Wiersze / Michał Kurowski

0
632

PAPIER I KREW

Drapie się po głowie, aż do krwi. A krew przelewam
na papier. Krew chłonie papier, jak gąbka. Papier
chłonie krew, jak gąbka. Pożeramy siebie nawzajem.

Nie będzie zmartwychwstania, tylko życie niewieczne
pomiędzy kartkami. Na marginesie obłędu, który może
spotkać każdego. Wszystko zaczyna się od głowy
i na głowie się skończy. Reszta zostanie wystawiona
na widok publiczny. Ronda zostaną nazwane imieniem
mojej lewej łopatki albo prawego jądra, w którym nie
zachodzą już żadne relikwie jądrowe.

Są tylko eksponatem zamkniętym w ciemnej szufladzie.
Znajdziesz je bez trudu po numerze katalogowym.
W tak zwanym tomiku poezji.

 

PRZYPŁYW

W popołudniowej drzemce, śniły Ci się popołudniowe sny.
A okno w salonie wychodzi na północ. Widać z niego skrawek
zatoki i stojące w kolejce do portu statki. Na jednym z nich,
w ładowni jest ukryta w czarnych beczkach, zapomniana
przeszłość. O odpowiedniej godzinie ktoś wyrzuci je za burtę
i odetchnie z ulgą.

Pewnego dnia znajdę na plaży mały, lśniący w słońcu,
zardzewiały kawałek metalu i nieświadomy, co znalazłem,
przyniosę go do domu.

 

WIDOK PUBLICZNY

Może być taka żonka? Wystawiona na widok publiczny. Zakłócony
czasem wybuchem na słońcu albo innym rodzajem plazmy.
Może dzisiaj zobaczymy zorze lub inne znaki na niebie i skorupie:
ślimaki bez domku na grzbiecie, chmarę krwiożerczych komarów,
a nawet dziki skaczące po maskach samochodów.

Wystawiona na widok, będziesz odpowiedzialna za wszystkie
te plagi. W domu, wystawiamy na śmietnik stary mebel,
który pamięta jeszcze czasy Mojżesza.

 

Z DRUGIEJ RĘKI

Ot, taki prezent. Siatka używanych ubrań.

Ty też jesteś używana. Masz używaną skórę, używane włosy,
używane uda i piersi, używane wargi. Właśnie dlatego
tak dobrze do Ciebie pasuję.

Kiedyś przymierzyłaś mnie. Prezent, o zapachu człowieka.
Zapach jest tu najważniejszy, od zapachu wszystko się zaczęło.
A może tak to wygląda, kiedy jesteśmy prezentem?
Obraz jest lekko skrzywiony. Jak odbicie
w pękniętym lustrze.

Albo w piekielnym lustrze, które pokazuję nas nieodzianych:
nagich i zmarzniętych. Bez węchu. Przez nikogo nieużywanych.

Leżących
w kącie świata.

 

WSPÓŁISTNIENIE

Oddaje krew. Komar pije powoli. Może czuję smak jesieni
w moich żyłach? Ja czuję komara wbitego w moje ciało głębiej
niż to wygląda na pierwszy rzut oka. Może tak właśnie wygląda
miłowanie komara do człowieka na pierwszy rzut oka?

Zabijam komara. Może tak właśnie wygląda miłowanie
człowieka do komara? Na drugi rzut oka?

Może tak właśnie wyglądam, kiedy pijąc
Twoją krew – miłując – umieram dwukrotnie?

 

HOMO PLANTA

Mam w domu niebieski koc. Za mały żeby nim okryć całe ciało.
Ale wystarczy, by owinąć nogi. Te ludzkie korzenie, którymi
trzymam się ziemi i którymi splatamy się mocniej ze sobą.
Wrastamy się w siebie. Jesteśmy jedną rośliną. Nasze układy
wewnętrzne zlewają się w jeden. Zanikają mięśnie. Zarastają
oczy. Z pod paznokci wyrastają liście. Czaszki otwierają się.
Czuć słodki zapach kwitnących mózgów. Jesteśmy
gatunkiem zagrożonym.

Nachyla się nad nami wielka, nieznana nauce istota.
Moglibyśmy zamieszkać w jej nozdrzach.

Nauka też jest zagrożona.
A może to czas, by stworzyć nową naukę.

 

O NAS

Co mogę powiedzieć o nas? Jesteśmy
(licząc od godziny wczorajszej) trochę
mądrzejsi i trochę głupsi. Mamy w sobie
trochę z małpy, owcy, trochę z jaszczurki.

Ja, Tarzan, Ty, Jane. Ty owieczka Dolly, Ja,
jaszczur z Komodo.

Moje przywiązanie do Twoich piersi,
nie jest zmodyfikowane genetycznie.
Ale może się kiedyś okazać, że bakterie,
które nosimy w swoich paszczach,
potrafią modyfikować nasze DNA.

Może kiedyś małpy opanują wszechświat.

Póki co, z czarnych dziur kaw, upijamy
małe łyczki materii. Mleko i cukier
zostawiamy na czarną godzinę,
która przecież kiedyś nadejdzie.

Co mogę powiedzieć o nas? W jelitach
codzienności jesteśmy strawą – Ty
dla mnie, Ja dla Ciebie. Przed nami
trawienie po kres. 

                                Michał Kurowski

 

Michał Kurowski – Rocznik 1980. Urodzony w Pszczółkach. Dojrzewał w wielu miejscach. Teraz żyję w Gdań­sku. Jako poeta dał o sobie znać pierwszy raz w Kwartalniku Literackim Bliza. (2014) Następne wydanie również w Blizie (2022). Zagrał Króla w etiudzie filmowej Leny Pelowskiej zatytułowanej Bezręka dziewczyna na motywach Baśni Braci Grimm. Brał też udział w inscenizacji II Części Dziadów, która miała swoją premierę w Domu Zarazy w Oliwie. (2022) Z wykształ­cenia fotograf. Wystawa jego fotografii zatytułowanej Cypr nieoczywi­sty, również odbyła się w Domu Zarazy. (2024) Jest oficjalnym fotografem tego miejsca. Członek Stowarzyszenia Stara Oliwa im. Danuty Rolke-Poczman. Na początku 2025 roku jego poezja ukazała się w Pomorskim Magazynie Artystycznym Słowo.