Wiersze / Zygmunt Wojdyło

0
229
MAŁA LAMPA, MOJA LAMPA

 

Na stoliku małym z kółkami
tam obok większego stołu – ja
wciśnięty pomiędzy nogami
w fotelu – i kanapą tkwię
I ten wiatr co wieje przeze mnie
między szparami drzwi
hula sobie a tam wisi lampa
nad stołem i szafą
głodnym piecem w którym
zaraz zacznę palić – tlić
Nie mam już świeczek
one lepiej rozpalają słowa
a mnie doskwiera brak
słońca i tego światła rym

Kłopot leży cały w tym
że palenie w piecu
jest jak znany pana Freuda znak
Jest jak tęsknota za ciepłem ogniska
a zaczęło się od mojej lampy
której obojętne jest – kto jest kim…

27.12.2011, Zygmunt Wojdyło

 

W TŁUMIE GOŚCI

No cóż możesz mi powiedzieć
Kiedy tak stoisz w tym ciemnym kapeluszu
Z jasnymi blond włosami i okularach
Ukrytych w twarzy ust

Ubrana w marynarkę i spodnie
Co pasują niespodziewanie
Z tym wąskim nieco kapeluszem
Opadającym na czoło
I te oczy – co tak patrzą lękliwie
W moje jakby chciały powiedzieć
O boże znowu ktoś obcy
Chce zburzyć moją samotność

Jednak słowo po słowie
Zdanie po zdaniu
Spojrzenie po spojrzeniu
Odchodzi od ciebie obawa i lęk
Chociaż stoimy przy obrazach Mądrawskiego
I czujemy to samo tak jak inni
Wymieniamy się numerami telefonów
A ty giniesz w tym tłumie gości
I naszych spojrzeń.

5.04.2009, Zygmunt Wojdyło

 

LUSTRO MIŁOSZA

Patrzysz w lustro czesząc włosy
I poprawiasz co tylko da się poprawić
Tuż przy stoliku na którym leżą
Pisma, gazety, listy, drobne pieniądze i zaproszenia

Czego właściwie oczekujesz
Patrząc w oczy swojemu odbiciu
Już czas iść tam gdzie coraz więcej
Znajomych i bliskich powoli odchodzi

Widać tam całe twoje królestwo
Twoje mieszkanie z książkami, fotelami,
Telewizorem, dvd z pilotami
I coś ci mówi że to nie o to
Ci tak naprawdę chodziło

Deszcz kapie za oknem
I szyny już zmokły
Słychać jak przejeżdża pociąg
Co zbliża się do końcowej stacji
A ty stoisz przy tym lustrze
Jak zacięty automat
I nic cię nie wzrusza
Może tylko ta piosenka
Którą słyszysz od rana
Która tak dobrze pasuje do ciebie
I twojej sytuacji, kiedy nie wiesz co dalej
I musisz wszystko zacząć od nowa
Albo rzucić wszystko w pierony i zniknąć

Na razie wstąpiłem do pubu i kończę
Ten wiersz i drugie piwo

09.07.2011, Zygmunt Wojdyło

Wiersze zostały wybrane z tomiku Zygmunta Wojdyły, W kwadracie dni, Gdańsk 2013.

Obraz wyróżniający: Obraz Valerio Errani z Pixabay