Od Massagi do Jaffy. Jak długo prawo uczyło się chronić pokonanych / Piotr Kotlarz

0
92
Karykatura z 1814 r. przedstawiająca masakrę jeńców osmańskich. Domena publiczna.
Historia wojen jest również historią obietnic składanych pokonanym. Kapitulacja ma szczególny charakter: żołnierz odkłada broń i rezygnuje z możliwości dalszej obrony, ponieważ ufa, że zwycięzca zachowa jego życie. Złamanie takiego słowa jest czymś więcej niż okrucieństwem. Podważa samą możliwość zawierania układów, a tym samym sprawia, że przyszli przeciwnicy wolą walczyć do śmierci, niż zdać się na łaskę zwycięzcy.
Właśnie dlatego wydarzenia w Massadze, rzeź plemion germańskich dokonana przez Cezara oraz egzekucje w Jaffie można potraktować jako trzy odsłony tego samego problemu. Nie dowodzą one jednak, że dawni ludzie nie znali norm moralnych. Przeciwnie: normy istniały, lecz były kruche, wybiórcze i łatwo ustępowały przed argumentem konieczności wojskowej.
Podczas wyprawy Aleksandra na obszary dzisiejszego północno-zachodniego Pakistanu jego wojska napotkały silny opór Assakenów. W obronie Massagi uczestniczyło około siedmiu tysięcy indyjskich najemników. Według Diodora Sycylijskiego i Plutarcha po zawarciu układu pozwolono im opuścić miasto, po czym Aleksander zaatakował ich w drodze. Diodor przekazuje nawet jego sofistyczne usprawiedliwienie: obiecał im jedynie, że będą mogli wyjść z miasta, a nie że pozostaną na zawsze przyjaciółmi Macedończyków. Plutarch uznał ten czyn za wyjątkową plamę na wojennej sławie Aleksandra.
Nie wszystkie źródła przedstawiają jednak wydarzenie w ten sam sposób. Arrian twierdzi, że warunkiem kapitulacji było wstąpienie najemników do armii Aleksandra. Gdy postanowili nocą uciec, zostali otoczeni i zabici. Różnica jest zasadnicza. W wersji Diodora i Plutarcha słowo złamał Aleksander; w wersji Arriana pierwsi złamali je najemnicy. Już ta rozbieżność pokazuje, jak wielką rolę odgrywała historiografia w usprawiedliwianiu zdobywcy. Ten sam czyn mógł zostać przedstawiony jako zdrada albo jako kara za zdradę.
Napoleon niemal na pewno znał przynajmniej Plutarchową wersję tej historii. Żywoty sławnych mężów należały do jego najważniejszych lektur młodzieńczych, a Aleksander był dla niego nie tylko bohaterem książkowym, lecz także wzorem wodza, zdobywcy i prawodawcy. Bonaparte czytał również Arriana, Kwintusa Kurcjusza oraz historię starożytną Rollina. Wyruszając do Egiptu, świadomie przedstawiał swoją ekspedycję jako wejście na drogę Aleksandra prowadzącą ku Wschodowi i Indiom. Nie znamy jednak dokumentu, w którym Napoleon łączyłby swoją decyzję w Jaffie z Massagą. Możemy więc mówić o znajomości historycznego wzorca, ale nie o udowodnionym naśladownictwie.
W Jaffie podobieństwo polega przede wszystkim na unieważnieniu obietnicy złożonej pokonanym. Po zdobyciu miasta 7 marca 1799 r. znaczna grupa obrońców poddała się adiutantom Bonapartego, Eugène’owi de Beauharnais i Croisierowi. Napoleon uznał następnie, że nie mieli oni prawa zagwarantować jeńcom życia. Argumentował, że jego armia nie może ich wyżywić, pilnować ani odesłać do Egiptu. Obawiał się również, że uwolnieni dołączą do garnizonu Akki. Część jeńców miała już wcześniej zostać zwolniona pod słowem w El-Arisz, a następnie ponownie podjąć walkę. Nie dowodzi to jednak, że wszyscy jeńcy z Jaffy złamali wcześniejsze zobowiązanie.
Decyzja Napoleona nie została podjęta w moralnej ani prawnej próżni. Emer de Vattel pisał w Prawie narodów z 1758 r., że człowiek, który złożył broń, nie może zostać zabity, chyba że osobiście popełnił przestępstwo zasługujące na śmierć. Gdy jeńców nie można wyżywić lub bezpiecznie pilnować, należało zwolnić ich pod słowem. Vattel dopuszczał wprawdzie skrajny wyjątek podyktowany bezpośrednią koniecznością, ale stawiał dwa warunki: nie mogła istnieć wcześniejsza obietnica zachowania życia, a bezpieczeństwo armii musiało z całą pewnością wymagać egzekucji. Vattel, księga III, §§149–151.
W Jaffie pierwszy z tych warunków był co najmniej wątpliwy, ponieważ obietnicę złożyli francuscy oficerowie przyjmujący kapitulację. Co więcej, sam Vattel podkreślał, że układy kapitulacyjne zawarte przez dowódców są ważne i nie mogą zostać później unieważnione przez zwierzchnika. Napoleon znał ogólne reguły swojej epoki: podczas nauki w paryskiej École Militaire słuchał wykładów z prawa narodów, a zwalnianie jeńców pod słowem było mu znane również z własnej praktyki wojennej. Jaffa nie była zatem skutkiem nieznajomości norm, lecz świadomym podporządkowaniem ich rachunkowi wojskowemu.
Jeszcze wcześniejszy przykład daje Cezar. W 55 r. p.n.e., podczas wojny z Usypetami i Tenkterami, zatrzymał przybyłych na rozmowy przywódców germańskich, po czym uderzył na obóz ich ludu. Cezar przedstawiał atak jako konieczną odpowiedź na wcześniejszą nielojalność Germanów. Jednak nawet w Rzymie jego postępowanie nie zostało przyjęte bez sprzeciwu. Katon zażądał, aby wydać Cezara Germanom jako winnego naruszenia rozejmu i świętej zasady fides, czyli wiarygodności zobowiązań. Plutarch, Żywot Cezara, 22.
Przykład Katona jest szczególnie ważny. Pokazuje, że zasadniczy problem nie polegał na tym, iż starożytni nie rozumieli naganności zdrady. Rozumieli ją bardzo dobrze. Zarówno Grecy, jak i Rzymianie uważali przysięgę, rozejm i nietykalność posłów za fundament stosunków między walczącymi. Problemem pozostawał zakres tych zasad. Łatwiej stosowano je wobec przeciwnika uznawanego za równego i „cywilizowanego”, znacznie łatwiej zaś zawieszano wobec ludów określanych jako barbarzyńskie, wiarołomne lub niegodne zaufania.
Dlatego rozwój prawa wojennego nie powinien być przedstawiany jako prosta droga od starożytnego barbarzyństwa do nowoczesnego humanitaryzmu. Moralne potępienie zdrady i zabijania bezbronnych jest bardzo stare. Powoli dokonywało się natomiast coś innego: normy stawały się coraz bardziej powszechne, precyzyjne i niezależne od uznania zwycięskiego wodza.
Vattel opisywał jeszcze przede wszystkim prawo zwyczajowe i moralne obowiązki państw. Regulaminy haskie z 1899 i 1907 r. nadały ochronie jeńców bardziej konkretną formę traktatową. Konwencja genewska z 1929 r. została poświęcona specjalnie jeńcom wojennym. III Konwencja genewska z 1949 r. rozbudowała ten system, nakazując zawsze traktować jeńców humanitarnie, a umyślne zabójstwo uznała za ciężkie naruszenie prawa. Protokół dodatkowy I z 1977 r. doprecyzował między innymi status kombatanta i jeńca, natomiast Statut Rzymski z 1998 r. włączył umyślne zabijanie osób chronionych do katalogu zbrodni wojennych.
Gdyby wydarzenie podobne do Jaffy nastąpiło dzisiaj, brak żywności, strażników lub obawa przed ponownym wstąpieniem jeńców do walki nie usprawiedliwiałyby zbiorowej egzekucji. Państwo zatrzymujące ma obowiązek zapewnić jeńcom utrzymanie, bezpieczeństwo i humanitarne traktowanie. Umyślne zabicie poddanych żołnierzy stanowiłoby ciężkie naruszenie III Konwencji genewskiej i zbrodnię wojenną.
Od Massagi przez obóz Usypetów i Tenkterów aż po Jaffę powraca więc ten sam mechanizm. Wódz najpierw odbiera przeciwnikowi możliwość obrony, a następnie ogłasza, że wcześniejsza obietnica nie obowiązuje, ponieważ pokonani są wiarołomni, niebezpieczni albo zbyt kosztowni do utrzymania. Największą zdobyczą nowoczesnego prawa humanitarnego nie jest odkrycie, że taki czyn jest zły. Wiedzieli o tym już Plutarch i Katon. Zdobyczą jest próba odebrania zwycięzcy prawa do samodzielnego decydowania, kiedy człowiek, który złożył broń, przestaje zasługiwać na życie. 
                                                  Piotr Kotlarz
Nota redakcyjna
Punktem wyjścia do eseju były notatki autora oraz zaproponowana przez niego koncepcja porównania postępowania Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara i Napoleona Bonapartego. Autor sformułował również zasadniczą tezę tekstu: normy moralne zakazujące zdrady i zabijania pokonanych istniały od starożytności, natomiast ich przekształcanie w powszechne i egzekwowalne prawo następowało niezwykle powoli.
W przygotowaniu eseju wykorzystano asystenta AI ChatGPT/Codex firmy OpenAI. Jego wkład obejmował przeprowadzenie kwerendy w dostępnych źródłach historycznych i prawnych, porównanie rozbieżnych relacji starożytnych autorów, weryfikację faktów i chronologii, wskazanie koniecznych zastrzeżeń interpretacyjnych, rozwinięcie argumentacji oraz opracowanie pełnej wersji redakcyjnej tekstu. Ostateczny wybór problemu, kierunek interpretacji, akceptacja treści i odpowiedzialność za publikację należą do autora. Esej jest zatem rezultatem świadomej współpracy autora z narzędziem sztucznej inteligencji, której udział został ujawniony ze względu na przejrzystość procesu twórczego.