Wiersze / Grzegorz Kielar

0
283
Bez

 

Niby czemu wszystko naraz
niby czemu zaraz i już
daję słowo – się obejdziesz
bez czterech kółek i wciskania
gazu do dechy
bez szwedzkiego stołu albo
tłustego czwartku
bez siedzenia na walizkach
albo na zderzaku
się obejdziesz – jak kos
bez pasjansa krawata
i gruszek na wierzbie
bez telefonu telewizora i prądu
bez manny z nieba i małej czarnej
bez wujka Cześka i wujka Google
się obejdziesz – jak kot
bez wychodzenia z siebie na jaw
i bez witaj w klubie
bez szukania guza i dziury w całym
bez lizania klamek i padania do stóp
bez domków z kart i zamków na piasku
się obejdziesz – jak motyl

daję słowo – dziury w niebie nie będzie
bez dwóch zdań

 

Demolka

Cienie na rolkach
drugie życie gruchota
i zespół niespokojnych nóg
ktoś cię omotał pewnie
był bóg i nie ma boga
a w głowie hulajnoga
drewniana i kinky angels
i chór wujów w kolejce
do wodopoju
nie będzie spokoju dzisiaj

król pik na waleta łypie
i pikuje to w dół to w górę
we włosach palce robią koła
coś za oknem woła i mruga
w kącie oczy kota bure
nie pytaj już o nic
wyjdź z nim na spacer
przejdź się po skwerku
w tym pocerowanym
sweterku
połaź po trawie po drodze
kup paczkę czarnych peesów
i zgarnij tych dwóch biesów
spod latarni
zagramy w oczko albo w pokera
policzymy jedynki i zera
wszystkie
i mandalę z nich usypiemy

potem tango zatańczymy
ty z traczem ja z czartem
ja z wałkiem ty z królem
a gdy świt będzie spod progu
wyzierał wypijemy kawę
z nugatem rozsypiemy
jedynki i zera
zapalimy po peesie

niech się dym
niesie

 

Nikt

nazywam się Nikt
niektórzy mówią na mnie Nemo
choć znikąd jestem uwikłany w materię
można mnie dotknąć do żywego

kiedyś znałem odpowiedzi
na ważne pytania wiedziałem
po co i dlaczego
dziś ta wiedza przydaje się
na nic
w głowie mam nieporządek
a w sercu kołatanie bez końca
piszę wiersze do szuflady i listy
do chłopca z plasteliny

ubywam po trochu
choć ciągle próbuję trzymać fason
patrzę więc jestem
słucham więc jestem
dotykam więc jestem
jestem więc błądzę
mój autopilot uległ awarii
pogubiłem się w regułach gry
z której dawno wypadłem
a moje wyrywne serce głupio wciąż
lgnie i lgnie

kiedy idę jest w miarę
kiedy stoję to sam sobie
na przeszkodzie

mam blizny po spojrzeniach
sprzed pół roku i zamęt pod nogami
schody omijają mnie z daleka
a czas znosi na pobocze
ze mną niewygoda
ze mną pod górę
jestem dla nikogo
jestem poniewczasie
jestem out i off

nazywam się Nikt
nic tu po mnie
po mnie tu nic

 

Skrajem

Z podszeptu W. Szymborskiej

Wolę biały walc od białej flagi
czarną dziurę od czarnej godziny
wolę dać słowo niż w łapę
wolę domek z kart od tego bez klamek
wolę ani mru mru od ani dudu
wolę bić się z myślami niż bić pianę
wolę być na chodzie niż na wylocie
być kwita niż solą w oku
wolę chodzić własnymi drogami
niż deptać od Annasza do Kajfasza
fruwać z chmurami niż cholera wie z kim
wolę burzę z piorunami od tej w szklance wody
wolę ziarnko piasku od pustyni i chwilę
od wieczności
wolę osobno niż stadnie
skrajem niż autostradą  A4
wolę język ciała od bazarowego
kocie oczy od kocich łbów
wolę lwa z grzywą niż tego na salonach
małą czarną od małego piwa
wolę ciebie od ściany niż od święta
wolę warsztaty z memento vivi od tych
z memento mori
wolę małe co nieco niż duże nic
bliżej mi do dlaczego niż do dlatego właśnie
do strony lewej niż prawej
bliżej do Alicji z krainy czarów i siedmiu
krasnoludków niż do tych dwóch co ukradli księżyc

wolę tu i teraz od tam i ówdzie nie wiadomo
kiedy

 


Tyle tego

po co tyle dnia po co nocy tyle
ile się trzeba naprzeciągać nawstawać
naubierać naszarpać nabać się napłakać
ile naszukać nazgadywać nabylejaczyć
naudawać nadmuchać nachuchać
ile nachcieć żeby więcej żeby jeszcze
żeby bardziej
a potem znowu narozbierać się namyć
nazasypiać

ile się nawchodzić
w codzienność
w conocność

 

Grzegorz Kielar urodził się i mieszka w Tarnowskich Górach.
W przeszłości pracował jako nauczyciel. Jego debiutem książkowym był wydany w 2011 roku tomik „I chyba lepiej tak”. W 2014 r. ukazał się jego drugi poetycki tomik pt. „Skrajem”, a w 2016 roku wyszedł trzeci tomik pt. „Węzły węzełki”. Nagradzany w konkursach poetyckich w Głogowie, Kaliszu i Tarnowie. Jego wiersze zostały przetłumaczone na język litewski i ukazały się w kilku litewskich czasopismach kulturalnych. W roku 2019 tomik „węzły węzełki” został wydany w Wilnie w wersji dwujęzycznej. W roku 2021 ukazała się czwarta książka poetycka „Rozmowy z czasem”.
Jest współorganizatorem spotkań poetyckich w ramach Salonu Literackiego przy Tarnogórskim Centrum Kultury.