Wiersze / Jarosław Trześniewski-Kwiecień

0
167
Powrót do Aleppo (wigilia Trzech Króli)

ciągnie się nieskończoność. wszczepieni nie stworzeni,
stłoczeni z tobołkami z przeterminowaną żywnością,
ściskają w rękach rozbite ekrany smartfonów. tego roku
raz na ileś set lat widać rozbłysk na Jowiszu, burzę na Saturnie.

wybucha kolejne ciało. niebieskie. we krwi osocze osacza
transfuzje, rurki z tlenem wbijającym sztylety do płuc, szyby
odbijają ledowe światło. mutują mikroby, rozszczepiają wargi
zajęcze serca. w mimikrze. transmisja danych. karawana

kwarantann. karawaki przydrożne. wczepieni w sworzeń
między jedną śrubą, a giętkim łączem. maszyny do mielenia
mięsa. poza dotyk maski przedśmiertnej. bezgłos na pustyni.

Życie piwniczne.

ze źródeł źle poinformowanych;

pleśń jest bezpieczna, jad kiełbasiany w pesto
dobrze wpływa na cerę i kwasy żołądkowe.
covidianie, ozdrowieńcy i zaszczepieni
bezgłośnie śpiewają. bez tchu w płucach.

leci hymn dziękczynny. na podniesienie stopy
procentowej. lombardy skupują złoto, obrączki
bezdźwięcznie opadają. tombak gwałtownie płowieje
w atmosferze wulkanicznych pyłów. landrynkowe

zachody słońca nęcą choleryków i sangwiników.
jaszczury i szczury zakładają związek między id a ego.
w kanałach i tunelach pod wyblakłym księżycem, raniącym
grzbiety górskie, turnie, wodospady i pradoliny

rzek, mijają depresje. nizinne. wysoko zmineralizowane
dozowane w drażniących oczy drażetkach, niebieskich
kapsułkach, migających na ekranach tabletów i laptopów.
rodzą brunatnopalce z ciężkiej mgły, bagiennych oparów.

Elegia na odejście wzorca z Sèvres

nad wagami Babilonu z bilonem staliśmy.
płakaliśmy, chudsi o nanosekundę.
netto i tara łkały bezgłośnie.
metafizyka stawała się powszednim
chlebem ekspedientek, ekspedientów.
stała Plancka ,zmienna przez drgania
wag, szale sprzedawane przez uchodźców
z Bangladeszu mieniły się barwami.
kilogram odchodził od masy, od zmysłów.
talie modelek przybierały na wodzie.
nic nie było już takie, jak było. nie będzie
ani litrów, ani bąbelków powietrza,
w ogniu lżejszym o jedno krótkie pożeranie.

Pod wulkanem

Obudził się, płynąca lawa błyskawicznie pożera
miasta i wsie na Gran Canaria. jutro wyziewy dotrą nad
kontynent i zaropiały europejski kraj, gdzie biedni chrześcijanie
patrzą na zasieki. na granicy polsko-białoruskiej. martwe

ciała siedmiorga(ośmiorga ,dziewięciorga -niepotrzebne skreślić)
uchodźców vel miłośników udręczania zwierząt vel terrorystów.
według oficjalnych danych. prezentujących zdjęcie z krzyża,
mowę zwierząt, pochwałę dobrze spełnionego obowiązku.

państwo to my i nic co (nie)ludzkie jest nam obce.
w zimne październikowe noce. poranne przymrozki
warzą cały atlas roślin. jeszcze zimniejsze światło
najbliższej gwiazdy. krwawo wybucha, na zachodzie

bez zmian. w pomarańczowej i różowawej poświacie
obłoków, kwaśnych chmur, cumulusów, cirrusów srebrzystych.
wariant kappa, wariant delta. pandemianie  stygną w pozycji
zupełnie nieznanej w podręcznikach. koczując pod wulkanem.

pax in bello

taka piękna pandemia. tajne opady
śniegu. gołębie marzną za oknem,
walcząc o okruch bułki. im obojętne
kto wszedł na K2, kto jest w kolejce
po szczepionkę, kto się zaraził
ptasią grypą, covidem, sars, kto
(nie) jest członkiem stada. miska z
resztką wody pokrywa się lodem.
ciężko wzbić skrzydła do lotu.
pozować, jak kiedyś jeden z nich
słynnemu Pablo. uchodzić za symbol.
pokoju w niepokoju.
pandemia taka piękna.

Sezon na krokodyla

krokodyl uciekł z czeskiej Ostrawy
krokodyl pływa w Odrze po polskiej stronie
krokodyl jest bardzo głodny
krokodyl Dundee Linda Kozlowski

złapie krokodyla da lubym cmoka nagra
w koprodukcji polsko- czeskiej remake
zemsty za Turów ostatniego tura co padł
na ziemi tej ziemi globalne ocieplenie brunatny

węgiel dziura w ziemi krokodyl wyszczerzy zęby
buty z jego skóry będą u Baty eksponowane
na wszystkich wystawach gratis portfele gada
z koroną orłem bez reszki resztką euro

krokodyl płynie bez paszportu dowodu
krokodylego świadectwa szczepienia
krokodyl bez testu i wymazu z nozdrzy
krokodyl w czeskim filmie o śpiewających ogórkach

                                     Jarosław Trześniewski-Kwiecień

 

Nota biograficzna

 Jarosław  Trześniewski – Kwiecień –ur.27.01.1961 .Sędzia w stanie spoczynku, poeta, eseista i publicysta. Wydał tomiki poetyckie : „ W stronę Beethovena” ( 1999),” Pomarańczowy zeszyt” ( 2003) „Casus mixtus”(2009), Sonaty i repertoria ”( Zeszyty Poetyckie Gniezno 2014)  „nadejście”(Fundacja  Duży Format Warszawa 2016) . „Odbicia Mławy”(wspólnie z Pawłem Łęczukiem i Krzysztofem Michem- 2019 ),”Piwnica Mozarta”( Fundacja Duży Format Warszawa 2020). Tłumaczony na niemiecki, rosyjski i portugalski. Juror  kilkunastu konkursów poetyckich .  Recenzje  z twórczości- min. w Odrze, Toposie i Gościu niedzielnym. Założyciel  Związku Twórców Ziemi Zawkrzeńskiej . W latach 2011-2016 prezes Związku , od 2016 –vice-prezes. Członek Gdańskiego Klubu Poetów. Mieszka w Mławie.