Święta własność po grabieży. Kodeks Napoleona w świetle dwóch przypadków: Korsyki i Malty / Piotr Kotlarz

0
73
 Rycina przedstawiająca kapitulację Malty przed Napoleonem. By GOTTFRIED BAUMANN & CO. Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=25492580

Esej historyczno-prawny

Zakres argumentacji został świadomie ograniczony do tych dwóch wysp.

Prawo nie musi pochwalać dawnej grabieży, aby skutecznie chronić jej utrwalone następstwa.

Własność bez pamięci

Kodeks cywilny z 1804 roku należy do największych osiągnięć europejskiej kultury prawnej. Ujednolicił rozproszone prawo, zniósł wiele pozostałości feudalnych i nadał jednostce wyraźnie określoną sferę swobodnego rozporządzania majątkiem. Artykuł 544 określał własność jako prawo korzystania z rzeczy i rozporządzania nimi w sposób „najbardziej absolutny”, z zastrzeżeniem ograniczeń ustawowych; artykuł 545 zabraniał przymusowego pozbawienia własności poza przypadkiem użyteczności publicznej i bez uprzedniego, słusznego odszkodowania. Nie ma potrzeby pomniejszać cywilizacyjnej wartości tych zasad, aby dostrzec ich ciemniejszą stronę.
Prawo własności odpowiada bowiem na pytanie, co wolno właścicielowi i jak ma być chroniony. Znacznie rzadziej pyta, w jaki sposób rzecz znalazła się w jego rękach. Jeżeli wcześniejsza przemoc została już przetłumaczona na język dekretu, sprzedaży, aktu nadania albo państwowej konfiskaty, późniejszy kodeks może traktować jej rezultat jak zwyczajny stan posiadania. Wówczas grabież znika z teraźniejszości prawnej, choć nie znika z historii.

Teza. Kodeks z 1804 roku nie zalegalizował wstecz poszczególnych grabieży. Nadał natomiast trwałą i ogólną ochronę porządkowi własnościowemu, który powstał również dzięki rewolucyjnym konfiskatom i napoleońskiej ekspansji.

Trzeba przy tym precyzyjnie określić rolę Napoleona. Nie był on autorem Kodeksu w takim znaczeniu, w jakim autorem jest prawnik układający przepisy. Projekt opracowała komisja złożona z Troncheta, Portalisa, Bigota de Préameneu i Maleville’a, korzystająca także z wcześniejszych prób kodyfikacyjnych. Bonaparte powołał jednak komisję, zapewnił przedsięwzięciu polityczny impet i przewodniczył części obrad Rady Stanu. Był zatem nie tyle redaktorem przepisów Kodeksu, ile politycznym inicjatorem i gwarantem całego przedsięwzięcia.
Także ochrona nabywców dóbr odebranych dawnym właścicielom nie rozpoczęła się dopiero w 1804 roku. Artykuł 94 konstytucji roku VIII, ustanawiającej konsulat Bonapartego, stanowił, że prawowitego nabywcy legalnie sprzedanych dóbr narodowych nie można wywłaszczyć — bez względu na pochodzenie sprzedanego mienia. Konkordat z 1801 roku zawierał jeszcze bardziej wymowną gwarancję: papież zobowiązywał się nie niepokoić nabywców sprzedanych dóbr kościelnych, a ich własność miała pozostać niewzruszona. Kodeks nie rozpoczął więc tego procesu. Był jego zwieńczeniem: przełożył polityczne zamknięcie sporów o konfiskaty na trwałą gramatykę prawa prywatnego.

Korsyka: nabywca, dowódca i członek klanu

Pierwszym z dwóch rozpatrywanych tu przypadków jest Korsyka. Ograniczenie ma znaczenie metodologiczne: nie chodzi o dowodzenie ogólnej tezy o całej rewolucji na podstawie jednej wyspy, lecz o zbadanie miejsca, w którym osobista historia Napoleona styka się bezpośrednio z konfiskatą dóbr kościelnych. Badania nad majątkiem Kościoła na Korsyce wskazują przy tym na poważne luki w zachowanej dokumentacji sprzedaży. Brak pełnych archiwów nakazuje ostrożność w szczegółach, nie podważa jednak faktów poświadczonych konkretnymi aktami.
Najważniejszy z nich jest jednoznaczny. Dnia 13 grudnia 1791 roku Napoleon Bonaparte i jego wuj Joseph Fesch wspólnie wylicytowali dobra narodowe należące wcześniej do kapituły katedralnej w Ajaccio. W skład zakupu wchodził między innymi majątek Saint-Antoine: około 250 hektarów ziemi, kaplica i dom. Cenę 5500 franków rozłożono na dwanaście rat. Zachowany protokół sprzedaży jest wskazywany w archiwum Korsyki Południowej pod sygnaturą 1Q78. W styczniu 1793 roku współwłaściciele wezwali lokatorów domu do opuszczenia nieruchomości, w marcu zapłacili pierwszą ratę, a później Fesch uregulował pozostałą należność. Napoleon zachował udział w Saint-Antoine do śmierci i zapisał go Feschowi.
Nie jest to legenda o młodym oficerze, który przypadkiem znalazł się w pobliżu rewolucyjnych wydarzeń. To udokumentowany przypadek, w którym przyszły prawodawca został prywatnym nabywcą mienia odebranego instytucji kościelnej. Transakcja była legalna według prawa rewolucyjnego. Legalność licytacji nie usuwa jednak przymusu z wcześniejszego ogniwa łańcucha: kapituła nie wystawiła swoich dóbr na sprzedaż z własnej woli. Państwo najpierw odebrało jej możliwość decydowania, a następnie sprzedało majątek ludziom gotowym skorzystać z nowego porządku.
Bonapartowie działali w Ajaccio jak polityczny klan — nie w sensie romantycznego korsykańskiego stereotypu, lecz jako grupa rodzinna wspólnie zabiegająca o urzędy, wpływy, dowództwa i majątek. Napoleon i Joseph angażowali się w miejscową politykę, Fesch stał się wspólnikiem rodzinnej inwestycji, a awans jednego członka rodziny zwiększał możliwości pozostałych. Zakup Saint-Antoine nie był drobną lokatą: według rekonstrukcji opartej na księgach Fescha wielokrotnie powiększał rodzinny zasób ziemi i dawał Napoleonowi osobisty majątek oraz zależną od właściciela klientelę dzierżawców.
Równie dobrze udokumentowana jest faktyczna sfera władzy Napoleona. Wiosną 1792 roku, jako podpułkownik korsykańskich ochotników, dowodził oddziałem uwikłanym w krwawe starcia wielkanocne w Ajaccio. Po początkowej strzelaninie jego ludzie obsadzili pozycje, strzelali do osób wychodzących z nabożeństwa, a następnie blokowali miasto; zginęli cywile oraz duchowny. Napoleon próbował też przejąć cytadelę i zgromadzoną w niej amunicję. We własnym usprawiedliwieniu przedstawiał oddział jako ofiarę spisku i przemilczał ofiary ostrzału prowadzonego przez jego ludzi. Wydarzeń tych nie należy bez wystarczających dowodów przedstawiać jako prostej operacji przejęcia konkretnego klasztoru. Dowodzą jednak, że Napoleon nie był biernym beneficjentem odległych decyzji Paryża: współtworzył lokalną siłę, bez której rewolucyjny porządek pozostałby na papierze.

Fakt i hipoteza. Faktem są zakup skonfiskowanego majątku kościelnego przez Napoleona i Fescha oraz użycie przez Napoleona siły w walce o władzę w Ajaccio. Hipotezą — prawdopodobną ze względu na zbieżność interesu, pozycji i czasu — pozostaje zakres, w jakim wpływy klanu ułatwiły konkretną transakcję. Nie ma podstaw, by twierdzić, że zachowany akt dowodzi ustawienia licytacji.

To rozróżnienie nie osłabia osądu. Do wykazania osobistego interesu Bonapartego nie potrzeba dowodu fałszerstwa przetargu. Wystarczy zestawienie faktów: uczestnik rewolucyjnej walki o miejscową władzę nabył na korzystnych, odroczonych warunkach majątek zabrany Kościołowi; kilka lat później, jako pierwszy konsul, uzyskał od papieża rezygnację z roszczeń do takich dóbr, a następnie patronował kodyfikacji czyniącej istniejącą własność wyjątkowo silną. Nie sposób dowieść, że artykuł 544 napisano z myślą o Saint-Antoine. Wyraźna jest jednak zbieżność interesów: człowiek, który skorzystał na rewolucyjnej zmianie tytułów własności, miał oczywisty powód, by uznać tę zmianę za zakończoną.

Malta: reformator z ręką w skarbcu

Drugi przypadek — Malta — pokazuje ten sam mechanizm z innej strony. Jeszcze przed wyprawą Bonapartego rewolucyjna Francja skonfiskowała w 1792 roku posiadłości Zakonu św. Jana na swoim terytorium. Dobra te stanowiły znaczną część zaplecza zakonu; źródła różnią się w ocenie dokładnego udziału utraconych dochodów, dlatego liczby sześćdziesięciu procent nie należy podawać jako bezspornego bilansu. Bezsporne jest natomiast poważne osłabienie finansowe Malty, pogłębione utratą kolejnych dochodów kontynentalnych. Rewolucyjna konfiskata pomogła więc stworzyć warunki, w których flota płynąca do Egiptu zastała zakon podzielony, zadłużony i niezdolny do skutecznej obrony.
W czerwcu 1798 roku Bonaparte zajął wyspę, wymusił kapitulację i przejął zasoby zakonu. W ciągu kilku dni ogłosił program reform, którego nie wolno przemilczać: zniesienie przywilejów feudalnych i niewolnictwa, likwidację inkwizycji, równość prawną, wprowadzenie świeckiej administracji oraz plany przebudowy szkolnictwa. Część tych dekretów wyrażała rzeczywisty program modernizacyjny. Właśnie dlatego przypadek Malty jest moralnie ciekawszy niż prosta opowieść o bandzie rabusiów. Te same ręce, które podpisywały akty emancypacji, otwierały skarbce i odbierały cudzą własność.
Konfiskaty nie są jedynie późniejszą legendą. Francuzi sięgali po majątek instytucji finansowych, przejmowali złoto i srebro z kościołów oraz wywozili kosztowności. Sprawozdanie głównego płatnika armii, Estève’a, wysłane z Kairu 21 września 1798 roku, wymienia srebra sprzedane w Aleksandrii, klejnoty licytowane w Kairze i złote przedmioty przerobione na monety. Urzędowe słowo „znalezione” nie zmienia faktu, że przedmioty pochodziły z Malty i zostały oddane do dyspozycji armii zdobywczej. Katalog Luwru potwierdza natomiast drogę ceremonialnego sztyletu wielkich mistrzów: po kapitulacji przekazano go Bonapartemu, później Napoleon zapisał go synowi, a w XIX wieku trafił do zbiorów państwowych. Tutaj przejście od łupu do dziedzictwa muzealnego można prześledzić niemal przedmiot po przedmiocie.
Dokładnej sumy maltańskich strat nie da się ustalić na podstawie samych przytoczonych materiałów z pewnością, jakiej wymagałaby rachunkowa teza. W literaturze powtarzane są wysokie kwoty, lecz często mieszają one skarb zakonu, fundusze publiczne, aktywa lombardu, kościelne kruszce i szkody wynikające z późniejszej blokady. Nie trzeba jednak znać jednej ostatecznej liczby, aby stwierdzić systemowy charakter operacji. O jej skali świadczą różne kategorie przejmowanego mienia, dokumenty sprzedaży w Egipcie oraz fakt, że próba dalszego zbywania majątku kościelnego stała się 2 września 1798 roku bezpośrednim zapalnikiem powstania. Po kilku dniach Francuzi zostali zepchnięci do umocnionych miast portowych; ich panowanie nad większością wyspy zakończyło się po niespełna trzech miesiącach, a garnizon skapitulował w 1800 roku.
Malta nie pozostawała pod władzą francuską w chwili wejścia Kodeksu w życie. Nie jest to jednak zarzut wobec przedstawionej tu tezy, ponieważ nie dotyczy ona terytorialnego obowiązywania przepisów. Malta pokazuje wcześniejszy etap akumulacji: podbój zamieniał majątek instytucji i wspólnoty w żołd, monety, wyposażenie armii, obiekty kolekcjonerskie oraz zasób politycznej potęgi. Nie każda maltańska srebrna misa stała się częścią prywatnej fortuny Bonapartów; znaczna część łupów zasilała państwową ekspedycję wojskową. Udokumentowane jest jednak, że napoleoński system władzy korzystał z dochodów podboju na szerszą skalę, a następnie rozdzielał środki i dotacje rodzinie, marszałkom i nowym dygnitarzom. Malta stanowi zatem nie tyle dowód prostego przelewu z jednego kościelnego skarbca na jedno konto rodzinne, ile konkretny przykład gospodarki zdobywczej, na której wyrastała nowa hierarchia.

Kodeks jako pieczęć, nie parawan

Najłatwiej byłoby powiedzieć, że Napoleon głosił świętość własności, a sam kradł. Zdanie jest efektowne, lecz zbyt proste. Prawdziwy mechanizm był bardziej wyrafinowany. Rewolucja odbierała dawnym korporacjom i przeciwnikom politycznym status właścicieli; państwo sprzedawało albo konsumowało przejęte dobra; nowi nabywcy otrzymywali tytuły; konsulat kończył spory o ich zwrot; Kodeks zapewniał wszystkim uznanym właścicielom jednolitą ochronę. Na każdym etapie język prawny zmieniał się tak, by w końcu nie było już czego zwracać — pozostawała tylko własność obecna.
W tym sensie Kodeks nie był parawanem ukrywającym pojedyncze przestępstwo. Był pieczęcią przyłożoną do całego nowego ładu społecznego. Korzystali z niego chłopi i mieszczanie uwolnieni od feudalnych ciężarów, lecz także spekulanci, notable, wojskowi i krewni władcy. Jego uniwersalna forma nie usuwała nierówności punktu wyjścia. Prawo jednakowo chroniło każdego właściciela dopiero po tym, gdy polityka rozstrzygnęła, kto nim zostanie.

Hipoteza o motywie. Nie ma dokumentu, w którym Napoleon stwierdzałby, że wprowadza Kodeks po to, by chronić Saint-Antoine, rodzinę lub łupy nowych elit. Taki wyłączny zamiar byłby tezą nieweryfikowalną. Silnie uprawdopodobniona jest natomiast zgodność interesów: stabilność porewolucyjnej własności zabezpieczała jednocześnie reżim, jego społeczne zaplecze, majątek rodziny i pozycję wynagradzanych przez niego dygnitarzy.

Interes ten miał charakter polityczny równie mocno jak prywatny. Nabywcy dóbr narodowych obawiali się restauracji dawnych praw; ich lojalność zależała od pewności, że Kościół i emigranci nie odzyskają ziemi. Bonaparte oferował im porządek. W zamian otrzymywał grupę właścicieli, dla których trwałość jego państwa była gwarancją trwałości ich tytułów. Prywatna korzyść Napoleona nie przeczy więc racji stanu jego reżimu. W systemie dynastycznym obie sfery wzajemnie się wzmacniały.

Wybielanie: od zaprzeczenia do turystyki pamięci

Spór nie dotyczy wyłącznie XVIII wieku. W 2014 roku „Times of Malta” przedstawił książkę Charlesa Xuereba, której jednoznacznie brzmiący tytuł głosił, że Napoleon nigdy nie splądrował Malty. Autor twierdził, że obraz powszechnego rabunku stworzyły elity zainteresowane usprawiedliwieniem buntu, że oficjalne rejestry odnotowywały zaledwie trzy drobne kradzieże, a srebro przekazane Francuzom nie zostało skradzione. Tydzień później w odpowiedzi opublikowanej na łamach tej samej gazety wskazano pominięte rozliczenie Estève’a, dokumentujące sprzedaż maltańskich sreber i klejnotów w Egipcie.
Należy zachować uczciwość także wobec Xuereba. Jego szersza teza dotyczyła kształtowania maltańskiej pamięci przez późniejsze rządy brytyjskie. Sama krytyka kolonialnej narracji nie jest wybielaniem Francuzów. Staje się nim dopiero wtedy, gdy rewizja jednej pamięci wymaga unieważnienia dokumentów niewygodnych dla pamięci konkurencyjnej. Można jednocześnie badać brytyjską propagandę i uznawać fakt francuskiej grabieży. Jedna manipulacja nie stanowi dowodu niewinności drugiego imperium.
Drugi artykuł, opublikowany w 2025 roku, pokazuje subtelniejszą strategię. Charles, książę Napoleon, potomek Jérôme’a Bonapartego i twórca szlaku „Destination Napoleon”, nie zaprzeczał grabieżom. Uznał je za praktykę powszechną w epoce, po czym przeciwstawił im „monumentalne” reformy przeprowadzone podczas krótkiego pobytu zdobywcy. Odrzucił ideę trwałego zwrotu miecza i sztyletu La Valette’a, dopuszczając jedynie ich wypożyczenie Malcie.
To wybielanie bardziej nowoczesne, bo nie polega na prostym kłamstwie. Najpierw normalizuje przemoc: wszyscy tak robili. Następnie ustanawia moralny bilans: zabrano srebro, ale zniesiono feudalizm. Wreszcie zmienia pole widzenia: przedmiot zabrany przez zdobywcę staje się eksponatem europejskiego dziedzictwa, a miejsce buntu — przystankiem na szlaku kulturowym. Historia zostaje estetycznie uporządkowana; grabież jest jednym z „negatywnych aspektów”, reformy zaś — właściwą treścią opowieści.
Nie chodzi o pomniejszanie znaczenia reform. Zniesienie niewolnictwa czy inkwizycji było dobrem niezależnie od intencji zdobywcy. Nie można jednak traktować tych reform jako moralnego rozgrzeszenia za odebranie cudzej własności. Co więcej, większość maltańskich reform istniała przede wszystkim jako dekret i projekt: powszechny bunt po niespełna trzech miesiącach uniemożliwił pełne wdrożenie programu. Grabież natomiast nie była projektem. Dokonała się natychmiast. W bilansie historycznym nie należy więc ważyć planowanej reformy szkolnictwa i wywiezionego srebra tak, jakby oba fakty miały ten sam stopień realności.

Prawo, które zamyka rachunki

Korsyka i Malta nie są przypadkami symetrycznymi. Na Korsyce można wskazać osobisty tytuł Napoleona do skonfiskowanego dobra oraz jego czynną rolę w ustanawianiu lokalnego porządku rewolucyjnego. Na Malcie widać zdobywcę, który równocześnie reformuje i eksploatuje podbite społeczeństwo, zamieniając jego zasoby w środki dalszej wojny oraz przedmioty własnej chwały. Pierwszy przypadek pokazuje nabywcę; drugi — producenta łupu. Łączy je późniejszy porządek, w którym świętość własności odnoszono przede wszystkim do tego, co znajdowało się już w rękach zwycięzców i prawnie uznanych nabywców.
Pozytywna ocena Kodeksu pozostaje możliwa, lecz nie może być niewinna. Ochrona własności ogranicza samowolę państwa i pozwala jednostce planować życie. Zarazem w 1804 roku zabezpieczała owoce przemian, w których to samo państwo wcześniej działało bez szacunku dla cudzych tytułów. Napoleon nie napisał Kodeksu, ale nadał mu siłę; nie rozpoczął rewolucyjnych konfiskat, ale sam na nich skorzystał; nie zatrzymał dla siebie całego maltańskiego skarbu, ale rozporządzał nim jak zdobywca i budował system wynagradzający rodzinę oraz nowe elity dochodami władzy i wojny.
Najuczciwszy wniosek nie brzmi zatem, że własność jest zła, lecz że własność pozbawiona pamięci bywa moralnie ślepa. Gdy prawo pyta wyłącznie o aktualny tytuł, czas zaczyna pracować dla silniejszego. Najpierw przemoc odbiera rzecz, potem administracja nadaje jej nową nazwę, a w końcu kodeks otacza nowego właściciela ochroną. Grabież nie przestaje być grabieżą dlatego, że po latach ma numer artykułu. Staje się jedynie grabieżą, której rachunki władza uznała za zamknięte.

Nota redakcyjna

Koncepcja eseju, ograniczenie jego zakresu do Korsyki i Malty oraz zasadnicza teza interpretacyjna pochodzą od autora. W pracy nad tekstem wykorzystano ChatGPT (OpenAI), którego udział obejmował dodatkową kwerendę źródłową, weryfikację informacji zawartych w materiałach wyjściowych, oddzielenie faktów od hipotez, wskazanie koniecznych korekt i zastrzeżeń oraz przygotowanie roboczej wersji eseju. Autor ocenił wyniki tej pracy, wprowadził własne zmiany redakcyjne i odpowiada za ostateczny kształt tekstu oraz zawarte w nim sądy i wnioski.

Źródła i literatura wykorzystana

1. Powstanie i autorstwo Kodeksu. Fondation Napoléon, „Le Code Civil (21 mars 1804): naissance, principes et postérité” oraz „Cambacérès et le Code civil”. Dostęp online

2. Artykuły 544–545. Légifrance, Code civil, tytuł II „De la propriété”, wersje obowiązujące od 1804 roku. Dostęp online

3. Gwarancja dóbr narodowych. Conseil constitutionnel, Constitution du 22 frimaire an VIII, art. 94. Dostęp online

4. Konkordat. Convention entre le Gouvernement français et Pie VII (1801), art. 13. Dostęp online

5. Dobra kościelne na Korsyce. François J. Casta, „Les biens ecclésiastiques en Corse sous la Révolution française”, Annales historiques de la Révolution française 218 (1974), s. 641–671. Dostęp online

6. Saint-Antoine. René Santoni, „L’autre maison de Napoléon”; artykuł odsyła do protokołu licytacji z 13 grudnia 1791 roku, Archives départementales de la Corse-du-Sud, 1Q78. Dostęp online

7. Zajścia w Ajaccio. Chronologia Fondation Napoléon; John Hussey, „A little known incident in the early days of Napoleon”; pomocniczo rekonstrukcja Shannon Selin. Dostęp online

8. Osłabienie Zakonu Maltańskiego. Museum of the Order of St John, „The French Revolution and the Loss of Malta”; por. Isabel Grech, opracowania o finansach zakonu. Dostęp online

9. Okupacja i powstanie na Malcie. Henry Frendo, „The French in Malta 1798–1800: reflections on an insurrection”, Cahiers de la Méditerranée 57 (1998). Dostęp online

10. Teza o braku grabieży. „Napoleon never pillaged Malta, new book claims”, Times of Malta, 25 października 2014. Dostęp online

11. Dokumentacja Estève’a. „Napoleon’s loot from Malta”, Times of Malta, 1 listopada 2014. Dostęp online

12. Sztylet La Valette’a. Musée du Louvre, karta katalogowa „Poignard des grands maîtres de l’ordre de Malte”. Dostęp online

13. Współczesna narracja dynastyczna. Matthew Bonanno, „More to Napoleon in Malta than just looting churches, says great-great-nephew”, Times of Malta, 6 listopada 2025. Dostęp online

14. Finansowanie wojny. Jean Tulard, „La construction d’un système fiscal et administratif dans la Révolution et l’Empire, 1789–1815”, Études et documents 10 (2000), s. 245–251. Dostęp online

15. Zagrabione dobra kultury. David Gilks, „Attitudes to the Displacement of Cultural Property in the Wars of the French Revolution and Napoleon”, The Historical Journal 56/1 (2013). Dostęp online

16. Nowe elity. Michael Broers i in., The Cambridge History of the Napoleonic Wars, rozdz. „The Napoleonic Elites” (2022). Dostęp online

Piotr Kotlarz

Dostęp do źródeł internetowych: 31 sierpnia 2026 roku.

Nota redakcyjna

Koncepcja eseju, ograniczenie jego zakresu do Korsyki i Malty oraz zasadnicza teza interpretacyjna pochodzą od autora. W pracy nad tekstem wykorzystano ChatGPT (OpenAI), którego udział obejmował dodatkową kwerendę źródłową, weryfikację informacji zawartych w materiałach wyjściowych, oddzielenie faktów od hipotez, wskazanie koniecznych korekt i zastrzeżeń oraz przygotowanie roboczej wersji eseju. Autor dokonał oceny wyników tej pracy, wprowadził własne zmiany redakcyjne i odpowiada za ostateczny kształt tekstu oraz zawarte w nim sądy i wnioski.

 

Niniejszy artykuł jest publikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0 Międzynarodowe. W przypadku pytań dotyczących przedruku prosimy o kontakt

Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0