Wiersze / Lesław Nowara

0
321
gliwice, michal buksa,

Wstyd

Na pogrzebie teścia
czteroletnia córka szwagra
pyta mojej teściowej
– A kiedy ty umrzesz, babciu?

I nie może doczekać się
odpowiedzi

To wstyd
że kobieta
która ma lat prawie osiemdziesiąt
nie potrafi odpowiedzieć dziecku
na tak proste pytanie

     03-09..04.2022

Dziewczyna z Irpienia i chłopak z Charkowa

Kiedy spotkają się po tej wojnie
dziewczyna z Irpienia
bez ręki
i chłopak bez nogi
z Charkowa

będą pasować do siebie
jak dwie połówki
jak połówka jabłka
do połówki śliwki

obie
równie skwaśniałe
i równie mocno obite

      8 V 2022 / 9 V 2022 / 14 V 2022 / 17 V 2022

Czarne worki

Do cmentarza w Mariupolu
utworzyła się długa kolejka

Wzdłuż ulicy
na całej długości chodnika
w czarnych workach
rzędami
układane są ciała

duże
z ciałami kobiet i mężczyzn
mniejsze
z ciałami dzieci
w najmniejszych
gotowe do pochówku
lalki i misie

O tych lalkach i misiach
to oczywiście nieprawda
bo osierocone
pozostały po prostu w ruinach

Ale prędzej czy później
na pewno ktoś się znajdzie
kto o tym pisać będzie
takie właśnie brednie i durnoty

      29.03-09.04.2022 / 14 V 2022

Gdzie jest Ewa?

Między godziną pierwszą a drugą
w porze obiadowej
wyszła tylko na kwadrans

Minął kwadrans
godzina pierwsza i druga
skleiły się w jedną
i ani sekundy nie wpuszczą już
pomiędzy siebie

Od tamtego kwadransa
w którym Ewa
wyszła na przerwę
żyję z zegarkiem w ręku
wskazówki wrzynają mi się boleśnie
pod paznokcie
minuty i sekundy
aż do krwi
kaleczą mi palce

Sprawdzam dokładnie
godzinę po godzinie
przeczesuję każdą minutę
przetrząsam każdą sekundę

Niemal w każdej godzinie
jest jakaś przerwa
jest krótka przerwa na kawę
przerwa na ciastko
przerwa na papierosa
jest długa przerwa na drugie śniadanie

ale przerwy na Ewę
nie ma w nich
żadnej

      1 V 2022 / 2 V 2022 / 4 V 2022

Park Chopina

Bez trudu rozpoznaję te same drzewa, rosnące wzdłuż alejek,
które wciąż pamiętam z dzieciństwa.
Ogromny dąb szypułkowy opodal Palmiarni wciąż trzyma się mocno,
choć podobno liczy sobie już ćwierć tysiąclecia. Ale to żaden wiek
dla takiego dębu. Może nawet mniej, niż dla mnie
ćwierć stulecia. A ja? Ile przez te lata posadziłem dębów?
Aż wstyd się przyznać, że przecież żadnego. A są tu przecież jeszcze
klony, lipy, buki, platany, miłorzęby, wiązy i jesiony,
robinie, olsze, graby, są głogi i leszczyny
i żadne z nich z pomocą mojej ręki nie zapuściło tu korzeni.
Trochę żal, że nawet tam,
gdzie w dzieciństwie grywaliśmy w piłkę, nie pozostał już żaden ślad,
ani jednej złamanej gałęzi, ani nawet wydeptana trawa.
Ale najbardziej mi żal, że nie ma już Cyganek,
które po dwie, po trzy, przechadzały się wzdłuż alejek
i zaczepiały każdego, by powróżyć z ręki,
i teraz nie ma już od kogo, tego się dowiedzieć,
ani jaka czeka mnie przyszłość,
ani czy kiedyś znajdę jeszcze szczęście w miłości.

10 V 2022 / 11 V 2022

Las Chorzowski

Od jakiegoś czasu Las Chorzowski nocami coraz bliżej podkradał się do domu.
Na nic ten cały płot drewniany, na nic zapinana na pętelkę z drutu,
piszcząca zawiasami furtka. Co rano, na grządkach wśród rzodkiewek
i przy palikach do pomidorów, ciotka odnajdywała leśne ciała obce.
A to żołędzie, a to kilka szyszek, a zdarzały się i całe gałęzie klonów, jesionów i buków.
Wyglądało to groźnie. A i za dnia strach było wchodzić w ten las
samemu sobie wydeptując ścieżki. Choć tak kusiły
przyczajone za pniakami maślaki i opieńki, ślinka ciekła
na samą myśl o kozakach i kaniach, a zdarzały się nawet i prawdziwki.
Nie wychodziło się z lasu bez ran.
Na twarzy i na rękach miało się bąble po muchach końskich i komarach,
czerwone pręgi na nogach po ukąszeniach pokrzyw.
Krzewy zdziczałych malin ostrymi kolcami tak wpijały się w skórę,
że ich sok w smaku niczym się nie różnił od krwi.
Za brzozowym młodniakiem widać było kilka porośniętych mchem kopców.
Nad każdym kopcem jak krzyż nad mogiłą sterczał osinowy kołek,
a każdy z kołków jak nóż po rękojeść wbity był głęboko w serce
płytko pod darnią pochowanego wampira. Było ich sześć.
Iść tam nie było mi wolno. Tylko ciotka mogła podejść by sprawdzić,
czy każdy kołek jest sztywny, czy aby któryś się nie obluzował.
Stałem opodal czując jak cała krew spływa mi z głowy do stóp,
a ziemia ssie moje stopy, próbując mnie wessać pod siebie.
Nie mogłem już złapać tchu,
gdy ciotka mnie chwyciła za włosy i zaczęła za sobą ciągnąć,
nie bacząc, że krzewy i gałęzie zdzierają ze mnie ubranie,
dopóki jej dom nie przedarł się do nas przez drzewa,
wyrzucając z siebie fontanny dymu,
jak wieloryb wyrzucony na brzeg z trudem łapiący powietrze.
Ale las wciąż nas ścigał, wyciągał macki pajęczyn, opluwał żywicą
i kamienował gradem żołędzi. Ciągnął za sobą mrok, który już dochodził do progu
i po bluszczach zaczynał się wspinać do okien, polując na skulone za szybą światło.
Ciągnął za sobą mgły, które dławiły w kominie dym i w piecu dusiły ogień.
Na obronę zostało nam kilka świec. Ale nawet ich liche światła
i tak już zwabiły żarłoczne cienie, w których kłębiły się wygłodniałe kuny, lisy i wilki.
Ciskaliśmy w nie zaklęcia, wszystkich bogów na próżno wzywając na pomoc.
A gdy i to zawiodło, jeszcze tylko w płomieniach zapałek
nadaremno upatrywaliśmy wybawienia. Zamiast je po prostu zdmuchnąć.

16-18 X 2022 / 6 XI 2022

https://sklep.instytutliteratury.eu/pl/p/Przed-nami-jeszcze-potop-Leslaw-Nowara/642

Lesław NOWARA (ur. 1963) w Gliwicach. Prawnik z wykształcenia, absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Poeta, aforysta, felietonista, recenzent literacki.
Wydał tomy wierszy:
Zielona miłość”, ZLP, Katowice 1991
Dom o zielonych oknach”, Gliwice 1993 (nominacja do Nagrody Poetyckiej im. Kazimiery Iłłakowiczówny za najlepszy książkowy debiut roku, 1993)
Trzecie oko”, Instytut Wydawniczy ŚWIADECTWO, Bydgoszcz 1996
Rosyjska ruletka”, Wydawnictwo MINIATURA, Kraków 1999,
Kokon”, KARTKI, Białystok 2002
Cichociemno”, Wydawnictwo PARNAS, Gliwice 2006
Kropka i Kreska”, Wydawnictwo V8, Gliwice 2013
Ciemna strona światła” /wybór wierszy/, Wydawnictwo ŚLĄSK, Katowice 2019
Ość wieloryba”, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział Kraków & Instytut Literatury, Kraków 2020
Przed nami jeszcze potop”, Biblioteka Śląska, Katowice 2023
Opublikował także kilka tomów miniatur literackich – aforyzmów i epigramatów:
Świat według Ludka”, Instytut Wydawniczy ŚWIADECTWO, Bydgoszcz 1995
Wielki Mały Ludek”, KARTKI, Białystok 2004 oraz MINIATURA, Kraków 2004
Zdania z kropką”, MINIATURA, Kraków 2015
Ludek Fatalista”, MINIATURA, Kraków 2017
Na motywach jego tomu wierszy „Kokon” zrealizowany został przez Teatr Nowej Sztuki spektakl teatralny „Kokon” w reżyserii Dariusza Jezierskiego, prapremiera: 04.06.2005 Kino- Teatr X, Gliwice.
Od 1994 roku członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Mieszka w Gliwicach.
————————————
Prezentowane wiersze pochodzą z tomu „Przed nami jeszcze potop”, który ukazał się w październiku 2023 roku nakładem Wydawnictwa Biblioteki Śląskiej w Katowicach.