce Subsaharyjskiej.

Innym lekiem przeciwmalarycznym odkrytym w czasie II wojny światowej była: Formuła Atabryny (mepakryna, 9-amino-akrydyna), która została odkryta przez alianckich chemików, a później była produkowana na dużą skalę w USA. Natychmiast zyskała powszechną akceptację jako doskonały środek terapeutyczny. Po eksperymentach brygadiera N. Hamiltona Fairleya w Australii w 1943 roku okazało się, że jest również użyteczny jako środek profilaktyczny, chroniący żołnierzy na terenach dotkniętych malarią. Dziś środek ten nie jest już stosowany ze względu na wiele niepożądanych skutków ubocznych.

Sukces chlorochiny doprowadził do zbadania wielu podobnych (prawie 150000) związków. W Stanach Zjednoczonych i odkryto kolejną 4-aminochinolinę Camoquin (amodiachin). Badania nad 8-aminochinolinami doprowadziły do ​​odkrycia Primaquine przez Elderfielda w 1950 roku. Tymczasem brytyjscy badacze z ICI przeprowadzili również szeroko zakrojone badania nad lekami na malarię i zsyntetyzowanymi przez Curd, Davey i Rose leki antyfolianowe proguanil lub Paludrine (chlorowodorek chlorguanidu) w 1944 roku i Daraprim lub Malocid (pirymetamina) został opracowany w 1952 roku. Jednak oporność na proguanil zaobserwowano w ciągu roku od wprowadzenia na Malajach w 1947 roku . P. falciparumszczepy oporne na pirymetaminę i oporne krzyżowo na proguanil pojawiły się w 1953 r. w Muheza w Tanzanii. Kombinacja sulfadoksyny i pirymetaminy została wprowadzona w Tajlandii w 1967 roku. Oporność na to zjawisko została po raz pierwszy zgłoszona w Tajlandii później w tym samym roku i szybko rozprzestrzeniła się w Azji Południowo-Wschodniej, a ostatnio pojawiła się w Afryce.

Mefloquine został opracowany wspólnie przez Dowództwo Badań i Rozwoju Medycyny Armii USA, Światową Organizację Zdrowia (WHO/TDR) oraz Hoffman-La Roche, Inc. Po II wojnie światowej w Instytucie Badawczym Armii Waltera Reeda wyprodukowano około 120 związków i WR142490 (meflochina), opracowano 4-chinolino-metanol. Jego skuteczność w zapobieganiu i leczeniu opornego P. falciparum została udowodniona w latach 1974-75 i była użyteczna dla armii amerykańskiej w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Południowej. Zanim lek stał się powszechnie dostępny w 1985 r., dowody na oporność na meflochinę zaczęły pojawiać się również w Azji.

W 1998 roku w Australii wypuszczono nową kombinację leków o nazwie Malarone. Jest to połączenie proguanilu i atowakwonu. Atovaquone stał się dostępny w 1992 roku i był z powodzeniem stosowany w leczeniu Pneumocystis carrinii . Stwierdzono, że synergistyczne połączenie z proguanilem jest skutecznym leczeniem przeciwmalarycznym.

Przełomem w leczeniu malarii było odkrycie leku na bazie piołunu – artemizyny. Do odkrycia tego środka doszło w wyniku badań podjętych przez chińskich uczonych podczas wojny w Wietnamie. Wówczas to, w 1967 roku, w wyniku prośby Ho Chi Minha o pomoc w walce z malarią  do Zhou En Lai w Chinmach rozpoczęto prace na tym ziołęm w ramach Projektu 523, którego kierownikiem została Youyou  Tu. Tu i jej zespół studiowali starożytne chińskie teksty medyczne, aby zidentyfikować rośliny o odpowiedniej wartości rolniczej. Spośród 640 zidentyfikowanych roślin wyizolowano 380 ekstraktów z około 200 gatunków roślin. Celem było usuniecie pasożytów Plasmodium z krwi zakażonych ludzi. Youyou Tu przebadała ponad 2 tys. starożytnych przepisów na leki i do 1971 r. sporządziła wraz ze swym zespołem 380 ekstraktów ziół z ponad 200 roślin, które przetestowała na myszach. Przydatne okazało się tylko jedno zioło o nazwie Artemisia annua (tzw. bylica roczna, piołun); w starożytności wykorzystywano je do leczenia gorączki. Sposób przyrządzania tego zioła badaczka znalazła w tekście pochodzącym sprzed 1600 lat[2]. Początkowo jednak mikstura słabo działała. Tu doszła wtedy do wniosku, że stara receptura przygotowywania preparatu w gorącej wodzie jest niewłaściwa, ponieważ niszczy właściwości bylicy. Miksturę przestano parzyć i zaczęto sporządzać w ciepłej wodzie. To była właściwa droga, w 1972 roku chińscy badacze wyizolowali z ekstraktów substancję czynną, którą nazwali qinghaosu, czyli artemizyniną. W 1972 r. nowy preparat wykazywał dużą skuteczność w eksperymentach na myszach, a potem na małpach.  Rok później, w 1973 r., badając właściwości tego leku, Tu przypadkowo go zsyntetyzowała. Tak otrzymała dihydroartemizynę. [qinghaosu, czyli artemizyniną]. Eter etylowy, wyciąg z qinghao podawany myszom zarażonym szczepem malarii gryzoni, Plasmodium berghei , okazał się równie skuteczny jak chlorochina i chinina w usuwaniu pasożyta. Youyou Tu wykazała się odwagą jako naukowiec. Kiedy postanowiono przeprowadzić pierwsze badania kliniczne, najpierw wypróbowała lek na sobie. Dopiero gdy osobiście się przekonała, że jest bezpieczny, rozpoczęto badania na ochotnikach (21 pacjentach w prowincji Hainan). Pierwsza publikacja na ten temat ukazała się w 1977 r. i była anonimowa. Wyniki badań prowadzonych na ludziach zostały opublikowane w chińskim czasopiśmie medycznymw 1979 roku. Światowa Organizacja Zdrowia zaprosiła Tu do zaprezentowania swoich odkryć na arenie światowej w 1981 roku. Zajęło to dwie dekady, ale ostatecznie WHO zaleciła terapię skojarzoną z artemizyną jako pierwszą linię obrony przed malarią. Od tego czasu zsyntetyzowano wiele aktywnych pochodnych artemizyniny i obecnie jest to bardzo silny i skuteczny lek przeciwmalaryczny, szczególnie przeciwko malarii lekoopornej w wielu obszarach Azji Południowo-Wschodniej. Jak dotąd nie odnotowano klinicznie istotnej oporności genetycznej na artemizyninę, chociaż odnotowano tolerancję.

W 2011 roku Tu otrzymała nagrodę Lasker-DeBakey Clinical Madical Research Award za wkład w odkrycie artemizyniny. Nagroda ta od wielu lat jest uznawana za zapowiedź Nobla, ponieważ wielu jej laureatów w ciągu następnych kilku lat otrzymuje Nagrodę Nobla. Kiedy Tu otrzymała Nobla w 2015 roku, powiedziała, że największą dla niej nagrodą jest to, że udało się jej uratować życie wielu ludzi.

                                                    Piotr Kotlarz

Przypisy:

[1] Nazwano ją kora Cinchona, stąd nazwana roślina Cobæa. W połowie XVIII wieku  Carolus Linnaeus, szwedzki botanik, sklasyfikował rodzinę kory peruwiańskiej w 1742 roku. Nazwał drzewo cinchona na cześć hrabiny, najwyraźniej akceptując relację Sebastiano Bado[1].

[2] Ziele Artemisia annua (słodki piołun) było znane Chińczykom jako qing-hao przez ponad 2000 lat. Grobowce dynastii Mawanhgolui Han, datowane na 168 rok p.n.e., wspominają o nim w związku z leczeniem hemoroidów. W 340 r. n.e. właściwości przeciwgorączkowe qinghao zostały po raz pierwszy opisane przez Ge Honga z dynastii East Yin.

Obraz wyróżniający: Żerująca samica Anopheles stephensi  Autorstwa Jim Gathany – This media comes from the Centers for Disease Control and Prevention's Public Health Image Library (PHIL), with identification number #5814.Note: Not all PHIL images are public domain; be sure to check copyright status and credit authors and content providers.العربية | Deutsch | English | македонски | slovenščina | +/−, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=799284