O pracy nad musicalem „Walka pokoleń” i jego ideach / Piotr Kotlarz

0
187

[Link do fragmentu filmu „Walka pokoleń” pod tekstem.]

Kolejne sceny naszego filmu (musicalu). Powstaje w moim odczuciu wartościowy film. Dla mnie radość z tej produkcji jest tym większa, że to dopiero pierwszy projekt, do produkcji, którego wykorzystujemy narzędzia AI (a projektów takich mam – już dziś gotowych – bardzo wiele). Mam świadomość, że z czasem możliwości tego narzędzia będą jeszcze większe, ale już dziś widać ich ogrom.
Tak, to tylko kwestia doboru środków wyrazu, możliwości jakie dają już dziś narzędzia AI. Dostrzegam jednak, że dzisiejsze ułomności tej techniki służą naszemu projektowi. Sceny dialogowe są indywidualne, tło piosenek i występujące w nich postaci są inne, niezindywidualizowane. Daje to dość interesujący obraz, dzięki temu uzyskujemy tak ważne w sztuce uogólnienie.
Biorąc pod uwagę idee, które wraz z Adamem zamierzamy przekazać, takie zróżnicowane tylko wzbogaca nasz przekaz. Ruch „Solidarności”, wszystkie wydarzenia Jesieni Ludów były ruchem masowym. Mówi się, że do „Solidarności” w swym szczytowym okresie wstąpiło ponad 10 milionów ludzi. A przecież w różnej formie uczestniczyli w tej walce i inni.
Przy okazji kilka uwag osobistych. W sierpniu 1980 roku byłem pracownikiem Klubu Studentów Wybrzeża „ŻAK”. Zastępcą ówczesnego prezesa Krzysztofa Żmijewskego i w jego imieniu zajmowałem się programem artystycznym. Wydarzenia w Stoczni obserwowałem tylko z zewnątrz. W całym Gdańsku zresztą. Nie odczuwałem nadziei, raczej strach. Do dziś pamiętam huk silników wracających do koszar przy ul. Słowackiego we Wrzeszczu dziesiątków czołgów. Pamiętałem też wówczas o grudniu 1970 roku.
Może to z tego powodu zorganizowałem w drugiej połowie sierpnia w ŻAK-u, którego siedziba mieściła się wówczas przy ul. Długiej, dyskusję z dr. Tadeuszem Margulem z Lublina, spotkanie, któremu nadałem tytuł „Duch Gandhiego w strajkach polskich”. W ten skromny sposób chciałem wpłynąć na pokojowy, ewolucyjny przebieg tamtych wydarzeń. [Doktora Tadeusza Margula – religioznawcę – poznałem w czasie moich studiów na KUL. Byłem na roku z jedną z jego córek, druga aktywnie uczestniczyła w życiu kulowskiego środowiska artystycznego.] Miałem oczywiście świadomość tego, że nasze wydarzenie jest zupełnie z boku, że jego wpływ na ówczesne strajki jest prawie żaden. Cóż jednak więcej mógł zrobić stojący wówczas zupełnie z boku, żyjący w szarej socjalistycznej rzeczywistości, stosunkowo młody człowiek. Po zakończonych strajkach we wrześniu zorganizowałem w ŻAK-u wystawę fotograficzną ze strajku autorstwa Sławka Bibulskiego. Sławek mieszkał w wieżowcu naprzeciwko głównej bramy Stoczni Gdańskiej i jego zdjęcia były wspaniałą dokumentacją ówczesnych wydarzeń.
Strajki zakończyły się sukcesem, władze zgodziły się na „21 postulatów”. Oczywiście, będąc historykiem” wiedziałem, że to tylko gra, ale wydawało się, że wróci spokój, w każdym razie cieszyłem się, że wówczas nikomu nie stało się nic złego. Nie zajmowałem się wówczas polityką, nie znałem kulis tej walki, ale wiedziałem, jaka jest faktyczna siła ówczesnych władz, jak potężna ich agentura. Jeśli miałbym określić swą ówczesną postawę jednym słowem, byłaby nią – nieufność. Kolejne miesiące i lata pokazały, że nie myliłem się.
Dalej szukałem swego miejsca. Przeniosłem się do Warszawy, gdzie w Klubie Studentów Politechniki Warszawskiej pracowali moi dwaj przyjaciele z czasów studiów w Lublinie, Cezary Staniszewski i Andrzej Mitan.
Walka o wolność i demokrację społeczeństwa polskiego i innych zniewolonych przez różne imperialistyczne kręgi społeczeństw wciąż trwała.
Wracając do filmu. Widzę, że przyjęty przez nas termin jest bardzo realny, że zdążymy na kwietniową promocję. Uważam, że nasz film będzie ważnym wkładem w popularyzowanie wkładu naszego społeczeństwa, milionów ludzi, w walkę społeczeństw o wolność, demokrację, solidarność. Sięgając do historii tej walki dodaję do tych idei ideę poszanowania własności. Idea ta jest moim zdaniem niezwykle ważna, marksistowscy historycy pomijali ją z premedytacją pisząc o rewolucjach XVIII i XIX wieku, gdyż ich celem był tak naprawdę powrót do idei imperializmu i jedynowładztwa. To powszechny dostęp do własności, jej rozproszenie, są jednak gwarancją demokracji. To podział własności doprowadził do powstania pierwszej demokracji w starożytnych Atenach.
Wspominam tu o tym, gdyż nasz film to nie tylko poszukiwania artystyczne, ale i poszukiwania ideowe. Staramy się również mówić o świecie wartości.
Piotr Kotlarz

 

Link do filmu:

https://d.tube/watch/T6gtmLWxTfPXN8bs5g9SeV