Wenezuela i droga od doktryny Monroe’a do prawa dżungli Trumpa / Diana Cariboni

0
82
Nicolás Maduro na pokładzie USS Iwo Jima po schwytaniu przez armię amerykańską. Domena publiczna.

 

Stany Zjednoczone mają długą historię interwencji wojskowych w Ameryce Łacińskiej, ale nigdy wcześniej nie były one tak bezczelne

Z upływem dni szok związany z porwaniem prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro i jego żony Cilii Flores, dokonanym na rozkaz Donalda Trumpa przez wojsko amerykańskie, osłabł. Fakt, że ofiarą jest dyktator, pomógł uzasadnić nielegalne użycie brutalnej siły.
Interwencje wojskowe USA w Ameryce Łacińskiej mają długą historię. Stanowią one wyraz najtrwalszej zasady rządzącej stosunkami na kontynencie amerykańskim.
Wszystko, co Trump zrobił w pierwszym roku swojej drugiej kadencji prezydenckiej, było już stare: wojny celne, interwencje w sprawy wewnętrzne innych krajów, groźby, wymuszenia i powrót do starej doktryny Monroe’a.
Nowością jest bezczelność, brak choćby najdrobniejszego uzasadnienia prawnego, a nawet próba wkomponowania działań w jakąś interpretację prawa międzynarodowego, jakkolwiek pokrętną by ona nie była. Miliony Wenezuelczyków nie mówią o demokracji, wolności ani prawach człowieka.
To niewyjaśniony i bezsporny przykład sprawowania władzy. „Co dalej, panie prezydencie, Kolumbio?” – pytali Trumpa dziennikarze, niczym poddani pytający cesarza. „Brzmi dobrze” – odpowiedział. Meksyk, Kolumbia, Kuba, Grenlandia… „Amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy więcej nie będzie kwestionowana”.
Zagrożenie jest realne – Maduro w kajdankach, marynarka wojenna rozmieszcza się na Karaibach, łodzie bombardowane miesiącami – a jednocześnie rozproszone. Nikt nie wie, jaka będzie logika ani domniemany motyw kolejnej akcji.
Efekt działań Trumpa, sprawdzonych już w tak zwanym „porozumieniu pokojowym” dla Palestyny ​​po izraelskim ludobójstwie w Strefie Gazy, sprowadza się do siania zamętu, podziałów i paraliżu. Era tej nowej potęgi rozpoczęła się z niewielką liczbą przeciwników, a prawa międzynarodowe są bezużyteczne jak zepsute zabawki. I wszyscy jesteśmy ostrzegani.
Maduro został ewakuowany ze swojego bunkra w ciągu ośmiu minut, co wystarczyło, by zabić 32 kubańskich strażników, którzy go chronili. Reszta reżimu pozostaje nienaruszona, będąc teraz narzędziem wykonawczym planów Trumpa, które określiły tylko jeden priorytet: ropę naftową.
Zapytani o wybory, demokrację czy uwolnienie około 800 więźniów politycznych, Trump i jego sekretarz stanu Marco Rubio odpowiadają, że wszystko to „jest przedwczesne”. Charakter wydarzeń wskazuje, że zamach stanu został zorganizowany przez część reżimu, na którego czele stał Maduro.
Z boliwariańskiej rewolucji w Wenezueli nie pozostało nic, nawet godność. Delcy Rodríguez, wiceprezydent Maduro i jedna z najbardziej wpływowych postaci w jego administracji, została mianowana tymczasowym prezydentem, za zgodą Trumpa. Ona i jej brat Jorge, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego, Diosdado Cabello, minister spraw wewnętrznych, oraz Vladimir Padrino López, dowódca sił zbrojnych, zostali administratorami protektoratu Trumpa – nowego, być może tymczasowego, status quo, który pozwala Wenezueli i całej Ameryce Łacińskiej wypłynąć na nieznane wody.

Wieczne nieporozumienie

W przemówieniu wygłoszonym w Kongresie Stanów Zjednoczonych 202 lata temu prezydent USA James Monroe położył podwaliny pod stosunki jego nowego kraju z innymi republikami powstającymi na kontynencie amerykańskim w trakcie zmagań z europejskimi potęgami kolonialnymi.
Relacja ta miała charakter dominacji Stanów Zjednoczonych i podporządkowania Ameryki Łacińskiej, choć doktryna Monroe’a była przedstawiana jako ostrzeżenie przed nowymi europejskimi ekspansjami kolonialnymi w Ameryce.
„Ameryka dla Amerykanów” – fraza Monroe’a, która zapoczątkowała wieczne nieporozumienie – zakładała, że ​​Ameryka, kontynent, jest dla nich, którzy nazywają siebie „Amerykanami”. W tym jednym stwierdzeniu reszta Amerykanów została pozostawiona w niższej kategorii, ograniczona do swoich narodowości lub podporządkowana przynależności do tego samego kontynentu (Latynosi, Południowcy, Środkowoamerykanie lub Karaiby). Nigdy po prostu Amerykanie.
Inni prezydenci USA poszli w ślady Monroe’a. Ponad pięć dekad po jego doktrynie pojawił się wniosek Rutherforda Hayesa z 1880 roku, dotyczący potrzeby wyłącznej kontroli Stanów Zjednoczonych nad Ameryką Środkową i Karaibami, a tym samym nad każdym kanałem międzyoceanicznym, a następnie wniosek Theodore’a Roosevelta z 1904 roku, który postulował swobodę interwencji siłowej Stanów Zjednoczonych w dowolnym kraju na kontynencie, jeśli uznają, że ich interesy są zagrożone.
Zaledwie kilka tygodni temu, w rocznicę doktryny Monroe’a, Trump opublikował swój własny wniosek, który nie zawiera niczego nowego, choć siłą, która ma teraz trzymać go na dystans, nie jest już Europa, lecz Chiny. Nowość tkwi w tym, co zaczęło się w Wenezueli.
Kwestia demokracji
W grudniu ONZ poinformowała, że ​​sytuacja praw człowieka w Wenezueli stale się pogarsza. W 2021 roku prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego wszczął formalne śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, takich jak tortury, zaginięcia i egzekucje dokonane przez państwo.
Podobnie jak Delcy Rodríguez, Maduro został tymczasowym prezydentem w 2013 roku po śmierci lidera Hugo Cháveza. Wkrótce potem wygrał wybory niewielką przewagą, a od 2015 roku przyjął jawnie autorytarny kurs, odmawiając uznania wyniku wyborów parlamentarnych, które pozbawiły go większości w Zgromadzeniu Narodowym.
Przeciwnicy reżimu próbowali różnych metod jego obalenia. Wymienić tylko kilka: pokojowe demonstracje, brutalne akcje, wezwania do powstania wojskowego, próby nakłonienia sąsiednich rządów do blokady kraju, poparcie dla sankcji gospodarczych USA i Unii Europejskiej, skargi do organizacji międzynarodowych, bojkoty wyborów, które uznali za sfałszowane, negocjacje z reżimem za pośrednictwem państw trzecich oraz masowy udział w wyborach. Żadne z tych działań nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
Pomimo zwycięstwa opozycji w wyborach prezydenckich w 2024 r., Maduro został ponownie ogłoszony prezydentem w wyniku oszustwa.
Następnie Trump pojawił się ponownie, przeprowadzając niespotykane od dziesięcioleci rozmieszczenie sił zbrojnych, dokonując bezładnych bombardowań statków na Karaibach i Pacyfiku oraz prześladując i stygmatyzując wenezuelskich migrantów, nazywając ich okropnymi przestępcami i ludźmi chorymi psychicznie, którzy dewastują amerykańskie miasta.
Główna liderka opozycji, María Corina Machado, która niedawno otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla, trzymała się tej strategii jak liny ratunkowej w czasie burzy. Argumentowała, że ​​oblężenie militarne, oskarżenia o narkoterroryzm wobec Maduro i jego otoczenia oraz nieuchronna akcja militarna Waszyngtonu doprowadzą do upadku reżimu i otworzą drogę do transformacji. Krótko po porwaniu Maduro, Machado ogłosiła: „Dziś jesteśmy gotowi potwierdzić nasz mandat i przejąć władzę”.
Odpowiedź Trumpa nie mogła być bardziej zimna. Usunął ją ze sceny, twierdząc, że w danym momencie brakowało jej niezbędnego „szacunku” i „wsparcia”.
W poniedziałkowym wywiadzie dla Fox News Machado ponownie próbowała uwieść Trumpa i powiedziała, że ​​chce mu przyznać Pokojową Nagrodę Nobla, o której prezydent USA od dawna marzy i uważa, że ​​na nią zasługuje. Kilka dni później Trump zasugerował Fox News, że może spotkać się z nią w Waszyngtonie, mówiąc: „Rozumiem, że przyjedzie w przyszłym tygodniu i nie mogę się doczekać, żeby się z nią przywitać”. Norweski Instytut Noblowski został zmuszony do wyjaśnienia, że ​​jego nagrody pokojowe nie mogą być przenoszone na osoby trzecie.
Wenezuelczycy na wygnaniu świętowali w miastach na całej półkuli zachodniej, gdy ogłoszono obalenie Maduro, ale nie w samej Wenezueli. Maduro już tam nie rządzi, ale ten sam reżim, w cieniu Trumpa.
Diana Cariboni
Diana Cariboni
7 stycznia 2026, godz. 14:10

 

 

Powyższy artykuł był pierwotnie publikowany na stronie Open Democracy

Link do artykułu: https://www.opendemocracy.net/en/venezuela-coup-trump-united-states-monroe-doctrine-maduro/

Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0
Niniejszy artykuł jest publikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0 Międzynarodowe . W przypadku pytań dotyczących przedruku prosimy o kontakt. Prosimy o sprawdzenie poszczególnych zdjęć w celu uzyskania szczegółowych informacji o licencjach.