Wielki budowniczy / Piotr Kotlarz

0
599

Wielki budowniczy

                                        Cezaremu Staniszewskiemu

Już jako trzyletnie dziecko stawiał babki z piasku. Wpierw nieudolnie, później coraz dokładniej, dokładniej, aż wreszcie znudzony ich doskonałością zniszczył wszystkie. Następnego roku budował zamek – oczywiście z piasku. Z pilnością, dotyczącą znacznie większej sprawy, z mozołem kopał fosę i wznosił mury. Szczególne trudności sprawiał mu most zwodzony i wieżyczki, lecz cóż to za kłopot dla takiego fachowca. Był już prawie u końca dzieła, gdy rozbawiona grupa, może była to wycieczka z gór, biegnąc do wody, jakby niechcący dokonała aktu zniszczenia.

Z łatwością rozpoznał przeznaczenie, każde wydarzenie miało, musiało przecież mieć jakiś sens. Nigdy już  nie podejmie się formy tak niedoskonałej, nigdy już nie zbuduje niczego z piasku. Przez następne lata nie budował już niczego. Myślano bawet, ba, mówiono głośno o utraconym talencie, o zaprzepaszczonych nadziejach. Lecz on, nie mówiąc nic nikomu, sposobił się do dzieła. Musiał się doskonalić – dzieła doskonałe stworzyć może tylko twórca doskonały. Pracował ciężko, poznawał siebie, poznawał świat, gromadził siły i kreślił plany. Nie śpieszył się, czekał. Wiedział, że jego czas nadejdzie.

W końcu przystąpił do pracy. Przez kilka lat znosił ogromne granitowe bloki, później rozpoczął budowę. Budował piramidę tak wielką jak jego możliwości. Śmiano się i mówiono, że nie podoła. Jakież było więc zdumienie, gdy wreszcie po latach zakończył budowę.

Piramida skończona, ale czy doskonałość nie jest doskonalsza w nieskończoności, w stawaniu się. Długo rozmyślał i chodził wokół swego dzieła, by wreszcie – nie bacząc na groźbę zawalenia – rozpocząć rozbiórkę, na przekór wszystkim – od dołu.

                                                                                                                                                                                                Piotr Kotlarz

[Opowiadanie „Wielki budowniczy” zostało wydane po raz pierwszy w 1979 roku, w formie ulotki w nakładzie 1000 egzemplarzy, w związku z wernisażem obrazów Cezarego Staniszewskiego w KSW ŻAK, w Gdańsku przy ul. Długiej. Później publikowane było w piśmie „Autograf” nr 2 (30) w 1996 roku.]

 

Obraz wyróżniający za: Pixaby free – Darmowy do użytku komercyjnego
Nie wymaga przypisania.