Wojna i zaostrzenie praw przeciwko obywatelom rosyjskim/ Lauren A. McCarthy 

0
254

Wykorzystywanie prawa w celu zastraszenia społeczeństwa Rosji trwa już od dłuższego czasu, a inwazja na Ukrainę stała się katalizatorem szerszych represji politycznych i społecznych wobec obywateli Rosji. Na razie ten atak za pomocą ustaw na zakres praw i wolności nie wykazuje żadnych oznak złagodzenia.

Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę 24 lutego 2022 r., otworzyła drzwi do ataku nie tylko na sąsiedni naród, ale także na wszelkie pozostałe ślady sprzeciwu w Rosji. Co ważniejsze, Rosja zrobiła to wszystko pod pozorem prawa – uchwalając nowe przepisy w celu stłumienia sprzeciwu i twórczo wykorzystując przepisy już obowiązujące. Podobnie jak w wielu autorytarnych reżimach, połączenie specjalnie ukierunkowanych, ale niejasno napisanych przepisów umożliwia władzom ściganie osób zaangażowanych we wszelkiego rodzaju działania, które nie podobają się państwu.

Nowe przepisy dotyczące sprzeciwu wobec wojny

W ciągu ośmiu dni od rozpoczęcia wojny uchwalono dwa nowe prawa, z których jedno czyni „dyskredytowanie wojska” przestępstwem podlegającym karze grzywny, a drugie sprawia, że rozpowszechnianie „świadomie fałszywych informacji” o rosyjskim wojsku jest przestępstwem. Późniejsze poprawki do ustawy uczyniły również nielegalnym dyskredytowanie lub rozpowszechnianie świadomie fałszywych informacji o rosyjskich agencjach państwowych działających za granicą i wszystkich, którzy pomagają wojsku w przydzielonych mu zadaniach, co obejmuje prywatnych wykonawców wojskowych, takich jak Wagner Group.

W ciągu roku od rozpoczęcia wojny odnotowano 6 839 przypadków dyskredytacji, z czego ponad połowa miała miejsce w ciągu pierwszych 4 miesięcy wojny. Według organów ścigania, ludzie dyskredytowali wojsko poprzez różne działania – trzymanie antywojennego znaku, noszenie niebieskich i żółtych ubrań, prowadzenie prywatnych rozmów na temat wojny, rozdawanie ulotek, podpisywanie petycji online, komplementowanie dobrego wyglądu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego lub najczęściej publikowanie, ponowne publikowanie, polubienie lub udostępnianie antywojennych treści w mediach społecznościowych. Dwa dyskredytujące wykroczenia w ciągu roku mogą skutkować oskarżeniem o ponowne dyskredytowanie, zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności – do tej pory wszczęto ich 80.

Wszczęto również 168 spraw karnych za rozpowszechnianie „świadomie fałszywych informacji”. Zarzuty te wpłynęły nie tylko na oskarżonych, ale także na to, co pozostało z rosyjskich niezależnych mediów. Niemal natychmiast po przyjęciu tych przepisów dziesiątki mediów zamknęło swoje drzwi, obawiając się, że ich dziennikarze mogą zostać postawieni w stan oskarżenia za zwykłe informowanie o wojnie, a nie powtarzanie oficjalnej linii Ministerstwa Obrony, że na przykład Rosja uderza tylko w cele wojskowe na Ukrainie, a nie w ludność cywilną.

Posty w mediach społecznościowych są głównym celem dla organów ścigania przy wnoszeniu do sądu obu tych rodzajów zarzutów. Ale były one również wynikiem doniesień „patriotycznych” obywateli. W miarę przeciągania się wojny, wyroki za rozpowszechnianie „świadomie fałszywych informacji” stawały się coraz surowsze, a ludzie otrzymywali więcej kar pozbawienia wolności niż kar bez pozbawienia wolności w porównaniu z pierwszym rokiem wojny.

Chociaż przepisy te są najwyraźniej ukierunkowane na tłumienie antywojennych nastrojów i działalności, rosyjski system prawny wykorzystał również szereg innych naruszeń kodeksu karnego, aby oskarżyć ludzi za ich antywojenne stanowisko. Obejmują one między innymi oskarżenia o: rehabilitację nazizmu, nawoływanie do działalności ekstremistycznej, stosowanie przemocy wobec funkcjonariusza policji i terroryzm. Co ważne, wszystkie te przepisy są stosowane nie tylko wobec znanych krytyków reżimu Władimira Putina lub opozycjonistów, ale także wobec wielu zwykłych obywateli, którzy krytykują wojnę w miejscach publicznych lub prywatnych.

Nadchodzi długi czas

Wykorzystywanie przez Rosję prawa przeciwko własnym obywatelom osiągnęło stan gorączki w związku z wojną na Ukrainie, ale nie zaczęło się dopiero wtedy. Rosja Putina kładzie podwaliny pod represje prawne od ponad dekady. Weźmy na przykład ustawę o „zagranicznych agentach”. Pierwotnie uchwalona w 2012 r., jej deklarowanym celem było zwiększenie „przejrzystości” poprzez identyfikację organizacji pozarządowych, które angażowały się w „działalność polityczną”, luźno zdefiniowaną, i otrzymywały zagraniczne finansowanie. Wymagała ona rejestracji – początkowo dobrowolnej, a później jednostronnie narzuconej przez Ministerstwo Sprawiedliwości – oznaczając wszystkie materiały jako wyprodukowane przez „zagranicznego agenta”, a także uciążliwej kwartalnej sprawozdawczości. Wiele organizacji zostało zmuszonych do zamknięcia, reorganizacji, znalezienia krajowych źródeł finansowania, których było niewiele, lub dalszego przyjmowania zagranicznych funduszy, ale pozostały napiętnowane, przeciążone papierkową robotą i podlegały kontroli w dowolnym momencie. W 2020 r. lista została rozszerzona o organizacje medialne, indywidualnych dziennikarzy, zwykłych obywateli i organizacje nieformalne. W grudniu 2022 r. rejestry te zostały połączone, a także dodano nową kategorię – „podmiot powiązany” z zagranicznym agentem.

Niezarejestrowanie się jako zagraniczny agent może skutkować grzywnami w wysokości od 30 000 do 50 000 rubli, przy czym dalsze zaniechanie podlega karze do 5 lat pozbawienia wolności. Nieoznaczenie materiałów, w tym postów w mediach społecznościowych, jako wyprodukowanych przez zagranicznego agenta podlega karze do 30 000 ₽RUB. Niewypełnienie wymaganych kwartalnych raportów do Ministerstwa Sprawiedliwości w terminie lub w całości może skutkować grzywną w wysokości od 30 000 do 50 000 ₽RUB. Grzywny te są znacznie wyższe, jeśli narusza je organizacja mediów informacyjnych. Osoby oznaczone jako zagraniczni agenci nie mogą, między innymi, ubiegać się o urząd polityczny, zajmować stanowisk rządowych, uczyć w szkołach publicznych lub na uniwersytetach, zawierać umów z państwem, otrzymywać funduszy państwowych ani wykonywać pracy edukacyjnej z nieletnimi. Wzrost liczby nowo oznaczonych zagranicznych agentów podczas wojny zapiera dech w piersiach – 262 w ciągu pierwszych 15 miesięcy. Książki autorstwa zagranicznych agentów zostały usunięte z półek bibliotecznych, a profesorowie uniwersyteccy „zagraniczni agenci” zostali zwolnieni z pracy.

Teraz rosyjscy obserwatorzy czekają na każdą piątkową publikację nowych dodatków – lista ta obejmuje już przedstawiciela Dalajlamy w Rosji, wielu najpopularniejszych rosyjskich muzyków, artystów, dziennikarzy i gwiazdy mediów społecznościowych, prawie wszystkich działaczy społeczeństwa obywatelskiego, a nawet Światowy Fundusz na rzecz Przyrody – aby zobaczyć, kto będzie następny. W rosyjskim parlamencie trwa dyskusja na temat zmiany tego prawa, aby objąć nim jeszcze więcej osób, które mają przypadkowy kontakt lub wspierają, świadomie lub nieświadomie, osoby oznaczone jako zagraniczni agenci, a także aby ograniczyć zagranicznym agentom możliwość uzyskiwania jakichkolwiek dochodów w Rosji. Proces systematycznego tworzenia listy postrzeganych wrogów umożliwia ciągłe rozszerzanie i zwiększanie ograniczeń.

Podobnie, Rosja wykorzystała środki prawne w celu wyeliminowania wszelkich form protestów ulicznych, nie pozostawiając prawie żadnych legalnych opcji dla Rosjan, którzy chcieli publicznie zademonstrować swój sprzeciw wobec wojny. Po niespodziewanie dużych protestach zimą 2011-2012 po sfałszowanych wyborach parlamentarnych, Kreml rozpoczął powolną, ale metodyczną rozprawę z wolnością zgromadzeń. Najpierw wymagał, aby wszystkie protesty otrzymały uprzednią zgodę, co zrobiło niewielu. Następnie udział w nieautoryzowanym proteście stał się wykroczeniem podlegającym karze grzywny, a później dodano możliwość spędzenia do 30 dni w areszcie. Potencjalne grzywny wzrosły z 2.000 rubli w 2012 r. do 300.000 rubli do 2021 roku. Trzy lub więcej naruszeń w ciągu 180 dni może przekształcić się w sprawę karną. Regiony w całej Rosji przyjęły jeszcze bardziej restrykcyjne wersje tych przepisów na poziomie lokalnym.

Podczas pandemii COVID-19 Kreml wykorzystał ograniczenia dotyczące zdrowia publicznego, aby jeszcze bardziej ograniczyć zgromadzenia publiczne. Do czasu rozpoczęcia wojny jedyną formą legalnego protestu ulicznego, i to tylko w niektórych regionach, była pojedyncza osoba trzymająca znak. Obecnie zakłada się, że większość tych protestów jest przeciwko wojnie i ma na celu zdyskredytowanie rosyjskiego wojska. Pomimo tych prawnych zakazów i znaczących potencjalnych konsekwencji – średnia miesięczna pensja w 2022 r. wynosi 57 000 rubli – ludzie nadal wychodzą na ulice, aby wyrazić swoją opinię. Od początku wojny doszło do ponad 20 000 zatrzymań za działania antywojenne, głównie protesty.

Oprócz zagranicznych agentów i protestów, historie o rozwoju i stosowaniu rosyjskiego systemu zalegalizowanych represji można opowiedzieć o wielu innych częściach rosyjskiego życia publicznego. Innymi słowy, do czasu inwazji Rosji na Ukrainę wystarczyło tylko kilka poprawek prawnych i entuzjastyczne zastosowanie ich przez organy ścigania, aby system prawny został całkowicie uzbrojony przeciwko antywojennym sprzeciwom.

                                                                   Lauren A. McCarthy

Lauren A. McCarthy jest profesorem nadzwyczajnym nauk prawnych i nauk politycznych na Uniwersytecie Massachusetts Amherst. Jej badania koncentrują się na relacjach między prawem a społeczeństwem w Rosji, policji i instytucjach egzekwowania prawa, nadzorze cywilnym oraz kwestii handlu ludźmi. Jej książka Trafficking Justice: How Russian Police Use New Laws, from Crime to Courtroom została opublikowana przez Cornell University Press.

War and the Weaponisation of Law against Russian Citizens

09 JUN 2023
By Dr Lauren A. McCarthy

This article is published under a Creative Commons License and may be republished with attribution.

Link do artykułu:

War and the Weaponisation of Law against Russian Citizens