DEFICYT / Dariusz Wasielewski

0
114

 

           DEFICYT

                         mojej córce
                        lecącej w kosmos

Cieszymy się z małych rzeczy.

Pamiętam chwile pomiędzy…
refleks włosów, łuk brwi, linię bioder
Światło i cień

Pamięć to dziwna rzecz
Nie działa tak, jak byśmy tego chcieli
Ogranicza nas czas, jego porządek
To co było i to co nadejdzie
Mówimy: porządek rzeczy, a odczuwamy pustkę
Chcemy zdążyć

Teraz nie wierzę już w początki i zakończenia
Są dni, które zdefiniowały twoje życie
Jak ten, w którym odeszłaś

Język to podstawa cywilizacji
Klej, który nas spaja i pierwsza broń
dobywana w razie konfliktu
Teoretycznie język, którym mówisz
wpływa na to, jak myślisz, jak postrzegasz świat

Myślałem,
że tu właśnie zaczęła się twoja historia
Jednak myliłem się

Życie jest jak rzadka choroba – nie do okiełznania
tak jak ty, kiedy pływasz, piszesz, dzielisz się sobą z innymi,
ze światem
– jesteś nie do zatrzymania

Porusza mnie, że można walczyć i niczego nie osiągnąć.

Gdy wkładałem ten śmieszny kaptur
Też myślałem, że to gniew, ale nie… raczej lęk, ból…
Pod maską nie można wyzdrowieć
Rany potrzebują powietrza

Jak odnaleźć ten właściwy balans?

Musisz nauczyć się wybaczać sobie
Przeszłość, która nadejdzie nie może paraliżować
Twoich dobrych namiętności
Oglądając się wciąż za siebie nie dostrzeżesz
Tego, co być może musi się zdarzyć

Tak miało być
Ktoś przed nami wszystko to wymyślił

Naszym działaniem kieruje potrzeba, nieobecność
pożądanie, deficyt, brak
Poszukiwanie tego, co było, a więc będzie
To nierozerwalna pętla zdarzeń popycha nas do działania
Niekończąca się wędrówka
Nieustająca furia czasu bez początku i końca

Powody do życia to powody do śmierci.

Pomiędzy rozpaczą i nadzieją – musisz wybrać nadzieję
a odrzucić rozpacz

Szukałem Ciebie w moim życiu
– a została mi tylko samotność

Choć znam drogę i wiem dokąd prowadzi, akceptuję ją
i cieszę się każdą jej chwilą

Odkąd pamiętam byłem zapatrzony w gwiazdy
i wiesz co mnie zaskoczyło? Nie spotkanie z nimi
a z Tobą

Postrzegam się cudzymi oczyma
Uśmiecham się i udaję
Odgrywam role zerkając na drzwi
bez przerwy

Jestem spokojny, wyspany
bez koszmarów
Jestem aktywny, zaangażowany
Świadom swojego otoczenia
i znajdujących się w nim ludzi
Uważny
Myślę o tym, co konieczne
Reszta nie ma znaczenia
Przyszłość jest niepewna
jednak się nie martwię
Znajdę oparcie w najbliższych
– będę dźwigał ich ciężary, bo oni
dźwigają moje
Będę żył i kochał
Płynę
ad astra

Dariusz Wasielewski 2021

Obraz wyróżniający: Obraz Kristendawn z Pixabay