Wartość literatury dziś i jutro / Jerome FA Bump

0
15
Za darmo do wykorzystania w ramach licencji na treść Pixabay.

Streszczenie

Podczas gdy doniesienia o śmierci literatury są mocno przesadzone, doniesienia o upadku estetyzmu, nowej krytyki i słowa drukowanego – nie. Literatura jako krytyka społeczeństwa jest żywa dzisiaj, ale aby przetrwać jutro w jakiejkolwiek formie, będzie musiała zająć się kwestiami środowiskowymi, klimatycznymi i zdrowia publicznego związanymi z pandemią. Bez takiego zaangażowania nie będzie cywilizacji, a zatem nie będzie literatury. Literatura może przetrwać teraz, ale aby się rozwijać, eseje krytyki literackiej muszą nie tylko (i) nadal omawiać kanoniczne i (ii) mniejszościowe dzieła literackie, ale także (iii) współpracować z kulturoznawstwem i/lub (iv) rozszerzyć definicję literatury o „najlepsze historie”, (v) zwłaszcza historie multimedialne. Krytycy powinni również (vi) równoważyć abstrakcję i teorię z wnikliwą, szczegółową lekturą literatury. Redaktorzy mogliby zachęcać do publikowania nowych esejów, które dowodzą, że (vii) jedność w literaturze idzie w parze z celebracją różnorodności, zgłębiają (viii) relację literatury i nauki w ogóle oraz (ix) integrację jedności w literaturze z poszukiwaniem jednolitej teorii w nauce. Wreszcie, redaktorzy mogliby zachęcać do publikowania nowych esejów na mniej popularne tematy, takie jak (x) literatura skoncentrowana na uczuciach i/lub (xi) jak literatura pomaga czytelnikom dokonywać radykalnych zmian w ich życiu.

1. Wprowadzenie

W 1910 roku moc literatury była uznawana za oczywistość: „jedenaste wydanie Encyklopedii Britannica stwierdzało, że literatura »wywiera taki sam wpływ na ludzkie przeznaczenie, jak ujarzmianie ognia«” 1. Jednak zaledwie osiemdziesiąt lat później pojawiły się doniesienia o umieraniu literatury, duszonej przez teorię. Tak się złożyło, że były to lamenty nad upadkiem jednej, bardzo ograniczonej wersji literatury, która spełniała tylko jeden z dwóch celów zazwyczaj stawianych wielkiej literaturze: ujednolicanie piękna. 2 Czasami pojawiały się ukłony w stronę społecznej funkcji literatury, ale opłakiwano głównie literaturę, która inspirowała sztukę dla sztuki, estetyzm i nową krytykę, reprezentując zaledwie kilka dekad z tysięcy lat popularności literatury.
Jednym z problemów było to, że „literatura”, „najlepsze pisanie”, zaczęło oznaczać dzieła literackie wybierane do nagród i do antologii przypisywanych studentom ( Rysunek 1 ). Do czasu powstania literatury mniejszości kanon ten był stosunkowo stabilny, wyraźnie odróżniając się od niskiej jakości lektur masowych. Jednym z tradycyjnych celów kursów na uniwersytetach Ivy League było nauczenie studentów, jak wybierać literaturę wysoką od niskiej. Dzisiaj niektórzy krytycy mogliby twierdzić, że wybór dzieł odzwierciedla świadomość klasową i etnocentryzm, przesłanie, które niektórzy znajdą między wierszami opisu elitarnych zajęć z języka angielskiego autorstwa Chace’a. W swojej recenzji The Death of Literature wspomina, jak:
Zaczęliśmy dostrzegać, jak nigdy wcześniej, jak takie książki mogą kształtować i udoskonalać nasze myślenie. Zaczęliśmy rozumieć, dlaczego pokolenia ludzi przed nami przechowywały je w bibliotekach, księgarniach i na zajęciach takich jak nasze. Poznaliśmy, że wokół tych książek narosła tradycja, kultura historyczna. Szekspir rzeczywiście dokonał zmiany – dla ludzi przed nami, teraz dla nas i na zawsze dla języka anglojęzycznego.
(C)
Rysunek 1. Studia na kierunku filologia angielska.
Choć piękna i atrakcyjna, jedność tej tradycji jest dla niektórych czytelników, nacisk na „ludzi anglojęzycznych” i „klasy takie jak nasza” zdaje się uniemożliwiać pisarzom należącym do mniejszości wejście do kanonu. Rezultatem była swoista wojna domowa. 3 Literatura z łatwością przetrwała, po części dzięki słabości twierdzeń estetów o upadku wydziałów anglistyki i jakości literatury. Nawet w czasach estetyzmu i Nowej Krytyki, fikcja „w ogólności pozostawała silnie moralistyczna: wiele emocji generowanych przez opowieść – strach, nadzieja i napięcie – odzwierciedlało naszą troskę o to, czy postacie, dobre i złe, dostaną to, na co zasługują”. 4
To prawda, że ​​przedmioty ścisłe (STEM) odciągnęły studentów i fundusze od wydziałów językowych i literackich na czteroletnich uczelniach w Stanach Zjednoczonych, ale na uczelniach dwuletnich kierunki humanistyczne są nadal uważane za dobre przygotowanie do świata biznesu, a absolwenci zarabiają przyzwoite pensje na starcie. W końcu literatura nadal jest ważnym sposobem na doskonalenie czytania i pisania – dwóch podstawowych umiejętności niezbędnych do osiągnięcia sukcesu w życiu. Wydawcy książek, czasopism i gazet wciąż istnieją, dostosowując się do nowych technologii multimedialnych, a literatura nadal jest przyjemna i wartościowa dla milionów czytelników w każdym wieku.
Co więcej, nawet ci, którzy lamentują nad upadkiem panowania literatury dla niej samej, muszą przyznać, że książka Kernana, Śmierć literatury , jest rażącym wypaczeniem historii poważniejszych celów literatury. Społeczna funkcja literatury była uważana za oczywistość przez tysiące lat. Można przypuszczać, że prawdziwy konserwatysta chciałby chronić tradycję sięgającą V wieku p.n.e. Etyczne interpretacje tragedii, takich jak Księga Hioba i historia Edypa, zyskały na popularności zarówno w tradycji hebrajskiej, jak i greckiej. Sofokles wykazał niebezpieczeństwo pychy u przywódcy obywatelskiego, ale Platon był najwyraźniej pierwszym Grekiem, który wyraźnie podkreślił, że „w poezji jest zarówno pożytek, jak i rozkosz”. Około pięćset lat później Horacy powtórzył wersje tych fraz, które powtarzane są do dziś: „Połącz naukę z przyjemnością; poeci pragną przynieść korzyść lub sprawić przyjemność, lub mówić to, co jest zarówno przyjemne, jak i pomocne w życiu… Kto potrafi połączyć pożyteczność z słodyczą, zdobywa wszystkie głosy, jednocześnie zachwycając i ucząc czytelnika” ( Horacy 2003 ). W 1582 roku sir Philip Sidney wyraził się bardziej zwięźle, twierdząc, że literatura jest „pełna rozkoszy rodzących cnotę” ( Sidney 2014 ).
Jak sugerują te słowa, ujmowanie piękna i użyteczności jako wzajemnie wykluczających się przeciwieństw jest mylące. Jednym z tradycyjnych kryteriów piękna jest jedność. „Czytanie wbrew” i dekonstrukcja tekstu literackiego miały swoje zastosowanie, ale ostatecznie sukces, a nawet przetrwanie naszej cywilizacji, a prawdopodobnie i naszego gatunku, zależy od naszej zdolności do przezwyciężenia podziałów i utrzymania zjednoczonej wizji planety jako całości. Jeśli skupimy się w ten sposób na jedności, nawet „sztuka dla sztuki” służy celowi społecznemu. Na przykład, w tym eseju omówimy, jak nauka pisania uczy uczniów dążenia do jedności myśli i formy; jak dzieła literackie ucieleśniają oba ideały i mogą inspirować i wspierać poszukiwania jednoczących teorii w nauce. Co równie ważne, jeśli nie ważniejsze, literatura może aktywować empatyczną wyobraźnię, która pomaga nam przezwyciężyć podziały między ludźmi, blokujące postęp w kierunku zjednoczonej wizji planety.
Nacisk na literaturę jako formę nauczania etyki, która jednoczy ludzi, wzrastał w Anglii, podobnie jak w Grecji, Izraelu i Rzymie, aż osiągnął punkt kulminacyjny w „estetyce moralnej” XIX wieku. Nawet romantyczny poeta Shelley definiował literaturę nie tylko jako „piękno”, ale jako „piękno i dobro” ( Shelley [1821] 1977 ). Przypuszczalnie przez „dobro” miał na myśli platońskie poczucie „najwyższego lub nadrzędnego celu, do którego można skierować ludzkie działanie; zwłaszcza ostateczny cel, według którego wartości i priorytety są ustalane w systemie etycznym”. 6 Jednym z głównych osiągnięć estetyki etycznej XIX wieku były próby George Eliot w jej powieściach nauczania „humanizmu”, świeckiej wersji „kochaj bliźniego swego”. Odniosła większy sukces niż większość innych pisarzy swoich czasów, ponieważ jej proza ​​była zawsze „przyjemna”, a czasami „zachwycająca”. Jednocześnie jednak pokazała, jak literatura „przywraca kulturę samej sobie: odzwierciedlając to, co w niej znajduje, ale także ucieleśniając wyższe cele i ukryte ideały tej kultury” ( Parini 2008 , wydanie Kindle, s. 22) słowa, które pasują również do dzieł współczesnych Eliot, autorów Chaty wuja Toma i Czarnego piękności .
Choć literatura, generalnie rzecz biorąc, nie jest zagrożona nawet tak bardzo, jak wydawało się to trzydzieści lat temu, to aby mogła się rozwijać, a nie tylko przetrwać, musi dostosować się do zmieniających się warunków. Zastanówmy się nad sposobami, jak to zrobić, rozważając nawet najbardziej absurdalne hipotezy, niezależnie od tego, jak niepraktyczne lub nietradycyjne mogą się dziś wydawać.

2. Redefinicja „literatury”: kilka możliwości

(1) Kontynuuj rozważanie artykułów na temat literatury kanonicznej, ale możesz wskazać preferencję dla literatury pierwotnie napisanej w innych językach niż angielski, dla esejów o tematyce literatury porównawczej lub dla pokrewnych zagadnień z zakresu filozofii literatury (patrz na przykład Pitari 2021 ).
(2) W 2009 roku dowiedzieliśmy się, że przeciętny Amerykanin czyta drukowane słowa na papierze przez około dwadzieścia minut dziennie (G 8). Literatura może dostosować się do tej zmiany, tak jak stało się to, gdy druk zastąpił rękopisy. Teraz możemy szukać najlepszych tekstów w większej liczbie mediów i historii niż dotychczas.
(3) Rozważ włączenie esejów o elektronicznych wersjach nie tylko literatury kanonicznej, ale o niemal każdej historii w formie multimedialnej. Jeśli czasopismo jest dostępne online, rozważ multimedialne eseje krytyczne. Być może moglibyśmy nawet połączyć je z kulturoznawstwem, rozszerzając definicję literatury do „najlepszych opowieści”, z „opowieściami” zdefiniowanymi tak szeroko, jak Gottshall w „The Storytelling Animal” ? Zmierzając również w kierunku społecznej humanistyki cyfrowej, być może moglibyśmy włączyć nawet badania historii z mediów społecznościowych, które przekonują lub deprogramują zwolenników teorii spiskowych?
(4) Rozważ dodanie większej liczby esejów, które pokażą, że niektóre z „najlepszych tekstów” lub „najlepszych historii” są autorstwa mniejszości, w tym rdzennych Amerykanów. Powinniśmy szanować sposób przedstawiania emocji w takiej literaturze.
(5) Rozważ uwzględnienie esejów na zaniedbane tematy, takie jak emocje w literaturze, krytyka reakcji czytelników oraz wykorzystanie literatury w celu pomocy czytelnikom w zmianie, a może nawet transformacji samych siebie, za pomocą biblioterapii, poezji terapeutycznej, autobiografii i innych historii życiowych.
(6) Rozważ eseje, które pokazują, w jaki sposób dążenie do spójności, całości i jedności, czego efektem są „najlepsze teksty”, jest zgodne z celebracją różnorodności zarówno na terenie kampusu, jak i poza nim.
(7) Rozważ eseje, które wykazują, że dzięki wspomnianemu motywowi, literatura może być dobrym szkoleniem i inspiracją dla wizji jedności sieciowej, która stała się nowym paradygmatem naukowym w fizyce sto lat temu i która obecnie napędza badania w neurobiologii?
(8) Na koniec, biorąc pod uwagę przepływ środków z wydziałów literatury do wydziałów STEM na kampusach uniwersyteckich, należy rozważyć zachęcanie do pisania esejów na temat nauki i literatury, zwłaszcza na temat literatury i środowiska, zmian klimatu i pandemii (patrz na przykład Meyer 2021).

3. Burza mózgów dotycząca szczegółów

3.1. Literatura kanoniczna?

Rozwiązanie Kernana, o ile w ogóle jakieś ma, polega najwyraźniej na cofnięciu czasu. William Chace wzywa do nauczania z „pasją” dawnej wizji literatury jako spójnej całości, ale obecnie wydaje się to nieuchwytne. Z drugiej strony, choć tradycyjna krytyka literacka oceniająca kanoniczną literaturę zmarłych białych autorów płci męskiej mogła zaniknąć, to nie umarła. Nawet jeśli „poważna literatura” ma teraz „jedynie grono odbiorców”, jak to ujmuje Kernan, należy nadal rozważać eseje o literaturze kanonicznej lub pokrewnych zagadnieniach filozofii literatury.

3.2. Najlepsze historie?

Ponieważ czytanie słów na papierze zanika, czy „literatura”, definiowana jako „najlepsze pisarstwo”, może przetrwać poza instytucjami edukacyjnymi i badawczymi? Mogłaby nie tylko przetrwać, ale i rozkwitnąć, jeśli zastąpimy słowo „pisanie” słowem „opowiadania”. Kluczowe słowo „najlepsze” pozostałoby, a oczywiście wysoko postawilibyśmy poprzeczkę jakości, ale ścisłe powiązanie „literatury” z „opowiadaniem” dramatycznie rozszerza możliwości niemal wszystkich form opowiadania, które Gottshall omawia w The Storytelling Animal ( Gottshall 2012 ). Ponownie, integracja literatury z kulturoznawstwem obejmowałaby mity, świętą „fikcję”, opowieści teoretyków spiskowych i psychotyków oraz formy opowiadania w multimediach, mediach społecznościowych, grach wideo itd. Możemy odkryć, że wersje niektórych z tych opowiadań spełniają nasze standardy jakości i konkurują o tytuł najlepszych w swojej dziedzinie. Choć dla niektórych może to być niewygodne, wprowadzenie „opowiadań” w tym szerszym znaczeniu do naszego programu nauczania może je uratować.

3.3. Opowieści elektryczne i krytyka literacka

Osobiście trudno mi sobie wyobrazić pisanie krytyki literackiej na temat programów telewizyjnych typu „reality show”, ale proponuję, abyśmy rozważyli eseje omawiające wszelkiego rodzaju historie i/lub hipermedialne „eseje”, które pokazują, jak pisać, myśleć i czuć w sposób elektroniczny. Oczywiście, ile z tych radykalnych esejów zostanie zaakceptowanych, dopiero się okaże. Wielu recenzentom te zmiany mogą wydawać się zbyt radykalne, ale Gottshall radzi: „Nie traćcie nadziei na przyszłość opowieści ani nie popadajcie w zrzędliwość z powodu rozwoju gier wideo czy programów typu „reality show”. Sposób, w jaki doświadczamy opowieści, będzie ewoluował, ale jako zwierzęta opowiadające historie, nie porzucimy jej tak samo, jak nie zaczniemy chodzić na czworakach” (G 200).
W swojej recenzji książki Kernana The Death of Literature z 1992 r . Richard Lanham zalecał przeniesienie literatury z książki drukowanej na ekran elektroniczny ( Lanham 1992 ). W 1993 r. podkreślał, że „nie możemy ani zachować niezmienionego systemu edukacyjnego, ani wyrzucić „piśmiennych” sposobów myślenia. Musimy w jakiś sposób przenieść nauki humanistyczne ze starego do nowego systemu operacyjnego” ( Lanham 1993, s. 264 ) ( Rysunek 2 a, b). Zgadzając się z nim, nadzorowałem dwóch studentów studiów podyplomowych, którzy stworzyli potężną hipermedialną wersję Piekła Dantego i byłem orędownikiem tej wizji przyszłości literatury ( Bump 1999 ). Następnie eksperymentowałem z wykorzystaniem ogromnego wirtualnego świata Second Life na zajęciach z literatury ( Bump 2013, rozdz. 5, s. 148–84 ; 2007 ). Kiedy media społecznościowe po raz pierwszy zyskały na popularności, powitałem je jako krok naprzód w stosunku do sieciowej klasy, którą stworzyli nasi studenci, mojej wybranej przestrzeni do dyskusji o literaturze na następne piętnaście lat ( Bump 1990b , 1996 ). Jednak z biegiem czasu byłem zszokowany, widząc wirtualne piekło, jakim stały się media społecznościowe. Wielką przysługą dla społeczeństwa byłoby przeanalizowanie, jak teorie spiskowe w mediach społecznościowych całkowicie zafascynowały miliony ludzi i podważyły ​​zdrowie psychiczne oraz kierunek, w jakim zmierzają Stany Zjednoczone.
Rysunek 2. ( a ) Stare. ( b ) Nowe.
W każdym razie, w przypadku czasopism internetowych, proponuję rozważenie esejów hipermedialnych, esejów o historiach w formatach multimedialnych oraz „praktycznie” każdego eseju o przejściu ze starego na nowy system operacyjny nauk humanistycznych. Ponadto proponuję dołączenie ilustracji i osadzonego wideo w razie potrzeby do każdego eseju.

3.4. Emocje i literatura pisana przez autorów mniejszości

W swojej krytyce Śmierci literatury Peter Erickson argumentował, że: „Wbrew stanowisku Kernana, literatura jest bardzo żywa. Ale jej życie przesunęło się w dużej mierze w stronę powstających literatur mniejszościowych… Kernan może ignorować ważne nowe osiągnięcia literackie tylko wtedy, gdy postrzega je jako niekanoniczne, gorsze, przypadkowe… mniej prestiżowe pisarstwo” ( Erickson 1991 ). Proponuję uwzględnienie i ocenę większej liczby esejów o pisarzach mniejszościowych, tak jakby byli pisarzami kanonicznymi. W tym celu dodam do tej sekcji dyskusję na temat rzekomo drugorzędnego dzieła pisarza mniejszościowego, które, jak sądzę, nie tylko należy do kategorii „najlepszego pisarstwa”, ale pod pewnymi względami jest tak samo wspaniałe jak sztuki Szekspira.
Zmniejszając znaczenie słowa „pisarstwo” w podstawowej definicji literatury, podkreślamy jedno pozostałe słowo, „najlepsze”, jak w „najlepszych słowach” lub „najlepszych opowiadaniach”. Czy zatem przyjmujemy słynną definicję „kultury” Matthew Arnolda jako „najlepszego, co zostało pomyślane i poznane”? ( Arnold 1869 ). Obejmowałoby to najlepsze pisarstwo naukowe, ale czy jest to wystarczająco inkluzywne?
Może „literaturę” należy zdefiniować na nowo jako „najlepsze historie, które zostały pomyślane, odczute i wypowiedziane”? Emocje są, do pewnego stopnia, akceptowanym, choć nie popularnym, tematem w badaniach kulturowych. 7 Jednakże nadmiar emocji przy zbyt małej racjonalności był jednym z kryteriów odrzucenia literatury „mniejszościowej” i etycznej krytyki literackiej opartej na emocjach, nastrojach i polach emocjonalnych zarówno czytelników, jak i tekstów. 8 W ​​obliczu triumfu teorii dekonstrukcji na wydziałach literatury, Barbara Christian, profesor studiów afroamerykańskich w Berkeley, protestowała, twierdząc, że krytycy literaccy „zredefiniowali literaturę tak, że rozróżnienia implikowane przez ten termin, to znaczy rozróżnienia między wszystkim, co napisane, a tym, co napisane, by wywołać uczucia, a także wyrazić myśl, uległy zatarciu”. Była rozczarowana, ponieważ „w literaturze wyczuwałam możliwość integracji uczuć/wiedzy, a nie rozdźwięk między abstrakcją a emocjami, w którym nieuchronnie oddawała się filozofia zachodnia”. 9
Ten podział można prześledzić w tradycji grecko-rzymskiej co najmniej aż do Platona. Czasami głównym powodem wygnania poety z „dobrze zorganizowanego państwa” w księdze dziesiątej Państwa jest to, że literatura „rozbudza, karmi i wzmacnia uczucia, a osłabia rozum”. 10 Znaczące jest, że poezja jest „nią”, jak w: „Poezja karmi i podlewa namiętności zamiast je osuszać; pozwala im rządzić, chociaż powinny być kontrolowane”. Platon przypomina nam, że najstarszą formą dyskryminacji, starszą niż rasa czy klasa, jest płeć: „kiedy przydarza nam się jakiś nasz smutek, …chcielibyśmy być cisi i cierpliwi; to jest męska część, a druga… jest teraz uważana za część kobiety”. Platon szczególnie obawiał się zarażenia emocjonalnego, takiego jak płacz kobiet w solidarności z innymi. (Ironicznie, w latach 1700, współczucie dla innych staje się ostatecznie najbardziej etyczną emocją, odpowiednikiem bezinteresownej miłości). Platon jest rozczarowany, „gdy w nieszczęściu [ludzie] odczuwają naturalny głód i pragnienie ukojenia smutku płaczem i lamentacją”, ale Platon jest o wiele bardziej zmartwiony, gdy „lepsza natura w każdym z nas [ludzi], nie będąc dostatecznie wyćwiczona przez rozum lub nawyk, pozwala, by element współczucia wyrwał się na wolność, ponieważ smutek dotyczy kogoś innego”. W istocie, zdaje się on popadać w histerię [używając etymologicznie żeńskiego przymiotnika], gdy dzielą smutek innych ludzi; gdy tak się dzieje, „ze zła innych ludzi coś złego udziela się im samym”. (Ironia popularności Platona wśród chrześcijan oddanych miłości bliźniego jest namacalna).
Uczeń Platona, Arystoteles, odrzuca tę hipermęską, racjonalistyczną represję emocji. W Poetyce wyjaśnia emocjonalną wartość literatury w oczyszczaniu ze strachu i żalu. W Retoryce stara się „zrozumieć emocje — to znaczy nazwać je i opisać, poznać ich przyczyny i sposób, w jaki są wzbudzane”. 11 Prawie dwa tysiące lat później Goleman realizował podobny program w Inteligencji emocjonalnej ( Goleman 1995 ). Niemniej jednak Platon miał w tym względzie o wiele większy wpływ niż Arystoteles. Zamiast akceptacji roli emocji przez Arystotelesa i jego koncepcji Złotego Środka między skrajnościami, „rozłam”, który zidentyfikował profesor Christian, poszerzył się i stał się podstawowym założeniem nauki i technologii, opartym na wzajemnie wykluczających się dychotomiach Kartezjusza.
Wpływ Kartezjusza możemy dostrzec w niedawnym lamentacji Daviesa nad śmiercią nowożytnej nauki. Davies wskazuje na utratę „prymatu rozumu nad uczuciem” jako przyczynę upadku „współczesnych pojęć prawdy, wiedzy naukowej, administracji publicznej, dowodów eksperymentalnych i postępu” ( Davies 2018 ; cyt. za Chotiner 2019 ). Inni komentatorzy zgadzają się, że jesteśmy teraz „zalani emocjami” ( Blair 2018 ). Jednak tragedią tutaj nie jest nowy szacunek dla emocji, ale niechęć do przyznania, że ​​stara kartezjańska racjonalność często zawodzi, jak ma to miejsce w przypadku wzajemnie wykluczającej się dychotomii w zdaniu Daviesa.
Na szczęście w naukach biologicznych skany mózgu zmuszają badaczy do zastąpienia rażących uproszczeń wzajemnie wykluczających się dychotomii modelami niedualistycznymi, bardziej zgodnymi z rzeczywistością, takimi jak opis skanów mózgu racjonalnego i emocjonalnego autorstwa Sapolsky’ego: „nie musimy już wyobrażać sobie ich wojny. Choć są one w pewnym stopniu rozdzielne, rzadko kiedy pozostają w opozycji, gdy zadania stają się trudniejsze… aktywność w obu strukturach staje się bardziej zsynchronizowana”. 12 Jeśli Sapolsky ma rację, „wojna” się skończyła i możemy porzucić nasze militarne metafory i ogłosić pokój, zanim będzie za późno.

3.4.1. Etyczna krytyka literacka emocjonalna

Znaczące jest, że Barbara Christian nie tylko przypomniała nam o „rozłamie między racjonalnością a emocjami” Platona i Kartezjusza, ale była także jedną z pierwszych osób, które propagowały skupienie Toni Morrison na uczuciach. Możemy zignorować nekrolog Kernana dla literatury, skupiając się na tym, jak żywa jest literatura, gdy przekazuje zarówno uczucia, jak i myśli, co jest cechą oczywistą w etyczno-emocjonalnej krytyce literackiej. To krytyczne podejście może nie rzuca światła na literaturę stosunkowo oderwanych pisarzy, krytyków lub teoretyków, którzy poszukują przede wszystkim reakcji mózgowej, ale pisarze afroamerykańscy, tacy jak Toni Morrison, bell hooks i Audre Lorde, czynią emocje „fundamentem wiedzy i ideologii” ( Crawford 2000, s. 8 ). W istocie twierdzą oni, że, jak ujęła to Lorde, „Nasze uczucia są naszymi najprawdziwszymi ścieżkami do wiedzy” ( Hall 2004, s. 91 ).
Pisarze mniejszościowi, tacy jak ci, są szczególnie ważni, ponieważ, podobnie jak Christian, rzucają nam wyzwanie, by zrewidować nie tylko krytykę literacką i teorię, ale także szkolnictwo wyższe: „zawsze jesteśmy na krawędzi praktykowania zadowolonej wersji multikulturalizmu, wersji, która może dać przestrzeń różnym głosom, ale nie pozwala tym głosom faktycznie zmienić epistemologicznych fundamentów uniwersytetu” ( Crawford 2000, s. 12 ). Z pewnością wydziały języka angielskiego i innych języków mogłyby się zmienić, gdyby przyjęły etyczną emocjonalną krytykę literacką, zwłaszcza taką, która łączy badania nad uczuciami „współczucia” z wyobraźnią współczującą: naszą zdolnością do przeniknięcia bariery między nami a inną osobą i, faktycznie wchodząc w drugą, tak by rzec, zapewniając sobie chwilową, ale całkowitą identyfikację z nią ( Bate 1945 ; Bate [1946] 1961 ). Jest to niezbędne dla białych czytelników; Jak ujęła to Gayatri Spivak, „podmioty dyskursu hegemonicznego powinny… same nauczyć się zajmować pozycję podmiotu innego” ( Spivak 1990, s. 121 ). Wyobrażenie sobie, jak to jest czuć się „innym”, jest oczywiście warunkiem koniecznym etycznego postępowania.

3.4.2. Inteligencja emocjonalna

Christian Keysers, obecnie czołowy neurobiolog zajmujący się literaturą, wykazał w laboratorium, że największą siłą literatury jest sposób, w jaki przekazuje ona „intuicyjne wyczucie wewnętrznego życia otaczających nas ludzi, w tym zarówno ich celów, jak i emocji” (K 110). Stąd jedno z jego podstawowych pytań badawczych, „Jak [mózg] sprawia, że ​​powieść tak nas porusza?”, koncentruje się na reakcji emocjonalnej, a nie intelektualnej. Pod tym względem poszedł w ślady jednego z pierwszych badaczy neuronów lustrzanych, Rizzolattiego, który podkreślał, że proces ten działa „poprzez czucie, a nie myślenie” ( Rifkin 2009, s. 83 ).
Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Rizzolatti wygłosił to stwierdzenie, a Barbara Christian krytykowała dualizm w nauce i filozofii, Joseph Ledoux badał dwie półkule mózgu. Ledoux jest szeroko cytowany w książce Golemana, która rozszerza arystotelesowski opis uczuć o (1) poznanie własnych emocji, (2) zarządzanie emocjami, (3) motywowanie siebie, (4) rozpoznawanie emocji u innych oraz (5) budowanie relacji. Goleman pokazał również, jak ważna jest inteligencja emocjonalna dla zdrowia psychicznego, edukacji, kompetencji społecznych, sukcesu w biznesie, relacji intymnych i zdrowia fizycznego.
Jak wykazał Arystoteles, pierwszym krokiem jest umiejętność rozumienia emocji: poznanie własnych uczuć, rozpoznawanie ich w momencie ich wystąpienia i umiejętność komunikowania ich innym. Niedawne przykłady obejmują mikroagresje. Czasami ofiary potrafią jedynie opisać niejasne uczucie, że zostały zaatakowane lub zlekceważone. Szkolenie z zakresu rozumienia emocji ( Bump 2000 ) może pomóc im nazwać to uczucie. Oczywiście, nawet trafna nazwa emocji jest jedynie abstrakcją. Musi być uzupełniona przykładem lub kontekstem, który szerzej wyjaśnia, co było obraźliwe.
Mikroagresje pokazują, dlaczego literatura poświęcona emocjom stała się szczególnie cenna teraz, gdy zmagamy się z problemami rasy, płci i klasy. Aby uczcić pamięć profesora Christiana, proponuję, abyśmy z zadowoleniem przyjęli etyczną krytykę emocjonalną. Możemy to teraz robić łatwiej dzięki rosnącej liczbie badań naukowych nad emocjami i rosnącej świadomości poza środowiskiem akademickim, że inteligencja emocjonalna jest niezbędna w wielu dziedzinach, w tym w nauczaniu.
W historii literatury skupienie się na emocjach w tekście i czytelniku nie jest niczym nowym. Dyskusja Arystotelesa na temat litości i strachu u widza/czytelnika tragedii oraz obrona poezji uczuć przez Wordswortha to dwa z bardziej znanych przykładów. Wordsworth skupił się na uczuciach poety, ale dodał: „Mam jedną prośbę do mojego Czytelnika, a mianowicie, aby oceniając te Wiersze, decydował według własnych uczuć” ( Przedmowa do Ballad Lyrycznych 1802 ). Jednakże w połowie XX wieku taka dyskusja o emocjach czytelnika została odrzucona jako „błąd afektywny”. W latach 80. i 90. pojawiła się nowa krytyka skoncentrowana na czytelniku, która zaczęła koncentrować się na uczuciach. Początkowo zwracano uwagę na subtelne niuanse uczuć w reakcji czytelnika na styl. Następnie zbadano znaczenie emocji studentów na zajęciach z literatury i kompozycji na studiach, a kilku krytyków literackich przypomniało nam, że wiedza powstaje w wyniku identyfikacji czytelników z uczuciami bohaterów ( Berman 1994 ; Feagin 1996 ; Novitz 1987 ). Badania te zostały wkrótce wyparte przez teorie dekonstrukcji, ale kilka feministek, krytyków reakcji czytelników i teoretyków kompozycji nadal podkreślało, że prawda ma charakter zarówno emocjonalny, jak i intelektualny.
Poza akademią, Daniel Goleman ( 1995 ), jak widzieliśmy, wykazał kluczową rolę inteligencji emocjonalnej w miarę wkraczania w XXI wiek. Wreszcie, w 2002 roku, Michalinos Zembylas przytoczył badania nad emocjami „w praktycznie wszystkich dyscyplinach, z filozofią, socjologią, psychologią, historią i antropologią na czele” ( Zembylas 2002 ). W 2003 roku „Getting Emotional” było tematem na okładce The Chronicle of Higher Education . Scott McLemee zauważył, że: „Badania nad uczuciami, niegdyś domena psychologii, rozprzestrzeniają się teraz na… literaturę i inne dziedziny… produkując dorobek, który regularnie przekracza granicę między naukami humanistycznymi a społecznymi” ( McLemee 2003 ). Na początku XXI wieku rosnąca popularność studiów queer i skupienie Raymonda Williamsa na kulturowych „strukturach uczuć” wspierają nowe badania nad emocjami. 13
Masz już dość akademickich cytatów? Może czas zejść po drabinie abstrakcji i przetestować niektóre z naszych uogólnień na konkretnej, wyjątkowej historii najwyższej jakości, najlepszej, jaka została pomyślana, odczuta i opowiedziana w danej dziedzinie. To właśnie tutaj literatura naprawdę ożywa.

3.4.3. Najbardziej niebieskie oko Toni Morrison

Krótkie streszczenie: To historia małej czarnoskórej dziewczynki o imieniu Pecola, którą wszyscy uważają za brzydką ( rysunek 3 b). Jej rodzina jest bardzo dysfunkcyjna, zwłaszcza jej ojciec, Cholly, który ją wykorzystuje seksualnie i zapładnia. Pecola dochodzi do wniosku, że gdyby miała niebieskie oczy jak lalki i dziewczynki w filmach, wszyscy by ją kochali. Zamiast tego pozostaje kozłem ofiarnym społeczności dotkniętej uwewnętrznionym rasizmem. Jej dziecko umiera, a Pecola ostatecznie popada w obłęd, fantazjując o swoich niebieskich oczach.
Rycina 3. ( a ) Dick i Jane, ( b ) Czarne dziecko.
Narratorką opowieści jest sąsiadka, dziewczyna o imieniu Claudia, nieco starsza i szczęśliwa, że ​​ma dość przeciętną rodzinę, choć żyje na skraju ubóstwa. Przez około połowę rozdziałów występuje również narrator wszechwiedzący, prawdopodobnie bardziej przypominający głos autorki.
Narrator wplata fragmenty opowiadań Dicka i Jane z lat 30. XX wieku o pozornie idealnej białej rodzinie (patrz rycina 3a ). Jednak „The Bluest Eye” , opublikowany w 1970 roku, jeszcze w latach 2010–2019 znajdował się na liście dziesięciu najbardziej zakazanych książek w Stanach Zjednoczonych ( Biuro ds. Wolności Intelektualnej Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotekarzy, 2020 ).
W książce Toni Morrison The Bluest Eye każdy jest zaproszony do emocjonalnego uczestnictwa. Zaangażowany czytelnik, przypominający sobie powiązane skojarzenia i pola emocjonalne w swoim życiu, może otrzymać odpowiednie dla nich słownictwo i zacząć rozszerzać swoją współczującą wyobraźnię nawet na Breedlovesów, jedną z najbardziej dysfunkcyjnych rodzin, jaką można sobie wyobrazić. Morrison powiedziała, że ​​pisanie „powinno celowo starać się sprawić, abyś… poczuł coś głębokiego w taki sam sposób, w jaki czarny kaznodzieja wymaga od swojej kongregacji… rozwinięcia kazania, które wygłasza” ( Baillie 1985, s. 26 ). Morrison „chce emocjonalnie zaangażować swoich czytelników w swoją pracę. Jej pisanie „wymaga czytania partycypacyjnego”; „Czytelnik dostarcza emocji. On lub ona może poczuć coś instynktownego… Wtedy my (ty, czytelnik, i ja, autor) spotykamy się, aby stworzyć tę książkę, aby poczuć to doświadczenie” ( Bouson 1999, s. 208 , kursywa dodana).
Niestety, krytycy, niezależnie od tego, czy koncentrują się na krytyce literackiej, czy na studiach kulturowych, rzadko poruszają kwestię emocjonalnej reakcji czytelników. Kiedy myślę o moim własnym eseju opartym na teorii na temat tej powieści ( Bump 2003 ), przypominam sobie krytykę Geraldine autorstwa Morrisona, który stanowczo zaprzeczał „przerażającej nieregularności namiętności, nieregularności natury, nieregularności szerokiej gamy ludzkich emocji”. 14 Dawes zauważył, że ta nieregularność „jest rozumiana jako utracona przez białych w procesie, który miał charakter rasowy lub kulturowy (być może ta utrata jest tym, co czyni kogoś białym)” ( Dawes 2004, s. 141 ).
Oczywiście, ta strata nie jest unikalna dla wydziałów anglistyki. Na przykład W.B. Stanford zauważył, że pomimo skupienia się Arystotelesa na litości i strachu, „wielu najwybitniejszych komentatorów greckiej tragedii czasów nowożytnych niemal całkowicie zignorowało jej elementy emocjonalne. Można przeszukać ich publikacje i nie znaleźć nic więcej niż pobieżne wzmianki o litości, strachu, gniewie, żalu, nienawiści, pogardzie czy innych tragicznych emocjach, a często nie ma o nich w ogóle mowy” ( Stanford 1983, s. 2 ).
Oczywiście istnieją wyjątki – niektórzy krytycy zauważyli emocjonalny wpływ „ Najbardziej niebieskiego oka” ( Bouson 1999, s. 230 ) – i dlatego możemy wykorzystać tę powieść jako szablon do uprawiania etycznej krytyki emocjonalnej, łączącej uczucia z myślami, w tym przypadku z psychologicznymi modelami rasizmu, stygmatyzmu, oceniania po wyglądzie i hierarchii emocji. Jednak na tym etapie życia krytyki naszą największą potrzebą jest pytanie: co właściwie czują postacie i czytelnicy? Na to pytanie udzielono tak trafnej odpowiedzi, że powieść ta mogłaby stanowić wstęp do edukacji emocjonalnej.
W powieści, tak jak w życiu, pierwszym krokiem jest odzyskanie naszej empirycznej wiedzy o uczuciach. Wszyscy byliśmy kiedyś w wieku Claudii, narratorki i protolektorki, kiedy słuchała rozmów dorosłych: „Ostrze, zakręt, siła ich emocji są zawsze jasne dla mnie i mojej siostry Friedy. Nie znamy, nie możemy znać znaczenia wszystkich słów, bo mamy po dziewięć i dziesięć lat. Obserwujemy więc ich twarze, dłonie, stopy i nasłuchujemy prawdy w barwie” ( BE 15). W końcu ich wzrok przenosi się na cierpiącą sąsiadkę, Pecolę, i odkrywają prawdę w tragedii.
Rebecca Degler wykazała, że ​​The Bluest Eye jest wzorowane na klasycznych tragediach attyckich, w których „brzydka lub zdeformowana osoba została wybrana, aby wziąć na siebie całe zło, które dotknęło społeczność”, a następnie została wykorzystana seksualnie i zamordowana ( Degler 2006 ). Widz takiej tragedii najwyraźniej poczuł to, co Arystoteles nazywa eleos, często tłumaczone jako „litość”, ale Stanford twierdzi, że powinno być tłumaczone jako „współczujący żal”. 15 Morrison nie chciał, aby Pecola była przedmiotem litości, a jej bierność inspirowała pogardę, którą niektórzy czytelnicy nadal czują ( Bouson 1999, s. 226 ; Otten 1989, s. 24 ). „Współczujący żal” jest dokładniejszym opisem ostatecznej reakcji wielu czytelników na tę powieść.
Nie jest to jednak powszechna emocja bohaterów powieści. Wstyd jest o wiele bardziej wszechobecny. Poczucie winy opiera się na świadomości, że „popełniłem błąd”, ale wstyd negatywny to strach, że „jestem błędem” (w odróżnieniu od wstydu pozytywnego, związanego z utrzymywaniem granic seksualnych między rodzicem a dzieckiem). Z poczucia winy można się wyleczyć: można naprawić i naprawić błąd. Wstyd jest jednak głębszym uczuciem: jeśli ktoś jest przekonany, że jest błędem, często wierzy, że nie powinien się urodzić i że nic nie da się z tym zrobić. Właśnie ten rodzaj wstydu przenika rodzinę Pecoli.
Dominującą emocją drugorzędną w powieści jest gniew, drugorzędny w tym sensie, że pod nim, napędzając go, jest strach lub wstyd. Lorde, która najwyraźniej była pierwszą pisarką, która zaproponowała czarną feministyczną teorię gniewu, w swoim eseju „The Uses of Anger: Women Responding to Racism” ( Lorde 1981 ) słynnie argumentowała, że ​​aktywistki muszą trzymać się gniewu, bez względu na wszystko. Dla Britney Cooper stał się on „esejem, który zawsze [trzymałam] pod ręką”, jak napisała Eloquent Rage ( Cooper 1981 ), opublikowanym niemal w tym samym czasie co Chemaly’s Rage Becomes Her ( Chemaly 1981 ). Jednak Morrison, niewątpliwie świadoma, że ​​dynamika strachu i miłości sugeruje, że gniew nie wystarczy, pokazuje, jak gniew często chybia celu. Claudia wspominała, że:
Niszczyłem białe lalki. Ale rozczłonkowanie lalek nie było prawdziwym horrorem. Prawdziwą grozą było przeniesienie tych samych impulsów na małe białe dziewczynki. Obojętność, z jaką mogłem je posiekać, zachwiała się jedynie pod wpływem pragnienia, by to zrobić… Gdybym je uszczypnął, ich oczy – w przeciwieństwie do szalonego błysku w oczach lalki – zwijałyby się… fascynującym krzykiem bólu. Kiedy zrozumiałem, jak odrażająca jest ta bezinteresowna przemoc, że jest odrażająca, bo jest bezinteresowna, mój wstyd zaczął szukać schronienia.
BE 22–23) (patrz rysunek 4 )
Rysunek 4. Białe lalki-niemowlęta.
Kiedy Cholly, ojciec, został zawstydzony, gdy myśliwi odkryli go z dziewczyną, „ani razu nie pomyślał o skierowaniu swojej nienawiści w stronę myśliwych. Taka emocja by go zniszczyła. Byli to rosli, biali, uzbrojeni mężczyźni” ( BE 150–51). Zamiast tego, gdy dorósł, Cholly skierował swoją furię na „drobiazgi i słabych ludzi” ( BE 38), zwłaszcza na Pecolę i innych członków swojej rodziny. Jak sugerują te przykłady, gniew nie wystarczy do walki z rasizmem, nie tylko dlatego, że często chybia celu, ale także dlatego, że jest emocją wtórną, napędzaną wstydem i/lub strachem – emocjami podstawowymi, z którymi należy się uporać w pierwszej kolejności.
Wstyd jest czasami utożsamiany z podstawową emocją w tej powieści (choć nie u czytelnika). Kiedy Pecola próbuje kupić słodycze, na przykład, spogląda w górę na sprzedawcę i widzi jego szklistą odrębność. Kiedy wychodzi na zewnątrz:
Pecola czuje, jak niewytłumaczalny wstyd odpływa… potyka się o szczelinę w chodniku. Gniew w niej buzuje i budzi się; otwiera usta i niczym rozpalony szczeniak chłepcze resztki jej wstydu. Gniew jest lepszy. Czuje się, jakby była w gniewie. Rzeczywistość i obecność. Świadomość własnej wartości. To cudowne wzbieranie. Jej myśli wracają do oczu pana Yacobowskiego, do jego flegmowatego głosu. Gniew nie chce się utrzymać; szczeniak zbyt łatwo się przejada. Zbyt szybko gasi pragnienie, zasypia. Wstyd znów się wzbiera, jego błotniste strużki wnikają w jej oczy.
BE 48–50)
Tak jak bojowość jest alternatywą dla szaleństwa, tak gniew jest lepszy niż wstyd, lecz zbyt łatwo go odłożyć na bok.
Drugim kandydatem na główną emocję jest strach. Według Arystotelesa, czytelnicy utożsamiają się ze strachem w greckiej tragedii, ponieważ jest to nieszczęście „kogoś takiego jak my”. 16 Na przykład ostatecznie większość czytelników może odnieść się do pewnego rodzaju strachu przed porzuceniem, zaczynając być może od młodzieńczych lęków przed odrzuceniem, być może kończąc na strachu przed porzuceniem przez Boga, „transcendentalnej bezdomności”, która charakteryzuje współczesną fikcję, według zarówno marksistów, jak i postmodernistów ( Lukacs [1920] 1971, s. 41 ; Miller 1963 ). Z tej perspektywy powieści rodzinne ostatnich dwóch stuleci rewidują tradycyjne „Romanse rodzinne” Freuda (1908), aby skupić się na czytelniku, jak i na bohaterze jako „sierocie” napędzanej strachem przed porzuceniem do poszukiwania bardziej funkcjonalnej rodziny ( Freud [1908] 1959 ).
Ostatecznie odczuwanie współczującego żalu z powodu Pecoli, uznanie jej bólu, może być pierwszym krokiem w kierunku przełamania nawyków rasizmu i oceniania po pozorach. Jednakże, aby „cierpieć z” Pecolą lub kimkolwiek innym, trzeba mieć zdolność i chęć rozszerzenia „wyobraźni współczucia”. Wadliwe wyobrażenia współczucia nie ograniczają się do uznanych socjopatów. Pan Yacobowski, na przykład, „nie widzi [Pecoli], ponieważ dla niego nie ma nic do zobaczenia” ( BE 48). Co gorsza, „jej nauczyciele zawsze traktowali ją w ten sposób. Starali się nigdy na nią nie patrzeć” ( BE 45). Niestety, jak zauważyli Adams i Cohen, w ten sposób większość nauczycieli nadal reaguje na brzydotę ( Adams i Cohen 1974 ).
Zatem podstawowe pytania etyczne brzmią: jak możemy pomóc sobie i Yacobowskim wokół nas dostrzec ludzi takich jak Pecola? Jak zatem możemy sobie wyobrazić, jak to jest być Pecolą, „cierpieć razem z nią”, to znaczy odczuwać „współczucie” dla kozłów ofiarnych w naszej społeczności? Ludzie w jej własnej społeczności wypowiadają się w stylu: „Z pewnością będzie najbrzydszą istotą na świecie”. „Nie da się tego uniknąć. Powinno być prawem: dwie brzydkie osoby łączą się w pary, żeby jeszcze bardziej oszpecić. Lepiej im będzie w ziemi” ( BE 189–90).
Niestety, to doświadczenie rasizmu i oceniania po wyglądzie poza rodziną jest również silnie wzmacniane przez lęk przed porzuceniem w jej obrębie. Jak ujmuje to Bouson, Pecola „jest ofiarą nie tylko rasowego wstydu, ale także swojej «okaleczonej i paraliżującej rodziny». Jeśli ostatecznym «Wrogiem», który zawstydza i traumatyzuje Afroamerykanów, jest rasistowskie białe społeczeństwo, to istnieją również bardziej bezpośredni i intymni wrogowie w obrębie społeczności i rodziny afroamerykańskiej” ( Bouson 1999, s. 217 ; por. Guerrero 1997, s. 29 ). Jednak badania psychiatryczne wykazały, że przeciętna rodzina czarnoskóra jest zdrowsza niż przeciętna rodzina biała. W rzeczywistości można argumentować, że współczesna definicja rodziny funkcjonalnej zmierza w kierunku obranym już przez rodzinę czarnoskórą: w kierunku struktury relacji wykraczającej poza więzy krwi, która może obejmować gejów i lesbijki ( Bump 2003, s. 151–56 ). Jednak, jak zauważył Morrison, rodzina Pecoli była „inna niż przeciętna rodzina czarnoskórych i inna niż rodzina narratora” ( BE 21). Breedlovowie dotarli do kresu swoich możliwości. Nikt nie mógł ich przekonać, że nie są brzydcy. Jedynym rozwiązaniem było pozwolić rodzinie wymrzeć. W tej tragedii nie było deus ex machina, który interweniowałby, by uratować choćby jedno z nich.
Zatem, podobnie jak Ralph Ellison ( 1981 , Niewidzialny człowiek ), Morrison uwidacznia to, co niewidzialne – nie tylko dyskryminację, ale także lęk przed brzydotą. Morrison uchyla zasłonę spowijającą widoki i wydarzenia zbyt straszne, by mogły zostać dopuszczone do świadomości. To objawienie ma kluczowe znaczenie dla każdej osoby należącej do jakiejkolwiek marginalizowanej kategorii, ponieważ „historycznie rzadko byliśmy zapraszani do udziału w dyskursie, nawet gdy byliśmy jego tematem” ( Carrasco 2014 ). 17
Strach przed brzydotą pozwala większej liczbie czytelników identyfikować się z tą podstawową sytuacją rasizmu. Nauczyciele mogą pójść za przykładem Morrisona w prawie każdej klasie literatury. Na przykład fizyczne i plemienne piętna wyglądu są również motywami przewodnimi w kanonicznej literaturze brytyjskiej, jak i amerykańskiej. Na przykład na moim kursie powieści wiktoriańskiej, tak jak Pecola czuje się gorsza od Maureen Peale, Maggie wydaje się brzydka obok Lucy w Młynie nad Flossą George Eliot , a Jane wie, że nie jest piękna w porównaniu do blondynki Georgiany w Jane Eyre Charlotte Bronte . Jane jest w pełni świadoma, że ​​ponieważ nie jest uważana za ładną ani przystojną, jej macocha „nie mogła jej kochać” ( C. Bronte [1848] 1971, s. 13 ).
Aby udokumentować, co czytelnicy czują w odpowiedzi na takie fragmenty, cytowałem publikacje krytyków, ale dostępne są również inne źródła, takie jak dzienniki studenckie. Na przykład jeden ze służących stwierdza wprost, że gdyby Jane „była miłym, ładnym dzieckiem, można by współczuć jej opuszczeniu; ale naprawdę nie można dbać o taką małą ropuchę” (J 21). Jeden z moich studentów napisał, że Jane „czuła wiele fizycznej nieadekwatności, z którą łatwo mi się było utożsamić”; innego skłoniło to do napisania o tym, dlaczego „nikt nie zaprosił mnie na randkę w liceum” ( Bump 1993, s. 132, 134 ). Heathcliff w Wichrowych Wzgórzach Emily Bronte wywołuje podobne uczucia. Porównując siebie do Edgara Lintona, mówi: „Chciałbym mieć jasne włosy i jasną cerę”. 18 Kiedy pan Earnshaw wprowadza go do domu, mówi: „Musisz to potraktować jako dar od Boga, choć jest tak mroczne, jakby pochodziło od diabła” (W 39). Oprócz piętna plemiennego, piętno fizyczne, mimika twarzy, budzi instynktowną nienawiść. Służący mówi, że Heathcliff „wygląda jak typowy łotr! …ten złoczyńca patrzy mu tak wyraźnie w oczy, czyż nie byłoby miłosierdziem dla kraju, gdyby go natychmiast powiesić, zanim ujawni swoją naturę w czynach, a także w rysach twarzy?” (W 48–49).
The Bluest Eye przekazuje lęki, wstydy i gniew dziecka, które odbiera takie wiadomości równie dobrze, a może lepiej niż Jane Eyre czy Wichrowe Wzgórza , ale czy udaje mu się to w terminologii Morrisona? Czy czytelnicy są „poruszeni”, a także „wzruszeni”? Ruby Dee powiedziała: „Czytanie książki… to tęsknota za lekarstwem” ( Dee 1971 ; McKay 1988 ; McKay i Earle 1997 ). Dla niektórych czytelników jednym z ukojeń, jeśli nie lekarstwem, jest sama narracja. Poetycka proza, taka jak Morrisona, może sprawić, że ból stanie się znośny. Jej pisanie może być dla nas tym, czym piosenki jej matki były dla Claudii: „Jeśli moja matka miała ochotę na śpiew, nie było tak źle… Nieszczęście zabarwione zielenią i błękitem w głosie mojej matki wytrąciło cały smutek ze słów i pozostawiło mnie z przekonaniem, że ból był nie tylko do zniesienia, ale i słodki” ( BE 25–26). Czy to jest ten rodzaj „zabawy językiem”, który Christian zidentyfikował jako odpowiednik teoretyzowania przez „ludzi koloru”? ( Christian 1987, s. 52 ). Tam, gdzie teoretyk mógłby mówić o biblioterapii lub omawiać, jak język staje się środkiem katharsis, Morrison pokazuje, jak literatura leczy. Claudia, protoczytelniczka, jest w stanie zachować zdrowie psychiczne, częściowo dlatego, że jako emocjonalnie kompetentna, dorosła, trzecioosobowa narratorka, opowiada historię ich dzieciństwa, jednocześnie identyfikując się z dylematami, z którymi się mierzyli, i oddzielając się od nich. Stając się narratorką własnego życia, mistrzynią terapeutycznej „gry językowej”, Claudia unika losu Pecoli.
Powieść odnosi jednak sukces również dlatego, że przedstawienie Pecoli pozwala nam odczuć współczujący żal, o wiele głębszą reakcję niż dystansujące uczucie pogardy kojarzone ze współczesnym poczuciem „litości”. Co prawda, często zauważa się, że Pecola nie ma w tej historii głosu. Większość czytelników uważa, że ​​dwa głosy na końcu należą do niej, ale głosy te są najwyraźniej uwięzione w jej psychice i dlatego zakłada się, że nie rozmawia z inną osobą. Mimo to komunikuje się z czytelnikiem, który może usłyszeć strumień jej świadomości, a tym samym jej własną „grę języka”. Rzeczywiście, finałowy monolog Pecoli jest jednym z najbardziej zaskakujących przykładów mocy literatury, która angażuje i rozwija wyobraźnię czytelnika. Czytelnik „Najbardziej niebieskiego oka” doświadcza wewnętrznej rzeczywistości kogoś, kogo w tym momencie prawdopodobnie nazwano by „schizofrenikiem”. Umożliwienie czytelnikowi odczucia cierpienia takiej ofiary rasizmu i strachu przed brzydotą, odczucie tego wszystkiego z perspektywy kozła ofiarnego, jest znaczącym osiągnięciem etycznym, które może wpłynąć na zmianę wrażliwości czytelnika na innych.
Co więcej, nie utożsamiamy się jedynie z Pecolą: technika narracyjna wikła nas w to, co jej się przydarzyło. Powieść odnosi sukces, ponieważ utożsamiamy się nie tylko z Pecolą, ale także z Claudią, gdy mówi: „Wszystkie nasze odpady… zrzucaliśmy na nią, a… ona je wchłaniała” ( BE 205). Wielu z nas wie, że w pewnym momencie życia my również czyniliśmy kozły ofiarne z tych, którzy nie spełniali „naszych” standardów „piękna”. Ponieważ Morrison porusza kwestię nie tylko rasizmu, ale także naszego postrzegania brzydoty w ogóle, wiemy, że problem „brzydkiej dziewczynki proszącej o piękno” ( BE 174) jest również naszym problemem. Za każdym razem, gdy patrzymy w lustro i widzimy, że nie jesteśmy tak piękne jak gwiazda filmowa, nie tak piękne, jak każą nam reklamy telewizyjne, prasowe i billboardowe, odczuwamy strach przed odrzuceniem i porzuceniem i wiemy, że doświadczyliśmy trochę emocjonalnego bólu Pecoli. Cierpiąc razem z nią, świadomie odczuwając ten ból, czując go, przyznając się do niego otwarcie i bezpośrednio, większość z nas będzie mniej skłonna zadawać go innym i bardziej skłonna podjąć działania przeciwko tym, którzy to robią.
Jak wskazuje obecność w powieści elementu Dicka i Jane, edukacja, w szczególności, jest poddawana w wątpliwość. Koncentrując się na uczuciach, Christian, Morrison, Hooks, Lorde i wielu innych autorów kwestionuje nie tylko sposób, w jaki naucza się dziś wielokulturowości, ale ostatecznie lęk przed emocjami w całym procesie edukacji, zwłaszcza w kościołach rozumu, na uniwersytetach badawczych. Uznając lęki w tej powieści i w nas samych, etyczna krytyka emocjonalna może pomóc nam przezwyciężyć te instytucjonalne lęki przed uczuciami i, co ważniejsze, przenieść walkę z rasizmem do szerszej publiczności.

3.4.4. „Gdzie jest miłość?”

Jednym z podstawowych wątków eksplorowanych przez krytykę etyczno-emocjonalną jest miłość wypierająca strach i vice versa. Czy w tej powieści nie ma miłości, która byłaby odpowiedzią na wszystkie te lęki? Dla mnie najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest piosenka „Where is the love?” zespołu Black-eyed Peas. 19 Gdzieś na świecie jest miłość, ale angielskie słowo „love” jest tu bezużyteczne. Zazwyczaj oznacza niewiele więcej niż pożądanie lub „romans”. Próba użycia tego jednego słowa na określenie bezinteresownej miłości zbyt często wywołuje drwiny, jak to miało miejsce, gdy Marianne Williamson rzuciła wyzwanie Trumpowi w pierwszej debacie Demokratów w 2020 roku, 20 i jak to miało miejsce na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, gdy „zainspirowany samobójstwem swojej studentki, prof. Leo Buscaglia chciał poprowadzić niepunktowany kurs o miłości”, ale „zaczął spotykać się z dziwnymi spojrzeniami niektórych kolegów: »Jeden profesor, omawiając moje plany przy lunchu w Centrum Wydziału, nazwał miłość – i każdego, kto rzekomo jej naucza – nieistotnym!«”. Inni pytali szyderczo i z dzikim pożądliwym uśmieszkiem: „Czy klasa miała wymagania laboratoryjne i czy miałem być głównym badaczem” ( Buscalia 1972, str. 11 ). Mogę utożsamić się z Profesorem Buscaglią: usłyszałem podobne pożądliwe spojrzenie w głosie administratora, który następnie wycofał mój kurs poświęcony bezinteresownej miłości i innym emocjom z procesu rejestracji, gdy studenci się na niego zapisywali. W moim odczuciu niczym nie różnił się on od moich studentów pierwszego roku, którzy widząc nową, atrakcyjną osobę wchodzącą na zajęcia, wykrzykiwali, po cichu lub na głos, „Zakochałem się!”. Co mieli oczywiście na myśli, to „Zakochałem się!” (Przyimek „w” odróżnia „Zakochałem się” od czynnego czasownika „Kocham”, jakby podmiot i dopełnienie wpadały „do” kadzi podwójnego egoizmu). Jak ujął to Morrison w książce „The Bluest Eye” , „romantyczna miłość i piękno fizyczne” to „prawdopodobnie najbardziej destrukcyjne idee w historii ludzkiej myśli. Obie zrodziły się z zazdrości, rozwijały się w niepewności i zakończyły rozczarowaniem” ( BE 122–26).
Równie głębokie i prowokacyjne jest stwierdzenie: „Gdzie nie ma terminologii, tam nie ma świadomości. Ubogie słownictwo dla dowolnego tematu jest natychmiastowym przyznaniem, że jest on gorszy lub zdeprecjonowany w danym społeczeństwie. Sanskryt ma dziewięćdziesiąt sześć słów na określenie miłości; staroperski ma osiemdziesiąt; grecki ma trzy; angielski tylko jedno” ( Johnson 1993, s. 6 ). 21 Innymi słowy, angielski, pierwszy, najsilniejszy język świata biznesu, nauki, technologii i multimediów, może być najsłabszym na świecie, jeśli chodzi o wyrażanie naszych najważniejszych emocji. Wykazując, jak to działa szczegółowo w kontekście realistycznej powieści, etyczna krytyka emocjonalna może sprawić, że niektórzy aroganccy, zadowoleni z siebie „mówiący po angielsku” będą bardziej świadomi możliwych podobieństw między sobą a wszystkimi tymi literackimi i biblijnymi postaciami, których próżność wystawiła ich na upadek. Ta nowa samoświadomość może następnie zachęcić do większego szacunku i zainteresowania innymi kulturami.
Zdradzeni przez własny język, możemy uciec się do słowa z łącznikiem, które wyewoluowało z tłumaczeń Biblii, „miłująca dobroć”, lub możemy użyć słowa z języka obcego, takiego jak agape, ale to słowo ma zbyt wiele pochodnych znaczeń. W języku angielskim „współczucie” może być lepszym słowem, ale jego rdzeń, „cierpieć z”, jest zbyt ograniczony, podobnie jak „współczujący żal”. Hinduizm i Buddyzm 22 są najlepszymi źródłami terminów w tym kontekście, ale musielibyśmy zostawić język i kulturę angielską daleko w tyle.

3.4.5. Największa wartość literatury: wyobraźnia empatyczna

Największą wartością literatury, moim zdaniem, jest sposób, w jaki ułatwia ona doświadczanie i ćwiczenie „wyobraźni sympatycznej” – najlepszych słów w języku angielskim opisujących podstawową więź między wszystkimi istotami żywymi. Na Zachodzie, około trzysta lat temu, tradycje życzliwości, caritas i pathos przyczyniły się do powstania pokrewnego kompleksu uczuć etycznych, identyfikowanych najpierw jako litość, następnie współczucie, następnie wyobraźnia sympatyczna, a na końcu empatia. W XVIII i XIX wieku w Wielkiej Brytanii niemal tak samo popularne jak „miłość” było słowo „sympathy”: stan bycia dotkniętym stanem innej osoby poprzez podobne lub „bliźnie” uczucie. Ta emocja, w połączeniu z działaniem mentalnym, stała się „wyobraźnią sympatyczną”, centralnym pojęciem w opisach mocy literatury. Przykładowo W.J. Bate zasłynął z twierdzenia, że ​​wyobraźnia sympatyczna w literaturze i moralność są tak bardzo od siebie zależne psychologicznie, że wzajemnie wspomagają swój rozwój i delikatność, a spadek jednej nieuchronnie pociąga za sobą spadek drugiej ( Bate 1945 ).
W XX wieku tę emocję nazywano „empatią”, jak w przeboju Jeremy’ego Rifkina, Cywilizacja empatyczna . Filozofowie XX wieku próbowali przywrócić tej koncepcji więcej racjonalności, argumentując, że jest to praktyka intelektualno-emocjonalna, której można się nauczyć, tradycja filozoficzna kojarzona obecnie z nowoczesnymi filozofami „quasi-poznawczej”, „oświeconej” sympatii, takimi jak Fisher ( 1987 ). Niektórzy twierdzili, że Derrida sproblematyzował tę koncepcję, podkreślając trudność lub aporię wyobraźni sympatycznej. Jednak Derrida wnosi ważny wkład do tej tradycji, gdy opisuje wyobraźnię sympatyczną jako aracjonalną, paradoksalną, a nawet paralingwistyczną: synkopowany rytm „ciągłości i przerwania”, „skrajny paradoks” na granicy „dystansu i kontaktu”, „dzielenie się bez fuzji”, „bycie-z-bez pomieszania”. ( Derrida 2000, s. 199, 195 ). W każdym razie, bez względu na to, jak krótka lub niepełna jest identyfikacja, wysiłek nawiązania połączenia za pomocą wyobraźni i emocji pozostaje nieodzownym ćwiczeniem etycznym.
Morrison jest mistrzem w opisywaniu tej relacji. Emocje elektryzują interakcje między postaciami a Claudią, między postaciami a wszechwiedzącym narratorem oraz między postaciami a czytelnikiem. Claudia, głos czterech rozdziałów, których nazwy pochodzą od pór roku, a które stanowią początek i koniec powieści, jest naszym prototypem wyobraźni pełnej współczucia w powieści, przechodząc od gniewu na Pecolę, przez „współczucie” i/lub „współczujący żal”, aż do poczucia winy za to, co sama sobie zrobiła. Wszechwiedząca narratorka pozostałych rozdziałów roztacza boską, autorską, pełną współczucia wyobraźnię na wszystkie postacie.
Jednym z największych osiągnięć Morrison jest to, że potrafi rozszerzyć swoją pełną współczucia wyobraźnię na postać tak dysfunkcyjną jak Cholly, jak i na postać tak funkcjonalną jak Claudia. Gdyby czytelnika zapytano przed lekturą powieści, czy potrafi sobie wyobrazić, jak to jest ucieleśniać toksyczną męskość, odczuwać emocje mężczyzny, który mógłby zgwałcić własną córkę, odpowiedź najprawdopodobniej brzmiałaby: „nie”. Jednak Morrison poświęca tyle samo czasu na „uświadomienie sobie” Cholly’ego w pełni, co na poznanie pozostałych postaci. Morrison jest w stanie to zrobić, ponieważ posiada to, co Keats nazwał „negatywną zdolnością”: postać pisarki „nie jest sobą – nie ma jaźni – jest wszystkim i niczym… Czerpie tyle samo przyjemności z poczęcia Jago, co z Imogen. …[o]nadal… wypełnia jakieś inne Ciało”. 23
Prawdą jest, że chwilami historia Morrisona wydaje się równie rozbita jak postacie. Jednak pełna współczucia wyobraźnia autora jest zawsze obecna, tworząc jednoczącą świadomość całej społeczności, w której mieści się również czytelnik. Morrison, niczym George Eliot, zanurzając się w „tajemniczą złożoność naszego życia”, czerpie inspirację z „rosnącego wglądu i współczucia w życie na tyle żywe i intensywne, by wzbudzić szerokie współczucie wobec wszystkiego, co ludzkie” ( Młyn nad Flossą VII.III). „Cholly” Morrisona staje się dobrym przykładem dewizy rzymskiego dramatopisarza Terencjusza: „Humani nihil a me alienum puto” (nic, co ludzkie, nie jest mi obce). Pod tym względem Morrison dorównuje samemu Szekspirowi.
Ta myśl pomogła mi odpowiedzieć na pytanie, które nurtowało mnie od jakiegoś czasu. Kiedy przeniosłem się z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley na Uniwersytet Teksański, ze zdziwieniem odkryłem, że pierwotnym, głównym celem uniwersytetu, zgodnie z konstytucją stanową, było stać się „uniwersytetem pierwszej klasy… dla promocji literatury”, do którego dodano, jakby na marginesie, „oraz sztuk pięknych i nauk ścisłych”. Zastanawiałem się, dlaczego w 1876 roku pierwszym, a zatem najwyraźniej głównym, celem Uniwersytetu Teksańskiego było „promowanie literatury”?
Odkryłem, że większość twórców konstytucji należała do stowarzyszenia The Grange, Patronów Rolnictwa, którzy walczyli o lepszą edukację. Ci rolnicy spotykali się na dwumiesięcznych spotkaniach w Grange Hall, gdzie dzielili się bibliotekami, śpiewali piosenki i czytali eseje. Co dla nich oznaczało słowo „literatura”? „Nauka z książek” i „nauka czytania i pisania” były traktowane jako coś oczywistego, ale zaczęło ono również oznaczać „zbiór dzieł literackich”, zwłaszcza „dzieła fikcyjne rozpatrywane zbiorowo” ( OED ).
Dzieła beletrystyczne w 1876 roku wiązały się z tradycyjną „estetyką moralną” literatury zachodniej, której początki sięgają co najmniej tragedii greckich (VI wiek p.n.e.). W XVIII wieku szkoccy filozofowie uznali reprezentację wyobraźni sympatycznej w literaturze mimetycznej, czyli „realistycznej”, za podstawę wszelkiej moralności. Jeśli problemem osoby nieetycznej jest niezdolność wyobrażenia sobie, jak to jest być Innym, literatura staje się kluczowa. Fragmenty sztuk Szekspira były oczywistą biblioterapią dla osób pozbawionych tej zdolności, ale w XIX wieku dramatyczne monologi Browninga o procesach myślowych morderców zyskały co najmniej równie wielką sławę.
W czasach Browninga nacisk na miłość bliźniego stał się silniejszy i bardziej wyraźny. W momencie powstawania konstytucji Teksasu w 1876 roku, od wiktoriańskiego bohatera fikcyjnego oczekiwano, że będzie on przechodził bolesne etapy rozwoju, by przezwyciężyć izolującą go nieśmiałość i w końcu zacząć odczuwać współczucie dla innych. Taką drogę przebyło kilka postaci, na przykład w powieści George Eliot „ Młyn nad Flossą” , powieści niewątpliwie znanej niektórym twórcom konstytucji Teksasu. Chwalono ją wówczas za moralność i zdolność do wzbudzania współczucia. Eliot była chwalona za swoje przekonanie, że:
Największą korzyścią, jaką zawdzięczamy artyście, czy to malarzowi, poecie, czy powieściopisarzowi, jest rozszerzenie naszych sympatii. Apele oparte na uogólnieniach i statystykach wymagają gotowego współczucia, już istniejącego uczucia moralnego; ale obraz ludzkiego życia, jaki może dać wielki artysta, zaskakuje nawet osoby trywialne i egoistyczne, zwracając uwagę na to, co jest od nich oddzielone, co można nazwać surowym materiałem uczuć moralnych.
Eliot 1992, str. 263 )
Rezultatem jest „obraz ludzkiego życia, jaki może dać wielki artysta”. Kernan mógłby nazwać to „humanizmem”, ale John Henry Newman wyjaśnił, jak i dlaczego to działa: „Do serca dociera się zazwyczaj nie poprzez rozum, lecz poprzez wyobraźnię, za pomocą bezpośrednich wrażeń, świadectwa faktów i wydarzeń, historii, opisu. Osoby wpływają na nas, głosy nas roztapiają, spojrzenia nas pokonują, czyny nas rozpalają” ( Newman 1874, s. 93 ). Zatem, jak mogliby zaświadczyć twórcy konstytucji Teksasu, powieść o kilku osobach może wywołać bardziej autentyczną reakcję niż niekończące się podsumowania statystyk milionów istot.

4. „Pomóc ludziom żyć ich życiem”?

Wallace Stevens przemawiał w imieniu wielu, twierdząc, że rolą poety jest po prostu „pomaganie ludziom żyć” ( Stevens 1951, s. 29 ). Wielu innych podkreślało konkretne korzyści dla jednostki, od dostarczania słów do wyrażania subtelnych uczuć i nastrojów po sugerowanie innych sposobów życia. Być może to właśnie była pierwotna „korzyść” literatury. Około 1300 roku p.n.e., za panowania faraona Ramzesa II, nad wejściem do pierwszej biblioteki wyryto napis „dom uzdrowienia duszy” ( Lutz 1978 ).
Najsłynniejszym przykładem uzdrawiania za pomocą biblioterapii w historii Anglii jest John Stuart Mill (1806–1873), który od wczesnego dzieciństwa był wychowywany na maszynę do logicznego rąbania. W końcu, w 1826 roku, stwierdził, że został „znieczulony”, podobnie jak później Darwin ( Fleming 1961 ). Mill w końcu przyznał, że „to, co zawsze przyjmowałem z niedowierzaniem – że nawyk analizy ma tendencję do wyczerpywania uczuć – było w rzeczywistości prawdą”. Popadł w długą, głęboką depresję, z której mógłby nigdy nie wyjść bez tego, co dziś nazywamy terapią poezją. Nie mając „niczego, dla czego warto żyć”, znalazł słowa opisujące swój stan w „Przygnębieniu” Coleridge’a:
  • Smutek bez bólu, pusty, ciemny i ponury,
  • Senny, stłumiony, beznamiętny smutek,
  • Który nie znajduje naturalnego ujścia ani ulgi
  • Słowem, westchnieniem lub łzą.
Wreszcie w poezji Wordswortha odnalazł on „kulturę uczuć”, której potrzebował, i „stopniowo, ale całkowicie, uwolnił się od [swojej] nawykowej depresji i nigdy więcej jej nie uległ” ( Mill 2003 ).
W 1920 roku badania medyczne zaczęły dokumentować, jak literatura ratowała ludzkie życie, zazwyczaj poprzez biblioterapię afektywną, terapię poezją, terapeutyczne opowiadanie historii lub terapię pisarską. Umiejętności emocjonalne Arystotelesa, zawarte w „Retoryce i poetyce , były w tym przypadku wyznacznikiem, a podstawowym modelem pozostała jego emocjonalna teoria tragedii: empatia lub identyfikacja z głównym bohaterem, następnie katharsis, a następnie wgląd.
Często, gdy literatura przynosi jednostce korzyści w ten sposób, jednostka przyczynia się do poprawy społeczeństwa. W rzeczywistości wielu powieściopisarzy, którzy chcieli reformować społeczeństwo, wierzyło, że współczucia można nauczyć tylko jednego czytelnika na raz. Jednak ten model zainspirował również model grupowego czytania i reagowania, który stał się popularny w kształceniu nauczycieli w latach 30., 50. i 60. Dyskusje inspirowane biblioterapią były szczególnie skuteczne w przypadku nieśmiałych uczniów: nigdy nie zmuszani do mówienia o sobie, nadal korzystali z wszelkich „aktywności związanych z czytaniem i pisaniem, w tym czytania (beletrystyki, literatury faktu lub poezji)”, tekstów piosenek, „twórczego pisania” lub opowiadania historii, które „ułatwiały rozwój osobisty, uzdrawianie i większą samoświadomość” ( Ouzts i Mastrion 1999 ). „Po czasie opowiadania historii w klasie często następowała „dyskusja kierowana”, która pomagała również uczniom praktykować empatię, gdy uświadamiali sobie problemy innych dzieci” ( Berns 2004 ).
W rezultacie takich praktyk, w latach 60. XX wieku Fundacja Forda sponsorowała szereg inicjatyw mających na celu odnowienie „edukacji dla „całego” człowieka” ( Brand 1980, s. 9–40 ; zarówno racjonalny, jak i emocjonalny układ mózgowy). Mniej więcej w tym samym czasie badacze skupili się na myślach czytelników podczas czytania, w samotności lub we wspólnotach interpretacyjnych (zob. Bump 1989 , 1990a ). Niestety, rzadko omawiali reakcje emocjonalne, choć mogły one mieć kluczowe znaczenie, jak na przykład wtedy, gdy lektura poezji Gerarda Manleya Hopkinsa doprowadziła Thomasa Mertona do jego nawrócenia.

5. Jedność

5.1. Paradoks jedności i różnorodności?

Literatura nie tylko uczy nas, jak zakotwiczyć idee w rzeczywistości, ale także jak połączyć w naszych umysłach te, które wydają się całkowicie sprzeczne. Nie tylko łączymy, ale wręcz cieszymy się obydwoma przeciwieństwami naraz, doświadczając paradoksu, jednoczesności, powiedzmy, Jedności i Wielości. Jeśli będziemy to robić wystarczająco często, możemy zacząć odczuwać obecność naszej planety jako całości, naszej własnej niebieskiej kulki wirującej w przestrzeni, bez wysiłku generującej Wielość, która jest nie do pomyślenia bez Jedności.
Zainspirowany podobną wizją, badacz skanów mózgu, Christian Keysers, skupił się na powieści w swoich badaniach nad wpływem czytania na mózg, prawdopodobnie dlatego, że powieść jest, jak to ujął Richard Powers, „najwyższą maszyną łączącą – najbardziej złożonym artefaktem sieci, jaki kiedykolwiek stworzyliśmy” ( Williams 1999 ). Literatura może jednak przekazywać holistyczne wizje w najróżniejszych gatunkach. Gerard Manley Hopkins uczynił to w jedenastu wersach poetyckich, przywołując uczucia religijne generowane przez niezwykłą różnorodność powstającą z boskiej jedności i powracającą do niej:
  • Pied Beauty
  • Chwała Bogu za rzeczy nakrapiane –
  • Za niebem o dwóch kolorach jak łaciata krowa;
  • Dla kretów różanych, które wszystkie cętkowane są na pstrągach, które pływają;
  • Świeże, kasztanowe opadające liście; skrzydła zięb;
  • Krajobraz wyznaczony i podzielony na części — fałdy, ugory i zaorane pola;
  • I wszystkie zawody, ich sprzęt, osprzęt i wykończenie.
  • Wszystko co oryginalne, oryginalne, skromne, dziwne;
  • Wszystko, co kapryśne, piegowate (kto wie, jak?)
  • Szybko, powoli; słodko, kwaśno; olśniewająco, słabo;
  • On jest ojcem czyjego piękna, które nie uległo zmianie:
  • Wychwalajmy go.
Ten wiersz jest dobrą ilustracją tego, co Goleman nazywa „specyficznymi trybami symbolicznymi umysłu emocjonalnego: metaforą i porównaniem, [które] wraz z poezją, pieśnią i baśnią, są odlane w języku serca. Tak samo jest ze snami i mitami, w których luźne skojarzenia determinują bieg narracji, zgodnie z logiką umysłu emocjonalnego” ( Goleman 1995, s. 54 ). Przestrzegając tej „logiki”, te środki literackie, wraz z paradoksami, podważają wzajemnie wykluczające się dualizmy, które blokują jednoczącą świadomość.
Teraz nowy paradygmat w nauce uznaje ten sposób poznania. W fizyce materię i energię uważano za bardzo odrębne i odrębne byty, ale w XX wieku zdaliśmy sobie sprawę, że są one tak ściśle ze sobą powiązane, że można je przekształcić w siebie nawzajem. Początkowo istniało tylko tajemnicze równanie E = MC2 , ale wkrótce stało się jasne, że wyłania się nowy paradygmat naukowy. W końcu licealiści, tacy jak ja, uczyli się na pamięć zasady nieoznaczoności Heisenberga i przeprowadzali eksperymenty dowodzące, że światło składa się z cząstek i/lub fal.
Literatura jednak od tysiącleci dowodzi tego sposobu poznania. Porównania, analogie, porównania, metafory, symbole i paradoksy ukazują inną matematykę, gdzie ostatecznie każda liczba może być jednością: czasami 2 = 1, 3 = 1 itd. W „Pied Beauty” ta myśl przewodnia „1 to 2 lub więcej” zaczyna się, upraszczając, od 1 elementu (krajobrazu), który jest jednocześnie 3: w jednym miejscu owczarnią, w innym ugorem, a jeszcze innym zaoraną ziemią. Potem jest 1 ryba, a jednak 2: raz to, raz tamto: jak w jednym pstrągu, który raz płynie szybko, raz wolno. I oczywiście, pojawiają się pozornie proste porównania, jak w „niebie o dwóch kolorach jak łaciata krowa”. Tutaj „jak” w porównaniu jest delikatnym przypomnieniem, jeśli zajdzie taka potrzeba, że ​​nie są one dosłownie tym samym.
Ale podstawową siłą wiersza jest metafora, gdzie te dwa elementy po prostu łączą się w jedno, pozostawiając czytelnikowi dostrzeżenie, że jest to metafora, której nie należy brać dosłownie, jak w „różane pieprzyki, wszystkie w kropkach na pstrągu”. Widzimy taki wzór w wyobraźni, ale oczywiście wiemy, że róże nie rosną na pstrągach – a jednak tutaj zdają się rosnąć. Oczywiście, skrzydła kasztanów i zięb nie płoną dosłownie, a jednak są pełne tej witalnej energii, tak często porównywanej do ognia przez mistyków, fizyków, poetów i malarzy, zwłaszcza Van Gogha. Dla Hopkinsa cała natura jest „ogniem heraklitejskim”.
Jednak Bóg jest często „przedstawiany tak, jakby „on/ona” był osobą taką jak my, jak w słowach: On „ojcuje… chwali Go”. Ostatecznie słowo „Bóg” oznacza najwyższą tajemnicę – „kto wie jak?” – której nigdy nie da się sprowadzić do antropomorficznego porównania. Kiedy wychodzimy poza takie puste obrazy, stając się elastyczni, otwarci na wielorakie możliwości, dawne uproszczone podziały w naszej jednoczącej świadomości, takie jak człowiek kontra natura czy Bóg kontra natura, stają się tym, czym są: rażącymi uproszczeniami.
Ten wiersz odsłania wiele warstw znaczeń, niczym symbol literacki, choć mniej oczywistych niż, powiedzmy, rzeki Jedności w „Siddharcie” Hermana Hessego i „Bendiceme Me Ultima” Rudolpha Anayi . W tym wierszu słowo-muzyka aktywuje naszą jednoczącą świadomość, paradoksalną jednoczesność jedności i różnorodności, gdy dwie rodziny językowe płyną razem, krzyżując się na przemian – germańska i łacińska – z ich własnymi tradycjami muzyki słowa, aliteracją i rymem, a obie rozbrzmiewają jedną boską harmonią. Bóg jest abstrakcją wskazującą na wieczną, niezmienną podstawę bytu, ostateczną jedność, z której wypływają wszystkie stale zmieniające się, nieskończenie różnorodne, niepowtarzalne jednostki, z których każda mieści w sobie tego samego Boga. Aby podkreślić, jak bardzo Hopkins cenił niepowtarzalne jednostki, mimo że był kapłanem Jednego, pozwolę sobie zamieścić oktet jego wiersza, napisanego w tym samym roku i blisko spokrewnionego z „Pied Beauty”:
  • Tak jak zimorodki zapalają ogień, ważki przyciągają płomień;
  • Jak przewrócone na krawędź w okrągłych studniach
  • Dzwonią kamienie; jak każda naciągnięta struna mówi, tak każdy zawieszony dzwonek
  • Łuk się porusza, znajduje język, by szeroko wypowiedzieć swoje imię;
  • Każda istota śmiertelna robi jedną i tę samą rzecz:
  • Okazuje się, że będąc w domu, każdy mieszka;
  • Jaźń – idzie sama; jaźń mówi i zaklęcie,
  • Płacz , co robię, to ja: po to przyszedłem.

5.2. Świadomość Jedności, Kontekst Całościowy?

Pomimo naszego pragnienia bycia innym, być może wyjątkowym, poszukiwanie jedności, integracji i spójności kieruje nauczaniem czytania i pisania oraz wieloma znanymi dziełami literackimi. Próby nauczania związków między literaturą a jednością i spójnością sieci lub ekosystemu nowego paradygmatu w nauce często rozpoczynają się na zajęciach uniwersyteckich, na których uczymy się pisania, wykorzystując literaturę jako przykłady, oraz na zajęciach z literatury, na których studenci mają za zadanie pisać o niej.
Uczniom często przydziela się pisanie „kompozycji”, czyli organizowanie słów w „formę literacką”, łącząc lub łącząc rzeczy „artystycznie jako części lub elementy całości” ( OED ). Uczniowie w końcu zauważają, że najwyższe oceny otrzymują za najbardziej zintegrowane kompozycje studenckie, czyli te, które są szczególnie dobrze zorganizowane: te z wyraźną progresją lub fabułą, ze zmianami, zwrotami akcji i zakrętami wyraźnie zaznaczonymi przejściami. W końcu dowiadują się, że te połączenia budują spójność, koherencję i tę najbardziej nieuchwytną z cech: „przepływ”, który sprawia, że ​​przykłady literackie są przyjemnością w czytaniu. To nie przypadek, że jedność i harmonia były pierwszymi tematami Ars Poetica Horacego , a „Wbij swoje myśli w jedność” było mottem laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, Williama Butlera Yeatsa.
Yeats był tylko jednym z wielu artystów, którzy uczynili ze świadomości jedności zarówno temat, jak i formę. Na liście znajdują się Heraklit, Hildegarda z Bingen, Eckhart, Goethe, Rumi, Pascal, Wordsworth, Thoreau, Whitman, Yeats, Gibran, Sun Bear i Wabun, Czarny Łoś, Hesse, Chardin, Aurobindo, Besant, Angelou, Anaya, Tolle i Merton. Studiowanie odpowiednich dzieł z tej listy może pomóc naukowcom i innym osobom rozwinąć bardziej zaawansowane, bardziej intuicyjne wyczucie i docenienie świadomości jedności planetarnej i lokalnej.
Oba te założenia zostały wzmocnione, gdy Keysers opublikował w 2011 roku swoje badania nad neuronami „wspólnych obwodów”. Przeniósł on nowy paradygmat sieci do badań skanów mózgu, wykazując, że nawet wśród ludzi, to usieciowana zbiorowość jest rzeczywistością pierwotną, a nie jednostka. „Poprzez wspólne obwody, ludzie wokół nas… przenikają do wielu obszarów naszego mózgu, które dawniej były bezpiecznymi przystaniami naszej tożsamości: naszego układu ruchowego i naszych uczuć, tworząc strukturę organicznego systemu wykraczającego poza jednostkę” (K 118). Badacze skanów mózgu ukuli termin „wspólne obwody” zarówno dla neuronów lustrzanych, jak i neuronów czuciowych, ponieważ nasze mózgi „po prostu i spontanicznie łączą działania i emocje, bez konieczności świadomego wysiłku” (K 118).
Zastępując w ten sposób stary paradygmat wojny przeciwieństw i uproszczonego związku przyczynowo-skutkowego nowym, „szerszym obrazem”, w literaturze lub nauce, stajemy się bardziej świadomi sieciowych współzależności otaczającego kontekstu. Na przykład w nowej relacyjnej racjonalności nauk biologicznych uczymy się „nie pytać, co gen robi. Pytać, co robi w określonym środowisku i gdy jest wyrażany w określonej sieci innych genów (tj. gen/gen/gen/gen…/środowisko)… Zamiast o przyczynach, biologia nieustannie koncentruje się na skłonnościach, potencjałach, podatnościach, predyspozycjach, skłonnościach, interakcjach, modulacjach, przygodnościach, zdaniach warunkowych, zależnościach kontekstowych, zaostrzeniu lub osłabieniu wcześniej istniejących tendencji, okręgach, pętlach, spiralach i wstęgach Möbiusa” (S 386).
Co to ma wspólnego z literaturą i językiem? Jak pokazują dwadzieścia tomów i prawie trzysta tysięcy haseł Oxford English Dictionary (wraz z setkami tysięcy dzieł literackich i krytyki literackiej), nikt nie studiował „zależności od otaczającego kontekstu” dłużej ani pełniej niż programy nauczania języka angielskiego i innych języków.

6. Zarówno nauka, jak i literatura?

Biorąc pod uwagę przesunięcie funduszy uczelnianych z literatury i nauk humanistycznych na wydziały i programy STEM, szczególnie ważne są eseje interdyscyplinarne łączące nauki ścisłe i literaturę, zwłaszcza te, które potrafią wykazać związek „i to, i to”, a nie „albo-albo” pomiędzy nauką a literaturą.

6.1. Niedualizm

Być może najlepszym sposobem na przywrócenie literaturze jej dawnego statusu na kampusie jest pokazanie, jak może nam pomóc w dokonaniu zmian w naszym kulturowym DNA, które są niezbędne do przetrwania. Wzajemnie wykluczające się dychotomie służyły nam do dziś, najwyraźniej w prawie, matematyce, filozofii, informatyce i elektrotechnice, ale zastosowane do innych aspektów naszej cywilizacji, uproszczone podziały binarne mogą nas skazać na zagładę. Tragiczną skazą w naszym kulturowym DNA jest skrót „vs”, używany w dychotomiach „rozum kontra emocje”, „my kontra oni”, „człowiek kontra natura” i innych. „Versus” oznacza teraz zasadniczo „wojnę z”. Nie jest to jedynie militarna „metafora”: jest dosłowną prawdą, że użycie broni jądrowej, chemicznej i biologicznej masowego rażenia w rzeczywistych wojnach „my kontra oni” mogłoby zniszczyć cywilizację, jaką znamy. Jeśli nasz gatunek nie zostanie w ten sposób unicestwiony, najprawdopodobniej staniemy w obliczu wyginięcia z powodu dychotomii „człowiek kontra natura”, która jest źródłem pandemii odzwierzęcych i kryzysów klimatycznych.
Co literatura może nam dać w tej sytuacji? Literatura może pomóc w szkoleniu i inspirowaniu naukowców, ich rzeczników oraz ogółu społeczeństwa do rewolucyjnej zmiany myślenia i odczuwania z „albo/albo” na „oba/i”. To prawie tak, jakby teoria względności, mechanika kwantowa i inne elementy nowego paradygmatu naukowego były spóźnionym potwierdzeniem fundamentalnej zmiany myślenia i odczuwania z dualistycznego na niedualistyczne, którą niektóre tradycje literackie i religijne demonstrują od tysiącleci.
Od wieków wiele dzieł literackich pokazuje nam, jak uniknąć pułapki dualistycznego języka i postrzegać wszystko pomiędzy przeciwstawnymi biegunami. Dostrzegamy zależność każdego bieguna od drugiego i możliwość jednoczesnego występowania obu w większej całości, zawierającej w sobie przeciwieństwa. Przechodząc od krótkowzroczności do widzenia planetarnego, w całej naturze dostrzeżemy o wiele więcej biologicznych procesów współpracy i syntezy zachodzących w obrębie większych sieci życia, które z kolei znajdują się w obrębie jeszcze większych sieci.
W nauce gratulujemy sobie przejścia od starego paradygmatu do nowego, od absolutnej pewności Kartezjusza do przypadkowego przybliżenia, od pozorów całkowitego oderwania i obiektywizmu do wyznania Heisenberga o naszym człowieczeństwie, od tego, co często stawało się krótkowzrocznym, redukcjonistycznym skupieniem na małych częściach, do początkowej wizji całej sieci lub ekosystemu. Niektórzy naukowcy widzą teraz to, co Budda widział 2500 lat temu: ostatecznie żadnych części, tylko wzorce w nierozerwalnej sieci relacji. Kiedyś wyobrażaliśmy sobie wiedzę jako budynek z fundamentem praw i zasad. Klocki podtrzymywały wyższe piętra, gdzie wybrani mogli zobaczyć całość, ale teraz wszyscy możemy zacząć od zmieniającej się sieci relacji i przejść w dół do naszej specjalności, zawsze pamiętając o jej powiązaniach z dynamiczną siecią, która jest naszym domem.
Ale czy ta sieć jest w pełni połączona? Czy naprawdę uciekliśmy z więzienia dualistycznego języka i myśli? Choć ostatecznie wszystkie są aspektami tego samego świata, czyż mechanika klasyczna nie pozostaje niemal całkowicie oddzielona od mechaniki kwantowej, a grawitacja Newtona od ogólnej teorii względności? Te rozłączenia wydają się teraz nieuniknione, ale czy zawsze będą takie? Czy E = MC 2 nie sugeruje głębokiej transformacji z jednego przeciwieństwa w drugie, sugerując, że nigdy nie były one całkowicie oddzielone, lecz zawsze w jakiś sposób połączone? Jeśli światło jest zarówno falami, jak i cząsteczkami, jakie inne paradoksy czekają na odkrycie we wszechświecie? Możemy łatwiej badać moc paradoksu i metafory w wielu wielkich dziełach literackich, które mogą nas nauczyć, jak obalać mury dualistycznego języka i myśli.
Metafora literacka może być równie potężna jak model w nauce. Znajomość metafory może pomóc naukowcom dostrzec ograniczenia obrazów świata i modeli ich poprzedników, oswoić się z niejednoznacznością, na którą pozwala nowy paradygmat, i na wiele sposobów rozwinąć wyobraźnię. Na przykład Max Black wykazał, że modele metaforyczne są w istocie niezbędnymi narzędziami do generowania kreatywnych hipotez i skutecznych wyjaśnień w nauce. Pokazał, że „użycie »podmiotu pomocniczego« do wspierania wglądu w »podmiot główny« poprzez metaforę »jest charakterystyczną operacją intelektualną… wymagającą jednoczesnej świadomości obu podmiotów, ale nieredukowalną do jakiegokolwiek porównania między nimi«”. 24 W nauce, podobnie jak w literaturze, oczywiste jest, że metafory pomagają nam tworzyć nowe powiązania i postrzegać rzeczy w nowy sposób:
Wynikające z tego rozszerzone znaczenia, relacje między początkowo rozbieżnymi sferami, nie mogą być ani przewidziane z góry, ani później sparafrazowane w prozie… Myślenie metaforyczne jest specyficznym sposobem osiągania wglądu, którego nie należy interpretować jako ozdobnego substytutu zwykłego myślenia. Naukowiec może szybko przejść od „jakby” analogii do „jakby” metafory, podejmując coraz bardziej ontologiczne zobowiązania wobec modelu teoretycznego, który początkowo był trwałą i systematyczną metaforą.
(MB 236–37)
Metafora literacka i paradoks mogą w ten sposób wspierać i inspirować bardziej kompleksowe, ujednolicone modele teoretyczne w nauce.

6.2. Odkrywanie neurobiologii wyobraźni współczulnej

Rozszerzając tę ​​interdyscyplinarność, nową granicą literatury może być laboratorium badacza neurobiologii. Nauka i historia już ze sobą współpracują, sugerując możliwość wspólnych projektów badawczych w przyszłości. Wielu czytelników zna słynny eksperyment MRI z lat 90. na makaku. Kiedy człowiek przypadkiem zjadł trochę orzeszków ziemnych, ta sama część mózgu uaktywniła się, jakby to małpa sama je zjadła. Zidentyfikowano to jako rodzaj symulacji przedruchowej.
Naukowcy wkrótce odkryli, że nie tylko ruch, ale i emocje rozświetlają mózg obserwatora. Według badaczy, wyspa może odzwierciedlać „trzewne emocje innych osób”. 25 Symulacja przedruchowa i połączenie emocjonalne razem przyczyniają się do „kompleksowego intuicyjnego wyczucia wewnętrznego życia ludzi, którzy nas otaczają, w tym zarówno ich celów, jak i emocji” (K 110). W ten sposób Rizzolatti, pierwotny badacz z Uniwersytetu w Parmie, został potwierdzony w swoim twierdzeniu, że „neurony lustrzane pozwalają nam zrozumieć umysły innych nie poprzez rozumowanie koncepcyjne, ale poprzez bezpośrednią symulację. Poprzez czucie, a nie poprzez myślenie” ( Rifkin 2009, s. 83 ). Nie trzeba dodawać, że był to ogromny przełom: odkryli neurobiologię empatii, siłę, która spaja naszą cywilizację.
Przebojowa książka Rifkina Empathic Civilization ( Rifkin 2009 ) podsumowała te i późniejsze przełomy związane z dotykiem, zapachem i bólem, a także wczesne eksperymenty w Social Mind Lab Christiana Keyser’a, które wykazały potrzebę nowych terminów „obwody współdzielone” i „obwody rezonansowe” do opisu całej rodziny układów neuronowych lustrzanych w różnych obszarach mózgu (K 105–6).
W końcu badacze zajęli się kwestią „mocy słów”. Ponieważ literatura często stanowi wirtualny trening empatii, zwrócili się ku pytaniu badawczemu Keysera: „Jak mózg sprawia, że ​​powieść tak nas porusza?”. Wcześniejsi badacze odkryli, że doświadczanie emocji innych było słabsze, gdy oglądali filmy, a nie rzeczywiste twarze. Dlatego założyli, że czytanie o emocjach wywoła jeszcze słabsze reakcje niż oglądanie ich rzeczywistych wyrazów twarzy. Naukowcy z Social Mind Lab przyznali, że „w porównaniu z obserwowaniem, co robią i czują inni ludzie, co zwierzęta robią od milionów lat, pisanie jest nowym wynalazkiem, mającym nie więcej niż dziesięć tysięcy lat”. Jednak nadal „chcieli wiedzieć, czy pisane historie mogą w jakiś sposób połączyć się z tym samym obszarem mózgu, co widok emocji innych ludzi. „Mierzyliśmy aktywność mózgu u tych samych osób, które widziały i czuły wstręt i przyjemność w naszym poprzednim eksperymencie, ale tym razem daliśmy im do przeczytania małe scenariusze pisemne”. Pierwsza historia była stosunkowo abstrakcyjna i zaprojektowana tak, aby była „emocjonalnie neutralna”. Druga ujawniła więcej szczegółów i umiejętności emocjonalne. Można powiedzieć, że ilustruje ona tezę Johna Henry’ego Newmana, że ​​„konkret wywiera siłę i robi wrażenie na umyśle, z którym nic abstrakcyjnego nie może się równać, robiąc to nie poprzez rozum, ale poprzez wyobraźnię” ( Newman 1874, s. 36 ).
Laboratorium Social Mind „bezpośrednio zmierzyło aktywność w tej części wyspy, którą wcześniej uznaliśmy za aktywną zarówno podczas oglądania obrzydliwych mimik twarzy innych, jak i podczas doświadczania przez nich nieprzyjemnych doznań. Ku naszemu zdumieniu, ten sam region stał się silnie aktywowany, gdy ludzie czytali tak obrzydliwy scenariusz, znacznie bardziej [pobudzony] niż gdy czytali emocjonalnie neutralną historię” (K 108). Badacze z Social Mind Lab byli zdumieni odkryciem, że „spisane historie mogą łączyć się z tym samym obszarem mózgu, co widok emocji innych ludzi”: wyspa może, w spontanicznym, nieświadomym wysiłku”, łączyć „nasze rzeczywiste uczucia z uczuciami innych… o których czytamy i które sobie wyobrażamy” (K 108), prawie tak, jakby stali przed nami! Innymi słowy, czytanie historii wydawało się być tak samo silne emocjonalnie, jak przebywanie w rzeczywistej sytuacji z żywymi ludźmi.
Potrzeba wielu kolejnych eksperymentów, ale czy nie będzie przesadą stwierdzenie, że jeśli w opowieści wykorzystano najlepsze słowa i najskuteczniejsze środki przekazu, a opowieść dotyczy empatii i/lub życzliwości dla wszystkich istot żywych, to możemy szerzej przetestować hipotezę, że literatura może, w pewnym sensie, pomóc „zbawić świat”?

Finansowanie

Badania te nie były finansowane ze środków zewnętrznych.

Konflikty interesów

Autor deklaruje brak konfliktu interesów.

Notatki

1
Cytowane w Gottshall ( 2012, s. 145 ) – numery stron podane w nawiasie w tekście poprzedzone literą „G”. Z drugiej strony, krytykowanie jest, oczywiście, tym, co robią krytycy. W 1970 roku Louis Menand ogłosił, że nauki humanistyczne działają na pustym baku; w 1982 roku Frederick Crews ogłosił, że badania nad literaturą angielską są „w stanie śpiączki”. Cytowane przez Chace’a ( 2009 ) – dalej cytowane w nawiasie w tekście jako „C”.
2
Ci, którzy narzekali, bronili kanonicznej literatury wysokiej, ale, paradoksalnie, skupianie się na „samej literaturze”, bez oczywistej funkcji społecznej, jest również charakterystyczne dla ogromnego kręgu czytelników literatury niskiej, eskapistycznej i zastępczej, wchodzącej w zakres studiów kulturowych. Specjaliści od kultury popularnej niewątpliwie znają na przykład Janet Burroway, autorkę książki Writing Fiction , która twierdzi, że zastępcze doświadczenie emocjonalne, a nie cel społeczny, jest główną zaletą fikcji: „literatura oferuje uczucia, za które nie musimy płacić. Pozwala nam kochać, potępiać, tolerować, mieć nadzieję, bać się i nienawidzić bez żadnego z ryzyk, jakie te uczucia zazwyczaj wiążą się z” (G 57).
3
W swoim eseju z 1990 roku, „Literatura RIP”, Alvin Kernan upewnił się, że wszyscy czytelnicy wiedzą, że studenci kursów poświęconych „wielkim książkom” na Stanfordzie skutecznie domagali się, aby „klasykę pisaną przez 'martwych białych mężczyzn’” zastąpić książkami „pisanymi przez kobiety, czarnoskórych i pisarzy z Trzeciego Świata”. W konsekwencji, według niego, „’poważna literatura’” miała „tylko ograniczoną publiczność” i „sednem tego wszystkiego nie będzie już literatura sama w sobie — sztuka dla sztuki”. Kiedy w tym samym roku ukazała się książka Kernana, The Death of Literature, zostaliśmy zaproszeni na pogrzeb literatury, po którym nieuchronnie nastąpiły pogrzeby krytyków literackich i katedr anglistyki. ( Kernan 1990a , 1990b ; Bauerlein 1997 ; McDonald 2007 ; Klinkenborg 2013 ; Flaherty 2015 ; Schalin 2015 ).
4
Czy obserwacja Gottshalla (G 130) nie podważa skargi Platona zawartej w Księdze III Państwa : „Poeci i gawędziarze dopuszczają się największych przekłamań, gdy mówią nam, że źli ludzie często są szczęśliwi, a dobrzy nieszczęśliwi; że niesprawiedliwość przynosi korzyści, gdy pozostaje niezauważona, a sprawiedliwość jest stratą jednego człowieka i zyskiem drugiego” ( Platon 1998 ).
5
Platon, Państwo , księga X; por. poeci „są przez nas zobowiązani do wyrażania w swoich dziełach obrazu dobra” ( Platon 1998 ); por. ( Pitari 2021 ).
6
Oxford English Dictionary ( [1989] 2007 ); w dalszej części tekstu w nawiasie oznaczany jako ( OED ).
7
Literatura i/lub studia kulturowe. Zobacz odniesienia w tym tekście do Raymonda Williamsa, Gayatri Spivak, Jacques’a Derridy i bell hooks. Kilka publikacji: ( Craik 2020 ; Lünenborg i Maier 2018 ; Irish 2018 ; Davidson 2018 ; Wehrs i Blake 2017 ; Campe i Weber 2014 ; Cvetkovich 2010 , 2012 ; Harding i Pribram 2009 ; Engel 2008 ; During 2007 ; Berlant 2004 ; Sedgwick 2003 ).
8
Ponieważ „emocja” zaczęła oznaczać wzburzenie umysłu lub uczucia, „emotywny” może być najlepszą nazwą dla tego rodzaju krytyki literackiej, zwłaszcza że jest to termin ostatnio używany do poszerzania granic badań etnicznych ( Pulido 2004 ). Jennifer Edbauer ( 2005 ) i Ilene Crawford ( 2000 ) używają słowa „afekt”, ale dla niektórych czytelników słowo to oznacza teorię psychologiczną zamiast uczucia. Słowo „uczucie” jest natomiast ściśle związane z doznaniami cielesnymi, zwłaszcza zmysłem dotyku. W psychologii słowo to czasami wyraźnie wyklucza myśl; zatem również ono byłoby nieodpowiednie dla krytyki literackiej, która integruje myśl i uczucie. Więcej na ten temat można znaleźć w ( Bump 2010 ; Pulido 2004 ; Edbauer 2005 ).
9
Christian ( 1987 ). Zobacz także jej Black Women Novelists 1980; Black Feminist Criticism 1985, a także prawie 100 opublikowanych artykułów i recenzji, a także wydania: Female Subjects in Black and White: Race, Psychoanalysis, Feminism oraz sekcję Norton Anthology of African American Literature z lat 70. do 90. XX wieku.
10
Wszystkie cytaty z Państwa Platona pochodzą z tłumaczenia Jowetta: https://www.gutenberg.org/files/55201/55201-h/55201-h.htm (dostęp: 25 października 2021).
11
Księga 1 http://classics.mit.edu/Aristotle/rhetoric.1.i.html (dostęp: 25 października 2021).
12
Sapolsky ( 2017, s. 58 ) — numery stron podane w tekście w nawiasie poprzedzone literą „S”.
13
Dlatego w 2004 roku James Dawes w swoim artykule w czasopiśmie „American Literature” napisał: „W ostatnich latach w badaniach literackich i kulturowych coraz bardziej wysuwa się na pierwszy plan zainteresowanie emocjami, które nami wstrząsają podczas czytania” ( Dawes 2004, s. 437 ).
14
Morrison ( [1970] 1994, s. 83 ) — numery stron podane w tekście w nawiasie poprzedzone znakiem „ BE ”.
15
„Litość” nie jest już dobrym tłumaczeniem, ponieważ we współczesnym języku angielskim słowo to może oznaczać „być godnym politowania z powodu swojej małości lub podłości… żałośnie nieistotnym lub błahym, nikczemnym, godnym pogardy… zazwyczaj odrzucanym z litościwym wzruszeniem ramion” ( OED ) ( Stanford 1983, s. 23–24 ).
16
XIII. gutenberg.org/files/1974/1974-h/1974-h.htm (dostęp: 25 października 2021).
17
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Bluest_Eye (dostęp: 25 października 2021).
18
E. Bronte ( [1848] 1972, s. 54 ) – cytowana dalej w tekście poprzedzonym przez W.
19
https://www.youtube.com/watch?v=WpYeekQkAdc (dostęp: 25 października 2021).
20
https://www.youtube.com/watch?v=0JA6gYXEdwY (dostęp: 25 października 2021).
21
http://www.lorinroche.com/word/word/love.html (dostęp: 25 października 2021).
22
Przez tysiąclecia aktywna forma miłości w hinduizmie znana była jako Brahmaviharas, kombinacja czterech rodzajów miłości, dla której istnieją jedynie niewystarczające angielskie tłumaczenia: (1) Metta: bezgraniczna miłująca dobroć promieniująca do wszystkich czujących istot; (2) Karuna: współczucie, życzenie, aby wszystkie czujące istoty były wolne od cierpienia, prowadzące do działania w celu złagodzenia tego cierpienia; (3) Mudita: współczująca radość z dobrego samopoczucia innych, bez zazdrości lub zawiści, nawet gdy sami stajemy w obliczu tragedii; (4) Upekka: najmniej znana, ale być może najbardziej potrzebna cnota na Zachodzie — wyrażanie miłości bez względu na rezultaty, odpoczywanie w równowadze, widzenie szerszego obrazu, jasny i spokojny stan umysłu, który nie jest ciągnięty w tę i z powrotem przez reakcje emocjonalne, które mają więcej wspólnego z ego niż z prawdziwą troską o innych (powiązaną, ale bardzo rzadką emocją na Zachodzie jest „twarda miłość”, miłość z dystansem, akceptująca wszystkie rezultaty, bez względu na to, jak tragiczne).
23
24
Black ( 1962, s. 46 ) – numery stron w tekście podano jako (MB). Temat omówiono bardziej szczegółowo w ( Bump 1985 ).
25
Keysers ( 2012, s. 110 ) – cytowany dalej w tekście w nawiasie i poprzedzony literą K.

Odniesienia

  1. Adams, Gerald R. i Allan S. Cohen. 1974. Charakterystyka dzieci i oczekiwań nauczycieli: rozszerzenie na życie społeczne i rodzinne dziecka. Journal of Educational Research 70: 87–90. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  2. Biuro ds. Wolności Intelektualnej Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotekarzy. 2020. 100 najczęściej zakazanych i kwestionowanych książek: 2010–2019. W: „ Zakazane i kwestionowane książki” . 9 września. Dostępne online: https://en.wikipedia.org/wiki/The_Bluest_Eye (dostęp: 25 października 2021).
  3. Arnold, Matthew. 1869. Przedmowa. W: Kultura i anarchia . Dostępne online: https://www.gutenberg.org/ebooks/4212 (dostęp: 25 października 2021).
  4. Baillie, Justine. 1985. Kontestujące ideologie: dekonstrukcja rasizmu w literaturze afroamerykańskiej. Kobiety: Przegląd kulturowy 14: 20–37. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  5. Bate, Walter Jackson. 1945. Wyobraźnia empatyczna w krytyce angielskiej XVIII wieku. ELH: Journal of English Literary History 12: 144–64. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  6. Bate, Walter Jackson. 1961. Od klasyki do romantyzmu; przesłanki dobrego smaku w Anglii XVIII wieku . Przedruk 1961. Nowy Jork: Harper and Row. Pierwsze wydanie 1946. [ Google Scholar ]
  7. Bauerlein, Mark. 1997. Krytyka literacka: sekcja zwłok . Filadelfia: University of Pennsylvania Press. [ Google Scholar ]
  8. Berlant, Lauren, red. 2004. Współczucie . Nowy Jork: Routledge. [ Google Scholar ]
  9. Berman, Jeffrey. 1994. Pamiętniki profesora języka angielskiego: ból i rozwój w klasie . Amherst: University of Massachusetts Press. [ Google Scholar ]
  10. Berns, Carol F. 2004. Biblioterapia: Wykorzystanie książek w pomocy dzieciom w żałobie. OMEGA: Journal of Death and Dying 48: 321–36. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  11. Black, Max. 1962. Modele i metafory . Ithaca: Cornell University Press. [ Google Scholar ]
  12. Blair, Melissa Estes. 2018. Dlaczego nasza polityka jest pełna emocji. Washington Post . 10 października. Dostępne online: https://www.washingtonpost.com/outlook/2018/10/10/why-our-politics-are-awash-emotion/ (dostęp: 25 maja 2020 r.).
  13. Bouson, J. Brooks. 1999. „Cisza, która jest zachowana”: Wstyd i trauma w książce Toni Morrison „The Bluest Eye” . W: „Sceny wstydu: Psychoanaliza, wstyd i pisanie ”. Redakcja: Joseph Adamson i Hillary Clark. Albany: State University of New York Press. [ Google Scholar ]
  14. Brand, Alice. 1980. Terapia w pisaniu . Lexington: Lexington Books. [ Google Scholar ]
  15. Bronte, Charlotte. 1971. Jane Eyre . Redakcja: Richard J. Dunn. Nowy Jork: WW Norton. Pierwsze wydanie: 1848. [ Google Scholar ]
  16. Bronte, Emily. 1972. Wichrowe Wzgórza . Redakcja: William M. Sale, Jr. Nowy Jork: WW Norton. Pierwsze wydanie: 1848. [ Google Scholar ]
  17. Bump, Jerome. 1985. Kreatywność, język figuratywny i pisanie techniczne. Kompozycja i komunikacja w college’u 36: 444–54. [ Google Scholar ] [ CrossRef ][ Wersja zielona ]
  18. Bump, Jerome. 1989. Krytyka i biblioterapia skoncentrowana na czytelniku: Hopkins i Selving. Renascence 42: 65–86. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  19. Bump, Jerome. 1990a. Innowacyjne podejścia biblioterapeutyczne do edukacji w zakresie uzależnień. Sztuka w psychoterapii 17: 355–62. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  20. Bump, Jerome. 1990b. Radykalne zmiany w dyskusji klasowej z wykorzystaniem komputerów w sieci. Komputery i nauki humanistyczne 24: 49–65. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  21. Bump, Jerome. 1993. Jane Eyre i terapia systemów rodzinnych. W: Teaching Jane Eyre . Pod redakcją Diane Hoeveler i Beth Lau. Nowy Jork: Modern Language Association, s. 130–38. [ Google Scholar ]
  22. Bump, Jerome. 1996. Współuczenie się w klasie postmodernistycznej. W: Situating College English: Lessons from an American University . Redakcja: Evan Carton i Alan Friedman. Westport: Bergin i Garvey, s. 111–20. [ Google Scholar ]
  23. Bump, Jerome. 1999. Lewa kontra prawa półkula mózgu: hipermedia i nowy purytanizm. Currents in Electronic Literacy . Dostępne online: https://currents.dwrl.utexas.edu/fall99/bump.html (dostęp: 25 października 2021 r.).
  24. Bump, Jerome. 2000. Nauczanie kompetencji emocjonalnych. W: Writing and Healing: Toward an Informed Practice . Pod redakcją Charlesa Andersona i Marian MacCurdy. Urbana: National Council of Teachers of English, s. 313–35. [ Google Scholar ]
  25. Bump, Jerome. 2003. Dynamika rodziny w książce Toni Morrison „The Bluest Eye” . W: Reading the Family Dance: Family Systems Therapy and Literary Studies . Redakcja: John Knapp i Kenneth Womack. Dover: University of Delaware Press. [ Google Scholar ]
  26. Bump, Jerome. 2007. Nauczanie języka angielskiego w Second Life. Currents in Electronic Literacy . Dostępne online: http://www.cwrl.utexas.edu/currents/spring07/bump (dostęp: 25 października 2021).
  27. Bump, Jerome. 2010. Rasizm i wygląd w książce „The Bluest Eye”: szablon etycznej krytyki emocjonalnej. Literatura uniwersytecka 37: 147–70. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  28. Bump, Jerome. 2013. Myślenie poza ramką tekstową: interaktywna, multimodalna umiejętność czytania i pisania w 3D na zajęciach z pisania na studiach. W: Multimodal Literacies and Emerging Genres in Student Compositions . Redakcja: Carl Whithaus i Tracey Bowen. Pittsburgh: University of Pittsburgh Press, s. 148–84. [ Google Scholar ]
  29. Buscalia, Leo. 1972. Miłość . Nowy Jork: Random House. [ Google Scholar ]
  30. Campe, Rüdiger i Julia Weber, red. 2014. Nowe spojrzenie na emocje: wnętrze i zewnętrzność w myśli przednowoczesnej, nowoczesnej i współczesnej . Interdyscyplinarne niemieckie studia kulturowe. Berlin: De Gruyter, tom 15. [ Google Scholar ]
  31. Carrasco, David. 2014. Magiczne latanie z Toni Morrison. W: Toni Morrison . Jackson: University Press of Mississippi, s. 144–56. [ Google Scholar ]
  32. Chace, William M. 2009. Upadek Wydziału Anglistyki. American Scholar . 1 września. Dostępne online: https://theamericanscholar.org/the-decline-of-the-english-department/ (dostęp: 25 października 2021 r.).
  33. Chemaly, Soraya. 1981. Wściekłość jej przystoi . Manhattan: Simon i Shuster. [ Google Scholar ]
  34. Chotiner, Isaac. 2019. Ekonomista polityczny o końcu ery obiektywizmu. The New Yorker . 14 lutego. Dostępne online: https://www.newyorker.com/news/q-and-a/a-political-economist-on-the-end-of-the-age-of-objectivity (dostęp: 25 maja 2020 r.).
  35. Christian, Barbara. 1987. Wyścig po teorię. Krytyka kulturowa 6: 51–63. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  36. Cooper, Brittney. 1981. Eloquent Rage . Nowy Jork: MacMillan. [ Google Scholar ]
  37. Craik, Katharine A., red. 2020. Szekspir i emocje . Cambridge: Cambridge University Press. [ Google Scholar ]
  38. Crawford, Ilene Whitney. 2000. Z jądra ciemności. Ku nowej retoryce emocji. Nieopublikowana rozprawa doktorska, Uniwersytet Wisconsin w Milwaukee, Milwaukee, WI, USA. [ Google Scholar ]
  39. Cvetkovich, Anne, red. 2010. Emocje polityczne . Nowy Jork: Routledge. [ Google Scholar ]
  40. Cvetkovich, Anne. 2012. Depresja: uczucie społeczne . Durham: Duke University Press. [ Google Scholar ]
  41. Davidson, Debra J. 2018. Nowe spojrzenie na adaptację: emocje, ewolucja i zmiana klimatu. Natura i Kultura 13: 378–402. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  42. Davies, William. 2018. Stany nerwowe: demokracja i upadek rozumu . Nowy Jork: WW Norton & Company. [ Google Scholar ]
  43. Dawes, James. 2004. Fikcyjne uczucie: filozofia, nauki kognitywne i gotyk amerykański. Literatura amerykańska 76: 437–66. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  44. Dee, Ruby. 1971. Recenzja książki The Bluest Eye . Freedomways 11: 319. [ Google Scholar ]
  45. Degler, Rebecca. 2006. Rytuał i „inne” religie w książce „The Bluest Eye” . W: Toni Morrison and the Bible . Redakcja: Shirley Stave. Nowy Jork: Peter Lang, s. 241. [ Google Scholar ]
  46. Derrida, Jacques. 2000. O dotyku . Palo Alto: Stanford University Press. [ Google Scholar ]
  47. Podczas, Simon. 2007. The Cultural Studies Reader . Londyn: Routledge. [ Google Scholar ]
  48. Edbauer, Jennifer. 2005. Codzienne intensywności: teoria retoryki, studia nad kompozycją i afektywne pole kultury. Nieopublikowana rozprawa doktorska, Uniwersytet Teksański w Austin, Austin, Teksas, USA. [ Google Scholar ]
  49. Eliot, George. 1992. Recenzja Williama von Riehla. W: George Eliot: Selected Critical Writings . Pod redakcją Rosemary Ashton. Nowy Jork: Oxford University Press. [ Google Scholar ]
  50. Ellison, Ralph. 1981. Niewidzialny człowiek . Nowy Jork: Random House. [ Google Scholar ]
  51. Engel, Manfred. 2008. Studia kulturowe i literackie. Canadian Review of Comparative Literature 31: 460–67. [ Google Scholar ]
  52. Erickson, Peter. 1991. Recenzja książki „ Śmierć literatury” . Krytyka 33: 263–65. [ Google Scholar ]
  53. Feagin, Susan. 1996. Czytanie z uczuciem . Ithaca: Cornell University Press. [ Google Scholar ]
  54. Fisher, John. 1987. Poważne traktowanie współczucia: Obrona naszej psychologii moralnej wobec zwierząt. Environmental Ethics 9: 197–215. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  55. Flaherty, Colleen. 2015. Major Exodus. Slate . 30 stycznia. Dostępne online: https://slate.com/human-interest/2015/01/english-majors-are-declining-in-popularity-how-can-humanities-departments-reverse-the-tide.html (dostęp: 25 października 2021 r.).
  56. Fleming, Donald. 1961. Charles Darwin, the Anaesthetic Man. Victorian Studies 4: 219–36. Dostępne online: http://www.jstor.org/stable/3825547 (dostęp: 25 października 2021).
  57. Freud, Sigmund. 1959. Romanse rodzinne. W: Standard Edition of the Complete Psychological Works of Sigmund Freud . Przekład James Strachey. Londyn: Hogarth Press, tom IX, s. 152–53. Pierwsze wydanie: 1908. [ Google Scholar ]
  58. Goleman, Daniel. 1995. Inteligencja emocjonalna: dlaczego może mieć większe znaczenie niż iloraz inteligencji . Nowy Jork: Bantam. [ Google Scholar ]
  59. Gottshall, Johnathan. 2012. Opowiadanie historii o zwierzętach: Jak historie czynią nas ludźmi . Nowy Jork: Houghton Mifflin. [ Google Scholar ]
  60. Guerrero, Edward. 1997. „Śledzenie „spojrzenia” w powieściach Toni Morrison. W: Toni Morrison’s Fiction: Contemporary Criticism . Redakcja: David L. Middleton. Nowy Jork: Garland. [ Google Scholar ]
  61. Hall, Joan Wylie. 2004. Rozmowy z Audre Lorde . Jackson: University Press of Mississippi. [ Google Scholar ]
  62. Harding, Jennifer i E. Pribram, red. 2009. Emotions, a Cultural Studies Reader . Nowy Jork: Routledge. [ Google Scholar ]
  63. Horacy. 2003. Sztuka poezji: List do Pisosów. P. Horatii Flacci. Epistola Ad Pisones, De Arte Poetica. Przekład George’a Colmana. Dostępne online: https://www.gutenberg.org/ebooks/9175 (dostęp: 25 października 2021).
  64. Irish, Bradley J. 2018. Emocje na dworze Tudorów: literatura, historia i wczesnonowożytne odczucia . Evanston: Northwestern University Press. [ Google Scholar ]
  65. Johnson, Robert. 1993. Król Rybak . Nowy Jork: Harper Collins. [ Google Scholar ]
  66. Kernan, Alvin. 1990a. Literatura RIP The Washington Post . 18 listopada. Dostępne online: https://www.washingtonpost.com/archive/opinions/1990/11/18/literature-rip/e0221c90-9091-4aad-acb0-5ad50e011089/ (dostęp: 25 października 2021 r.).
  67. Kernan, Alvin. 1990b. Śmierć literatury . New Haven: Yale. [ Google Scholar ]
  68. Keysers, Christian. 2012. Mózg empatyczny . Amsterdam: Social Brain Press, s. 110. [ Google Scholar ]
  69. Klinkenborg, Verlyn. 2013. The Decline and Fall of the English Major. New York Times . 23 czerwca. Dostępne online: https://www.nytimes.com/2013/06/23/opinion/sunday/the-decline-and-fall-of-the-english-major.html (dostęp: 25 października 2021 r.).
  70. Lanham, Richard A. 1992. Od książki do ekranu: cztery najnowsze badania. College English 54: 199–206. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  71. Lanham, Richard A. 1993. Świat elektroniczny: demokracja, technologia i sztuka . Chicago: University of Chicago Press. [ Google Scholar ]
  72. Lorde, Audre. 1981. Zastosowanie gniewu. Kwartalnik Studiów Kobiet 9: 1–3. [ Google Scholar ]
  73. Lukacs, Georg. 1971. Teoria powieści. Esej historyczno-filozoficzny o formach wielkiej literatury epickiej . Przekład Anna Bostock. Londyn: Merlin Press. Pierwsze wydanie w 1920 roku. [ Google Scholar ]
  74. Lünenborg, Margreth i Tanja Maier, red. 2018. Zwrot ku afektowi i emocjom w medioznawstwie. Media i komunikacja 6: 1–4. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  75. Lutz, Cora E. 1978. Najstarsze motto biblioteczne: ψῡχῆς Ἰατρεῖον. The Library Quarterly 48: 36–39. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  76. McDonald, Ronan. 2007. Śmierć krytyka . Nowy Jork: Continuum. [ Google Scholar ]
  77. McKay, Nellie Y. 1988. Eseje krytyczne o Toni Morrison . Boston: GK Hall. [ Google Scholar ]
  78. McKay, Nellie Y. i Kathryn Earle, red. 1997. Podejścia do nauczania powieści Toni Morrison . Nowy Jork: Modern Language Association. [ Google Scholar ]
  79. McLemee, Scott. 2003. Getting Emotional. The Chronicle of Higher Education . 21 lutego. Dostępne online: https://www.chronicle.com/article/getting-emotional/ (dostęp: 25 października 2021 r.).
  80. Meyer, Craig. 2021. Wyciąganie wniosków z „Cichej wiosny” : wykorzystanie literatury o środowisku w kontekście zmian klimatu. Literatura 1: 2–13. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  81. Mill, John Stuart. 2003. Autobiografia, rozdz. 5. Dostępne online: https://www.gutenberg.org/files/10378/10378-h/10378-h.htm#link2HCH0005 (dostęp: 25 października 2021 r.).
  82. Miller, J. Hillis. 1963. Zniknięcie Boga . Cambridge: Harvard University Press. [ Google Scholar ]
  83. Morrison, Toni. 1994. The Bluest Eye . Rept. z „Posłowiem”. Nowy Jork: Penguin Books. Pierwsze wydanie w 1970 roku. [ Google Scholar ]
  84. Newman, John Henry. 1874. Grammar of Assent . Londyn: Burns Oates. Dostępne online: https://www.gutenberg.org/files/34022/34022-h/34022-h.html (dostęp: 25 października 2021 r.).
  85. Novitz, David. 1987. Wiedza, fikcja i wyobraźnia . Filadelfia: Temple University. [ Google Scholar ]
  86. Otten, Terry. 1989. Zbrodnia niewinności w prozie Toni Morrison . Columbia: University of Missouri Press. [ Google Scholar ]
  87. Ouzts, DT i KJ Mastrion. 1999. Biblioterapia: Zmiana postaw za pomocą literatury. Dostępne online: https://en.wikipedia.org/wiki/Bibliotherapy (dostęp: 25 października 2021).
  88. Oxford English Dictionary , 2007, wyd. 2. Oxford: Oxford University Press. Pierwsze wydanie w 1989 roku.
  89. Parini, Jay. 2008. Dlaczego poezja ma znaczenie . New Haven: Yale. [ Google Scholar ]
  90. Pitari, Paolo. 2021. Problem prawdy literackiej w „Państwie ” Platona i „Poetyce” Arystotelesa . Literatura 1: 14–23. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
  91. Platon. 1998. Państwo. Przekład Benjamin Jowett. Dostępne online: https://www.gutenberg.org/files/1497/1497-h/1497-h.htm#link2H_4_0006 (dostęp: 25 października 2021).
  92. Przedmowa do „Ballad lirycznych”. 1802. Dostępne online: http://www.english.upenn.edu/~mgamer/Etexts/lbprose.html (dostęp: 25 października 2021).
  93. Pulido, Alberto Lopez. 2004. Grawerowanie emocji: pamięć i tożsamość w dążeniu do badań nad emocjami. Cross Currents 54: 45–50. [ Google Scholar ]
  94. Rifkin, Jeremy. 2009. Cywilizacja empatyczna . Nowy Jork: Penguin. [ Google Scholar ]
  95. Sapolsky, Robert M. 2017. Zachowanie: Biologia człowieka w jego najlepszym i najgorszym wydaniu . Nowy Jork: Penguin. [ Google Scholar ]
  96. Schalin, Jay. 2015. The Decline of the English Department. Semantic Scholar. Dostępne online: https://www.semanticscholar.org/paper/The-Decline-of-the-English-Department.-Schalin/47609793398b6cc1e609b249a29015d0b3d3ee1a (dostęp: 25 października 2021 r.).
  97. Sedgwick, Eve Kosofsky. 2003. Dotykanie uczuć: afekt, pedagogika, performatywność . Durham: Duke University Press. [ Google Scholar ]
  98. Shelley, Percy B. 1977. Poezja i proza ​​Shelleya . Redakcja: Donald Reiman i Sharon Powers. Nowy Jork: Norton. Pierwsze wydanie: 1821. [ Google Scholar ]
  99. Sidney, Sir Philip. 2014. A Defence of Poesie and Poems. Dostępne online: https://www.gutenberg.org/files/1962/1962-h/1962-h.htm (dostęp: 25 października 2021).
  100. Spivak, Gayatri. 1990. Krytyk postkolonialny . Nowy Jork: Routledge. [ Google Scholar ]
  101. Stanford, William Bedell. 1983. Tragedia grecka i emocje. Studium wprowadzające . Londyn: Routledge. [ Google Scholar ]
  102. Stevens, Wallace. 1951. Niezbędny anioł . Nowy Jork: Knopf. [ Google Scholar ]
  103. Wehrs, Donald R. i Thomas Blake. 2017. Podręcznik Palgrave’a dotyczący studiów afektywnych i krytyki tekstu . Cham: Springer International Publishing AG. [ Google Scholar ]
  104. Williams, Jeffrey. 1999. The Last Generalist: An Interview with Richard Powers. Dostępne online: https://ojs.library.ubc.ca/index.php/clogic/article/view/192194 (dostęp: 25 października 2021).
  105. Zembylas, Michalinos. 2002. „Struktury uczuć” w programie nauczania i nauczaniu: Teorie reguł emocjonalnych. Teoria edukacji 52: 187–208. [ Google Scholar ] [ CrossRef ]
Wydział Sztuk Wyzwolonych, Uniwersytet Teksański w Austin, Austin, TX 78712, USA
  • Otwarty dostęp27 stycznia 2022
Uwaga wydawcy: MDPI zachowuje neutralność w kwestii roszczeń jurysdykcyjnych na opublikowanych mapach i afiliacji instytucjonalnych.
Link do artykułu: https://www.mdpi.com/2410-9789/2/1/1