Przeciw wojnie – powstaje wielki projekt artystyczny / Piotr Kotlarz

0
224
W ostatnim czasie światem wstrząsają kolejne wojny: wojna Rosji z Ukrainą, wojna Izraela z Palestyną (Palestyńczykami) w Strefie Gazy i wojna Izraela z Iranem. Wiele z nich wciąż trwa, choć – moim zdaniem – ich bezsensowność staje się coraz bardziej oczywista dla społeczeństw współczesnego świata. Przynoszą one jedynie zniszczenia, hamują postęp i – oprócz bezpośrednich ludzkich tragedii – przyczyniają się do znacznych strat w dziedzictwie kulturowym oraz marnotrawstwa zasobów, które – gdyby zostały wykorzystane w inny sposób – mogłyby rozwiązać wiele współczesnych problemów. Na przykład inwestycje w Wielki Zielony Las w Afryce (który już powstrzymuje pustynnienie Sahary i mógłby zapewnić Afrykańczykom lepsze warunki życia w Afryce oraz zapobiec ich migracji na inne kontynenty) czy pozyskiwanie wody pitnej z mórz i oceanów (Izrael zaspokaja już około 75% swojego zapotrzebowania na wodę pitną poprzez odsalanie wody morskiej). Żyjąc w pokoju, możemy rozwiązać wszystkie nasze problemy.
Wojna jest „błędem założycielskim” w budowaniu struktur państwowych. Rozpoczęły się na dużą skalę około 5000 lat temu, wkraczając w fazę imperialistyczną w I tysiącleciu p.n.e. Uzasadniano je różnymi argumentami, w tym demografią, przestrzenią życiową (od Izokratesa do Hitlera) oraz twierdzeniem, że pomimo oczywistych faktów przyczyniły się do postępu technologicznego. Potencjalnych wrogów pozbawiano honoru i wiary, odmawiając im człowieczeństwa. Nie ma argumentu, którego propaganda prowojenna nie mogłaby użyć na swoją korzyść. Od czasów jej współczesnego twórcy, Napoleona Bonaparte, propaganda ta stała się wszechmocna. Ci „przywódcy”, którzy nawoływali do wojny i podbojów, uważali się za bogów, później próbowali twierdzić, że działają na ich rozkazy, a w końcu uznali się za nadludzi, geniuszy. Zaczęli tworzyć kulty jednostki (ponownie, począwszy od Napoleona, który zapoczątkował tę ideę). Państwa wyłaniające się z wojen, ich społeczeństwa, są państwami władców i poddanych.
Na szczęście epoka wojen powoli odchodzi w przeszłość. Jak przewidział Immanuel Kant, wraz z rozwojem demokracji wojny zaczną zanikać. Budujemy jednak tę erę zaledwie przez około 100 lat, od końca I wojny światowej. Imperialistycznej wojny, w której po raz pierwszy starły się niemal wszystkie feudalne imperia świata. Idea imperializmu jednak przetrwała, przybierając nieco inne oblicza: nazizmu, komunizmu i innych. II wojna światowa była wojną między odradzającymi się imperializmami a rodzącymi się demokracjami. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie zakończyła się ona 8 maja 1945 roku. Stało się tak nie tylko dlatego, że Japonia skapitulowała dopiero 2 września 1945 roku, ale również dlatego, że inny imperialista – Rosja Sowiecka – walczył niemal do końca XX wieku, a jej następca walczy do dziś.
Myślę, że przyszli historycy wojen XX i początku XXI wieku będą kiedyś nazywać wojny XX i początku XXI wieku kolejną „wojną stuletnią”, być może „stuletnią wojną światową”. Wojną, która przyniosła (i już przynosi) światu nowy porządek demokratycznych społeczeństw.
Co może zrobić intelektualista, artysta, aby powstrzymać szaleństwo wojen, obnażyć ich głupotę? Wydawałoby się, że jesteśmy bezsilni, zwłaszcza że sprzeciwia się nam propaganda pozornie wszechmocnych lobby tych, którzy czerpią zyski z wojny: przemysłu zbrojeniowego czy surowcowego (dziś zwłaszcza naftowego).
Jedyne, co możemy zrobić, to wpływać na kształtowanie ludzkiej świadomości. Wspomniany Kant już tego próbował, choć jego głos, podobnie jak głos wielu innych późniejszych przeciwników wojny, był stosunkowo niesłyszalny.
Nie ma jednak innej drogi. Przyłączyłem się do tych wysiłków. Robiłem to artystycznie, pisząc sztuki takie jak „Imperator” i „Wszystko dla mas”, pisząc różne dzieła historyczne, w których próbuję obnażyć zło i głupotę wojny (np. w mojej najnowszej książce „Pomorscy harcerze a wojna i okupacja 1939–1945”), lub wykorzystując narzędzia dziennikarskie. Na przykład poświęciłem ponad czterdzieści artykułów imperialistycznej wojnie Rosji z Ukrainą, w których próbuję obnażyć istotę tej wojny. Wybrane artykuły opublikowałem w książce „Przeciw wojnie”, którą wydałem ponad rok temu i którą zamieszczam poniżej w formacie PDF.
Dlaczego o tym wspominam? Dla przypomnienia? Może również, ale przede wszystkim dlatego, że jestem w trakcie przygotowywania kolejnego dużego projektu artystycznego – realizacji wielkiego widowiska multimedialnego „Zrzućmy maski zła” z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej.
To ogromne widowisko. Wspaniała, 80-minutowa symfonia dr. Piotra Słopeckiego na smyczkową orkiestrę kameralną, chór i czterech solistów (fortepian, akordeon, kontrabas, perkusję) powstała na podstawie mojego libretta i scenariusza. W spektaklu wystąpi obok wspomnianych muzyków, około 25 tancerzy i wokalista (będą dwie piosenki). Oprawa multimedialna będzie rozbudowana (ekran LED i sztuczna inteligencja, oświetlenie architektoniczne – dekoracje świetlne, efekty świetlne itp.).
Zarezerwowaliśmy już miejsce, kompletujemy zespół artystyczny i poszukujemy partnera medialnego (nagranie na YouTube, być może transmisja na żywo w wybranej stacji telewizyjnej).

Planujemy wystawienie tego widowiska już w maju przyszłego roku, jeśli jednak zauważymy, że termin ten jest zbyt ambitny, to do światowej premiery dojdzie w 2027 roku.

To ogromne wyzwanie artystyczne, ale wierzymy, że będzie to ważny głos na rzecz pokoju. „Odrzućmy maski zła” – odrzućmy ideę wojny.

Mamy nadzieję, że nasze działania spotkają się z Państwa poparciem. Kultura, w tym kultura wysoka, powinna angażować się w działania antywojenne. 
                                     Piotr Kotlarz

 

Książka „Przeciw wojnie” jest publikowana na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne 4.0 Międzynarodowe. Prosimy o sprawdzenie poszczególnych zdjęć w celu uzyskania szczegółowych informacji o licencjach.

Przeciw wojnie tekst-FINAL2 (1) (1)