Józef Piłsudski i jego obóz polityczny w rysunkach wielkopolskiej prasy satyrycznej / Olaf Bergmann; oraz rozważania o problemach wynikających z rozwoju internetowych form przekazu

0
29
[Tytułowy artykuł publikujemy tu za „Rocznikiem Historii Prasy Polskiej”, który wszelkie zamieszczone na jego łamach artykuły udostępnia do niekomercyjnej publikacji na zasadzie licencji Cerative Commons. Jego wydawcą jest Polska Akademia Nauk oraz Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, a więc jest finansowany ze środków państwowych i przyjmując wspomnianą zasadę może tym skuteczniej realizować swą misję, popularyzację wiedzy. Działające na podobnych zasadach czasopisma, a nawet całe wydawnictwa istnieją dziś na całym świecie. Finansowane są z budżetów różnych państw lub ze środków fundatorów, czy darczyńców. W ten sposób autorzy publikowanych na łamach tych czasopism artykułów, wyników badan itp. otrzymują za swą pracę jakieś wynagrodzenie, przy okazji zgadzają się na to, by do ich dorobku mogła dotrzeć jak największa liczba odbiorców. Mechanizm ten niewątpliwie przyśpiesza rozwój nauki, jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym, choć z drugiej strony wymusza poszukiwanie nowych rozwiązań odnośnie kwestii czerpania zysków z owoców swej pracy przez naukowców, artystów (tak twórców, jak i wykonawców).

Poniższy artykuł podnosi temat satyry w dwudziestoleciu międzywojennym, w tym wypadku odnosi się ona do osoby Józefa Piłsudskiego, człowieka mającego na ówczesne losy naszego kraju wpływ największy. Wybraliśmy akurat ten tekst, gdyż sądzimy, że może on zainteresować naszych czytelników, ale także i z tego powodu, że właśnie rysunek satyryczny może być tą dziedziną sztuki, na przykładzie, której możemy ukazać problemy współczesnych twórców, choć dotyczą one znacznie szerszego ich grona.

Nasz portal stara się być daleki od bieżących wydarzeń politycznych. Niemniej jednak, chcąc dotrzeć do szerszego kręgu odbiorców, korzystamy z różnych mediów społecznościowych, a na tych komentarzy politycznych pojawia się bez liku. Niektóre, niestety grzeszą wulgaryzmami. Najczęściej, niezależnie od strony konfliktu, bije z nich język nienawiści. Ten zresztą widoczny jest też we współczesnej dość nielicznej prasie satyrycznej. Słowo nielicznej, zresztą jest tu przesadne, właściwie poza Tygodnikiem NIE, trudno dziś znaleźć inny tytuł. Może gdyby czasopisma takie były liczniejsze, gdyby satyrą zajmowali się ludzie bardziej światli… może wówczas jej poziom byłby wyższy. Obecnie satyra, tworzona przez masy, stacza się do poziomu, który mają najsłabsi intelektualnie spośród ich przedstawicieli. [Obowiązuje tu zasada psychologii tłumu.]
Szukając wykazu najpopularniejszych polskich rysowników satyrycznych w Internecie można trafić na taki, ale odnoszący się do  2009 roku. Naszym zdaniem obserwujemy dziś ogromny kryzys polskiej satyry, w tym satyry politycznej. Czyżby tzw. wolność nie służyła rozwojowi tej sztuki? Większość pism satyrycznych, które istniały jeszcze w ostatnich latach PRL-u upadło. Prasa drukowana w ogóle przeżywa kryzys, ale w to miejsce rozwijają się coraz prężniej media internetowe. I w tych mogłyby pojawiać się przecież rysunki satyryczne, ale te wypierane są przez memy oraz politykę finansową internetowych wydawnictw. Rysownikowi przecież ktoś musiałby zapłacić. Ten ważny aspekt, dotyczy nie tylko satyry, ale też innych sztuk. Np. również teatru. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że reżyserzy, dyrektorzy teatrów wolą przerabiać, dostosowywać do współczesnych wydarzeń, klasykę, często ją wręcz trywializując i gubiąc jej właściwe przesłanie lub wystawiać jakieś własne, często bardzo słabe intelektualnie, quasi publicystyczne produkcje, niż nawiązać współpracę z jakimś współczesnym dramaturgiem, któremu przecież musieliby płacić tantiemy. W którym to przypadku również ryzyko niepowodzenia spektaklu byłoby przecież większe. Lepiej więc, bezpieczniej z punktu widzenia dyrekcji teatru i zatrudnionych w nim zespołów, jest unikać trudnych wyzwań, ryzyka poszukiwań nowych artystycznych rozwiązań. Ulegając zaś najniższym gustom publiczności, sprowadzając teatr do quasi kabaretu, uzyskać to, że status finansowy teatrów staje się pewniejszy. W ten sposób teatr traci kontakt ze współczesnymi twórcami literatury dramatycznej, ta zamiera. Gusta teatralne publiczności obniżają się. Teatr staje się biznesem, jak każdy inny. Mechanizmy rynkowe zabijają kolejne dziedziny sztuki, w nauce zaś prowadzą do tego, że ta, dziś właściwie może rozwijać się tylko w ramach różnych instytucji.

Współczesne mechanizmy rynkowe zmuszają coraz szersze grona twórców do poszukiwania innych niż istniejące wcześniej sposobów zdyskontowania owoców swej pracy. Zanim jednak twórcy i naukowcy znajdą te sposoby minie sporo czasu. Póki co, w wielu dziedzinach obserwować będziemy kryzys. Sam rynek nie będzie tu regulatorem, jego mechanizmy mogą przynosić efekt odwrotny od oczekiwanego (w dziedzinie dziennikarstwa obserwujemy np. postępującą „pudelkizację” (od portalu pudelek.pl)  mediów.

Ponieważ coraz częściej korzystamy z artykułów Creative Commons, podjęliśmy decyzję, że zasadę wolnego dostępu przyjmiemy również dla większości artykułów na portalu WOBEC. Wkrótce zamieścimy pod nimi odpowiednią formułę. Oczywiście w każdym wypadku spytamy najpierw o zgodę autorów poszczególnych tekstów.

                                                               Redakcja

 

Olaf Bergmann, Józef Piłsudski i jego obóz polityczny w rysunkach wielkopolskiej prasy satyrycznej

Abstrakt

Artykuł Józef Piłsudski i jego obóz polityczny w rysunkach wielkopolskiej prasy satyrycznej, na podstawie dwóch czasopism satyrycznych z okresu II RP ukazujących się w Wielkopolsce, ukazuje obraz marszałka Piłsudskiego i jego najbliższych współpracowników w krzywym zwierciadle karykatury. „Pręgierz Poznański” ukazywał się w latach 1928–1929 i reprezentował poglądy liberalne, traktując bohatera tego artykułu z lekkim odcieniem krytycyzmu. Wydawane pod koniec lat 30. „Pokrzywy” były czasopismem narodowym, więc publikowane w nim wizerunki obozu sanacyjnego były bardzo negatywne.

Słowa kluczowe

rysunek satyryczny; karykatura; Józef Piłsudski; sanacja; Wielkopolska
Piłsudski, 5319-17956-1-PB

Bibliografia

Bergmann O., Prawdziwa cnota krytyk się nie boi… Karykatura w czasopismach satyrycznych Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 2012.
Borowiecka E., Poznawcza wartość sztuki, Lublin 1986.
Czasy wojen i pokoju. Karykatura polska 1914–1939, wstęp W. Chmurzyński, Warszawa 2004.
Czermański Z., Lechoń J., Marszałek Piłsudski w 13 karykaturach, Paryż 1931.
Garlicki A., Kochanowski J., Józef Piłsudski w karykaturze, Warszawa 1991.
Górska H., Lipiński E., Z dziejów karykatury polskiej, Warszawa 1977.
Kafel M., Prasoznawstwo. Wstęp do problematyki, Warszawa 1969.
Kiec I., R.T. Wilkanowicz. Utwory powstańcze, Poznań 2018.
Mitzner Z., Pasternak L., Satyra prawdę mówi … 1918–1939, Warszawa 1963.
Paczkowski A., Prasa polska w latach 1918–1939, Warszawa 1980.
Pisarek W., Analiza zawartości prasy, Kraków 1987.
Ruszczyc F.B., Urbański J., Karykaturzyści polscy. Antologia biograficzna od początków do współczesności, Warszawa 1994.
Witz I., Zaruba J., 50 lat karykatury polskiej 1900–1950, Warszawa 1961.

Licencja Creative Commons

Artykuły zawarte w RHPP są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowe

Rocz. Hist. Prasy Pol. = ISSN 1509-1074 (print), ISSN 2084-8552 (online)

 

Nie chcielibyśmy, by czytelnicy WOBEC uznali wobec powyższego artykułu, że nasza redakcja podważą historyczne znaczenie tak wybitnego polityka, jakim był Józef Piłsudski. Dlatego też zamieszczamy poniżej reprodukcję jego portretu, autorstwa Jacka Malczewskiego. Obraz ten powstał już w 1916 roku, nasz wybitny malarz (czasami określany mianem wizjonera) rzeczywiście dysponował ogromnym przeczuciem, w każdym razie bardzo wcześnie odczuł charyzmę tego polityka.

Jacek MalczewskiPortret brygadiera Józefa Piłsudskiego, 1916.                                          Z Wikimedia Commons, repozytorium wolnych multimediów