Farmy wiatrowe – za i przeciw. Zagadnienia tzw. ekologii nie są jednoznaczne / Piotr Kotlarz

0
74

W sejmie procedowana jest ustawa, która ma zmienić przepisy mówiące o zasadzie 10H – zabraniającej stawiania turbin wiatrowych w odległości mniejszej niż dziesięciokrotna wysokość wiatraka (wieża może osiągnąć od 85 do 139 metrów). Rada Ministrów, 5 lipca 2022 r., przyjęła projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Inwestycje będą mogły być lokalizowane w minimalnej odległości 500 metrów od zabudowań.

Pod koniec listopada na łamach Dziennika Gazeta Prawna ukazał się na ten temat artykuł Soni Sobczyk-Grygiel pt. Rząd chce ustawy wiatrakowej przed końcem roku. To jeden z kamieni milowych KPO1. W materiale tym już na wstępie podkreślono kilka tez. Wytłuszczonym drukiem otrzymujemy informację o tym, jakoby „Ceną za szybkie uchwalenie przepisów znoszących zasadę 10H może być zwiększenie minimalnej odległości od domów nowych instalacji”. Dziwne sformułowanie, dlaczego autorka użyła tu słowa cena? Raczej efektem. Minimalna odległość ma być ponadto według nowej ustawy skrócona, a nie zwiększona (wydłużona). Ceną za uchwalenie ustawy ma być przyznanie Polsce środków z KPO, jej pożadanym przez zwolenników tej formy energetyki skutkiem, zwiększenie liczby wiatraków i farm wiatrowych w Polsce. Branża szacuje, że pozwoli to ponad 25-krotnie zwiększyć dostępność terenów pod inwestycje wiatrowe.

Nie czepiajmy się jednak słów, czy sformułowań. Widać jednak od razu, że autorka jest zwolenniczką nowej ustawy i opowiada się za skróceniem odległości od domów nowych instalacji. Potwierdzają to uwypuklone przez nią tezy: „Wiatraki na lądzie są bezpieczne dla zdrowia”. „Blokowanie poskutkuje niedoborami prądu i wyższymi rachunkami”. Pojawia się też teza, mówiąca o tym, że zmiana ustawy odległościowej, to jeden z kamieni milowych KPO.

Postanowiłem przyjrzeć się zagadnieniu farm wiatrakowych nieco bliżej, spojrzeć na nie biorąc pod uwagę nieco większej ilości aspektów.

Po pierwsze odległość instalacji wiatrowych od zabudowań, jak wygląda w różnych krajach europejskich? Oto zestawienie:

•    Belgia – teoretyczna odległość to 350 metrów, w praktyce powyżej 500 metrów, wiele turbin stawianych jest w odległości nawet 150 metrów od zabudowań;
•    Czechy – 400 – 800 metrów, brak regulacji prawnych;
•    Dania – minimalna odległość od zabudowań to 4-krotność wysokości turbiny wiatrowej. W sytuacji, gdy ze względu na bliskość wiatraka, wartość nieruchomości spadnie więcej niż 1 proc. prawo duńskie przewiduje rekompensaty dla właścicieli zabudowań znajdujących się bliżej niż 6-krotność wysokości wiatraka;
Anglia, Walia – brak regulacji prawnych;
Francja – praktyczna minimalna odległość to 500 metrów. Odległość regulowana jest poziomem hałasu mierzonym indywidualnie dla poszczególnych turbin. Francuska Akademia Medyczna zaleca 1500 metrów. [Warto tu dodać, że naukowcy Polskiej Akademii Nauk mówią w tym wypadku o odległości 500 metrów.]
Niemcy – odległość regulowana poziomem hałasu w zależności od zastosowanych turbin, oraz rejonu. Występuje tam podział na trzy rejony: rejon ciszy 35dB – 1000-1500 metrów, rejon pośredni 40dB – 600-1000 metrów, rejon standardowy 45dB – 300-600 metrów;
•  Holandia – odległość od zabudowań to zazwyczaj 4-krotność wysokości masztu. Ustanawiając odległość wiatraka od zabudowań bierze się poziom hałasu, który w Holandii wynosi 40dB;
Irlandia Płn – 10-krotność średnicy turbiny, jednak nie mniej niż 500 metrów;
Rumunia – 3-krotność wysokości masztu. Skrócenie dystansu może nastąpić wyłącznie za zgodą lokalnej społeczności, nie może być jednak mniejsze, niż suma wysokości wieży i długości śmigieł plus 3 metry;
Szkocja – 2 kilometry od granicy miejscowości. Szkockie prawo przewiduje jednak, iż miejscowość stanowi obszar zabudowany, w którym min. ilość domów to 3000;
Hiszpania – odległość reguluje lokalne prawo (np. Walencja -1000 m, Andaluzja – 500m);
Szwecja – odległość turbiny od zabudowań zależna jest od poziomu hałasu (40dB) oraz regulowana przepisami dotyczącymi zacienienia;
Szwajcaria – 300 metrów liczone od końca łopaty turbiny.
W przypadku Niemiec, gdzie występuje największa w Europie ilość instalacji wiatrowych  – osiem razy więcej niż w Polsce zainstalowanej mocy elektrowni wiatrowych,  tj. 42 gigawat (dane najnowsze), na terytorium większym zaledwie o 20 proc. od Polski, za to z dwa razy większa liczbą ludności – sprawy farm wiatrowych regulowane są przez władze landów. Dekrety władz krajowych nie są wiążące i mogą być traktowane jedynie jako wytyczne2.
Widać z powyższego, że nie we wszystkich państwach europejskich kwestie odległości instalacji wiatrowych od zabudowań są regulowane, a prawo w tym zakresie w naszym kraju jest obecnie dość restrykcyjne. Mieści się jednak w granicach postulowanych przez Francuską Akademię Medyczną, choć w nawiasie podałem również bardzo odmienne zdanie naukowców z Polskiej Akademii Nauk.

Tu przejdźmy do kolejnego zagadnienia, szkodliwości hałasu wytwarzanego przez turbiny. W ocenie Komitetu Inżynierii Środowiska PAN nie ma jednoznacznych dowodów na to, by dźwięki elektrowni wiatrowych, w tym infradźwięki, wywierały negatywny wpływ na zdrowie lub samopoczucie człowieka. W odległości 500 m od elektrowni wiatrowej poziom hałasu wynosi poniżej 40 dB, co nie powoduje negatywnych skutków zdrowotnych, nawet w przypadku osób wrażliwych3.

Spotykamy również i inne opinie. Np.: Szczegółowe badania hałasu farm wiatrowych przeprowadzone przez zespoły z uniwersytetów Australii i Kanady i opublikowane w renomowanych oraz recenzowanych czasopismach pokazują, że hałas ten jest znacznie większy niż zakładano i sięga odległości ponad 3,5km od farmy wiatrowej. Dlatego należy zastanowić się czy nie zwiększyć obowiązkowego dystansu 10H do 30H. Badania limitów hałasu jakie istnieją w różnych krajach świata wskazują na poziom 40dB jako najczęściej stosowany. Jednak badania kanadyjskiej agencji zdrowia wskazują, że nawet przy tego typu ograniczeniach poziomu hałasu znaczna część populacji odczuwa niepokojące dźwięki. Dodatkowym negatywnym elementem w czasie nocy może być silna modulacja światła powodowana przez obracające się śmigła wiatraka4. Z powyższego wynika, że wbrew podtytułowi jaki daje w swym artykule pani Sonia Sobczyk-Grygiel, wiatraki są szkodliwe dla zdrowia. Ich szkodliwość można zmiejszyć stawiając je w odpowiedniej odległości od siedzib ludzkich.

Kolejny argument, to kwestia tego, że wiatraki zabijają ptactwo i nietoperze. Tu znów spotykamy się z różnicami w badaniach i szacunkach. Znalazłem informację, mówiacą o tym, że rocznie na farmach wiatrowych w Stanach Zjednoczonych ginie 573 tys. ptaków, w tym chronione przez prawo bieliki amerykańskie i orły przednie – podała agencja The Associated Press. Ofiarą wirników turbin padają także nietoperze – agencja ochrony przyrody The Pennsylvania Game Commission szacuje, że rocznie w stanie Pensylwania ginie w ten sposób 10 tys. tych zwierząt5. Z innych materiałów uzyskujemy w tej kwestii rozmaite dane: Według szacunków US Fish and Wildlife Service każdego roku na farmach wiatrowych ginie 140–500 tys. ptaków. Turbiny wiatrowe są też jedną z głównych przyczyn masowej śmiertelności nietoperzy – według niektórych badań w ten sposób ginie ich ponad 800 tys6. Na swojej stronie polska firma Bioseco pisze, że aż 5 mln ptaków i nietoperzy ginie rocznie z powodu kolizji z turbinami wiatrowymi. Serwis energetyka24.com cytował badania US Fish and Wildlife Serwis, z których wynika, że w 2015 r. turbiny wiatrowe zabiły 300 tys. ptaków. Z kolei 300 gospodarka.com powoływała się na jeszcze inne analizy, wedle których wiatraki przyczyniają się do śmierci… 90 tys. ptaków rocznie7. Widzimy tu ogromną rozpiętość szacunków wynikającą z niedokładności badań (ile ptactwa i nietoperzy przenoszą dalej zwierzęta łowne, np. lisy?), ale i pewnej tendencyjności, działań określonych lobby. Nasza wiedza o wpływie turbin na środowisko naturalne, w tym na populacje ptaków i nietoperzy, jest wciąż niewielka. Pewnym rozwiązaniem może być wprowadzenie systemów odstraszających ptactwo, ale czy inwestorzy będą chcieli ponosić dodatkowe koszty?

Ptaki giną też oczywiście z innych przyczyn. Kolizje ze szklanymi ścianami wieżowców i z pojazdami, a także zwierzęta domowe zabijają rocznie więcej ptaków niż turbiny wiatrowe. Nie jest to oczywiscie żaden argument. To, ze naszemu zdrowiu szkodzi alkohol nie ma żadnego związku z tym, że szkodliwe dlań jest również palenie papierosów. Uważam, że szkody środowiskowe jakie powodują turbiny wiatrowe są zbyt duże, by wspierać ten rodzaj pozyskiwania energii.

Wyżej wspomniałem o pewnym lobby. Zapominamy bowiem o tym, że farmy wiatrowe to ogromny interes. Nie tylko w związku z produkcją energii, ale przede wszystkim w związku z produkcją samych wiatraków, umieszczanych na nich turbin. Pod koniec 2020 r. w Polsce pracowało 1239 instalacji wiatrowych, zaś Według najnowszych danych obecnie koszt budowy lądowej farmy wiatrowej w Europie, dla której w 2021 roku została podjęta finalna decyzja inwestycyjna, wynosi około 1,3 mln euro/MW. Jak informuje Ernst&Young, średni koszt budowy farm wiatrowych w naszym kraju to w przeliczeniu na 1 MW zainstalowanej mocy 6,9 mln zł.  Analitycy E&Y szacują, że do 2020 roku w Polsce może powstać w sumie 11,5 GW elektrowni wiatrowych, co oznacza, że wartość inwetycji w energetykę wiatrową w naszym kraju może wynieść 86 mld zł. Największy udział w kosztach inwestycji w farmy wiatrowe w Polsce mają turbiny, które są przywożone głównie z Danii i Niemiec czy Hiszpanii. Szacuje się, że największy udział w zaopatrzeniu polskiego rynku energetyki wiatrowej w elektrownie wiatrowe posiada Vestas (29%), a także hiszpańska Gamesa (22%)8 Mówimy więc o ogromnym interesie, o pieniądzach „po które warto sie schylić”, o pozyskanie, których warto lobbować. Uważam za oczywiste i nie muszę tego sprawdzać, że tacy lobbyści znajdują się w kręgach Parlamentu Europejskiego, naszego Sejmu, a także w mediach. Nie uważam ponadto tego za coś złego. Po prostu stwierdzam fakt. Niestety za naszym zdrowiem i ptactwem, czy nietoperzami lobbystów jest znacznie mniej.

Warto tu też dokonać pewnych porównań. W 2020 roku produkcja energii wiatrowej w Polsce wynosiła 15 800 GWh (6614 zainstalowanych MW), co stanowiło 10% udziału w całej produkcji energii elektrycznej w naszym kraju. Jak podaje PTPiREE, w 2021 roku moc osiągalna w elektrowniach krajowych wzrosła w stosunku do roku poprzedniego o 3,7 GW, a więc o 7,4 proc. i wyniosła 53,5 GW. Odnawialne źródła energii stanowiły 31,3 proc. – 16,7 GW z tej mocy. To oznacza, że moc osiągalna w OZE wzrosła w ciągu roku o 4,4 GW za co w głównej mierze odpowiadała wspomniana już fotowoltaika, której w 2021 roku przybyło aż 3,7 GW, co stanowi wzrost o 94 proc. rok do roku. Tym samym fotowoltaika została liderem OZE pod kątem mocy osiągalnej. Tak jak wcześniej wspomniano, na koniec 2021 roku moc osiągalna w fotowoltaice w Polsce wyniosła 7,7 GW, a w wietrze 7 GW. Pozostałe źródła OZE to 1 GW osiągalnych w elektrowniach wodnych, 0,3 GW osiągalnych w biogazowniach i 0,8 GW osiągalnych w elektrowniach biomasowych9.

Pierwsze miejsce w rankingu farm wiatrowych w Polsce według mocy zajmuje FW Potęgowo o mocy 219 MW, oddana do użytku w grudniu 2020 r. Zlokalizowana jest w powiecie słupski i sławieńskim. Składa się z 81 turbin firmy General Electric o mocach: 2,5 MW oraz 2,75 MW. Inwestycja została zrealizowana przez spółkę Potęgowo należącą do izraelskiego funduszu Mashav. Całkowity koszt inwestycji wyniósł 1,25 mld zł. W listopadzie 2018 r. farma wygrała aukcję na dostarczenie energii elektrycznej.

Dla porównania budowy elektrowni atomowych o mocy 9900 MW i współczynniku wykorzystania mocy na poziomie 93% pozwoliłaby na roczną produkcję 81 TWh energii elektrycznej. To z kolei przełożyłoby się na 46,4% obecnej rocznej produkcji energii elektrycznej (173,5 TWh w 2021 r.). i 46,2% zapotrzebowania (174,4 TWh)10Koszt pierwszej elektrowni jądrowej wyniesie około 90-100 mld zł. Dlaczego podaję tu tę informację? Z tego powodu, by myślenie o farmach wiatrowych, energii z tzw. OZE, nie przesłaniało nam całości obrazu. Rozwiązań odnośnie do form pozyskiwania energii elektrycznej jest bardzo wiele. Każde z nich wiąże się z negatywnymi i pozytywnymi (z punktu widzenia środowiska i ekonomii) aspektami. Np. chociaż później wiatraki nie wytwarzają CO2, to produkcja wież wiatraków, turbin również wymaga zużycia ogromnych ilości energii i przyczynia się do wytwarzania CO2, a żywotność tychże wiatraków jest też stosunkowo niedługa (ok. 20 lat), a w kwestii elektrowni atomowych napotkamy na problem składowania odpadów, wchodzi pod uwagę też znacznie większe ryzyko ich eksploatacji.

Lubiłem dotąd widok wiatraków (turbin wiatrowych), ich smukłych sylwetek, lubię też widok wysokościowców, teraz jednak, gdy słyszę, że ich powstawanie wiąże się ze śmiercią aż takich ilość ptactwa nachodzi mnie refleeksja… Czy rzeczywiście to najlepsze rozwiązania? Może wysokościowce nie są najlepszym miejscem do zamieszkania, do pracy? Zwłaszcza dziś, gdy stworzyliśmy tak wspaniałe możliwości komunikacji… Czy wiatraki to najlepsze dla nas źródło energii? Zwłaszcza dziś, gdy wciąż znajdujemy nowe, gdy odkrywamy nowe możliwości pozyskiwania źródeł geotermalnych, gdy panele słoneczne mogą być wstawiane zamiast szyb, gdy tak szybko rozwija się energetyka wodorowa? To sprawy bardzo dyskusyjne. Nie osądzałbym aż tak surowo tych, którzy mają zdanie odmienne. Jestem też przeciwny dofinansowaniu jakiejkolwiek formy pozyskiwania energii z przyczyn ideologicznych.
Temat ekologi postanowiłem też kończyć, naśladując rzymskiego mówcę, jednym zdaniem: a poza tym sądzę, że tzw. kary klimatyczne powinny być zniesione.

                                     Piotr Kotlarz

1Sonia Sobczyk-Grygiel pt. Rząd chce ustawy wiatrakowej przed końcem roku. https://serwisy.gazetaprawna.pl/energetyka/artykuly/8597238,ustawa-wiatrakowa-odleglosciowa-wiatraki-kamienie-milowe-kpo-energetyka-przepisy-regulacje-rzad.html

2 Ewa Grochowska, Życie wiatraków w Europie i nie tylko, https://www.planergia.pl/post/zycie-wiatrakow-w-europie-i-nie-tylko-2469

3 Sonia Sobczyk-Grygiel pt. Rząd chce ustawy wiatrakowej przed końcem roku. https://serwisy.gazetaprawna.pl/energetyka/artykuly/8597238,ustawa-wiatrakowa-odleglosciowa-wiatraki-kamienie-milowe-kpo-energetyka-przepisy-regulacje-rzad.html

4 Mielczarski, Szkodliwy hałąs farm wiatrowych, https://www.cire.pl/artykuly/opinie/173616-mielczarski-szkodliwy-halas-farm-wiatrowych

5 mrt/ tot/ Elektrownie wiatrowe zabijają ptaki. https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C395374%2Celektrownie-wiatrowe-zabijaja-ptaki.html

6 Co roku przez turbiny wiatrowe ginie nawet pół miliona ptaków, https://energetyka24.com/co-roku-przez-turbiny-wiatrowe-ginie-nawet-pol-miliona-ptakow

7 Adam Bednarek, Ptaki masowo giną w turbinach wiatrowych. Polacy stworzyli świetny patent na ratunek, https://spidersweb.pl/2021/06/turbiny-wiatrowe-zagrozenia.html

8 Ile kosztuje budowa farmy wiatrowej w Polsce? https://www.gramwzielone.pl/energia-wiatrowa/3154/ile-kosztuje-budowa-farmy-wiatrowej-w-polsce

9 Wiatraki w 2021 wyprodukowały ponad 4 razy więcej energii niż fotowoltaika!                                           https://globenergia.pl/wiatraki-w-2021-wyprodukowaly-ponad-4-razy-wiecej-energii-niz-fotowoltaika/

10 Joanna Spiller, PIE: Elektrownie jądrowe zapewnią Polsce do 38% zapotrzebowania na energię. https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/pie-ekonomiczne-aspekty-inwestycji-jadrowych-w-polsce-12266.html

Obraz wyróżniający: .Zespół elektrowni wiatrowych. Autorstwa photo © 2004 by Tomasz Sienicki [user: tsca, mail: tomasz.sienicki at gmail.com] – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1511