Renowacja Koloseum / Piotr Kotlarz

0
88

Wczoraj na kilku portalach internetowych pojawiła się informacja o inicjatywie włoskich konserwatorów, którzy zamierzają przywrócić w rzymskim Koloseum podłogę, której ostatnie pozostałości zostały usunięte w czasie badań archeologicznych pod koniec XIX wieku.

Autorzy informacji podkreślają skalę tej inwestycji (jej „wielkość”). Piszą: wysoko wyspecjalizowanych inżynierów do odbudowy podłogi Koloseum poszukuje rząd Włoch. Projekt, na którego realizację wyznaczono budżet w wysokości 10 mln euro, ma w założeniu przywrócić miejscu jego świetność i być swoistym oknem w przeszłość dla zwiedzających. Włosi chcą, aby arena znów stała się świadkiem wielkich wydarzeń. Tym razem nie chodzi jednak o walki gladiatorów, ale o kulturę[1]. Określają tę budowlę mianem kultowej, zbudowanej przed dwoma tysiącami lat areny[2]. 7 lipca 2007 roku Koloseum zostało uznane za jeden z nowych siedmiu cudów świata.

Jeszcze inni podkreślają ekologiczny charakter tej inwestycji, a nawet próbują wpisać w jej realizację autorytet papieża. Odwołują się do encykliki papieża Franciszka z 2015 roku, w której silnie podkreśla on postulat oczyszczenia miast[3]. Wprawdzie plany renowacji podłogi pojawiły się już przed wspomnianą encykliką, bo w 2014 roku, ale cóż, gdy planuje się wydanie 18,5 mln euro, to każdy argument jest potrzebny. Nowa podłoga ma być ekologiczna. A jakaż inna miałaby być, skoro ma być drewniana? Oczywiście drewno na podłogę trzeba będzie dopiero pozyskać, trzeba będzie gdzieś wyciąć drzewa, to chyba nie powinno wzbudzać zachwytu ekologów. To jednak  tylko żart. Drzewa wycinamy, sadzimy. To dziś powszechne procesy gospodarcze.

Realizatorzy projektu planują, że w przyszłości arena Koloseum będzie wykorzystywana do celów kultury wysokiej, czyli koncertów lub teatru, ale żadnych pokazów gladiatorów. Obecna dyrektor Koloseum, Alfonsina Russo, twierdzi, że chcą na niej pokazać, jak było i poszukujemy propozycji z całego świata[4]. Tu właśnie pojawia się problem. Rozumiem dążenie władz Rzymu do wykorzystania jego potencjału historycznego, walkę o turystów (Koloseum odwiedziło już grubo ponad 5 milionów osób). Turystyka jest już dziś jednym z poważniejszych działów gospodarki. W tym wypadku narzuca się jednak obok argumentów ekonomicznych  jedno niewielkie słowo: ale…

Monumentalny budynek Koloseum powstał w latach siedemdziesiątych I wieku. Cesarze Wespazjan i Tytus przeznaczyli na jego budowę środki  z łupów z wojny żydowskiej w 70 roku, w tym zrabowane kosztowności ze świątyni jerozolimskiej. Na arenie tej miały odbywać się pokazy walk ludzi i zwierząt, których tradycja sięgała jeszcze czasów republikańskich. Dla zaspokojenia emocji tłumu ginęli na scenie jeńcy wojenni i niewolnicy. Żyjące wojną i z wojny społeczeństwo imperium uwielbiało właśnie taką formę „rozrywki”. Część elit intelektualnych cesarskiego Rzymu próbowało się takim widowiskom przeciwstawić lub mówiąc inaczej niekiedy wyrażało opinie potępiające (gdyż w cesarstwie o jakimkolwiek przeciwstawianie się woli władców oczywiście nie było możliwe). Przeciwne tego typu igrzyskom stanowisko zajmował na przykład Seneka, który pisał: „Człowiek jest dla ludzkości rzeczą świętą, a dziś zabija się go na arenie dla zabawy”[5]. Cóż, Seneka był człowiekiem światłym, nauczycielem zapewne też starał się być dobrym. Neron jednak nie był najlepszym uczniem, wpływ nauczyciela, choćby najbardziej światłego, zawsze jest tylko niewielki. [Przy okazji nauczycielem innego zbrodniarza- Aleksandra Macedońskiego, był jeden z największych myślicieli starożytności – Arystoteles. Cóż, nie każdy ma szczęście do swoich uczniów.]

Mimo krytyki kolejni cesarze wciąż finansowali igrzyska, prześcigając się w ilości mordowanych zwierząt i ludzi. Po raz pierwszy próbował je powstrzymać w 326 roku cesarz Konstantyn Wielki, ale potrzeby ludu (tłumu) były tak wielkie, że wkrótce musiał ponownie na nie zezwolić. Definitywnie z prezentowania na arenie walk ludzi zrezygnowano dopiero sto lat później. Walki zwierząt pokazywano nadal, nawet po tzw. upadku cesarstwa zachodniego w 476 roku. Procederu tego nie powstrzymało nawet rozwijające się od IV wieku dość intensywnie chrześcijaństwo[6].

Koloseum uległo zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi w 1349 roku jego południowa ściana zawaliła się. Pierwotna podłoga Koloseum z czasem zgniła, a piwnice, gdzie dawniej trzymano dzikie zwierzęta, zostały zasypane ziemią.

Jeden z siedmiu cudów świata, kultowa budowla? Czy rzeczywiście? A może jednak tylko świadectwo błędów w rozwoju naszej cywilizacji? Miejsce ludzkiego wstydu. Czy rzeczywiście miejsce to nadaje się na prezentację kultury wysokiej? Mam poważne wątpliwości.

Powinniśmy wreszcie zacząć weryfikować naszą historię. Wszelkie zachwyty nad Imperium Rzymu są nieuzasadnione. To w dziejach ludzkości czas stracony. Czas niszczenia. Pamiętajmy i o tym, że rządzący tym imperium cesarze byli żałośni. Przeciętnie po przejęciu władzy żyli dwa, trzy lata, ginąc zazwyczaj tragicznie, a mimo to parli do władzy, jak ćmy do ognia świecy. Nawet ten krótki czas zazwyczaj spędzali w siodle (walce), a przy tym w ciągłym strachu.

                                Piotr Kotlarz

Przypisy:

[1] https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-12-23/wielki-projekt-wlochow-chca-odbudowac-podloge-koloseum/

[2] Tamże.

[3] https://pch24.pl/renowacja-koloseum-bedzie-nowa-podloga-ekologiczna/

[4] https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-12-23/wielki-projekt-wlochow-chca-odbudowac-podloge-koloseum/

[5] https://roma-nonpertutti.com/article/123/koloseum-cesarska-odpowiedz-na-spoleczne-zapotrzebowanie

[6] Więcej informacji o Koloseum na bardzo profesjonalnym portalu „Roma Non Per Tutti”.

Obraz wyróżniający: CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3488136