Inaczej o 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych / Kazimierz Babiński

0
584
Z każdym kolejnym festiwalem polskich filmów fabularnych zatraca sens określenie „polski”. W kontekście repertuaru festiwalowego, a zwłaszcza sekcji konkursowej, coraz trudniej je zdefiniować. Jakie kryteria wziąć pod uwagę, by uznać go za „polski”? Może finansowanie przez rząd lub samorząd? Może temat i krajowe plenery albo miejsce produkcji i status prawny wytwórni? Czy może obywatelsko reżysera i obsadę oraz język dialogów? A jak określić film będący ich hybrydą?
Na zawsze miało być jak po roku 1918: narodowo, patriotycznie, bogoojczyźnianie, swojsko i ludowo, przaśnie, ale nie wyszło, z czego się niezmiernie cieszę, bo z programów poszczególnych sekcji festiwalu zniknęły hołubione przez poprzednią władzę filmy historyczne opiewające martyrologię, przegrane powstania i bitwy, straceńcze akcje powojennych partyzantów obwołanych wyklętymi, itp. Itd., a więc takie, które na wskroś były i pozostaną polskimi. Jednak nie sposób nie wspomnieć tu o roli, jaką miały spełniać: narzędzia do narzucania określonego przekazu historycznego polegającego na selektywnym wyborze treści zgodnych z linią ideową partii i takiej też interpretacji; czyż Lenin nie powiedział, że kino jest najważniejszą ze sztuk?
Anachroniczne gnioty w rodzaju Legionów, Orląt.Grodno`39, Smoleńska, hagiograficznych biografii: Piłsudski i Wyklęty, Zieja czy Figurant kwalifikowano do konkursu głównego prawem siły, na przekór temu, że wówczas ich miejscem był i nadal jest Festiwal NNW (Niepokorni Niezłomni Wyklęci), który odbywa się w Gdyni tuż po FPFF. Ta pozaklasowa produkcja finansowana z budżetu państwa i zależnych odeń spółek służyła (mam nadzieję, że ostatni raz) niedouczonym komisarzom od kultury do propagowania nacjonalistycznej wizji kraju, wąsko pojmowanego patriotyzmu, dowartościowania coraz bardziej zatęchłego i tracącego autorytet Kościoła oraz popierania zależnych od siebie miernot twórczych, które nie miałyby szansy na jakiekolwiek osiągnięcia za własne pieniądze.
Trzeba przyjąć do wiadomości, że każda sfera życia i przejaw jakiejkolwiek działalności człowieka są ze sobą powiązane. W przeciwnym razie żylibyśmy w kulturowym getcie i autarkii, do których z premedytacją zmierzali pisowscy ultrasi próbując zapędzić tam naukę, oświatę, kulturę, sztukę i gospodarkę. To jest punktem wyjścia do szukania odpowiedzi na pytanie i rozwiązania problemu, jeśli ktoś go widzi; ja – nie .
Filmy tegorocznego zestawu konkursowego, to głównie produkcje międzynarodowe, sfinansowane przez różnego rodzaju zagraniczne instytuty, fundacje, stowarzyszenia, telewizje, itp., tylko w części wsparte finansowo przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i TVP. Na przykład na powstanie Zielonej granicy Agnieszki Holland (tegoroczne Złote Lwy) złożyły się m.in. Eurimages, Czech Film Fund, TRT Sinema; Kobieta z … Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta, to produkcja polsko-szwedzka, Dwie siostry Łukasza Karwowskiego – polsko-ukraińska, Lany poniedziałek Justyny Mytnik – polsko-estońsko-czeska, Wrooklyn Zoo Krzysztofa Skoniecznego – polsko-amerykańską, zaś Dziewczyna z igłą Magnusa Von Horna, będąca oficjalnym duńskim kandydatem do Oscara – duńsko-polsko-szwedzka.
Część obrazów konkursowych ma dialogi obcojęzyczne lub mieszane: ukraińsko-angielskie (Pod wulkanem Damiana Kocura), białoruskie (Pod szarym niebem Mary Tamkovich), ukraińskie (Ludzie Macieja Ślesickiego i Filipa Hilleslanda), szwedzkie (Dziewczyna z igłą), polsko-ukraińsko-rosyjskie (Dwie siostry).
To tylko kilka przykładów, które skłoniły mnie do postawienia na wstępie pytania o wyróżnik narodowy i próby udowodnienia, że szukanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma sensu.
Twórcy przyjmując taką strategię właściwie ocenili dotychczasowy stan rzeczy. Odrzucili kompromisy i szantaże w rodzaju „rządzę, więc płacę i wymagam”; warto przypomnieć, że drogę przetarły im powstałe za prywatne pieniądze dwa znaczące filmy: Kler Wojciecha Smarzowskiego i Zielona granica, które doprowadziły do szału pisowską władzę odsądzającą ich twórców od czci i wiary, zarzucającą szarganie świętości: sutanny i munduru strażnika granicznego. Zatem wybór daleko idącego uniezależnienia się od publicznych środków finansowych, od widzimisię polityków i urzędniczych fobii był oczywisty, słuszny i racjonalny. Widać to wyraźnie w nieograniczonym w doborze współczesnych tematów i formach wypowiedzi, w braku respektu dla różnych tabu (Kobieta z …, Lany poniedziałek, Biała odwaga Marcina Koszałki), jadowitej krytyki systemu (Simona Kossak Adriana Panka), przekraczanie granic podziałów kulturowych i terytorialnych (Dwie siostry, Pod wulkanem – kandydat do Oskara), a także nadzieje na zaistnienie nie tylko w Europie.
Co jeszcze łączy filmy konkursowe? Walka o prawa człowieka i natury i wynikające zeń sprzeciwy wobec różnych form ich gwałcenia: od wojny z jej okrucieństwami po mobbing, nietolerancję i rasizm. Główne postaci stają wobec niezwykle dramatycznych wyborów i często płacą za wysoką cenę, np. Aniela Wesoły (Kobieta z …) żyjąca w męskim ciele, która decyduje się na comming out i ujawnienie prawdziwej tożsamości seksualnej kosztem ostrego potępienia przez rodzinę i małomiasteczkowe środowisko, bracia Zawratowie (Biała odwaga), którzy w czasie okupacji opowiadają się po przeciwnych stronach konfliktu, Simona Kossak (Simona Kossak) walczy o prawa zwierząt i wstrzymanie wycinki puszczy, wchodzi w ostre spory z tępymi urzędnikami i … wygrywa, grupa nastolatków z Ustrzyk Dolnych (Idź pod prąd Wiesława Palucha) jest tępiona przez SB za próby grania punk rocka, Lena (Pod szarym niebem), to nieugięta działaczka na rzecz wolności i praw człowieka, która nie daje się złamać reżymowi Łukaszenki i zostaje skazana na 8 lat łagru, Maja, studentka ostatniego roku szkoły teatralnej (Utrata równowagi Korka Bojanowskiego) przeciwstawia się (skutecznie) mobbingowaniu przez reżysera spektaklu dyplomowego, Kosa (Wrooklyn Zoo), absolwent liceum, zakochany z wzajemnością w Zorze, Romce, doznaje ostracyzmu ze strony środowiska romskiego i przemocy fizycznej od tzw. białej siły – neofaszystów i nazistów …
To tematy jak najbardziej współczesne, stąd te filmy pomimo potknięć warsztatowych są cenne jako znaki czasu i ostrzeżenia, bo historia lubi się powtarzać, bynajmniej nie jako farsa. Zmuszają do spojrzenia na nią z bieguna przeciwstawnego polityce historycznej PiS.
Kazimierz Babiński
ZŁOTE LWY dla najlepszego filmu Zielona granica otrzymała Agnieszka Holland.
SREBRNE LWY Dziewczyna z igłą otrzymał Magnus von Horn.
NAGRODĘ INDYWIDUALNĄ otrzymał Marcin Koszałka za reżyserię i scenariusz Białej odwagi.