Wojna Rosji z Ukrainą. Źle postawione pytania / Piotr Kotlarz

0
221

Fot: Gotowy do wysłania sprzęt medyczny przeznaczony na pomoc Ukrainie. Hol przychodni Dolmed, Wrocław, IX 2022

 

Powyższy tytuł odnosi się do sondażu, jaki United Surveys przeprowadził dla Wirtualnej Polski. Sondażu mającego rzekomo dać odpowiedź na pytanie o to jak zakończy się wojna Rosji z Ukrainą. Od razu jednak warto zwrócić uwagę na pewne sformułowania. Pojawiają się bowiem zdania mówiące o „zakończeniu trwającego za naszą granicą konfliktu” oraz „zakończeniu trwającej teraz kontrofensywy ukraińskiej armii”.

Nie wiem, z jakiego powodu autorzy sondażowych pytań lub redaktorzy Wirtualnej Polski stawiają zagadnienie w taki sposób? Oczywiście imperialistycznej agresji Rosji na Ukrainę, trwającej wojny, nie można nazywać konfliktem. To tylko jakaś nowomowa, uleganie rosyjskiej narracji. Po tylu latach trwania tej wojny (od 2014 roku, a od lutego 2022 roku jej intensyfikacji) każdy rozsądnie myślący obserwator tych wydarzeń musi uznać, że mamy do czynienia z wojną. Zbrojnym wkroczeniem sił jednego państwa na terytorium drugiego. Mało tego, wojnę tę można określić nawet mianem wojny totalnej, gdyż wskazują na to stosowane przez Rosjan w niej środki (ataki na miasta i obiekty cywilne). Mamy do czynienia z wojną, która oczywiście będzie musiała zakończyć się jakimś traktatem pokojowym. Przywróceniem pokoju, będącego stanu wojny przeciwieństwem.

Pytanie sondażowe.

1. Jak Pana/Pani zdaniem zakończy się trwająca teraz kontrofensywa ukraińskiej armii?

Pytanie, moim zdaniem, głupie. Oczywiście nie wiemy jeszcze, jak długo ta kontrofensywa i cała wojna potrwa? Czy już teraz (w perspektywie najbliższych tygodni lub miesięcy) ukraińskim żołnierzom uda się wyswobodzić spod rosyjskiej okupacji zajęte przez jej wojska ukraińskie terytoria?

Cóż bowiem ma oznaczać zawarte w pytaniu uściślenie, że kontrofensywa ta zakończy się „pełnym wyzwoleniem terytorium Ukrainy”? Za czym opowiedziało się 35,2% ankietowanych. Czy chodzi o to, że kontrofensywa wojsk Ukrainy zmusi wojska rosyjskie do wycofania się z tych terytoriów?

A jeśli nawet nie, jeśli wojska rosyjskie pozostaną na pewnych obszarach? To i cóż z tego? Jak wspomniałem, wojnę może zakończyć tylko traktat pokojowy i Rosja, prędzej czy później, będzie musiała do pokojowych rokowań przystąpić, o takowe poprosić.

Konkluzja, jaką z przeprowadzonego sondażu wyciągają jego inicjatorzy, sprowadza się do tego, że ich zdaniem aż 56,6 procent Polaków uważa, że wojna nie zakończy się pełnym sukcesem Ukrainy.

Cóż za bzdury? Jakie przy tym może mieć w tej kwestii znaczenie stanowisko polskiej opinii publicznej? Co oznacza słowo sukces, tym bardziej pełen sukces?

Wojen nikt nie wygrywa, przegrywają ją wszelkie toczące nią strony. Czasami tylko wygrywają na niej stromy nie biorące w niej udział, a i te zwycięstwa są tylko pozorne. Znacznie większe zyski osiągnęli by wszyscy, gdyby do wojny nie doszło w ogóle.

Jak należałoby postawić właściwe, dotykające istoty kwestii pytanie? Nie wiem, zresztą odpowiedź na każde dotycząca wyniku tej wojny jest w zasadzie retoryczna. Pisałem o tym już w lutym 2022 roku w WOBEC w artykule „Co dalej panie Putin?”. Już wówczas było dla mnie oczywistym, że Rosja musi tę wojnę przegrać. Nie wiedziałem tylko, czy potrwa ona rok, dwa, czy może – jak ta w Afganistanie – lat piętnaście. Jest rzeczą bowiem oczywistą, że dziś żadne państwo nie może zagarnąć terytorium innego bez pełnej zgody wszystkich jego obywateli. Nawet gdyby Rosjanom w 2022 roku udało się zająć Kijów, to i tak skazani byliby na terroryzm, wojnę partyzancką i przy obecnej świadomości wszystkich społeczeństw, sile opinii publicznej i tak musieliby ponosząc ogromne koszty, których nie jest w stanie wytrzymać żadne społeczeństwo, z Ukrainy się wycofać.

Śledząc losy tej wojny sądziłem, że może się ona zakończyć wcześniej, że ogrom strat na froncie spowoduje szybsze otrzeźwienie społeczeństwa Rosji. Oczywiście podawane informacje są często nieścisłe (mało tego wśród strat podawanych po stronie wojsk rosyjskich nie oddziela się całej masy rosyjskojęzycznej ludności ukraińskiej (z Donbasu, Ługańska, Krymu), która to ludność poniosła w tej wojnie najstraszliwsze straty. Elity rosyjskie, Putin i związana z nim grupa oligarchów starały się chronić szerokie masy Rosjan, utrzymywać względnie stabilny poziom życia rosyjskiego społeczeństwa, ale wszelkie rezerwy się kończą.

Tak, jest to wojna na wyniszczenie, ale właśnie taka szczególnie dotyka Rosję. Jej straty są już dziś niewyobrażalne. Nie tylko zabici i ciężko ranni na froncie, ale również i ci, którzy z powodu wojny emigrowali. To straty nie do odrobienia w jednym, a nawet w dwóch pokoleniach. Cóż z tego, że rosyjscy przywódcy wykorzystując swą bardzo silną agenturę wpływu na całym świecie spróbują nakłaniać światową opinię publiczną, by ta wpływała na władze Ukraińskie, by te zgodziły się na rozmowy pokojowe.

Myślę, że rząd Ukrainy zgodzi się na takie, ale tylko wówczas, gdy Rosjanie opuszczą terytorium Ukrainy. Dziwię się, że tak wielu tak zwanych ekspertów nie docenia potencjału Ukrainy. To kraj znacznie większy np. od Polski, z bardzo rozbudowanym przemysłem zbrojeniowym i silną kadrą techniczną (pozostałość po ZSRR). Nie możemy oceniać liczby ludności Ukrainy tylko według stanu obecnych jej mieszkańców. Emigracja ukraińska ma bardzo silne związki ze swą ojczyzną. Przy tym tylko dotychczasowa pomoc dla Ukrainy całego demokratycznego świata spowodowała, że obecnie dysponuje ona znacznie lepszym uzbrojeniem niż Rosja.

Wojna Rosji z Ukrainą (nie tylko obecna kontrofensywa) zakończy się pokojem. Zwycięzców w niej nie będzie, gdyż straty obu stron są aż tak wielkie, że całych pokoleń będzie potrzeba na ich odbudowę. Zwycięstwem dla Ukrainy będzie pokój i możliwość korzystania z tego, co ofiaruje im ich kraj, z jego zasobami. Tak ziemi, jej dóbr, jak i ludzi, ich zdolności i pracy. Tym też będzie zwycięstwo Rosji, której społeczeństwo zacznie wreszcie w sposób bardziej sprawiedliwy korzystać z potencjału swego kraju.

Zwycięstwem dla ludzkości będzie to, że przegrana Rosji pokaże światu, że idea imperializmu była zawsze błędem. Myślę, że właśnie ta prawda powinna być dla nas najważniejszą, największą z tej wojny lekcją. Ubocznym skutkiem będzie to, że tak Rosja (mam tu na myśli jej elity polityczne) jak i inne mocarstwa po ostatnich klęskach (Afganistan, a obecnie Ukraina) będą musiały bardziej skoncentrować się na wykorzystywaniu swych wewnętrznych zasobów i być może przestaną aż tak bardzo mieszać w świecie. Pozwolą innym na to, by wszyscy mogli bardziej samodzielnie, w swych istniejących granicach (które należy uznać za ostateczne) szukać swej własnej drogi rozwoju.

                                               Piotr Kotlarz

 

Creative Commons BY ND
Powyższy artykuł – z wyjątkiem zdjęć – jest objęty licencją na podstawie licencji Uznanie autorstwa bez utworów zależnych 4.0 International (CC BY-ND 4.0). Oznacza to, że możesz ponownie opublikować nasze treści zarówno online, jak i w wersji drukowanej.

Obraz wyróżniający: Gotowy do wysłania sprzęt medyczny przeznaczony na pomoc Ukrainie. Hol przychodni Dolmed, Wrocław, IX 2022. Autorstwa Robert Niedźwiedzki – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=123039256