Wiersze / Katarzyna Nandzik

0
86

 

***

jestem jego częścią
weszłam w symbiozę z cichością wiatru
kołyszę się jak trzcina nadłamana
w końcu rany zabliźnią się powietrzem
miękkim plastrem miodu otulone i mlekiem
w końcu usłyszeć głos ptaków
radosne ich trele nie żale
w końcu odetchnąć świeżym oddechem lasu
żywica bursztyn to las płaczący co pocieszy
i mech gęsty kierunek wskaże

24.02.2020 Ruda Śląska

***

twórcza jest ziemia
z gliny rzeźbi niczym rzeźbiarz
twórcza jest gdyż rozkwita kwiatem pilnym
chwastem melodią kłosów pszenicy i żyta
twórcza jest gdy chodzi jej o pędy i rany
o których powie kiedyś żywica
twórcze jej tchnienie drążone przez korzenie
zarasta trawa – kwiatem rozkwita
bujna w zaroślach i krętych ścieżynach
blaskiem spowita odbiciem nieba
pejzażem chmur – skupisko malowideł

***

drzewa chcą
unieść więcej niż mogą
dlatego splatają gałęzie
w zawiłość i gęstość lasu
pierzyna liściastych trampolin
od których odbija się życie

Gotha, 25.11.2020

Matka I

w nim światło złożone na stałość
z przepychu ciepła i cierpliwości
wciąż wybrzmiewa czułość matki
w nim rwąca i drzemie melodia
kwilenie ptaków wśród skrzydeł
puch na ciepło i schronienie
gdzieś dom wśród listowia
na cienkiej gałęzi

Pławniowice, 20.12.2020

***

kiedy wzrasta
pnie się ku wspólnemu
powinowactwo gąszczu
zarasta nadzieją
prostuje liściaste ścieżki
droga prosta do nieba
wie o tym wiewiórka i
wiedzą o tym dzieci
czyste błękitne jak pejzaż

25.12.2020, Pławniowice

Kora

zdzieranie kory to proces bolesny
zatraca się czas i wymiar przestrzeni
ogołaca z pancerza co miał chronić
a stał się brzemieniem
tam życie tętni
spływa raną
lepką żywicą
spraszając dotyk
nań spojrzysz i przywrócony ożywion
las nie potrafi sprostać ciszy
przygarnie kwilenie ptactwa
rozkosz tlących się skrzydeł
to motyl czasem wyżej wzleci
ogłuszony zdartej kory cierpieniem

Pławniowice, 11.01.2020

 

Katarzyna Nandzik  (Tomaszewicz)  – mama Julki i żona Pawła, mieszka w Pławniowicach. Pedagog, nauczyciel, dziennikarz, redaktor, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Śląskiego. Uprawia poezję oraz pisze felietony, autorka artykułów ukazanych w: „Gościu Niedzielnym”, „artPapier”, „Miasto Kobiet”. Jej rozmowa z Łukaszem Kotwicą, pt. „Kruchość istnienia”, na temat książki „Zuch” E. White ukazała się na stronie Biura Literackiego. Publikowała wiersze w miesięczniku literackim „Akant” oraz na stronie „Wydawnictwa J”. Wydała tomik wierszy pt. „Kiedy wypowiem” (2020), który jest jej poetyckim debiutem. http://mamiko.pl/katarzyna-nandzik-kiedy-wypowiem/

Zamieszczone powyżej wiersze, są zapowiedzią, częścią nowej książki „Pamięć lasu”, nad którą poetka obecnie pracuje.

Poezja zawsze była formą ustawiania swojego głosu w ramach poplątanych strumieni wersów. Niektóre z tych poetyckich wypowiedzi mają w sobie nutkę szaleństwa, inne są czyste i krystaliczne niczym rosa w Tybecie. “Kiedy wypowiem” to eleganckie połączenie tych dwóch sposobów wyrażania myśli, bo na tej poetyckiej karuzeli czasem siedzą ludzie z krwi i kości, a czasem kamienni mędrcy, którzy swobodnie uśmiechają się w kierunku czytelników. “Kiedy wypowiem” to poezja niczym eksponat z Sevres!

Obraz wyróżniający: Obraz Picography z Pixabay