Od Jom Kippur do porozumień z Abrahamem: jak Izrael zdobył przychylność Afryki / Obiora Ikoku

0
192
4 lipca 2016. Podczas swojej inauguracyjnej podróży do Afryki premier Izraela Benjamin Netanjahu spotyka się z głowami państw Afryki Wschodniej – prezydentem Ugandy Musevenim, ówczesnym prezydentem Kenii Uhuru Kenyattą, prezydentem Rwandy Paulem Kagame, prezydentem Sudanu Południowego Salvą Kiirem Mayarditem, ówczesnym premierem Etiopii Minister Hailemariam Desalegn Boshe, ówczesny prezydent Zambii Edgar Lungu i były minister spraw zagranicznych Tanzanii, zmarły dr Augustine Philip Mahiga. Zdjęcie dzięki uprzejmości: Kobi Gideon, GPO.

Jak Izrael stał się jednym z najlepszych przyjaciół Afryki po dziesięcioleciach dyplomatycznego zamrożenia?

Zróżnicowana reakcja Afryki na ostatni wybuch konfliktu izraelsko-palestyńskiego sprowokowała rozmowy na temat zmieniającego się charakteru celów polityki zagranicznej kontynentu. Przez dziesięciolecia niepodległe państwa afrykańskie stały twardo za sprawą palestyńską. W 1973 r. większość z nich zerwała więzi z Izraelem zgodnie z rezolucją Organizacji Jedności Afrykańskiej (OJA), lidera Unii Afrykańskiej (UA), w związku z wojną Jom-Kippur i wynikającym z niej kryzysem naftowym. W 2002 r. OWP otrzymała status nieczłonkowskiego obserwatora w Unii Afrykańskiej (UA), tak silna była więź, która historycznie istniała między Afryką a narodem palestyńskim. Jednak gdy 7 października na falach radiowych pojawiła się wiadomość o zuchwałej inwazji Hamasu na Izrael, reakcje afrykańskich głów państw natychmiast pokazały, że nie tylko ta historyczna więź została poważnie osłabiona, ale także zjednoczony głos, którym kontynent często zajmował się globalnymi wydarzeniami, przestał istnieć.

Chociaż Unia Afrykańska (UA) w oświadczeniu opublikowanym 7 października obarczyła Izrael odpowiedzialnością za konflikt, podkreślając, że „odmowa podstawowych praw narodu palestyńskiego, w szczególności prawa do niepodległego i suwerennego państwa, jest główną przyczyną stałego napięcia izraelsko-palestyńskiego”, kilka państw członkowskich zdecydowało się zignorować to stanowisko, woląc zająć stanowisko, które ich zdaniem leżało w najlepszym interesie ich własnych państw.

Do tej pory wyłoniły się trzy szerokie obozy. Z jednej strony istnieje obóz proizraelski reprezentowany przez Kenię, Ghanę, Kongo DRK, Zambię i Kamerun. Z drugiej strony jest obóz propalestyński, reprezentowany przez RPA, Algierię, Sudan, Czad, Tunezję i kilka innych krajów Afryki Północnej. Istnieje również obóz niezaangażowany, którego najbardziej oczywistymi przedstawicielami są Nigeria, Uganda, Angola i Tanzania.

Pęknięcie w murze

Na długo przed 7 października wydarzenia w Afryce i w UA zapowiadały obecną polaryzację. Wydarzenia te pokazują również, że dyplomatyczna ofensywa Izraela mająca na celu odzyskanie wpływów w Afryce stanowi zagrożenie dla jedności kontynentu i integralności korporacyjnej Unii Afrykańskiej. W posunięciu, które zaskoczyło i rozgniewało wielu, przewodniczący Komisji Unii Afrykańskiej, Moussa Faki Mahamat, jednostronnie przyznał Izraelowi status obserwatora w 2021 r., co stanowi rażące naruszenie wartości zapisanych w akcie założycielskim UA, który sprzeciwia się apartheidowi i kolonializmowi. Decyzja ta podzieliła kontynentalne ciało na podział Północ/Południe i Wschód/Zachód. Chociaż ostry sprzeciw ze strony państw członkowskich, takich jak RPA, Nigeria, Algieria, Namibia, Botswana i Tunezja, zmusił UA do zawieszenia kontrowersyjnej decyzji na początku roku, grunt pod podział został już położony.

Obecna dysharmonia jest zatem owocem bezwzględnej ofensywy dyplomatycznej Izraela, która działała przez dziesięciolecia i która ma na celu nagięcie państw afrykańskich do woli Tel Awiwu. Przedsmak podejścia Izraela można dostrzec w jego reakcji na incydent na szczycie UA w Addis Abebie w lutym 2023 r., kiedy to izraelski wysłannik został wyrzucony: „To smutne, że Unia Afrykańska stała się zakładnikiem niewielkiej liczby ekstremistycznych państw, takich jak Algieria i RPA, które kierują się nienawiścią i są kontrolowane przez Iran” – powiedział rzecznik izraelskiego MSZ.

Tymczasem rozwój sytuacji jeszcze bardziej odzwierciedla skomplikowane relacje Izraela z Afryką. Przypomnijmy, że w 1948 roku, kiedy państwo Izrael powstało na ziemiach palestyńskich, większość państw afrykańskich wciąż znajdowała się pod wpływem rządów kolonialnych. Jednak w latach 50. i 60. kolonializm zaczął się rozpadać w całym regionie, gdy jedno państwo afrykańskie po drugim uzyskiwało niepodległość i samorządność. Dało to Izraelowi, który był odizolowany i niemal pariasem, szansę, na którą czekał, zarówno na zdobycie nowych przyjaciół, jak i zwiększenie liczby głosów w ONZ. Kierując się „doktryną dyplomacji peryferyjnej”, która koncentrowała się na rozwijaniu bliskich więzi z niearabskimi krajami muzułmańskimi, Izrael natychmiast zaczął zabiegać o przywódców nowych państw, wysyłając żydowskich ekspertów technicznych, edukacyjnych, budowlanych i rolniczych z Centrum Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MASHAV), aby pomóc nowym państwom w istotnym zadaniu budowania narodu.

Pierwszy izraelski konsulat w Afryce został założony w Akrze (Ghana) w 1956 roku i aż do późnych lat 60-tych złota era w stosunkach izraelsko-afrykańskich rozkwitała pod przywództwem ówczesnej minister spraw zagranicznych Goldy Meir, która później została premierem. Bardzo niewiele państw afrykańskich może twierdzić, że nie zawdzięcza swojego rozwoju po uzyskaniu niepodległości wkładowi izraelskiej pomocy i wiedzy specjalistycznej w różnych dziedzinach.

 

9 lutego 1953 Okładka magazynu TIME przedstawiająca premiera Ghany Kwame Nkrumaha. Początkowo bliskie stosunki Ghany z Izraelem zaczęły się ochładzać na początku lat 60-tych. Po wojnie Jom Kippur w 1973 r. Ghana zerwała wszelkie stosunki z Izraelem, przywracając stosunki dyplomatyczne dopiero w 2011 r. Dzięki uprzejmości : Boris Chaliapin, Wikimedia Commons.

Rok 1967 był rokiem, w którym państwa afrykańskie zaczęły ponownie rozważać swoje relacje z Izraelem po wojnie sześciodniowej, w której Izrael upokorzył jeden z filarów panafrykanizmu, Egipt Gamala Abdela Nassera, oraz rozpoczął wojskową okupację Zachodniego Brzegu, Strefy Gazy i Wzgórz Golan. Państwa afrykańskie, które niedawno wyłoniły się z kolonialnej przeszłości, były zbulwersowane traktowaniem Palestyńczyków i poczuły z nimi wspólną więź. Minęło jednak kolejne sześć lat, zanim w 1973 r. doszło do decydującego zerwania, gdy większość państw afrykańskich zerwała więzi z Tel Awiwem z powodu wojny Jom-Kippur i wynikającego z niej kryzysu naftowego. Podważyło to izraelsko-afrykańskie relacje z Organizacją Jedności Afrykańskiej (OJA, prekursorem UA), która na spotkaniu w Ugandzie w 1975 r. oświadczyła, że „rasistowski reżim w okupowanej Palestynie i rasistowski reżim w Zimbabwe i RPA mają wspólne imperialistyczne pochodzenie, tworząc całość i mając tę samą rasistowską strukturę oraz są organicznie powiązane w swojej polityce mającej na celu represjonowanie godności i integralności istoty ludzkiej”.

Wynikająca z tego izolacja Izraela na arenie światowej w obliczu utraty wspólnych głosów państw afrykańskich w Organizacji Narodów Zjednoczonych spowodowała komplikacje dla celów polityki zagranicznej Izraela. Wyjaśnia to ogromny wysiłek, jaki Jerozolima włożyła w ciągu ostatnich dziesięcioleci w przywrócenie więzi dyplomatycznych i przyjaźni z Afryką. Niestety, ani metoda, ani cel Izraela nie są altruistyczne ani nie leżą w interesie Afryki. Chodzi raczej o przekształcenie Afryki w blok wyborczy wspierający geostrategiczne interesy Izraela na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza okupację ziem palestyńskich na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Jak powiedział premier Benjamin Netanjahu podczas briefingu dla izraelskich ambasadorów w Afryce w 2017 r.: „Pierwszym celem jest radykalna zmiana sytuacji dotyczącej afrykańskich głosów w ONZ i innych organach międzynarodowych z opozycji na wsparcie… To jest nasz cel…”.

Odprężenie

Lata 80. zapoczątkowały energiczne, nawet jeśli początkowo potajemne, wysiłki Izraela na rzecz ożywienia swoich wpływów na kontynencie. Prof. Irit Back, ekspert w dziedzinie stosunków izraelsko-afrykańskich, zauważył, że: „[T]u [nastąpiła] poważna zmiana w stosunkach wielu krajów afrykańskich wobec Izraela od lat 80-tych, a ostatnim ruchem zbliżenia były Porozumienia Abrahama, zwłaszcza w odniesieniu do Sudanu i Maroka”.

Embargo na ropę naftową po wojnie Jom-Kippur doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej, ale tańsza ropa obiecana przez Ligę Arabską nie zmaterializowała się. Tak więc w kilku krajach – Zair, Liberia, Wybrzeże Kości Słoniowej i Kamerun, by wymienić tylko kilka – potajemna współpraca gospodarcza i wojskowa z Izraelem miała miejsce w latach 80-tych. Desperacko pragnąc zyskać przyjaciół, Izrael zaczął zabiegać o względy reżimu apartheidu w Republice Południowej Afryki w latach 60-tych – coś, co do dziś utrudnia relacje Jerozolimy z rządem po apartheidzie.

Sascha Polakow-Suransky w swojej książce „The Unspoken Alliance” ujawnił wiele szczegółów nielegalnej współpracy między Izraelem a apartheidem w RPA, koncentrującej się na szkoleniu elitarnych jednostek wojskowych, dostarczaniu czołgów, karabinów Galil i technologii lotniczej przez Jerozolimę, a także wspólnym dążeniu do produkcji broni jądrowej. Wyjaśnia to, dlaczego wkrótce po wyjściu z więzienia w 1990 r. Nelson Mandela oświadczył: „Mieszkańcy Republiki Południowej Afryki nigdy nie zapomną wsparcia państwa Izrael dla reżimu apartheidu”.

Pod koniec zimnej wojny stosunki między Izraelem a Afryką również uległy odwilży; więcej państw afrykańskich zaczęło przywracać więzi z Tel Awiwem. Wynikające z tego odprężenie było wspierane przez zdominowany przez USA jednobiegunowy system globalny. Odprężenie z epoki Anwara Sadata (1971-1981) – naznaczone porozumieniem Izrael-Camp David z 1978 r., wycofaniem się Izraela z Półwyspu Synaj w 1982 r. – zakończyło się podpisaniem porozumienia pokojowego z Oslo między Izraelem a Organizacją Wyzwolenia Palestyny (OWP) w 1993 r. Traktat pokojowy Izraela z Jordanią w 1994 r. wyeliminował przeszkody uniemożliwiające krajom afrykańskim zaakceptowanie przyjaźni Izraela. Pod koniec lat 90. Izrael z powodzeniem przywrócił oficjalne więzi z co najmniej 39 krajami afrykańskimi. Obecnie Izrael i kraje subsaharyjskie są zaangażowane we wzajemne wizyty głów państw i ministrów rządów, a także w różnorodne więzi gospodarcze i handlowe, kontakty kulturalne i akademickie, pomoc medyczną i pomoc humanitarną w potrzebie.

We wrześniu 2009 roku minister spraw zagranicznych Izraela, Avigdor Liberman, odwiedził cztery afrykańskie kraje: Etiopię, Kenię, Ghanę, Nigerię i Ugandę, gdzie podpisał szereg umów o współpracy politycznej, gospodarczej i rozwojowej, inaugurując jednocześnie wiele wspólnych projektów.

Ofensywa uroku

Były prezydent Republiki Południowej Afryki Nelson Mandela z prezydentem Izraela Ezerem Weizmannem i Sydem Cohenem z izraelskich sił powietrznych, 1999. Pod rządami Mandeli, wyzwolonej Republiki Południowej Afryki, która początkowo utrzymywała wyjątkowo mroźne stosunki z Izraelem ze względu na współpracę z reżimem apartheidu, stosunki uległy rozmrożeniu , uznając Izrael, jednocześnie stanowczo uznając prawo Palestyny ​​do samostanowienia. (Autor: oranit – אישי, domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10801027)

Dyplomatyczne kroki w kierunku zbliżenia były najbardziej intensywne pod rządami obecnego premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, który wcześniej zajmował to stanowisko w latach 1996-1999, a następnie 2009-2021. W 2016 r. podczas wizyty państwowej prezydenta Kenii Uhuru Kenyatty w Izraelu Netanjahu oświadczył, że „Izrael wraca do Afryki, a Afryka wraca do Izraela”. Netanjahu jest premierem Izraela, który najczęściej odwiedzał Afrykę, zatrzymując się w Etiopii, Kenii, Rwandzie i Ugandzie podczas wizyty państwowej w 2016 roku. W następnym roku został pierwszym przywódcą spoza Afryki, który przemawiał na szczycie szefów państw i rządów Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) w Liberii. Do tej pory Izrael zacieśnił stosunki z krajami afrykańskimi, w szczególności z kilkoma kluczowymi państwami Afryki Północnej i Subsaharyjskiej.

Ogólnie rzecz biorąc, polityka zagraniczna Netanjahu w Afryce opiera się na trzech ofensywach: handlu, pomocy gospodarczej i wzmocnieniu zdolności obronnych państw afrykańskich. Zgodnie z tymi zasadami przewodnimi, rząd Izraela zapewnił energię, wiedzę technologiczną i rolniczą, broń w konfliktach w Sudanie Południowym i Burundi oraz wspierał wysiłki w walce z epidemią Eboli w Afryce Zachodniej w 2014 roku. Kilka krajów afrykańskich skorzystało ze wzmocnionej współpracy w zakresie handlu, energii, bezpieczeństwa żywnościowego, rolnictwa, cyberbezpieczeństwa i obrony. RPA i Nigeria są największymi partnerami handlowymi Izraela na kontynencie. Handel między Izraelem a RPA wyniósł 496 mln USD na koniec 2021 r., przy czym RPA wyeksportowała 255 mln USD, a eksport Izraela wyniósł 241 mln USD. Na początku tego roku ambasador Izraela w Nigerii ujawnił, że roczna dwustronna wymiana handlowa między tymi dwoma państwami wynosi 250 milionów dolarów.

W 2016 r. Republika Gwinei, kraj o większości muzułmańskiej w Afryce Zachodniej, stała się najnowszym krajem, który odnowił stosunki dyplomatyczne z Izraelem. W maju tego samego roku ambasadę w Tel Awiwie otworzyła Tanzania, a dwa miesiące później Rwanda. Izrael nawiązał również stosunki ze światem arabskim, w szczególności z Arabią Saudyjską, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Bahrajnem, poprzez porozumienia Abrahama, które miały miejsce podczas prezydentury Donalda Trumpa w USA. W październiku i grudniu tego samego roku Izrael podpisał umowy normalizacyjne z dwoma krajami Ligi Arabskiej, Sudanem i Marokiem. Chociaż normalizacja z Sudanem jest daleka od zakończenia dwa lata później, porozumienia Abrahama skutecznie położyły kres panarabskiej solidarności z Palestyną, opartej na słynnych trzech „nosach”, a mianowicie: „żadnego pokoju z Izraelem, żadnego uznania Izraela, żadnych negocjacji z Izraelem”.

W 2022 r. zarówno Izrael, jak i Maroko zgodziły się pogłębić więzi handlowe i gospodarcze, energię odnawialną, recykling, energię słoneczną, gospodarkę wodorową i inne sektory. Kluczowym aspektem umowy z Marokiem jest uznanie przez Rabat państwa Izrael, podczas gdy Tel Awiw uznaje również aneksję spornej Sahary Zachodniej przez Maroko, gdzie Front Polisario dąży do niepodległości. Jest to kolejny przykład tego, jak rosnące wpływy Izraela na kontynencie wzmacniają praktyki kolonialne i ucisk. Od czasu zawarcia umowy Maroko otrzymało od Izraela drony i inny sprzęt wojskowy w ramach wyścigu zbrojeń z rywalizującą z nim Algierią, która wspiera Palestynę i Polisario. Czad, inny kraj z większością muzułmańską, otworzył ambasadę w Izraelu w lutym 2023 r. po zawarciu umowy o zbliżeniu w 2019 roku. Ważnym czynnikiem w odnowieniu stosunków są zagrożenia dla bezpieczeństwa Czadu i późniejsza pomoc wojskowa Izraela, w tym szkolenia, środki antyterrorystyczne i sprzedaż broni.

Dyplomacja (Spyware) szpiegowska

Premier Benjamin Netanjahu spotyka się z prezydentem Czadu Idrissem Debym i jego żoną Amani Musą Hilal.
Zdjęcie : Kobi Gideon, GPO

Izraelski sprzęt wojskowy i technologie do inwigilacji, gromadzenia danych i wojny cybernetycznej stały się główną atrakcją dla państw afrykańskich. Według izraelskiego ministerstwa obrony eksport obronności do Afryki wzrósł w 2016 roku o 70% do 6,5 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 800 milionów dolarów w porównaniu z rokiem poprzednim. W rzeczywistości rosnące wykorzystanie przez kilka afrykańskich autorytarnych reżimów zaawansowanej technologicznie izraelskiej infrastruktury szpiegowskiej i nadzoru pokazuje, jak izraelska broń cybernetyczna i przemysł nadzoru są ściśle powiązane z programem Tel Awiwu mającym na celu normalizację stosunków dyplomatycznych w Afryce, od Togo po Maroko.

Oprogramowanie szpiegowskie stało się walutą lub kartą przetargową, za pomocą której Izrael zdobywa łaski państw-klientów. Kraje takie jak Meksyk i Panama zmieniły swoje stanowisko wobec Izraela w ważnych głosowaniach w Organizacji Narodów Zjednoczonych po uzyskaniu dostępu do Pegasusa, oprogramowania do nadzoru klasy wojskowej stworzonego przez NSO Group, firmę z siedzibą w dystrykcie Tel Awiwu. Oprogramowanie szpiegowskie Pegasus zostało opisane jako „najpotężniejsza broń cybernetyczna na świecie”, której sprzedaż według doniesień odegrała również kluczową rolę w zapewnieniu przez Izrael wsparcia narodów arabskich podczas negocjacji w sprawie Porozumień z Abrahamem i jego obecnie nieistniejącej oferty przyznania statusu obserwatora w Unii Afrykańskiej (AU). Wiadomo, że co najmniej 26 krajów zakupiło oprogramowanie Pegasus, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu liczby raportów o cyfrowej inwigilacji obywateli i aktywistów. W 2021 roku konsorcjum dziennikarskie Pegasus Project uzyskało ujawnioną listę pięćdziesięciu tysięcy numerów telefonów, które według doniesień zostały wprowadzone do bazy danych Pegasus.

Oprogramowanie szpiegowskie Pegasus powiązano także z epidemią kurczenia się przestrzeni obywatelskiej i wzmacnianiem autorytaryzmu w Afryce. Na przykład władze Rwandy wykorzystały oprogramowanie szpiegowskie Pegasus, aby obrać za cel ponad 3500 aktywistów, dziennikarzy i polityków. Istnieją również zarzuty, że Ghana używała oprogramowania szpiegującego do szpiegowania przedstawicieli opozycji w kraju przed wyborami powszechnymi w 2016 r. Podobnie Maroko wykorzystało Pegasusa do ataku na aż 10 000 numerów telefonów, w tym na działacza na rzecz praw człowieka z Sahraoui Aminatou Haidara i marokańskiego dziennikarza Omara Radia. W podobny sposób togijski dziennikarz Komlanvi Ketohou, który został aresztowany i zatrzymany za donoszenie o ogólnokrajowych protestach sprzeciwiających się rządom prezydenta Faure Gnassingbé, naraził swoje urządzenie oraz urządzenia kilku innych dziennikarzy na inwigilację władz.

Golda Meier i Jezus

Golda Meir w 1964 r. Dzięki uprzejmości : Willem van de Poll, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, za pośrednictwem Wikimedia Commons

Była ambasador Izraela w Ghanie, Sharon Bar-Lee, powiedziała kiedyś : „Izrael ma w Ghanie dwie główne marki – Golda Meir i Jesus”. To pokazuje kluczową rolę, jaką religia chrześcijańska odgrywa dla Izraela w Afryce. Na przykład pozytywny odbiór Izraela przez opinię publiczną dzięki wpływom chrześcijańskiego ruchu ewangelickiego w Ghanie odegrał rolę w przywróceniu dwustronnych stosunków z Izraelem w 2011 r., po prawie 40 latach rozłąki. Co więcej, sondaż BBC World Service przeprowadzony w 2014 r. wykazał, że ludność Ghany, Kenii, Nigerii i Stanów Zjednoczonych najbardziej przychylnie odnosi się do globalnego wizerunku Izraela.

Najwyraźniej wzrostu poparcia dla Izraela ze strony zwykłych obywateli nie można oddzielać od wzrostu zielonoświątkowości i ewangelicznego chrześcijaństwa w Afryce Subsaharyjskiej. Ten trend, który rozpoczął się w latach 80. XX wieku, był świadkiem gwałtownego wzrostu ruchu zielonoświątkowego, czyli tego, co jest lepiej znane jako ruch chrześcijański „narodzonych na nowo”, na niewyobrażalną skalę. Według Pew Research Centre dane z 2006 roku opublikowane przez World Christian Database wskazują, że zielonoświątkowcy stanowią obecnie 12%, czyli około 107 milionów, populacji Afryki. Tymczasem zielonoświątkowcy i charyzmatycy łącznie stanowili mniej niż 5% Afrykanów w latach siedemdziesiątych. Warto jednak zauważyć, że zielonoświątkowcy nie są jedyną grupą chrześcijańską w Afryce, która odnotowała znaczny wzrost w ostatnich dziesięcioleciach. W rzeczywistości liczba chrześcijaństwa jako całości wzrosła z około 144 milionów w roku 1970 do około 400 milionów, czyli 46% populacji. Chociaż żadna część nie pozostała nietknięta, zakres wzrostu zielonoświątkowców w Afryce Subsaharyjskiej różni się w zależności od krajów takich jak Zimbabwe, Republika Południowej Afryki, Ghana, Kongo-Zair, Nigeria, Kenia, Angola, Zambia i Uganda, co pokazuje, że zielonoświątkowcy i charyzmatycy tworzą się wokół stanowią 20% populacji kraju, podczas gdy na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Tanzanii, Burkina Faso, Etiopii, Kamerunie, Madagaskarze i Sudanie stanowią niecałe 10% populacji. Jednakże w krajach takich jak Kongo-Brazzaville, Republika Środkowoafrykańska, Malawi, Rwanda, Burundi, Liberia i Mozambik stanowią oni od 10% do 20% populacji kraju.

Pomimo różnic regionalnych, pentekostalizm staje się bez wątpienia coraz bardziej znaczącą cechą religijnego i politycznego krajobrazu Afryki. Podczas gdy ruchy nacjonalistyczne napędzały afrykańską politykę w erze dekolonizacji w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, gigantyczne kościoły zielonoświątkowe rozsiane po afrykańskim krajobrazie i ich sławni teleewangeliści zaczynają obecnie kształtować politykę i wpływać na wybory wyborcze. W Nigerii zielonoświątkowcy i inni ewangelicy utworzyli duży blok wyborczy, którego politycy nie mogą ignorować. W wyborach powszechnych w 2011 r. na prezydenta wybrano Goodluck Jonathan, zielonoświątkowca. Chociaż kolejne wybory powszechne w 2015 r. przegrał po sklerotycznej pierwszej kadencji z muzułmaninem Muhammadu Buharim, nie można jednak zignorować faktu, że wybór przez Buhariego kandydata na wiceprezydenta, Yemi Osinbajo, profesora prawa, a także pastora największego kościoła zielonoświątkowego w Nigerii, Odkupiony Chrześcijański Kościół Boży, odegrał kluczową rolę. Przez całą swoją kadencję Jonathan aż do przesady promował wizerunek zielonoświątkowego chrześcijanina, zabiegając o względy Izraela poprzez wizyty państwowe i pielgrzymki. 30 grudnia 2014 r. wysłanniczka Nigerii przy Radzie Bezpieczeństwa ONZ Joy Ogwu wstrzymała się od głosu, którego przyjęcie doprowadziłoby Izrael do zakończenia okupacji terytoriów zdobytych po wojnie w 1967 r. Wstrzymanie się Nigerii zaskoczyło wszystkich delegatów i miało nastąpić po rozmowie telefonicznej Netanjahu i Jonathana. Podobnych przykładów wpływu pentekostalizmu na politykę Afryki można znaleźć w innych częściach kraju, odzwierciedlając trend, który stał się widoczny również w Ameryce Łacińskiej. Na przykład w Kenii zielonoświątkowcy aktywnie prowadzili kampanię przeciwko projektowi konstytucji prezydenta Mwai Kibakiego z listopada 2005 roku i pomogli go pokonać.

Pentekostalizm stał się także najkrótszym możliwym łącznikiem z syjonizmem. „Biblijna opowieść o wyjściu przynosi korzyść każdej osobie pochodzenia żydowskiego. Interpretacja Żydów i pogan jest głęboko zakorzeniona w tym, jak ludzie rozumieją Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. FM Lucky Mathebula Mathebula, dyrektor fundacji Thinc, południowoafrykańskiego thinktanku, powiedział African Arguments . Nie jest w tej ocenie osamotniony. Mark Tooley, prezes Instytutu Religii i Demokracji (IRD) oraz redaktor jego czasopisma Providence dotyczącego polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego, zauważył, że : „Nawet bardziej niż ewangelicy z USA ewangelicy z Globalnego Południa, zwłaszcza zielonoświątkowcy, są zazwyczaj zwolennikami Izrael i jego syjonizm wpływają na politykę zagraniczną ich narodów.” To wyjaśnia, jak generalny nadzorca największego kościoła zielonoświątkowego w Nigerii, Odkupionego Chrześcijańskiego Kościoła Bożego (RCCG), zareagował na wiadomość o wojnie izraelsko-palestyńskiej. W specjalnym przesłaniu do narodu izraelskiego   opublikowanym w X można było usłyszeć, jak Adeboye modlił się: „Wszechmocny Bóg, jedyny Izraela, zapewni wam absolutne zwycięstwo i odtąd zapewni wam trwały pokój w potężnym imieniu Jezusa. ” W 2011 r. Adeboye odwiedził Izrael i został przyjęty przez premiera Benjamina Netanjahu i prezydenta Szimona Peresa. Tam podsumował postawę afrykańskich chrześcijan zielonoświątkowych i ewangelickich wobec Izraela: „Wierzę, że problemy, które widzimy między Żydami a resztą świata, wynikają z tego, że są oni wybrańcami Boga. Kiedy jesteś wyjątkowy w oczach Boga, ludzie automatycznie będą cię nie lubić. Nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby sądzić, że Żydzi nie mogą mieszkać w swojej ojczyźnie. Wierzę, że bez względu na to, jak bardzo będą się starać, nie będą w stanie przenieść Narodu Izraela z miejsca, które Bóg dał ich przodkom.

Pomimo oficjalnego szaleństwa dyplomatycznego zmierzającego do przedstawienia jednoczącej marki Izraela jako narodu start-up i zaawansowanego technologicznie państwa uprzemysłowionego, izraelscy dyplomaci coraz częściej stwierdzają, że siła przyciągania zielonoświątkowców jest zbyt dobra, aby ją zignorować, jeśli chodzi o pogłębianie polityki zagranicznej Izraela celów zarówno w Ameryce Łacińskiej, jak i w Afryce Subsaharyjskiej. Od lat, przy pomocy chrześcijańskich organizacji, takich jak Inicjatywa Afrykańsko-Izraelska , która została zainaugurowana w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki w listopadzie 2011 r., Izrael próbuje wykorzystać przebudzenie zielonoświątkowe na kontynencie, aby wspierać swoją własną geo- interesy strategiczne. Warto zauważyć, że spośród 19 krajów reprezentowanych w Inicjatywie Afrykańsko-Izraelskiej szesnaście znajduje się w Afryce, co pokazuje dalekosiężną rolę chrześcijańskiej religii zielonoświątkowej w rosnącym wpływie Izraela na kontynent. Jako główny cel członkowie Inicjatywy Afrykańsko-Izraelskiej mają nadzieję przekonać „kraje afrykańskie do wsparcia Izraela na szczeblu Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz aby Afryka została pobłogosławiona przez Boga Izraela za wsparcie Izraela”. Jak zauważył Yotam Gidron, doktorant historii Afryki na Uniwersytecie w Durham (Wielka Brytania),: „Izrael i jego zwolennicy na całym świecie są wyraźnie wdzięczni za ten rozwój.

Pomimo różnic regionalnych, zielonoświątkowcy bez wątpienia stają się coraz bardziej widoczną cechą religijnego i politycznego krajobrazu Afryki. Podczas gdy ruchy nacjonalistyczne napędzały afrykańską politykę w erze dekolonizacji w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, gigantyczne kościoły zielonoświątkowe rozsiane po afrykańskim krajobrazie i ich sławni teleewangeliści zaczynają teraz kształtować politykę i wpływać na decyzje wyborcze. W Nigerii zielonoświątkowcy i inni ewangelicy utworzyli duży blok wyborczy, którego politycy nie mogą ignorować. W wyborach parlamentarnych w 2011 r. na prezydenta wybrano Goodlucka Jonathana, chrześcijanina zielonoświątkowego.

Chociaż przegrał wybory parlamentarne w 2015 r. z muzułmaninem Muhammadu Buharim po sklerotycznej pierwszej kadencji, to nie można ignorować faktu, że wybór Buhariego na wiceprezydenta, Yemi Osinbajo, profesora prawa, a także pastora z największego kościoła zielonoświątkowego w Nigerii, Odkupionego Chrześcijańskiego Kościoła Bożego, odegrał kluczową rolę. Przez całą swoją kadencję Jonathan promował chrześcijański wizerunek zielonoświątkowców, jednocześnie zabiegając o Izrael poprzez wizyty państwowe i pielgrzymki. W dniu 30 grudnia 2014 r. wysłannik Nigerii do Rady Bezpieczeństwa ONZ, Joy Ogwu, wstrzymał się od głosu w głosowaniu, które, gdyby przeszło, doprowadziłoby Izrael do zakończenia okupacji terytoriów zdobytych w wyniku wojny z 1967 roku. Wstrzymanie się od głosu przez Nigeryjczyka zaskoczyło wszystkich delegatów i podobno nastąpiło po rozmowie telefonicznej między Netanjahu i Jonathanem. Podobne przykłady tego, jak zielonoświątkowcy wpływają na afrykańską politykę, można znaleźć w innych częściach świata, odzwierciedlając trend, który stał się również widoczny w Ameryce Łacińskiej. Na przykład w Kenii zielonoświątkowcy aktywnie prowadzili kampanię przeciwko projektowi konstytucji prezydenta Mwai Kibakiego w listopadzie 2005 r. i pomogli go pokonać.

Zielonoświątkowcy stali się również najkrótszym możliwym łącznikiem z syjonizmem. „Historia exodusu w Biblii jest korzystna dla każdej osoby pochodzenia żydowskiego. Interpretacja Żydów i pogan jest głęboko zakorzeniona w tym, jak ludzie rozumieją Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba”. FM Lucky Mathebula Mathebula, dyrektor Thinc Foundation, południowoafrykańskiego thinktanku, powiedział African Arguments. Nie jest on osamotniony w tej ocenie. Mark Tooley, prezes Instytutu Religii i Demokracji (IRD) i redaktor jego czasopisma poświęconego polityce zagranicznej i bezpieczeństwu narodowemu, Providence, zwrócił uwagę, że: „Nawet bardziej niż ewangelicy z USA, ewangelicy z Globalnego Południa, zwłaszcza zielonoświątkowcy, mają tendencję do bycia proizraelskimi, a ich syjonizm wpływa na politykę zagraniczną ich narodów”. To wyjaśnia, w jaki sposób nadzorca generalny największego kościoła zielonoświątkowego w Nigerii, Odkupionego Chrześcijańskiego Kościoła Bożego (RCCG), zareagował na wiadomość o wojnie izraelsko-palestyńskiej. W specjalnym przesłaniu do narodu Izraela opublikowanym na X, Adeboye modlił się: „Wszechmogący Bóg, jedyny Izraelu, da ci absolutne zwycięstwo i obdarzy cię trwałym pokojem od teraz w potężnym imieniu Jezusa”. W 2011 roku Adeboye odwiedził Izrael i został przyjęty przez premiera Benjamina Netanjahu i prezydenta Szimona Peresa. Tam podsumował postawę afrykańskich zielonoświątkowców i ewangelicznych chrześcijan wobec Izraela: „Wierzę, że problemy, które widzimy między Żydami a resztą świata, wynikają z tego, że są oni wybranymi przez Boga. Kiedy jesteś wyjątkowy w oczach Boga, automatycznie ludzie będą cię nie lubić. Nie widzę powodu, dla którego ktokolwiek miałby myśleć, że Żydzi nie mogą żyć w swojej ojczyźnie. Wierzę, że bez względu na to, jak bardzo będą się starać, nie będą w stanie przenieść Narodu Izraela z miejsca, które Bóg dał ich przodkom”.

Pomimo oficjalnego szału dyplomatycznego, mającego na celu przedstawienie jednoczącej marki Izraela jako narodu start-upów i zaawansowanego technologicznie państwa uprzemysłowionego, izraelscy dyplomaci coraz częściej przekonują się, że siła przyciągania zielonoświątkowców jest zbyt dobra, by ją zignorować, jeśli chodzi o pogłębianie celów polityki zagranicznej Izraela, czy to w Ameryce Łacińskiej, czy w Afryce Subsaharyjskiej. Od lat, przy pomocy chrześcijańskich organizacji, takich jak Africa-Israel Initiative, która została uruchomiona w Johannesburgu w RPA w listopadzie 2011 roku, Izrael stara się wykorzystać odrodzenie zielonoświątkowców na kontynencie w celu wspierania własnych interesów geostrategicznych. Warto zauważyć, że spośród 19 krajów reprezentowanych w Inicjatywie Afryka-Izrael, szesnaście znajduje się w Afryce, co pokazuje dalekosiężną rolę chrześcijańskiej religii zielonoświątkowej w rosnącym wpływie Izraela na kontynencie. Jako swój główny cel, członkowie Inicjatywy Afryka-Izrael mają nadzieję przekonać „kraje afrykańskie do wspierania Izraela na poziomie Organizacji Narodów Zjednoczonych i aby Afryka była błogosławiona przez Boga Izraela za wspieranie Izraela”. Jak zauważył Yotam Gidron, doktorant historii Afryki na Uniwersytecie Durham (Wielka Brytania): „Izrael i jego zwolennicy na całym świecie są wyraźnie wdzięczni za te wydarzenia. Na razie ewangeliczna polityka błogosławieństw pomaga legitymizować apartheid i jeszcze bardziej tłumić wezwania do odpowiedzialności, sprawiedliwości i demokratyzacji w Izraelu-Palestynie.

 

Licencja Creative Commons
Artykuły na Stronie African Arguments są dostępne na licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License.