Globalne schłodzenie klimatu przez potężne erupcje wulkaniczne / Bartłomiej Krawczyk

0
58
[Tym razem pozwalamy sobie (za zgodą autora) na przedruk dwóch wpisów z blogu pana Bartłomieja Krawczyka – Wulkany Świata Blog http://wulkanyswiata.blogspot.com.
Pan Krawczyk jest pasjonatem tego zagadnienia i na swoim blogu oraz Facebooku śledzi zagadnienie wulkanizmu odnotowując bieżące erupcje, a także odkrycia związane z wulkanizmem w przeszłości.  Pozwalamy sobie na przedruk tych wpisów z kilku powodów.  Od dłuższego czasu domagamy się pogłębienie studiów nad wulkanizmem i jego historią, uważając, że wiedza ta pozwoli nam nie tylko zrozumieć wiele wydarzeń z przeszłości, ale też umożliwi przewidywanie zachodzących zjawisk, w tym również odnośnie do wulkanizmu i zmian klimatycznych w przyszłości.  Dziś zagadnieniem tym zajmują się głównie pasjonaci, a powinno (naszym zdaniem) stać się to przedmiotem zainteresowania  poważnych instytutów naukowych. Wiedza ta wciąż jest niewystarczająco usystematyzowana i wymaga weryfikacji wielu hipotez.
Śledząc kwestie zmian klimatycznych i wulkanizmu często zaglądam na Facebook i Blog pana Bartłomieja Krawczyka i przedruk tych wpisów traktuję jako formę ich popularyzacji oraz zachętę do wsparcia jego aktywności.]

Globalne schłodzenie klimatu przez potężne erupcje wulkaniczne

W ostatnich tygodniach Europa zmaga się z bezprecedensowymi falami upałów. W krajach takich jak Francja, Hiszpania czy Portugalia bite są kolejne rekordy temperatur. Wysycha włoski Pad. Szaleją pożary. W niektórych miejscach w Europie ma miejsce racjonowanie wody pitnej. Przyśpiesza topnienie lodowców, zarówno alpejskich, szwedzkich, norweskich (Svalbard), jak i islandzkich (dwa szybko zanikające na Islandii to np. Skeiðarárjökull oraz wpływający do lodowej laguny Jökulsárlón Breiðamerkurjökull).

Co rusz czytam na fanpejdżu Wulkanów Świata próby obwiniania emisji dwutlenku węgla z wulkanów za antropogeniczne zmiany klimatyczne. Emisje CO2 z czynnych wulkanów są stosunkowo małe w porównaniu do rozmaitych czynników antropogenicznych. Z drugiej strony uważam, że postępowi technologicznemu cywilizacji Homo sapiens zawsze będą towarzyszyły zmiany klimatyczne. Ludzkość na dobre zakotwiczyła w uzależnionym od paliw kopalnych przemysłowym kapitalizmie. Lubimy podróżować, konsumować, kupować coraz to nowe i czasem całkowicie zbędne nam rzeczy. Pragniemy żyć wygodnie i nie lubimy, gdy ta wygoda jest nam odbierana, ograniczana. Oczywiście przemysłowy kapitalizm premiuje najbogatsze na świecie jednostki i ułatwia im pomnażanie ich kapitału, zatem to garstka najbogatszych ludzi na świecie w największym stopniu odpowiada za zmiany klimatyczne.

W historii ludzkości miały miejsce epizody nagłego globalnego schłodzenia klimatu wskutek potężnych erupcji wulkanicznych emitujących SO2 (dwutlenek siarki) do stratosfery. Wystarczy wymienić tutaj kilka dat: 536 (erupcja nieznanego wulkanu), 1600 (Huaynaputina w Peru), 1783 (Lakakigar w Islandii), 1809 i 1815 (nieznany tropikalny wulkan i Tambora w Indonezji – dwie erupcje skutkujące globalnym schłodzeniem klimatu) czy 1991 (Pinatubo, Filipiny, schłodzenie powierzchni Ziemi o 0.6 stopnia Celsjusza przez okres 15 miesięcy). Wulkany emitują różnorodne gazy wulkaniczne, nie tylko zazwyczaj przywoływany przez denialistów klimatycznych cieplarniany CO2: siarkowodór, dwutlenek siarki, para wodna, a nawet argon i neon. Wulkanolodzy pobierają próbki gazów wulkanicznych z obszaru aktywnych kraterów samodzielnie, za pomocą specjalistycznych dronów czy przeprowadzają ich pomiary za pośrednictwem czujników elektrochemicznych czy metodą spektroskopii (z krawędzi krateru, z odległości, a nawet z kosmosu). W tym miejscu odsyłam do szczegółowego tekstu na Nauka o Klimacie, w którym można poczytać o pomiarach CO2 z wulkanów:

https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/co2-z-wulkanow-jak-to-sie-mierzy-czesc-1-91/

Jednak potężna i bogata w SO2 erupcja wulkaniczna (6 w skali VEI i wyżej) oznacza dla ludzkości dodatkowe problemy i nie stanowi rozwiązania zmian klimatycznych. Jej potencjalny efekt chłodzący potrwa maksymalnie kilka lat i może zagrozić bezpieczeństwu żywnościowemu na całym świecie. Oczywiście może zdarzyć się także erupcja superwulkanu (8 w skali VEI), która wywołała wulkaniczną zimę i zagrozi egzystencji całej ludzkości na ziemskim globie. Osobiście dla mnie to REALNIE istniejące zagrożenie (owszem, obecnie mało prawdopodobne), ale jak najbardziej możliwe. Mało się o nim mówi. I nadal mam wrażenie, że jest to globalny kataklizm, którego wystąpienia ludzkość kolektywnie nie jest w stanie powstrzymać. Nie panujemy nad mocą wulkanów i być może nigdy nie będziemy panować. Odsyłam do jednego z ważniejszych moich tekstów napisanych w tym roku.

https://wulkanyswiata.blogspot.com/2022/02/superwulkany-globalne-zagrozenie.html

Wieści wulkaniczne:

13 lipca wulkan Karymski (Kamczatka, Rosja) wyemitował obłok erupcyjny o wysokości 12 km.

Trwa aktywność efuzywna dwóch kongijskich wulkanów Nyiragongo i Nyamuragira.

Sporadyczne emisje popiołu np. 17 lipca mają miejsce z japońskiego wulkanu Sakurajima.

Zdj. Alessio Bonin (barka z czasów II WŚ na rzece Pad).

 

W pierwszej połowie 1809 (albo pod koniec 1808 roku) roku doszło do potężnej erupcji wulkanicznej (6 w skali VEI) do tej pory niezidentyfikowanego wulkanu, która doprowadziła do globalnego schłodzenia klimatu. Ta erupcja miała miejsce na 6 lat przed kolosalnym wybuchem indonezyjskiego wulkanu Tambora w kwietniu 1815 roku (7 w skali VEI), który przyczynił się do okropnie zimnego, wilgotnego i deszczowego Roku bez lata (1816 rok) i wulkanicznej zimy trwającej przynajmniej do 1818 roku. Obok Tambora była to zapewne druga najpotężniejsza erupcja wulkaniczna XIX wieku, która za sprawą potężnej emisji SO2 do stratosfery wywołała liczne anomalie klimatyczne. Przykładowo wiosna i lato w UK w 1812 roku były bardzo zimne i deszczowe, a zima niezwykle surowa. W Londynie zamarzła Tamiza.

Pod koniec 1808 roku w Kolumbii i w Peru zaobserwowano dziwną (być może wulkaniczną) mgiełkę. W kwietniu 1809 roku miały miejsce krwistoczerwone zachody słońca w Londynie. Który zatem wulkan wybuchł z potworną siłą na 6-7 lat przed Tambora i kiedy dokładnie to uczynił?

Na początku XIX wieku (około roku 1810) wybuchł silnie stratowulkan Putana w Chile. Być może to jego erupcja przyczyniła się do powstania wulkanicznej mgiełki zaobserwowanej w Limie i Bogocie. Najbardziej prawdopodobne daty potężnej erupcji, o której mowa w niniejszym wpisie to zatem albo koniec roku 1808 albo pierwsza połowa roku 1809. Być może sprawcą tej erupcji jest któryś z odizolowanych geograficznie wulkanów na Pacyfiku. Tonga? Papua Nowa Gwinea? Vanuatu? Wyspy Kermadec?

W latach 1452-53 doszło do potężnej erupcji kaldery Kuwae (Vanuatu), która również wywołała szereg anomalii klimatycznych na Ziemi (trwającą przez 3 lata wulkaniczną zimę). Badania antarktycznych i arktycznych rdzeni lodowych pod względem obecności siarki wskazują na przynajmniej dwa potężne wybuchy wulkaniczne w tym okresie. Alternatywnym kandydatem jest także kaldera Tofua w Tonga.

Silny sygnał wulkaniczny został zarejestrowany także w latach 1459-65. Z siłą 7 w skali VEI wybuchł do tej pory niezidentyfikowany, być może tropikalny wulkan. Średniowieczne raporty (nie zawsze wiarygodne) mówią o licznych globalnych anomaliach klimatycznych w latach 1450-61 tj. spadek temperatur, przeraźliwy chłód, niebieskie słońce, smog, tzw. sucha mgła, nieustanny deszcz wywołujący powodzie. Plony były kiepskie i ludzie umierali z głodu.

Natomiast to potężna erupcja kaldery Okmok na Alasce około roku 43 p.n.e mogła przyczynić się do upadku antycznej republiki rzymskiej oraz ptolomejskiego Egiptu właśnie poprzez szereg perturbacji klimatycznych i cywilizacyjnych, które wywołała: zimno i chłód, brak plonów, niedobory żywności, głód, epidemie i w konsekwencji niepokoje społeczne. Badacze z USA w 2020 roku przeanalizowali geochemicznie tefrę obecną w arktycznych rdzeniach lodowych (z Rosji i Grenlandii) i wskazali, że formująca kalderę erupcja Okmok mogła trwać 2 lata. Wykryli też silną erupcję nieznanego wulkanu około roku 45 p.n.e. Erupcja Okmok II była jedną z najpotężniejszych erupcji wulkanicznych ostatnich 2500 lat.

Zawsze powtarzam, że skutki potężnych erupcji wulkanicznych np. formujących kaldery mogą łatwo stać się globalne. Czas pokaże kiedy i gdzie dojdzie do kolejnej 6 albo 7 w skali VEI. Jedną już w XXI wieku mieliśmy  – Hunga Tonga-Hunga Ha’apai 15 stycznia 2022 roku.

EDIT: Przy okazji zapraszam do wsparcia (trwalszego bądź okresowego) na Patronite i dziękuję wszystkim moim dotychczasowym Patronom. Niestety odeszło mi kilku Patronów, co jest zrozumiałe, szczególnie w czasach inflacji (drożyzny) i chaosu. Mnie również inflacja pożera oszczędności, które staram się mieć i ich zbytnio nie roztrwaniać. W tym roku ze względu na konieczność oszczędzania chyba nie wybiorę się na żadną dalszą wyprawę wulkaniczną. Ale nadal będę monitorował wulkany i dzielił się o nich wiedzą, bo uwielbiam to robić.

czwartek, 21 lipca 2022

https://patronite.pl/wulkanyswiata

https://buycoffee.to/wulkanyswiata

Zapraszam też do kontaktu, współpracy, wymiany opinii, przesyłania mi zdjęć z waszych wypraw wulkanicznych i dzielenia się doświadczeniami na krawczykbart@yahoo.com. Jestem też obecny od jakiegoś czasu na Twitterze i Instagramie.

https://www.instagram.com/wulkanyswiatablog/

 

Obraz wyróżniający: Autorstwa Jialiang Gao (peace-on-earth.org) – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15669957