Gniew (z cyklu Alfabet Humanisty) / Marek Weiss-Grzesiński

0
86

Co innego złość, a co innego słuszny gniew. Złość od zła pochodzi. Jest emocją negatywną i powinniśmy jej unikać dla dobra otoczenia ale też i swojego, bo bardzo jest niezdrowa. Oczywiście nie chodzi mi o gierki słowne, tylko sens, który każdy myślący człowiek zrozumie.

A gniew? Rozumem to jako słuszną emocję w reakcji na zło. Szczególnie, kiedy nie możemy mu się od razu i bezpośrednio przeciwstawić. Kiedy nie możemy uporać się z nim i doprowadzić do pomyślnego rozwiązania, zapobiec czyjejś krzywdzie, czy powstrzymać grożące nam nieszczęście. Bezradność w takich wypadkach podsyca gniew i jego wykrzyczenie jest raczej zdrowe, bo uwalnia nas od szkodliwego napięcia. Tak rozumiem na przykład Strajk Kobiet i hasło „wyp…” tak bardzo potępione przez „porządnych ludzi”. Obydwa zwroty są ujęte w cudzysłów, bo ich względność wymagałaby daleko idącego uściślenia. Tak rozumiem krzyk białoruskiej opozycjonistki, która krzyczałaby pewnie dwa razy dłużej, gdyby wiedziała, że jej protest będzie tak powszechnie komentowany z racji biustu. To żenujące, jak rozpaczliwy gniew może odbijać się od ściany męskiego szowinizmu. Było już kilka takich wypadków. Świadczą one, że gniew kobiet wobec przemocy, zła, lekceważenia ich praw, jest sprawiedliwym odwetem wobec przewagi fizycznej mężczyzn, która mimo szlachetnych praw i przepisów wciąż nie pozwala mówić o pełnym równouprawnieniu.

Czy więc kobiety jedyną nadzieję na równe traktowanie mogą odnaleźć w siłowniach i na treningach karate? No bo co mogą przedsięwziąć, żeby raz na zawsze skończyć z ich biciem w czterech ścianach własnego domu? Czuję jak za każdym razem wzbiera we mnie gniew, że nie mogę im pomóc i moje przekonania o słuszności równouprawnienia muszę wykrzyczeć w takim prostym tekście. Jak długo jeszcze obrzydliwi starcy, korzystając że świat został zbudowany przez mężczyzn i dla mężczyzn, będą korzystali ze swojej władzy i wtrącali się w zagadnienia seksu, ślubów, aborcji i tych wszystkich spraw, które powinno się pozostawić kobietom? Jak długo jeszcze problemem będzie kapłaństwo kobiet, przyznanie im prawa do wybierania partnerów nie tylko w eleganckich dzielnicach miejskich, ale też w zabitych deskami wioskach? Jak długo jeszcze kobiety będą musiały wyrażać swój gniew krzykiem, zamiast przejść do czynów i zrobić porządek z krzywdzącymi ich facetami? Ja – starszy już gość, który widział, ale i popełnił wiele zła, czekam na to nadejście sprawiedliwości, żeby i mój gniew mógł się wreszcie uspokoić.

                                                                                   Marek Weiss-Grzesiński

Tekst publikowany był pierwotnie na facebooku pana Marka Weiss-Grzesińskiego              [Tu za zgodą autora ]

Obraz wyróżniający: Feministki marca. Obraz Patricio Hurtado z Pixabay