Erozja głosów wewnętrznych
Słyszę, jak skały
obmywane są przez czas
i morze.
Krzyczą,
nikt nie słyszy.
Powtarzana muzyka
łabędziego śpiewu,
zżeranego przez robaki,
który nie chce umrzeć.
Tak, z tobą znikam,
lecz ty
nigdy nie umrzesz.
Jesteś jak
wspomnienie tej miłości,
którą noszę w sobie
i zachowuję
w tajemnicy.
09.02.2026, 12:19
Podręcznik banalności nieodwracalnej
Ledwie się urodziłem, a już umierałem:
nic mnie nie koiło,
już wtedy rozmyślałem,
że się nie znamy.
Teraz jest jeszcze gorzej:
trzeba pisać banalnie,
bo wszędzie się w tym kryjesz,
jak zimowy kwiat.
Dowód: liżę loda nad morzem,
a barierka jest zimna, pełna resztek bryzy;
to trochę jak twoja dłoń
kilka chwil przed ostatnim wieczorem.
29.07.2025, 01:22
Anatomia niewidzialnego zamka
Jestem drapieżnikiem własnego serca:
każdego dnia
czekam na twoje przyjście.
Czatuję, kiedy przyjdziesz
deptać moje tętnice
i źle zszyte lęki.
Jestem ci winien
klucz
bez kłódki,
już obrócony we mnie.
07.02.2026, 23:11
Charles Garatynski







