Starcy (Z cyklu: Alfabet artysty) / Marek Weiss Grzesiński

0
68
Nie uważam, żeby za samo osiągnięcie późnego wieku należał się człowiekowi szacunek. Ważne jak tego wieku dożył. Oczywiście ocena jest trudna, bo „cudze życie – ciemny las”, ale jeśli mamy jakieś wiarygodne informacje o podłościach na koncie jakiegoś staruszka, to jest to wystarczający powód, żeby szacunek dla niego zredukować do zera. Kiedyś starcy cieszyli się w społeczeństwach szacunkiem automatycznym i zasiadali w radach i gremiach trzymających władzę. Niełatwo ją zdobyć, a jeszcze trudniej ją utrzymać. Co innego jeśli się jest wojownikiem, czy bohaterem kochanym przez lud, a co innego, kiedy każdego poranka trzeba mobilizować zwiędłe ciało do aktywności, zbierać skołatane myśli, żeby coś mądrego oświadczyć, pomóc gasnącym zmysłom jakimiś skutecznymi narzędziami, żeby jeszcze coś widzieć i słyszeć, a cudownymi pastylkami oszukać boleści i zawroty głowy. W tym stanie dysponowanie władzą wymaga wielkiego sprytu, zdolności autokreacji, żeby nikt się nie połapał, że jesteśmy już tylko cieniem samego siebie. Bardzo też pomaga w tym procederze solidarność podobnych starców kurczowo trzymających się półek z konfiturami władzy. Namawiają się jak najlepiej je chwytać. Sposoby są różne. Od brutalnych jak policja i więzienia dla protestantów, poprzez korupcję i kupowanie służących im miłośników konfitur, aż po kłamstwa i wymyślanie ideologii, które mają utwierdzać ich autorytet wśród prostych ludzi. Najskuteczniejszym środkiem jest tu oczywiście religia. Nikt tak nie wesprze tokujących starców jak stary Bóg z jego nieograniczonymi mocami. Dysponuje on całym skomplikowanym systemem tego wspierania – księgi, tradycja, obrzędy, pompatyczne budowle, imponujące szaty, obietnice rajskich rozkoszy i straszenie drastycznymi karami za nieposłuszeństwo. Istnieje wiele takich narzędzi utrzymywania starców przy władzy i dostarczania im niezbędnych bogactw, posiadanie których nie wymaga ciężkiej pracy i odpowiedzialności za ich trwonienie na luksusy. Odpowiedzialność jest tu słowem kluczowym, bo inna jest władza starca wybranego demokratycznie i kontrolowanego przez różne instytucje jak prezydenta Bidena, a inna jest władza starca pilnowanego przez policję, odseparowanego od rządzonych tłumów, namaszczonego przez religię i nie obawiającego się odpowiedzialności w żadnej sprawie, jak zbrodniczego Putina. Wrogiem takich starców jest wtedy tylko nieubłagany czas. Przedłużają go za wszelką cenę. Ukrywają że okres ich sprawności i zasług przeminął. Ich otoczenie, żerujące na ich łaskawości i hojnym karmieniu konfiturami, robi wszystko, żeby lud nie dostrzegł przegrywanej codziennie walki z potworem czasu. Bywali dyktatorzy ledwo żywi i nieprzytomni, których podtrzymywano ze wszystkich stron, byle tylko jeszcze chwilę mogli udawać, że trzymają ster władzy pewną ręką. Jedną z bolączek starzenia się jest nieuchronne rozstawanie się z przyjemnościami, jakich dostarcza ciało, a więc przede wszystkim z seksem. Stąd nienawiść, jaką zwiędli starcy darzą życie seksualne tych, których ciała kwitną. Wymyślanie zakazów i kar dla tych, co myślą, że ich ciało do nich należy i mogą z nim czynić wszystko, czego zapragną, jest szczególną obsesją starców. I kiedy obserwujemy ją w połączeniu z ich władzą, możemy mieć pewność, że będą tępić każdą zdrową radość cielesną i ukrywać swoje gorzkie praktyki mające im tę radość zastąpić. Wymyślanie argumentów, dlaczego seks jest zgubny, to szaleństwo starców, którzy posuwają się już do takich bredni, że zamiast umoralniać, rozśmieszają młodych niedorzecznymi groźbami, w czym rekord ustanowiła pewna posłanka w mojej Ojczyźnie ogłaszając, że mycie swoich narządów płciowych jest grzeszne i prowadzi do deprawacji narodu.
Ośmieszył się też biskup, który grzmiał o tęczowej zarazie mając na myśli uprawianie seksu bez oglądania się na ścisły podział ludzkości na płeć męską i żeńską. Brak zrozumienia współczesnych obyczajów i naiwność, że dla wzmocnienia swego autorytetu można zakazać komukolwiek jakichś czynności seksualnych. jest powodem, dla którego być może władza starców wreszcie przestanie budzić taki idiotyczny respekt.
                                           Marek Weiss Grzesiński
[Tekst publikowany był pierwotnie na Facebooku pana Marka Weiss Grzesińskiego. Tu za zgodą autora.]
Obraz wyróżniający za Facebookiem pana Marka Weiss Grzesińskiego.