Ospa prawdziwa i pierwsza szczepionka / Piotr Kotlarz

0
138

W powszechnej świadomości to ospa (ospa prawdziwa) była tą chorobą, która doprowadziła do niemal całkowitej depopulacji kontynentu amerykańskiego. Czasami wymienia się  w tym wypadku również odrę. Europejczycy byli częściowo odporni na te wirusy, ale tubylcy już nie. Nie jest to do końca prawdą, współczesne badania wskazują, że populacja Indian na przestrzeni wieków była nękana przez 93 epidemie i pandemie chorób powodowanych przez patogeny ze Starego Świata. Między innymi: odra (1531–1533), grypa (1559 r.), dżuma (1545–1548), czerwonka (1601–1602), tyfus (1586 r.) i cholera (1832–1834 [wg Thornton R. American Indian holocaust and survival: a population history since 1492.]

Ospa prawdziwa, nazywana inaczej czarną ospą (Variola vera) to wirusowa choroba zakaźna o ostrym przebiegu, wywoływana przez jedną z dwóch odmian wirusa ospy prawdziwej (variola minor lub variola maior). Wskaźnik podatności na zakażenie wynosi w jej przypadku 1,0, co oznacza, że na 100 osób, które się z chorym na ospę zetknęły, wszystkie zachorują. Dla porównania, w przypadku dżumy wskaźnik ten wynosi 0,85. To oznacza, że spośród 100 osób, które zetknęły się z zadżumionym, ok. 15 pozostało zdrowych.

Ospa rozprzestrzenia się głównie drogą kropelkową, przez wdychanie wirusów ospy wydalanych przez chorych, mogła być też przenoszona przez bezpośredni kontakt z materiałem zakaźnym w strupach lub ropą z pęcherzyków ospowych. Ponieważ czas wylęgania tej choroby wynosił około dwanaście dni, często dochodziło do jej przenoszenia na duże odległości.

Po okresie inkubacji ospa powalała dotknięte jej wirusem ofiary, u których pojawiały się takie objawy jak: wysoka temperatura oraz silne bóle głowy, pleców i mięśni. Bywało, że już na tym etapie chorzy umierali w wyniku krwotoku w płucach i innych narządach. Większość chorych jednak żyła nadal przez kolejne dwa do trzech dni. Wówczas na ich ciele pojawiała się charakterystyczna wysypka, której grudki przekształcały się w duże pęcherzyki z zawartością ropną. U osób, które przetrwały przesilenie gorączkowe, pęcherzyki wysychały, a powstałe strupy odpadały po kilku tygodniach, często jednak pozostawiając po sobie na całe życie ślady w postaci blizn.

Pierwszy traktat o ospie pochodzi z IX wieku. Jego autorem był bagdadzki lekarza Rhazesa (Abu Bakr Muhammad ibn Zakarijja ar-Razi)  Rhazes, który w „Traktacie o ospie i odrze” (al-Judari wa al-Hasbah dokonał pierwszego rozróżnienia między tymi chorobami, nie uważał jednak odry za chorobę zakaźną. Jego praca została przetłumaczona na łacinę dopiero w 1747 roku.

Zachowały się tylko nieliczne świadectwa  istnienia ospy w odległej przeszłości. Najstarsze wzmianki źródłowe o tej chorobie pochodzą z indyjskiej księgi medycznej z 400 r. p.n.e., gdzie tak opisano jej objawy: krosty są czerwone, żółte i białe, towarzyszy im uczucie pieczenia, skóra z jakby nawbijanymi ziarenkami ryżu. Epidemie ospy od tego okresu, a może już i wcześniej, były jednak zapewne dość częste, skoro w znacznej części populacji Starego Świata stosunkowo wcześnie doszło do wytworzenia się na nią dość dużej odporności. Od czasów Rhazesa aż do XVI wieku śmiertelność wśród osób zarażonych ospą była stosunkowo niewielka. W Europie dotykała głównie dzieci. Podobnie zresztą było i na innych kontynentach. W 1525 roku w Indiach  z powodu ospy prawdziwej zmarło około 8 000 dzieci.

Do największych znanych nam epidemii ospy doszło w XVI wieku w Ameryce Południowej i Północnej. Odnośnie podboju ówczesnych mieszkańców przez przybyszów z Europy istnieje wiele mitów, wiele faktów dotąd nie zostało wyjaśnionych. Jedno z podań mówi o tym, że gdy w 1519 r. Hernan Cortes dobił do brzegu ówczesnego imperium Azteków, początkowo był postrzegany jako Bóg, ale z czasem Aztekowie wzniecili rebelię i Hiszpanie musieli uciekać. W czasie walki chory na ospę Hiszpan zmarł, a Aztekowie przeszukując ciała poległych najeźdźców zostali przez przypadek zainfekowani.

Przebieg tych podbojów był znacznie bardziej złożony, dziś szukając ich motywacji wspomina się na przykład o zjawisku panującego w państwach azteckich kanibalizmie. Znamy też zapisy mówiące o ogromnym okrucieństwie i nieludzkich postawach zdobywców. Nie wiemy też z całą pewnością, czy ospa wykorzystywana była jako rodzaj „broni biologicznej” świadomie, czy też została na odkryty kontynent przyniesiona niejako niezależnie.

Ospa powoli wyniszczała społeczeństwo Azteków (już w pierwszym ataku pochłonęła szacunkowo około 25 % ich populacji), w tym ich żołnierzy i samego imperatora. Hiszpański ksiądz opisał to następująco: Jako że Indianie nie znali lekarstwa na chorobę, umierali gromadnie, umierali jak pluskwy. Nierzadko zdarzyło się, że każdy z domu umarł i, że niemożliwym było zakopać znaczną liczbę zmarłych, zawalano ich domy, żeby stały się ich grobowcami. Oczywiście wiemy, że w tym czasie i Europejczycy nie znali ani przyczyny tej choroby, ani też nie wiedzieli jak jej przeciwdziałać.

To jednak właśnie ta choroba umożliwiła stosunkowo łatwe pokonanie Azteków. Cortés dotarł do państwa Azteków w 1519 roku. Gdy okazało się, że Hiszpanie nie mieli przyjaznych zamiarów i próbowali zająć Tenochtitlan oraz uwięzili króla Montezumę II, Aztekowie stawili opór. W dniu 30 czerwca 1520 roku doszło do bitwy, po której Hiszpanie wycofali się, a Aztekowie na chwilę odzyskali spokój. Jednak już we wrześniu wielu z nich cierpiało ogromne męki z powodu szerzącej się ospy. Gdy Cortés wrócił rok później nikt nie był już w stanie bronić państwa. Po dotarciu do Tenochtitlan, Cortes stwierdził, że ospa zabiła więcej Azteków niż armaty. Zabiła większość azteckich wojowników, władcę Cuitláhuaca i ponad 75% całkowitej populacji zamieszkującej wówczas obszary dzisiejszego Meksyku.

W imperium Inków (na obszarze dzisiejszego Peru) efekt ospy był jeszcze bardziej wyniszczający. Tu sytuacja z wyglądała podobnie, jak w przypadku wypraw Corteza. Wyprawy Francisco Pizarra z lat 1524 i 1526 nie przyniosły skutku. Wystarczyło jednak, że wśród żołnierzy hiszpańskich pojawiła się jedna osoba chora na ospę. Zaraza szerzyła się bardzo szybko, a roku 1527 zabrała z tego świata władcę Inków Huaynę Capaca. W ciągu kilku miesięcy choroba zabiła imperatora, jego następcę i większość ważnych dowódców. Ospa prawdziwa szybko roznosiła się od wsi do wsi tego imperium. W roku 1532 Pizarro dysponował 168 ludźmi, jednak z łatwością pokonał osłabioną, choć nadal liczną armię Inków i zdobył stolicę w Cuzco.

W imperium Inków ospa przyczyniła się do śmierci aż ok. 95% społeczeństwa. Szacuje się, że ospa, którą nieświadomie przynieśli hiszpańscy żołnierze, zabiła prawdopodobnie tylko w latach 1520–1522 od 3 do 3,5 miliona Indian. Późniejsze nawroty tej choroby przyniosły jeszcze większe spustoszenie.

W 1633 roku epidemia czarnej ospy dotarła do Ameryki Północnej. W Plymouth w stanie Massachusetts chorobą zaatakowani zostali rdzenni Amerykanie. W 1636 roku zaraza dotarła do jeziora Ontario i ziemi Irokezów, zbierając milionowe żniwo śmierci. Najstraszniejsze epidemie (aż sześć) czarnej ospy miały jednak miejsce dopiero w Bostonie w latach 1636 – 1698. Do najmocniejszego uderzenia epidemii ospy w Stanach Zjednoczonych doszło w 1721 roku. Jej początek miał miejsce w Bostonie, przerażeni chorobą mieszkańcy uciekli z miasta, przynosząc tym samym wirusa do pozostałych trzynastu kolonii.  Warto przypomnieć, że już w czasie tej zarazy bostoński pastor walcząc z chorobą zastosował po raz pierwszy w USA metodę wariolizacji. Poznał ją dzięki swojemu afrykańskiemu niewolnikowi.

Na tym nieszczęścia Ameryki Środkowej się nie skończyły. W latach 40. XVI wieku tamtejszą ludność dotknęła kolejna fala choroby, którą nazywano cocolitzli. Badacze do dzisiaj spierają się, czy może chodzić o tyfus, płucną dżumę, może czerwonkę?  O przyniesienie tej zarazy szczególnie podejrzana była zakażona podobną do opisywanej chorobą hiszpańska flota, która dotarła do zatoki Campeche w Meksyku w grudniu 1544 roku.

Przed konkwistą tereny Ameryki Środkowej zamieszkiwało ok. 25 mln ludzi, a na początku XVII w. – zaledwie 2-2,5 mln. Na wyspach karaibskich miejscowa ludność wymarła prawie w całości.

Jeśli nawet pierwsze przypadki przeniesienia ospy do Ameryki i skutki tej zarazy były efektem niezamierzonym, to jednak później zaczęto stosować tę „broń” z premedytacją. Brytyjczycy w 1763 roku zastosowali po raz pierwszy tę „broń biologiczną” w pełnym tego słowa znaczeniu, zarażając Indian w Nowej Szkocji zarazkami ospy prawdziwej.

Tak wielką podatność rdzennych mieszkańców Ameryki na ospę tłumaczy się długotrwałą izolacją genetyczną ich populacji – takie populacje epidemiolodzy określaną mianem populacji dziewiczych. Izolacja taka nie musiała istnieć tysiące lat. Epidemia ospy, która w 1707 roku dotknęła zamieszkałą tylko przez Europejczyków Islandię w ciągu jednego pokolenia uśmierciła ponad 25%, a według innych szacunków nawet jedna trzecią jej ludności.

Najnowsze badania historii epidemii dowodzą, że ospa występująca endemicznie w XVI, XVII i XVIII wieku w portach europejskich i dużych miastach była chorobą stosunkowo częstą i cechowała ją stosunkowo duża umieralność, zwłaszcza wśród dzieci.

W jej leczeniu stosowano różnego rodzaju metody szarlatańskie, na przykład w salach, w których przebywali chorzy wieszano czerwone zasłony. Poza Europą, w niektórych krajach Afryki, Bliskiego i Dalekiego Wschodu praktykowano jednak już bardzo wcześnie rodzaj prymitywnych szczepień (wariolizacji). Gdy do zachorowania ospą dochodziło w sposób naturalny, drogą wziewną, często dochodziło do śmierci aż jednej czwartej populacji. Gdy jednak zarażano się w sposób sztuczny, wcierając w skórę materiał ropny i strupy z krost chorych na ospę – do zdrowia powracało od 95 do nawet 99% tą drogą zakażonych.

Metodę wariolizacja  upowszechniła w Europie żona ambasadora Wielkiej Brytanii w Turcji, Mary Montagu, która wypróbowała ten sposób ochrony przed chorobą na swoich dzieciach i rekomendowała w ojczyźnie. W 1721 r., kiedy Londyn zaatakowała epidemia ospy, rodzina królewska wykorzystała jej metodę, aby się zabezpieczyć (jednak najpierw przetestowali szczepionkę na 6 więźniach i 11 sierotach). Dzięki temu, do roku 1723 szczepienia przeciw ospie stały się w Anglii popularne.

Pod koniec XVIII wieku angielski lekarz Edward Jenner zauważył, że wariolizacja nie powoduje ospy u osób, które wcześniej przeszły łagodną formę tej choroby, powszechnie zwaną ospą krowią lub wakcyną i przenoszoną przez krowy. Jenner wybrał osoby, które nigdy nie przeszły ospy (w tym własnego syna) i zaszczepił ich materiałem z krost zarażonego bydła. Okazało się, że ludzie ci nabyli odporność na ospę. Technikę taką Jenner nazwał wakcynacją – szczepieniem.

Badania Jennera zostały przez niego ogłoszone w pracy „Badanie nad przyczynami i skutkami wakcyny, choroby odkrytej w niektórych hrabstwach zachodniej Anglii, a zwłaszcza w Gloucestershire, i znanej pod nazwą krowiej ospy” (Inquiry into the Cause and Effects of the Variolae Vaccinae, a Disease Known by the Name of Cow Pox). Wciągu kilku lat po tym odkryciu w Anglii zaszczepiono ponad sto tysięcy ludzi, do roku 1811  milion siedemset tysięcy.

Do dziś nie wynaleziono lekarstwa na ospę, jej leczenie ma charakter wyłącznie objawowy. Do końca XIX wieku jednak dzięki szczepionce śmiertelność w wyniku odry spadła prawie do zera. Do 1972 roku doszło do całkowitej likwidacji ospy prawdziwej w Ameryce Południowej, w ciągu następnych dwóch lat doszło do jej wygaśnięcia prawie wszędzie (poza Indiami i częścią Afryki – Etiopią i Somalią). W 1979 roku WHO ogłosiła całkowitą eradykację plagi ospy.

                                                           Piotr Kotlarz

Obraz wyróżniający: Rdzenni Amerykanie chorzy na ospę. Ilustracja z XVI-wiecznego kodeksu Florentino.. Za: https://wielkahistoria.pl/choroby-a-podboj-ameryki-zaraza-zabila-do-90-populacji-nowego-swiata/  (Fot. Domena publiczna)