Car kontra „Narod”: Preludium do rewolucji rosyjskiej na początku XX wieku / Dr Neil Faulkner

0
469
Krwawa niedziela. Żołnierze carscy strzelają do demonstrantów przed Pałacem Zimowym w Sankt Petersburgu w 1905 roku.

 

Pierwszy cios w walce został zadany sto lat wcześniej.

 

Wstęp

Rewolucje zawsze zaskakują świat. Często sami rewolucjoniści – zawsze niewielka mniejszość przed rozpoczęciem rewolucji – są najbardziej zaskoczeni ze wszystkich. I zawsze rewolucja wprawia w zakłopotanie oczekiwania: niezmiennie rozgrywa się inaczej, niż wyobrażali to sobie rewolucjoniści. Wielki niemiecki filozof Georg Hegel – który zainspirował Marksa – zauważył, że „Sowa Minerwy rozwija skrzydła dopiero z nadejściem zmierzchu”. Miał na myśli, że mądrość wynika z doświadczenia; najpierw jest czyn, potem zrozumienie. Tak było z rewolucją rosyjską.
Dopóki to się nie stało, mało kto mógł przewidzieć, jak to się stanie – mimo że antycarscy rewolucjoniści debatowali na ten temat od prawie wieku. Jednak fałszywe uprzedzenia miały znaczenie, ponieważ wpłynęły na to, jak ludzie zachowywali się, gdy w końcu nadeszła rewolucja. Potem sprawy potoczyły się bardzo szybko, a ludzie mieli trudności z jasnym myśleniem pośród obfitości wydarzeń i kakofonii opinii. Powrócili więc do wcześniejszych założeń. Nie mogąc nadążyć za rzeczywistą rewolucją, działali zgodnie z przyjętym z góry wyobrażeniem o tym, jak rewolucja powinna wyglądać. W ten sposób stare idee, które nie odpowiadały rzeczywistemu doświadczeniu, stały się barierą dla postępu. Dlatego, aby zrozumieć starcie rywalizujących ze sobą frakcji w 1917 roku, warto wiedzieć coś o prehistorii rosyjskiego ruchu rewolucyjnego.
Pierwszy cios w stuletniej walce caratu z rosyjskim narodem („ludem”) został zadany 14 grudnia 1825 r. Nastał nowy car Mikołaj I, a żołnierze mieli złożyć przysięgę wierności w Petersburgu. Plac Senacki. Ta lojalność została zakwestionowana i przez około sześć godzin lojaliści i żołnierze rebeliantów stawali naprzeciw siebie na otwartej przestrzeni. Potem, gdy słońce zaszło, rebelianci odrzucili wezwanie do poddania się, wycelowano w nich armaty i ostatecznie plac został oczyszczony. Rewolta dekabrystów upadła zaledwie jednym strzałem. Później osądzono około 600 spiskowców. Spośród nich pięciu powieszono, a około stu zesłano na Syberię.
Pułkownik Paul Pestel, jeden z przywódców dekabrystów, powiedział o ich porażce: „Chcieliśmy zebrać plony, zanim zasialiśmy”. Brytyjski minister w Sankt Petersburgu zgodził się, pisząc w analizie, która była zarówno dokładna, jak i prorocza, że ​​„późny spisek nie powiódł się z powodu braku kierownictwa i głowy, która by nim kierowała, i był zbyt przedwczesny, aby zrealizować jakikolwiek dobry cel, ale myślę, że ziarna zostały zasiane, co pewnego dnia przyniesie ważne konsekwencje.
Chociaż osiemnastowieczne rosyjskie oświecenie było powierzchowną sprawą, szlachetni oficerowie prowadzący kampanię przeciwko Napoleonowi stanęli twarzą w twarz ze względnym zacofaniem własnego społeczeństwa. Okazało się, że dowodzą armią poddanych i walczą z armią żołnierzy-obywateli. A kiedy podążyli za wycofującymi się Francuzami do serca Europy, maszerując ostatecznie do samego Paryża, zobaczyli, jak tworzy się nowy świat. Zaczęli więc planować zmiany. A będąc oficerami i dżentelmenami, wyobrażali sobie, że wystarczy arystokratyczny spisek. Zniesienie pańszczyzny i republikańska konstytucja miały zostać osiągnięte przez wojskowy zamach stanu. Rewolta dekabrystów była nieudaną rewolucją ludzi takich jak Pierre Bezuchow, bohater Lwa Tołstoja w Wojnie i pokoju: idealiści z poczuciem szlachetności zobowiązują się
Spiskowcy stanowili mniejszość w swojej klasie i brakowało im wsparcia ze strony innych klas. Nawet ich własne szeregi były chwiejne: wykrwawili uciekinierów, a potem zawahali się w wyłomie tego pamiętnego grudniowego dnia. 1 Ale nie zostali zapomniani. „Z iskry wybuchnie płomień” – pisał jeden z wygnanych dekabrystów w odpowiedzi na współczujący wiersz skierowany do nich przez Aleksandra Puszkina. A w 1900 r., kiedy rosyjscy socjaldemokraci założyli rewolucyjną gazetę, nazwali ją „Iskra” .– „Iskra” – bo patrzyli z podziwem na swoich dekabrystów. Grigorij Zinowiew, czołowy bolszewik, uważał ich za „śmietankę arystokracji”, ludzi, którzy „oderwali się od swojej klasy, zerwali z rodzinami, porzucili przywileje i przyłączyli się do walki z samowładztwem”. 2

Radykalna Inteligencja

Aleksander Herzen, Siergiej Lwowicz Lewicki, 1860. / Zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons
Po nieudanej rewolcie rosyjski radykalizm wycofał się w intymność salonu. Była to waluta inteligencji – pisarzy, zawodowców, liberalnej burżuazji, młodej arystokracji – jeszcze nie zwykłych ludzi. Alexander Hercen (1812–70) był jedną z jego najjaśniejszych gwiazd. Aby znaleźć wolność wypowiadania się, wybrał permanentne wygnanie. Był w Paryżu podczas rewolucji 1848 r., a jego czasopismo The Bell, które krążyło w Rosji, zostało później opublikowane w Londynie. Kiedy radykalnych studentów wydalono z uniwersytetu w Petersburgu, napisał do nich, gdzie powinni się udać:
Ze wszystkich zakątków naszej ogromnej ziemi, od Donu i Uralu, od Wołgi i Dniepru, narasta jęk, podnosi się narzekanie. To pierwszy ryk fal morskich, które po długim i męczącym spokoju zaczynają szaleć, brzemienne burzą. V Naród . Do ludzi. To jest wasze miejsce, wygnańcy wiedzy. 3
Tu był pomysł: do Narodu . A krzyk Hercena wywołałby pokolenie rewolucjonistów, którzy mieliby właśnie ten cel: narodników.
Nikolai Chernyshevsky (1828–89) był kolejną ikoną radykalizmu. Aresztowany w 1862 roku i osadzony na prawie dwa lata w Twierdzy Pietropawłowskiej, ponurym carskim więzieniu w Sankt Petersburgu, napisał tam swoje największe dzieło Co robić? Następnie został zesłany na ciężkie roboty na Syberię na 20 lat. Czernyszewski reprezentował zmianę tonu radykalnej inteligencji. „Ludzie lat czterdziestych”, jak Herzen, byli liberalnymi romantykami, podczas gdy „mężczyźni lat sześćdziesiątych” byli społecznymi rewolucjonistami. „Nie lubię tych dżentelmenów, którzy mówią: „Wolność! Wolność!” i nie niszczcie porządku społecznego, w którym dziewięć dziesiątych ludzi to niewolnicy i proletariusze” – zapisał w swoim dzienniku młody Czernyszewski. „Ważne jest nie to, czy jest car, czy nie, czy jest konstytucja, czy nie, ale żeby jedna klasa nie wysysała krwi drugiej”. 4
Choć tylko drugorzędna postać w Co należy zrobić?, Rachmetow, renegat, młody szlachcic, stał się wzorem do naśladowania dla dwóch pokoleń rosyjskich rewolucjonistów. Chcąc być „kochanym i szanowanym przez zwykłych ludzi”, był skrajnym ascetą, jadł tylko proste jedzenie, pracował jako tragarz barek, unikał alkoholu i żył w celibacie. Czytał żarłocznie, ale wybierał tylko oryginalne dzieła i celowo zachowywał się szorstko, aby nie tracić czasu na formalności i ciekawostki. Chernyshevsky przedstawia Rachmetowa jako nowy i szczególny typ:
Jest ich niewielu, ale dzięki nim rozwija się życie całej ludzkości; bez nich byłoby to stłumione. Jest ich niewielu, ale dają oddech innym, którzy bez nich byliby uduszeni. Wielka jest masa dobrych i uczciwych ludzi, ale Rachmetowów to rzadkość. Oni są najlepsi wśród najlepszych, oni poruszają poruszycieli, są solą soli ziemi. 5
Przedstawiony przez Czernyszewskiego obraz rewolucjonisty jako bohaterskiego obrońcy ludu spodobał się jego czytelnikom, ponieważ idealizował ich własną sytuację. W odległej przeszłości chłopi powstali w buncie pod przywództwem przywódców własnej klasy – pod rządami Razina w latach siedemdziesiątych XVII wieku, Buławina w latach siedemdziesiątych XVIII wieku, Pugaczowa w latach siedemdziesiątych XVIII wieku. Ale od klęski Pugaczowa w 1775 r. do wybuchu rewolucji w 1905 r. w Rosji nie było buntów chłopskich. Ruchom ludowym osiemnastego wieku brakowało przywództwa, ale radykalnej inteligencji dziewiętnastego wieku brakowało ruchu.
Inteligencja to nie klasa. Klasę tworzą procesy gospodarcze i stosunki społeczne, których podstawą jest wyzysk. Inteligencja to jedynie warstwa społeczna określona przez zawód, wykształcenie i styl życia. Masowa mobilizacja całej klasy społecznej – chłopstwa lub proletariatu (przemysłowej klasy robotniczej) – może zmienić społeczeństwo. Inteligencja nie ma takiej władzy. Ponieważ zajmuje się tworzeniem i rozpowszechnianiem idei, może generować krytykę, która wyraża szereg niezadowolenia, zwłaszcza tam, gdzie instytucje społeczeństwa obywatelskiego – w przeciwieństwie do instytucji państwa – są słabo rozwinięte. Intelektualiści mogą wtedy stać się – lub wyobrażają sobie, że się stali – „głosem ludu”. Ale krytyka, jakkolwiek ostra, nie można działać, dopóki nie połączy się z siłami społecznymi na tyle potężnymi, aby przezwyciężyć opór partykularnych interesów. To był impas, z jakim borykała się radykalna inteligencja Rosji przez cały XIX wiek.
W Rosji pisarz Piotr Boborykin zdefiniował inteligencję zarówno jako kierowników społeczeństwa, jak i jako twórców jego wysokiej kultury. / Zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons
Z pewnością liczba osób wyszkolonych zawodowo rosła – wraz z rozwojem zarówno biurokracji państwowej, jak i gospodarki przemysłowej, z około 20 000 do 85 000 w latach 1860-1900. Prawie 50 000 z nich zostało ostatecznie zatrudnionych przez instytucje samorządowe (ziemstwo ) . jako nauczyciele, lekarze, inżynierowie, agronomowie i statystycy. Aby zaspokoić zapotrzebowanie na profesjonalną siłę roboczą, Rosja przełomu wieków miała 52 uczelnie i 25 000 studentów. Ta powiększona inteligencja spotykała się w ziemstwie , kolegiach i licznych półtajnych „kręgach” dyskusyjnych, gdzie dyskutowała nad polemikami publikowanymi w mnóstwie radykalnych periodyków zwanych „grubymi czasopismami”. 6
Ale w tej pośredniej warstwie społecznej nie było jednolitego poglądu. Szlachta i inteligencja nakładały się na siebie, zwłaszcza w kraju, w którym klasa ziemska tradycyjnie dominowała w służbie państwowej. Wyższe szczeble rządzenia były nadal arystokratyczne, biurokracja była zorganizowana w sztywnej hierarchii stopni i tytułów, a większość wykształconych ludzi, niezależnie od pochodzenia społecznego, dążyła do awansu w tych ramach. Nic dziwnego, że wielu z nich było zdeklarowanymi reakcjonistami, opowiadającymi się za mistycznym konserwatywno-nacjonalistycznym panslawizmem, co w praktyce przekładało się na poparcie dla caratu, rosyjskiego prawosławia i „czarnej sotni” (półoficjalne paramilitarne bandy antysemickie). bandyci). Ci z pewnością stanowili mniejszość, ale większość członków elity, czy to szlachty, czy burżuazji, była umiarkowana; w najlepszym wypadku,7 Ten nurt rosyjskiego życia znalazł ostatecznie swój główny polityczny wyraz w Partii Konstytucyjno-Demokratycznej (Kadetów), liberalnej burżuazyjnej organizacji założonej w 1905 roku. Jedynie mniejszość rosyjskich intelektualistów opowiadała się za rewolucją społeczną. Ale to właśnie w tej grupie toczyła się debata o tym, jak można obalić autokrację i przekształcić Rosję. I to właśnie z tej grupy wyłonili się praktycznie wszyscy starsi przywódcy rewolucyjni.
Większość radykałów stanowili narodnicy („populiści”). Rosja nawet w 1914 r. pozostawała głównie krajem rolniczym i chłopskim, a tradycyjna, przedkapitalistyczna komuna wiejska (mir ) wydawała się oferować model szerszych reform społecznych. Narodnicka wizja dotyczyła rewolucji chłopskiej mającej na celu obalenie cara, obszarników i księży oraz porewolucyjnej utopii opartej na wioskach, wolnych gospodarstwach rolnych i lokalnej produkcji.
Ale w jaki sposób ciemne masy rosyjskiej wsi – chłopi ( po rosyjsku mużycy ) – miały zostać pobudzone do działania? W 1874 r. około 2500 radykałów dosłownie „poszło do ludu”, wyjeżdżając na wieś, często w chłopskich strojach, by agitować wśród wieśniaków na rzecz rewolucji. Niektórzy – jak ci, którzy od razu zadenuncjowali cara lub wyparli się Boga – byli zgłaszani władzom. Inne – skupiające się na pretensjach ekonomicznych – zyskały lepszy posłuch. Ale to wszystko: nie zbudowano żadnej organizacji, nie rozpoczęto walki. Mimo to władze nie ryzykowały, traktując cały ruch jako próbę rewolucji i do jesieni aresztowały ponad 1500 młodych ludzi. Drugie „wyjście do ludzi” w następnym roku przyniosło podobne rezultaty. 8
Próbowano innych metod. 6 grudnia 1876 r. niewielka demonstracja – prawdopodobnie nie większa niż kilkaset osób – zebrała się przed katedrą kazańską w Sankt Petersburgu, aby wysłuchać przemówienia młodego studenta, Georgija Plechanowa, i rozwinięcia czerwonego sztandaru z napisem „Ziemia i wolność”. Wśród obecnych byli zwolennicy „propagandy czynu”. Sfrustrowani bezwładem wiosek opowiadali się za kampaniami terrorystycznymi, aby przyspieszyć rewolucję. Ich myślenie było mętne, ale sedno było takie, że terroryzm zdestabilizuje państwo, obnaży jego słabość i represyjny charakter oraz zainspiruje chłopów przykładami bohaterskich czynów. Demonstracja katedralna w Kazaniu została oczywiście rozpędzona przez policję. „Ziemia i Wolność” stała się wówczas nazwą tajnej organizacji podziemnej. Ale grupa szybko się rozdzieliła. Zwolennicy „czarnego rozbioru” opowiadali się za propagandą na wsi, ale ta frakcja szybko zanikła. Zwolennicy „Woli Ludu” (Narodnia Wola ), z drugiej strony, w sile około 200 osób, dokonał serii głośnych zamachów, których kulminacją był zamach bombowy, w wyniku którego zginął car Aleksander II w 1881 roku9 .
Nie działało. Sposób działaniaterrorystów wymaga od nich, w interesie bezpieczeństwa, zerwania kontaktów z masami, które, nawet jeśli się na to zgadzają, pozostają jedynie widzami. Z drugiej strony państwo może wykorzystywać „zniewagi” do usprawiedliwienia wzmożonych represji wobec wszelkich form opozycji. Tak było teraz. Nawet zabójstwo cara nie wywołało rewolucji. Zamiast tego dała rządowi pretekst do zbudowania pełnoprawnego państwa policyjnego w ciągu następnej dekady. Wszelka działalność polityczna została skutecznie zakazana, a znacznie rozbudowany aparat policyjny otrzymał nieograniczone uprawnienia do inwigilacji, rewizji, aresztowań, przesłuchań, uwięzienia i wygnania w celu zajmowania się „zbrodniami przeciwko państwu”. Aby pomóc wyśledzić maleńką liczbę rewolucjonistów, praca, ruchy, i rozrywki zwykłych obywateli były uzależnione od oficjalnego zezwolenia i otoczone ograniczeniami. Aby zatrzymać garstkę uzbrojonych bandytów, nikomu ze 130 milionów mieszkańców Rosji nie wolno było zezwalać na nic bez prawa jazdy, paszportu lub pieczęci rządowej.10
Najbardziej bohaterska inteligencja próbowała obalić carat proklamacją i bombą. Wszystko, co osiągnęli, to wyczarować państwo policyjne, które ich zniszczy. Masy chłopskie, które chciały obudzić, pozostawały w politycznym uśpieniu. Dlaczego tak było?

Chłopstwo

Obraz Borysa Kustodiewa z 1907 r., przedstawiający rosyjskich poddanych słuchających ogłoszenia Manifestu Emancypacyjnego w 1861 r. / Zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons
Życie chłopskie zostało ukształtowane przez rutynę rolniczą i izolację społeczną. Długą, mroźną zimę spędzano głównie w domach, w rodzinnych chatach z bali ogrzewanych glinianymi piecami, wykonując prace rzemieślnicze i naprawy, odpoczywając i śpiąc, opowiadając historie, upijając się. Wiosna przychodziła nagle wraz z odwilżą, kruszeniem lodu na rzekach, wodami zalewającymi pola, zamarzniętą ziemią zieleniejącą w ich wyniku. Potem, przez krótki okres wegetacji od kwietnia do września, trud był nieubłagany. Zazwyczaj chłopi rosyjscy pracowali w cyklu trzyletnim, jedno pole obsiano owsem jarym, drugie żytem ozimym, a trzecie pozostawiono odłogiem: prymitywny, mało wydajny, średniowieczny system. 11
Wsie były nawiedzane przez biedę, głód i choroby. Konie stanowiły jedyne źródło siły, ale w latach osiemdziesiątych XIX wieku jedna czwarta chłopów nie posiadała żadnego: byli zmuszeni do ciągnięcia własnych pługów. „Wasza Królewska Mość ma 130 milionów poddanych”, pisał Witte do cara w 1898 roku. „Spośród nich ledwie ponad połowa może przeżyć; reszta wegetuje. Jak wyjaśnia raport policyjny z 1905 roku:
„Bardzo często chłopi nie mają wystarczającej ilości działek i nie mogą w ciągu roku wyżywić się, ubrać, ogrzać swoich domów, utrzymać narzędzi i bydła, zabezpieczyć ziarna do siewu, a wreszcie spłacić wszystkie swoje podatki i zobowiązania wobec państwo, ziemstwo i komuna. 12
Wspólna rodzina i gmina wiejska stanowiły prawie całość społecznego otoczenia chłopa, w którym zanurzał on swoją własną tożsamość iz którego bezpieczeństwa spoglądał z podejrzliwością na świat zewnętrzny. Większość była lojalna wobec swojego „Małego Ojca”, który z pewnością przyjąłby ich ciepło, gdyby wnieśli swoje skargi do pałacu, i byłby równie zły jak oni, gdyby tylko dowiedział się o niesprawiedliwości popełnianej przez właścicieli ziemskich i urzędników w jego imieniu. Bardziej pobożni znajdowali adekwatny wyraz dla swojego znużonego fatalizmu w rytuałach rosyjskiego prawosławia, kadzidłach, ikonach i ignorancji. Większość nie umiała czytać, aw każdym razie niewiele dzienników docierało do wsi. Bardziej złamany duch wziął do butelki. 13 Nic dziwnego, że narodniccy misjonarze z początku lat siedemdziesiątych XIX wieku, egzotyczne istoty z innego świata, zderzyli się ze ścianą.
A jednak w sercach chłopów czaiło się niezadowolenie. Pańszczyzna została zniesiona w 1861 r., a motywem była obawa władz przed buntem. „Lepiej znieść pańszczyznę od góry, niż czekać na moment, kiedy zacznie się ona znosić od dołu”, tłumaczył car Aleksander II zgromadzeniu notabli moskiewskich w 1856 r. Innym motywem był opłakany stan armii rosyjskiej siły. W następstwie katastrofalnej wojny krymskiej państwo carskie pilnie potrzebowało podniesienia jakości swoich poborowych: zastraszeni chłopi pańszczyźniani to źli żołnierze. 14
Ale nadzieje chłopów na lepsze życie – zarówno na zniesienie pańszczyzny, jak i „Czarny zabór”, który dałby każdemu mężczyźnie przyzwoite gospodarstwo – zostały rozwiane. Edykt emancypacyjny okazał się aktem właściciela ziemskiego. Szlachta, szlachta i bogaci rolnicy zachowali dwie trzecie ziemi, w tym większość pastwisk i lasów. W rezultacie w europejskiej Rosji, podczas gdy 30 000 najbogatszych rodzin posiadało 76 milionów hektarów, około 10,5 miliona gospodarstw chłopskich posiadało tylko ułamek więcej, łącznie 82 miliony. Nawet za jedną trzecią przydzieloną chłopom trzeba było zapłacić. Rząd wypłacił właścicielom ziemskim 80 procent kosztów, ale zażądał od chłopów zwrotu tej kwoty w formie „wykupu” przez okres 49 lat. Pozostałe 20 procent ceny zakupu chłopi płacili bezpośrednio właścicielom ziemskim w pieniądzu lub w naturze. W konsekwencji poemancypacyjne chłopstwo zostało sparaliżowane zarówno brakiem ziemi, jak i spłatą zadłużenia. Dlatego większość pozostawała w niewoli wielkich właścicieli ziemskich, a polityczno-prawny przymus pańszczyzny został teraz zastąpiony przymusem ekonomicznym. Efektem było pogłębienie biedy wsi. Chroniczne niedożywienie podniosło śmiertelność o prawie jedną trzecią między 1800 a 1880 rokiem. Podróżujący po rosyjskiej wsi około 1900 roku stwierdzili, że Efektem było pogłębienie biedy wsi. Chroniczne niedożywienie podniosło śmiertelność o prawie jedną trzecią między 1800 a 1880 rokiem. Podróżujący po rosyjskiej wsi około 1900 roku stwierdzili, że Efektem było pogłębienie biedy wsi. Chroniczne niedożywienie podniosło śmiertelność o prawie jedną trzecią między 1800 a 1880 rokiem. Podróżujący po rosyjskiej wsi około 1900 roku stwierdzili, żemuzhik ponury i wrogi. 15
Zniesienie pańszczyzny miało jeszcze jeden skutek: przyspieszyło rozwój rolnictwa kapitalistycznego, pogłębiając podziały na wsiach między mniejszością bogatych chłopów ( kułaków ) a resztą. Proces ten przeanalizował rosyjski rewolucjonista Władimir Lenin w książce The Development of Capitalism in Russia(1898). Zauważył, że jeden na pięciu chłopów stanowił wiejską „drobną burżuazję” (klasę właścicieli drobnych przedsiębiorstw); ci ewoluowali w klasę kapitalistycznych rolników. Mieli duże gospodarstwa, często uzupełniane dzierżawioną ziemią, dobrze zaopatrzone w konie (do trakcji), bydło (na obornik) i narzędzia rolnicze (np. metalowe pługi); i często zatrudniali dodatkową siłę roboczą w ruchliwych porach. Dla kontrastu, połowa chłopów posiadała zbyt mało majątku, by starczyło nawet na podstawowe utrzymanie. Byli zmuszani do dzierżawienia ziemi, wynajmowania siły roboczej, uzupełniania dochodów rzemiosłem lub przyłączenia się każdej wiosny do wielkiej migracji biednych robotników na południe w poszukiwaniu pracy w majątkach handlowych Ukrainy. dla Lenina, „prawdziwy kierunek rozwoju ekonomicznego chłopskich członków gmin wiejskich zmierza właśnie w kierunku tworzenia burżuazji wiejskiej [klasy właścicieli wielkiego biznesu] i wpychania mas najuboższych rolników w szeregi proletariatu [klasa robotników najemnych]”. Zamiast gminy wiejskiej będącej skrótem do socjalizmu, jak przewidywali narodnicy, „nowym organizmem gospodarczym, który wyłania się ze skorupy pańszczyzny w Rosji, jest rolnictwo komercyjne i kapitalizm”.16
Rekwizycja zboża od „zamożnych” chłopów ( kułaków ) podczas przymusowej kolektywizacji w rejonie Timaszowskim, Kubań, Związek Radziecki, 1933 r. / Zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons
Inni też zauważyli ten trend. Ale tam, gdzie Lenin dostrzegł potencjał rewolucyjny w powstającym wiejskim proletariacie, carscy ministrowie dostrzegli potencjalnych sojuszników w drobnomieszczaństwie chłopskim. Wraz z wiosenną odwilżą w 1905 r. chłopi przyłączyli się do rewolucji, plądrując i paląc majątki, zabierając ziemię, której tak długo im odmawiano. Po przywróceniu porządku rząd podjął spóźnioną reformę rolną, znosząc odkupienia, umożliwiając chłopom konsolidację gospodarstw i opuszczenie gminy oraz zapewniając środki na zakup dodatkowej ziemi. W ten sposób wieś straciła kontrolę nad ziemią i siłą roboczą, ponieważ gospodarstwa chłopskie zostały sprywatyzowane i zderegulowane. Zamiast wspólnej kontroli nad pastwiskami i lasami oraz okresowej redystrybucji gruntów ornych, gospodarstwa rolne stały się wyłączną prywatną własnością indywidualnych chłopów. W sumie zaangażowanych było 12 milionów gospodarstw chłopskich i 130 milionów hektarów. Do 1916 r. niezależni chłopi posiadali dwie trzecie ziemi uprawnej będącej w posiadaniu prywatnym w europejskiej części Rosji, dzierżawili większość pozostałej części i posiadali 90 procent żywego inwentarza. Stołypin, minister odpowiedzialny głównie za tę politykę, próbował według Lenina „burżuazyjnej ewolucji typu obszarniczego”; jego celem było „przekształcenie starego samowładztwa w monarchię burżuazyjną” poprzez zapewnienie carowi bazy poparcia wśród nowej klasy przedsiębiorców rolnych. 18
Nie udało mu się (a Lenin źle ocenił, jak daleko zaszedł). Chłopi zyskali pewność siebie i siłę dzięki koncesjom uzyskanym w 1905 r., a w 1917 r. przystąpili do rewolucji, aby dokończyć interes, zajmując lasy państwowe, pola wielkich obszarników i magazyny majątków handlowych – likwidując, to znaczy pozostała własność na dużą skalę na wiejskich terenach Rosji. 19 Zamiast podziału wsi na bogatych chłopów i na resztę, uwikłaną w nowy, nowoczesny rodzaj wojny klasowej, maszerowała ona jak jeden mąż, by wyrównać stare porachunki odziedziczone po feudalnej przeszłości. Średni chłopi nadal mieli ziemię i chcieli więcej. Biedni chłopi marzyli o własnym gospodarstwie. Ani podjęta przez Stołypina próba „burżuazji” bogatych chłopów, ani wyobrażona przez Lenina „proletaryzacja” biedoty nie złamały jeszcze średniowiecznej solidarności wsi.
Chłopi rosyjscy nadal byli, jak kiedyś Marks opisał chłopów francuskich, „workiem kartofli”: nie kolektywem per se, ale masą jednostek połączonych jako klasa rzeczywistością lub nadzieją drobnej własności.
O ile miliony rodzin żyją w ekonomicznych warunkach egzystencji, które oddzielają ich sposób życia, ich interesy i formację kulturalną od innych klas i powodują konflikt z tymi klasami, tworzą one klasę. O ile ci drobni właściciele chłopscy są powiązani tylko lokalnie, a tożsamość ich interesów nie tworzy poczucia wspólnoty, powiązań narodowych czy organizacji politycznej, nie tworzą oni klasy. Dlatego nie są w stanie bronić swojego interesu klasowego we własnym imieniu… Nie mogą reprezentować samych siebie; muszą być reprezentowani. 20
Chłopi stanowili przytłaczającą większość rosyjskiego społeczeństwa, ale byli rozproszeni, odizolowani i zaściankowi. Byli zdolni do działań rewolucyjnych: rok 1905 to udowodnił. Ale uznali swoją rewolucję za zakończoną, kiedy zajęli ziemię i podzielili ją. A jeśli miasta pozostaną niezdobyte, państwo carskie przetrwa; iw takim przypadku prędzej czy później żołnierze przyjdą „przywrócić porządek” na wsiach. Udana rewolucja wymagała scentralizowanego przywództwa narodowego. Kto miał to zapewnić?

Socjaldemokraci

Rosyjska Socjaldemokratyczna Partia Pracy / Zdjęcie PLATEL, Wikimedia Commons
Bunt chłopski był istotnym warunkiem rewolucji rosyjskiej. Bez tego armia, złożona w przeważającej części z chłopskich poborowych, pozostałaby lojalna i zestrzeliłaby rewolucjonistów. Ale to nie był warunek wystarczający, ponieważ chłopi, raczej amalgamat drobnych posiadaczy niż kolektyw klasowy, nie mogli stworzyć własnej rewolucyjnej partii i przywództwa. Musieli być prowadzeni z zewnątrz – przez miasta.
Narodnicy bezskutecznie zmagali się z tym problemem. Wyolbrzymiając rewolucyjny potencjał chłopstwa i socjalistyczny charakter gminy wiejskiej, wyobrażali sobie siebie, małą partię radykalnych intelektualistów, wystarczającą do wywołania chłopskiej wojny lądowej, czy to poprzez przemówienia, czy bezpośrednie działania. Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku, w warunkach zintensyfikowanych represji policyjnych, stało się jasne, że im się nie udało. A niektórzy z narodników z lat 70. XIX wieku stali się teraz socjaldemokratami lat 80. XIX wieku. Najważniejszym z nich był Georgi Plechanow, który w 1883 roku założył Grupę Wyzwolenia Pracy w Sankt Petersburgu i również w tym samym roku opublikował pierwsze duże dzieło rosyjskiego marksizmu, socjalizmu i walki politycznej . 21
Wszyscy socjaldemokraci – jak zwykło się nazywać socjalistów sto lat temu – byli zgodni co do tego, że nadchodząca rewolucja nie będzie prowadzona przez wieś, ale przez miasta. Poza tym jednak nie było zgody. Większość uważała, że ​​zacofanie Rosji oznacza, że ​​możliwa jest tylko „rewolucja burżuazyjna”. Miałoby to – jak głoszono – obalić carat, ustanowić demokrację parlamentarną i swobody obywatelskie oraz zmieść pozostałości feudalizmu w mieście i na wsi. Kapitalizm rozwinąłby się wówczas szybko, tworząc warunki wstępne, przynajmniej na dłuższą metę, dla dalszej rewolucji prowadzącej do socjalizmu. Ale kto miałby przewodzić tej początkowej „rewolucji burżuazyjnej”? Wokół tego pytania wyłoniły się dwie frakcje.
Bardziej umiarkowani – zwani „mieńszewikami” – przekonywali, że liberalna burżuazja, reprezentowana po 1905 r. przez Partię Kadetów, stanie na czele walki z caratem i że zadaniem socjaldemokratów jest ich wspierać, unikając przy tym wszelkich „ekscesów”. lub „ekstremizm”, który może złamać sojusz klasowy między (liberalnymi) kapitalistami i (socjalistycznymi) robotnikami. „Dlatego – argumentowali mieńszewicy – ​​socjaldemokracja nie może dążyć do przejęcia władzy lub podziału władzy w rządzie tymczasowym, lecz musi pozostać partią skrajnej rewolucyjnej opozycji”. Inne postępowanie, samo dążenie do władzy państwowej, byłoby katastrofalne, ponieważ socjaldemokraci „nie byliby w stanie zaspokoić palących potrzeb klasy robotniczej, w tym ustanowienia socjalizmu,22
Bardziej radykalna frakcja – znana jako „bolszewicy” – argumentowała coś przeciwnego, twierdząc, że rosyjska burżuazja była mała, słaba, silnie uzależniona od caratu i obcego kapitału oraz jako klasa wielkich posiadaczy przerażona perspektywą rewolucyjnej przewrót; w konsekwencji rewolucja, choć z konieczności „burżuazyjna” w swoim bezpośrednim historycznym celu, musiałaby być kierowana przez klasę robotniczą w sojuszu z chłopstwem. „Jedyną siłą zdolną do ostatecznego zwycięstwa nad caratem – stwierdził Lenin w Dwóch taktykach socjaldemokracji w rewolucji demokratycznej (1905) – jest lud, tj. proletariat i chłopstwo… Decydujące zwycięstwo rewolucji nad caratem oznacza ustanowienie rewolucyjno-demokratycznej dyktatury proletariatu i chłopstwa”.23
Frazeologia była niefortunna. Jednak powszechną praktyką rewolucjonistów od czasów Marksa było opisywanie jakiejkolwiek formy władzy ludowej jako „dyktatury”. Implikacją nie była ani autokracja, ani nawet rządy mniejszości; wręcz przeciwnie, wszyscy rewolucjoniści byli demokratami. Termin ten był używany do wyrażenia idei, że większość – demokratycznie zorganizowany lud pracujący – będzie musiała siłą narzucić swoją wolę pokonanym klasom rządzącym. Ale był znacznie większy problem ze sformułowaniem Lenina, „rewolucyjno-demokratyczną dyktaturą proletariatu i chłopstwa”: logika była zawiła. Zdawał się mówić, że można polegać tylko na robotnikach i chłopach, ale po dokonaniu rewolucji to burżuazja – klasa kapitalistów – przejmie władzę i zbierze większość korzyści.
Miał jednak rację co do jednego: w 1905 roku, na pierwszy odgłos strzałów, kadeci uciekli, szukając schronienia. Na początku roku czołowy kadet Peter Struve oświadczył, że „każdy szczery i myślący liberał w Rosji domaga się rewolucji”. Pod koniec, po październikowo-listopadowych strajkach masowych, mówił zamiast o „zgubnej anarchii rewolucji rosyjskiej”. 24
Ale nie ma wątpliwości, że sformułowanie Lenina, jakkolwiek trafna była jego ocena nieśmiałości burżuazji, zawierało sprzeczność. Dlaczego robotnicy, gdyby mieli przewodzić rewolucji, mieliby narzucać sobie i swoim chłopskim sojusznikom samozapierające się rozporządzenie, przekazując zdobytą władzę wrogom klasowym, ograniczając się do demokratycznych reform dozwolonych przez „rewolucję burżuazyjną”?, odkładając socjalizm na jakąś odległą i niepewną przyszłość?
Zdjęcie Leona Trockiego z okładki magazynu  Prozhektor  w styczniu 1924 r. / Zdjęcie za Wikimedia Commons
Dopiero młody Lew Trocki, prawie jedyny wśród rosyjskich rewolucjonistów, pojął pełne implikacje 1905 roku25 .Punktem wyjścia była dla niego jedność świata oraz sposób, w jaki konkurencja gospodarcza i polityczna zmusiła carat do spóźnionej próby nadrobienia zaległości poprzez program szybkiej industrializacji finansowany przez państwo i zagraniczne banki. Rezultatem był wyjątkowo skrajny przykład „połączonego i nierównego rozwoju”: z jednej strony monarcha absolutny, państwo policyjne, prymitywny system rolniczy, zubożałe chłopstwo, słaba rodzima burżuazja; z drugiej, zaawansowany technologicznie sektor przemysłowy gigantycznych fabryk i skoncentrowana, wojownicza, upolityczniona klasa robotnicza. Bolszewicy docenili niektóre implikacje. Tylko proletariat miał potencjał, by przewodzić rewolucji. Tylko masowe strajki w miastach mogły zdetonować bunt chłopski. Dopiero wtedy doszłoby do buntu armii i rozpadu państwa carskiego. Ale tam się zatrzymali. Trocki – wówczas jeszcze nie bolszewik (wstąpił do frakcji dopiero latem 1917 r.) – widział dalej.
Aby zakończyć i umocnić zwycięstwo demokracji nad samowładztwem – aby zapobiec przegrupowaniu się sił reakcji w celu stłumienia rewolucji – proletariat musiałby ustanowić państwo robotnicze. Każde takie państwo, oparte na klasowości, nie mogło być niczym innym jak tylko organem interesów proletariatu – wspierającym robotniczą kontrolę nad fabrykami, chłopską kontrolę nad ziemią i wywłaszczanie bogatych. Cokolwiek mniej w rzeczy samej zagroziłoby zwycięstwu, ponieważ pozostawiłoby własność i władzę w rękach wrogów klasowych, a ograniczając ich zdobycze, osłabiłoby gotowość robotników i chłopów do obrony rewolucji. 26Tak więc sformułowaniu Lenina o „demokratycznej dyktaturze proletariatu i chłopstwa” Trocki przeciwstawił „dyktaturę proletariatu”. W opozycji do schematycznej koncepcji dwóch rewolucji, różniących się charakterem, odrębnych w czasie, przewidywał „permanentną rewolucję”, czyli rewolucję, która nie zatrzymałaby się w połowie drogi, ale zamiast tego rozlałaby się poza granice Rosji na resztę Europy , a jednocześnie stworzyłby powszechny ruch masowy o takiej sile, że obaliłby wszelkie formy przywilejów klasowych i zainaugurowałby nowy demokratyczno-egalitarny porządek społeczny. Krótko mówiąc, argument Trockiego polegał na tym, że rosyjska rewolucja demokratyczna nieuchronnie „przerośnie” w międzynarodową rewolucję socjalistyczną. 27

Proletariat

Przypisując taki prymat klasie robotniczej, teoria permanentnej rewolucji wysunęła wyjątkowo śmiałe twierdzenie. Pomimo rekordowego tempa wzrostu przemysłu od 1890 r. Proletariat rosyjski pozostawał stosunkowo niewielki. Własny szacunek Trockiego był taki, że do 1914 r. stanowiła około jednej szóstej populacji, w sumie do 25 milionów ludzi, ale większość z nich była albo wiejską biedotą, albo robotnikami najemnymi w małych firmach w mniejszych miastach, często mieszkającymi i pracuje w domu swojego pracodawcy. Trzon proletariatu – robotników w dużych przedsiębiorstwach miejskich – liczył zaledwie około 3,5 miliona. Co więcej, dwie trzecie robotników przemysłowych znajdowało się w zaledwie trzech regionach: Sankt Petersburgu, Moskwie i na Ukrainie. Wielu z nich to nowi przybysze. Skład proletariatu odzwierciedlał szybką industrializację: wielu robotników było młodych,28
Eksploatacja w nowych fabrykach była ekstremalna, a warunki w szybko rozwijających się dzielnicach przemysłowych przerażające. Zarobki zwykle nie wystarczały na utrzymanie rodziny. Powszechne były dni dwunastogodzinne. Wskaźnik wypadków wynosił 11 procent rocznie w kopalniach, 4 procent w fabrykach. Dyscyplinę utrzymywano za pomocą grzywien, a nawet kar cielesnych.
Aleksiej Badajew / Zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons
Aleksiej Badajew, jeden z sześciu bolszewików wybranych w 1912 r. do Dumy, parlamentu carskiego, donosi o licznych nadużyciach. Na przykład 12 marca 1914 r. został wezwany do fabryki Treugolnik w Sankt Petersburgu, gdzie przy produkcji gumowych kaloszy pracowało 13 000 robotnic, głównie kobiet. Pracowali 10 godzin dziennie, bez przerwy na obiad, niektórzy za zaledwie 40 kopiejek, czyli cenę bochenka czarnego chleba. Właściciele zarabiali 10 milionów rubli rocznie.
Tego ranka wydano nową pastę do kaloszy… które wydzielały trujące gazy. Wkrótce potem dziesiątki kobiet zaczęły mdleć. Nastąpiły straszne sceny: w niektórych przypadkach zatrucie było tak silne, że ofiary popadały w szaleństwo, w innych krew płynęła z nosa i ust. Mała, źle wyposażona ambulatorium była pełna ciał, świeże skrzynie wnoszono do jadalni, a wszystkich, którzy mogli się poruszać, wysyłano z fabryki. „Jak tam spadną, to policja ich zabierze” – tak brzmiała cyniczna wymówka dyrekcji. 29
Równie stygijska była sytuacja mieszkaniowa w dzielnicach robotniczych. Na przykład robotników naftowych z Baku wepchnięto do baraków tak nędznych, że zdaniem jednego z szefów nie można było przejść obok nich „bez przerażenia i drżenia”. „Robotnicy, wszyscy w zatłuszczonych, pokrytych sadzą łachmanach, pokrytych grubą warstwą brudu i kurzu, roją się jak pszczoły w skrajnie brudnych i zatłoczonych kwaterach. Odrażający zapach uderza w ciebie, gdy tylko spróbujesz podejść do okna.
Robotnicy z Petersburga i Moskwy mieszkali na ogół w podmiejskich kamienicach, ale te były nie mniej monstrualne. Poniższe informacje są typowe dla ówczesnych raportów miejskich:
Mieszkanie ma fatalny wygląd, kruszą się tynki, w ścianach są dziury, zatkane szmatami. To jest brudne. Piec się zawalił. Legiony karaluchów i robaków. Brak podwójnych ram okiennych, więc jest przenikliwie zimno. Toaleta jest tak zniszczona, że ​​wejście do niej jest niebezpieczne, a dzieci nie mają wstępu. Wszystkie mieszkania w domu są do siebie podobne. 30
Władcy Rosji, chcąc dogonić przemysłowo mocarstwa zachodnie, uczynili z biedy ludu cnotę. „Rosyjski chłop jest znacznie mniej wymagający niż robotnik z Europy Zachodniej, a zwłaszcza z Ameryki Północnej”, głosił Witte, „a niska płaca dla rosyjskiej przedsiębiorczości jest szczęśliwym dobrodziejstwem, które uzupełnia bogactwo rosyjskich zasobów naturalnych”. 31
Ale sprawy nie były takie proste. Rosyjscy młodzi robotnicy, wykorzenieni ze wsi i pogrążeni w szatańskim procesie karkołomnej akumulacji kapitału, walczyli w kolejnych falach masowych strajków, z których każda była mieszanką walki ekonomicznej i protestu politycznego, z których każda była silniejsza i bardziej groźna niż poprzednia. koniec lat siedemdziesiątych XIX wieku, drugi w latach 1896–1897, trzeci w latach 1903–1906, czwarty od 1912. Za każdym razem robotników dotknęły brutalne represje i za każdym razem pobierali lekcje – o szefach, policji i szpiclach, o jedność i solidarność, o to, komu mogli zaufać we własnych szeregach, o tym, jak się organizować i walczyć. Przede wszystkim nauczyli się, że ekonomia i polityka są nierozłączne: kiedy walczy się z szefem o godną płacę, staje się twarzą w twarz z pałkami i szablami carskiego państwa.
Stara radykalna inteligencja – rekrutująca się z wykształconej elity – oderwała się od ruchu podziemnego po 1905 roku. Lenin szydził, że dziewięć dziesiątych z nich, być może nawet 99 procent, wyjechało, by zostać milionerami, dostać wygodną pracę biurową, albo zarobić na jakimś oszustwie. „Młodzi rosyjscy robotnicy”, pisał później, „stanowią obecnie dziewięć dziesiątych zorganizowanych marksistów w Rosji”. 32 Taki był powszechny pogląd. Aleksander Szlapnikow, sam robotnik-intelektualista i czołowy organizator podziemny, tak to ujął: „Miejsce inteligentów drobnomieszczańskich i młodzieży studenckiej zajął intelektualny proletariusz o stwardniałych rękach i wysoko rozwiniętej głowie, który nie stracił kontakt z masami”. 33Ulotki, gazety i broszury – przemycane i krążące nielegalnie – były odczytywane na małych tajnych zgromadzeniach, a następnie przekazywane dalej, aż rozpadły się na strzępy. Głód radykalnych idei był tak wielki, że podziemie walczyło o jego zaspokojenie, zwłaszcza w latach wojny, w warunkach wzmożonych represji policyjnych. „Zapotrzebowanie na nielegalną literaturę socjalistyczną”, wspominał Szlapnikow,
była tak wielka, że ​​biedna, nielegalna technologia nie mogła jej sprostać. Z pomocą przyszła prywatna inicjatywa. Wśród robotników krążyły wszelkiego rodzaju rękopisy, hektografy lub przepisane kopie poszczególnych proklamacji, artykuły z nielegalnych wydawnictw zagranicznych itp. Napisana na maszynie kopia „ Wojny i socjalizmu” Lenina i Zinowjewa [broszura] była przekazywana z rąk do rąk po Moskwie. Gazety socjaldemokratyczne i komunistyczne były takim luksusem, że za jedno czytanie płaciło się 50 kopiejek lub rubla. Pojawiły się żądania setek egzemplarzy „Komunisty” , a robotnicy chętnie odłożyli trzy ruble wynagrodzenia za egzemplarz.
Kiedy podziemne prasy drukarskie nie były w stanie wyprodukować wystarczającej ilości, „istnieli entuzjastyczni amatorzy, którzy przepisali całe broszury ręcznie”. 34
O Leninie i bolszewikach napisano wiele nonsensów. Został przedstawiony w karykaturze jako bezwzględny i manipulujący autorytaryzm, a jego wyznawcy jako kultowi naśladowcy człowieka nastawionego na osobistą dyktaturę i wypełnienie mesjańskiej misji. Tak więc, jak głosi argumentacja, korzeni stalinowskich gułagów należy szukać w „demokratycznym centralizmie” partii Lenina. Karykatura ma wiele aspektów. Jednym z nich jest twierdzenie, że Lenin postanowił zbudować – i udało mu się zbudować – partię, w której intelektualiści z klasy średniej przewodzili żołnierzom klasy robotniczej. Wręcz przeciwnie: partia bolszewicka z lat 1912–1917 – w dużej mierze nowa partia, która wyłoniła się, gdy rosyjski ruch robotniczy podniósł się po klęsce z 1905 r. – była, zarówno intencjonalnie, jak i faktycznie, w przeważającej mierze klasą robotniczą pod względem składu i na wskroś demokratyczna z natury. Prawdą jest, że zbudowanie tej partii było przede wszystkim dziełem Lenina. A ponieważ jego osiągnięcie jest tak kwestionowane i błędnie interpretowane, musimy poświęcić szczególną uwagę powstaniu bolszewików – partii, która dokonała rewolucji.

Dr Neil Faulkner
Pracownik naukowy
Uniwersytetu w Bristolu

Przypisy końcowe

  1. Kochan i Abraham 1962/1990, 152–60.
  2. Zinowjew 1923/1973, 17, 71.
  3. Chamberlin 1935/1965, 22–3.
  4. Chamberlin 1935/1965, 25–7.
  5. Chernyshevsky 1863/1961, IX–XVIII, 221–61, zwł. 241.
  6. Rury 1974/1977, 261–5.
  7. Fitzpatrick 1982/1984, 16–17.
  8. Kochan i Abraham 1962/1990, 215-6.
  9. Serge 1930/1972, 25–6; Kochan i Abraham 1962/1990, 216–19.
  10. Fajki 1974/1977, 305–13.
  11. Fajki 1974/1977, 141–4.
  12. Kochan 1967/1970, 57–8.
  13. Fajki 1974/1977, 155–62.
  14. Kochan i Abraham 1962/1990, 182.
  15. Lenin 1908/bez daty, 148; Kochan i Abraham 1962/1990, 193; Rury 1974/1977, 164–8.
  16. Lenin 1898/bez daty, 200, 207, 231–2 i passim.
  17. Kochan i Abraham 1962/1990, 270–1; Fajki 1974/1977, 169.
  18. Kochan 1967/1970, 142.
  19. Fajki 1974/1977, 169.
  20. Marks 1852/1869/1973, 238-9.
  21. Urwisko 1975/1986, 25.
  22. Klif 1975/1986, 197.
  23. Urwisko 1975/1986, 198.
  24. Urwisko 1975/1986, 146–7.
  25. Głównym wyjątkiem od tego uogólnienia jest rola, jaką we wczesnym rozwoju myśli Trockiego odegrał Alexander Israel Helphand (aka Parvus). Trocki spotkał Parvusa, starszego od niego o 12 lat żydowskiego wygnańca z Rosji, w Monachium w 1904 roku. Później przypisał Parvusowi „lwią część” myślenia stojącego za jego własną teorią permanentnej rewolucji. Zobacz Cliff 1989, 80-7.
  26. Urwisko 1989, 126–31.
  27. Urwisko 1989, 80–7, 123–39.
  28. Trocki, 1932-3/1977, 33-4, 55; Kochan 1967/1970, 35–6.
  29. Trzcina 1926/1977, 274; Badajew 1929/1987, 143–4.
  30. Kochan 1967/1970, 37–9.
  31. Kochan 1967/1970, 40.
  32. Urwisko 1975/1986, 353–4.
  33. Le Blanc 1993/2015, 171–2.
  34. Szlapnikow 1923/1982, 92, 156.

Bibliografia

  • Chamberlin, WH, 1935/1965, Rewolucja rosyjska: tom I, 1917–1918, od obalenia cara do przejęcia władzy przez bolszewików , Nowy Jork, Universal Library.
  • Chernyshevsky, NG, 1863/1961, Co należy zrobić? , Nowy Jork, Vintage Książki.
  • Cliff, T., 1975/1986, Lenin, tom. 1: Budowanie Partii, 1893–1914 , Londyn, Zakładki.
  • Cliff, T., 1989, Trocki: w kierunku października, 1879–1917 , Londyn, Zakładki.
  • Kochan, L., 1967/1970, Rewolucja w Rosji , Londyn, Paladyn.
  • Kochan, L. i Abraham, R., 1962/1990, The Making of Modern Russia , Londyn, Penguin.
  • Le Blanc, P., 1993/2015, Lenin i Partia Rewolucyjna , Chicago, Haymarket.
  • Lenin, VI, 1898, The Development of Capitalism in Russia, in Selected Works , Londyn: Lawrence & Wishart, 1, 219–385.
  • Lenin, VI 1908, Kwestia agrarna w Rosji u schyłku XIX wieku, w Dziełach wybranych , 1, 137-217.
  • Pipes, R., 1974/1977, Rosja pod starym reżimem , Harmondsworth, Penguin.
  • Reed, J., 1926/1977, Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem , Harmondsworth, Penguin.
  • Serge, V., 1930/1972, pierwszy rok rewolucji , przeł. P. Sedgwick, Londyn, Allen Lane.
  • Shlyapnikov, A., 1923/1982, W przededniu 1917 roku , Londyn, Allison & Busby.
  • Trocki, L., 1932–3/1977, Historia rewolucji rosyjskiej , Londyn, Pluton.
  • Zinowjew G., 1923/1973, Historia partii bolszewickiej od początków do lutego 1917 r. , Londyn, New Park.

Rozdział 2 (27-51) z A People’s History of the Russian Revolution , autorstwa Neila Faulknera (Pluto Press, 15.03.2017), opublikowany przez OAPEN na warunkach międzynarodowej licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial-Bez utworów zależnych 4.0 .

Link do artykułu:

Tsar v. the ‘Narod’: Prelude to the Russian Revolution in the Early 20th Century