Niger: Czy Sahel przetrwa kolejny zamach stanu? / Nick Westcott

0
183
Następnie nowo wybrany prezydent Mohamed Bazoum podczas wideorozmowy z sekretarzem stanu USA Anthonym Blinkenem. Niger jest teatrem konkurujących ze sobą interesów Wielkiego Mocarstwa. Zdjęcie dzięki uprzejmości: Mohamed Bazoum

Arabskie, obalone przez prezydenta Bazouma próby przetasowania zdominowanej przez Fulanów Gwardii Republikańskiej mogły wywołać zamach stanu. Ze względu na stacjonujące tam wojska francuskie i amerykańskie oraz Rosję w tle, zamach stanu odbił się echem daleko poza granicami Nigru.

Zamach stanu, który miał miejsce w Nigrze 26 lipca – niezależnie od tego, czy zakończy sie zwycięstwem zamachowców, czy nie – jest złym znakiem dla krajów Sahelu i stawia pod znakiem zapytania trwałość demokratycznych rządów w niektórych częściach Afryki.
Czy presja gospodarcza i klimatyczna oraz gwałtowny wzrost demograficzny wywierają nieznośną presję na wciąż kruche demokracje? Jak te kraje będą rządzone, jeśli upadną? Czy uda się ożywić demokrację, czy też powróci autorytaryzm? Czy dżihadyści będą stopniowo rozszerzać wpływy swojej radykalnie alternatywnej formy rządów, czy też niektóre części Afryki zostaną skutecznie ponownie skolonizowane przez grupy najemników, które wspierają lokalne reżimy w zamian za niszczenie gospodarki?
Spójrzmy jednak na to, co faktycznie wydarzyło się w Nigrze. To już czwarty zamach stanu w tym kraju od czasu uzyskania niepodległości, ale każdy z nich był zupełnie inny. Ostatni, w 2010 r. (gdy byłem brytyjskim ambasadorem w tym kraju), można niemal nazwać „dobrym zamachem stanu”. Kiedy wydawało się, że prezydent Tanja obali konstytucję, starając się o trzecią kadencję u władzy, wkroczyło wojsko, odsunęło go od władzy i zarządziło przejście do nowych wyborów w 2011 r., w których na prezydenta wybrano Mahamadou Issoufou. Ustąpił on pod koniec swojej drugiej kadencji w 2021 r., a były minister spraw zagranicznych Mohamed Bazoum wygrał stosunkowo otwarte i pokojowe wybory.
Niger z powodzeniem radzi sobie z napięciami regionalnymi w kraju. Większość Hausa-Fulani oraz znaczące mniejszości pochodzenia tuareskiego i arabskiego, mieszkające głównie na północy kraju, zostały włączone pod rządami Issoufou do polityki, która zrównoważyła różne grupy. Prezydent Bazoum jest pierwszym prezydentem Nigru wywodzącym się ze społeczności arabskiej. Podczas gdy rekrutacja wojskowa odbywa się ze wszystkich grup, kadra składa się głównie z Fulani. Demokratyczne instytucje Nigru funkcjonują dość dobrze. Choć istnieje korupcja, nie jest ona destrukcyjna. Niger pozostaje jednak krajem w przeważającej mierze wiejskim, z 80% mieszkańców żyjących poza miastami, bardzo wysokimi wskaźnikami ubóstwa i, przy 3,7% rocznie, jednym z najszybszych wskaźników wzrostu demograficznego na świecie (większość krajów zachodnich ma znacznie poniżej 1%). Większość Nigeryjczyków koncentruje się zatem przede wszystkim na własnym utrzymaniu.
To sprawia, że zamach stanu jest stosunkowo łatwy. Dźwignie władzy są skoncentrowane w Niamey. Wojsko, niedawno wzmocnione w celu zwalczania rosnącego zagrożenia dżihadystycznego, jest jedną z najlepiej finansowanych i najbardziej spójnych instytucji. Doniesienia sugerują, że zamach stanu mógł być odpowiedzią na próby zreformowania przez prezydenta Bazouma naczelnego dowództwa wojskowego i zmiany szefa Gwardii Prezydenckiej, generała Abdourahmane Tchiani – który według niektórych stoi za tym posunięciem. Jednak poza rzecznikiem płk Amadou Abdramane, przywódcy puczu pozostają obecnie bezimienni. W ogłoszeniu telewizyjnym wzięli udział przedstawiciele wszystkich głównych sił wojskowych (Gwardii Prezydenckiej, Armii, Sił Specjalnych i Gwardii Narodowej) i pomimo wczesnych doniesień o sprzeciwie wobec zamachu stanu, dowództwo armii stwierdziło, że nie będzie go kwestionować, aby uniknąć walk. Za kulisami mówi się, że były prezydent Issoufou negocjuje ze wszystkimi stronami w celu przywrócenia cywilnego rządu.
Zarówno Unia Afrykańska, jak i ECOWAS natychmiast potępiły zamach stanu, choć próba wysłania prezydenta Talona z Beninu na rozmowy z przywódcami zamachu stanu została udaremniona przez zamknięcie granic. Przewodniczący Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej, prezydent Nigerii Bola Ahmed Tinubu, również stara się wynegocjować porozumienie.
Niger ma ogromne znaczenie strategiczne dla Afryki i świata. Mali, Burkina Faso i Czad mają faktyczne lub de facto wojskowe rządy, a w Sahelu tylko Niger, Senegal i Mauretania zachowały reprezentatywne rządy. Niger jest nie tylko bazą dla działań przeciwko grupom dżihadystów w całym regionie, ale także dostawcą krytycznych dostaw uranu dla francuskiej energetyki jądrowej. W związku z tym otrzymuje coraz więcej zachodniej pomocy wojskowej i cywilnej, w tym duży projekt transportowy mający na celu poprawę dostępu do wybrzeża przez Benin, uzgodniony na ostatnim szczycie USA-Afryka.
Niger jest gospodarzem rosnącej liczby zachodnich sił zbrojnych. W ramach operacji antyterrorystycznych Stany Zjednoczone mają obecnie około 1000 żołnierzy stacjonujących w Nigrze, podczas gdy według doniesień Francja ma tam kolejne 1500 żołnierzy, którzy uczynili Niger swoją regionalną bazą po tym, jak zostali zmuszeni do opuszczenia Mali. Prezydent Francji Macron potępił zamach stanu jako „bezprawny”, a minister spraw zagranicznych Colonna określił go jako „nieostateczny”, mając nadzieję, że prezydent Bazoum zostanie przywrócony.
Zauważono, że – podobnie jak w Burkina Faso – niektórzy demonstranci, którzy poparli zamach stanu, wymachiwali rosyjskimi flagami i choć Rosja formalnie potępiła zamach stanu, będzie z zainteresowaniem czekać, czy jest to okazja do podsycenia antyfrancuskich i antyzachodnich nastrojów w Afryce
Ale Niger jest w rzeczywistości mikrokosmosem presji wywieranej na wiele afrykańskich rządów. Wpływ pandemii Covid-19, wojna na Ukrainie i globalne podwyżki stóp procentowych poważnie wpłynęły na afrykańskie gospodarki. Problemy z zadłużeniem dotykają coraz większą liczbę rządów; inflacja i niedobory dotykają wszystkich; a w wielu krajach pogarsza się sytuacja w zakresie bezpieczeństwa. Demokratyczne rządy starają się sprostać oczekiwaniom obywateli.
Doświadczenia z lat 70. i 80. w Afryce sugerują, że rządy autorytarne nie byłyby lepsze – w rzeczywistości znacznie gorsze – w radzeniu sobie z tymi problemami. Ale to było dawno temu. Z medianą wieku wynoszącą 19 lat, niewielu na kontynencie je pamięta. Syreni głos populistów i generałów obiecujących natychmiastowe rozwiązania będzie brzmiał przekonująco, nawet jeśli szanse na to, że zrobią coś więcej niż znalezienie sposobów na utrzymanie władzy i czerpanie z niej zysków, z pomocą z zewnątrz, jeśli to konieczne, są niewielkie.
Jedynym realnym rozwiązaniem jest zatem usprawnienie funkcjonowania demokracji. Jest wielu Afrykańczyków zaangażowanych w ten projekt, ale świat zewnętrzny musi w tym pomóc, a nie przeszkadzać.

PRZEZ NICKA WESTCOTTA – 28 LIPCA 2023 R

Licencja Creative Commons
Artykuły dotyczące argumentów afrykańskich są dostępne na licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License