Nie chodzi tylko o ropę, inwazja na Wenezuelę ma na celu zachowanie petrodolara / Natalie Alcoba

0
19
Papiery wartościowe skarbu państwa USA, około 300 miliardów dolarów zgromadzonych przez rządy OPEC w latach 1960–2015. Domena publiczna.

Pieniądze to władza, a ropa to surowiec – taki, który kiedyś był zależny wyłącznie od dolara. Stany Zjednoczone wiedzą, że to się zmienia.

Nie potrzebujemy wenezuelskiej ropy. Mamy jej mnóstwo w Stanach Zjednoczonych” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio w wywiadzie dla NBC dzień po tym, jak wojska amerykańskie porwały Nicolasa Maduro z Caracas w zeszłym miesiącu.
„Nie pozwolimy, by przemysł naftowy w Wenezueli był kontrolowany przez przeciwników Stanów Zjednoczonych” – dodał Rubio, wymieniając listę stałych podejrzanych USA: Chiny, Rosję i Iran. „Oni nawet nie są na tym kontynencie; to półkula zachodnia. Tu żyjemy”.
Choć jest mało prawdopodobne, aby inwazja Donalda Trumpa na Wenezuelę miała na celu wyłącznie otwarcie dostępu do głębokich złóż ropy naftowej dla amerykańskich firm, czynnik naftowy wskazuje na szersze czynniki, które również odgrywają rolę. Eksperci, z którymi rozmawiał openDemocracy, wskazali w szczególności na rolę ropy naftowej w osłabianiu pozycji dolara amerykańskiego jako preferowanego instrumentu finansowego na arenie międzynarodowej, co z kolei osłabia globalną dominację gospodarczą USA.
„Mówiliśmy, że nie chodzi tylko o ropę” – powiedział w rozmowie z openDemocracy Emiliano Terán Mantovani, wenezuelski socjolog specjalizujący się w ekologii politycznej i ekonomicznej na Universidad Central de Venezuela. „Kwestia, która jest przedmiotem dyskusji, dotyczy zmian systemowych i trzeba na nią spojrzeć całościowo”.
Wenezuela odgrywa ważną rolę materialną i symboliczną w gospodarce energetycznej. Sparaliżowany surowymi sankcjami USA, reżim Maduro sprzedawał zdecydowaną większość swojej ciężkiej ropy naftowej spragnionym energii Chinom, głównie w chińskim renminbi, a także spłacał wysokie chińskie pożyczki bezpośrednio baryłkami ropy.
Mimo że Chiny importują 74% ropy naftowej, a rezerwy Wenezueli stanowią zaledwie 3% całkowitego importu energii, handel ten stanowił rażące ograniczenie dostaw do Ameryki Łacińskiej, regionu, który Trump uznał za swój.
Pieniądze to władza i choć ropa naftowa nadal jest najczęściej wymienianym towarem na świecie, to jest czymś więcej niż tylko towarem. Dla Stanów Zjednoczonych tak zwany program „petrodolarów”, opracowany przez administrację Richarda Nixona na początku lat 70., który utrwalił cenę ropy saudyjskiej w dolarach, przyniósł ogromną przewagę strategiczną.
Dolar amerykański został ostatecznie przyjęty przez inne państwa należące do Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), co wywołało pozornie nienasycony popyt na amerykańską walutę i stały napływ petrodolarów, które reinwestowano w amerykańskim skarbie państwa i na rynku finansowym. Ten napływ kapitału pomógł Stanom Zjednoczonym w generowaniu dużych deficytów i finansowaniu ich potężnej armii, kluczowego filaru ich globalnych wpływów.
Ale rysy w hegemonii USA są widoczne. Ogłaszając w zeszłym miesiącu umowę handlową z Chinami, premier Kanady Mark Carney ogłosił świt „nowego porządku świata”.
„Architektura, wielostronny system, który je rozwijał, ulega erozji” – wyjaśnił Carney, dodając: „Ewolucja globalnego systemu finansowego, rola renminbi (RMD dosłownie „waluta ludowa”) na przestrzeni czasu, ewolucja płatności transgranicznych… To ważne elementy sposobu, w jaki będzie działał [nowy] system”.
Chiny są kluczowym motorem napędowym dążenia do dedolaryzacji, z transgranicznym systemem płatności, liniami swapowymi i cyfrową walutą banku centralnego. Ale nie są w tym osamotnione.
Tę „erozję” widać w fakcie, że po raz pierwszy od lat 90. banki centralne na całym świecie mają więcej rezerw w złocie niż w dolarach amerykańskich. Co więcej, według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w pierwszym kwartale 2025 roku waluta amerykańska stanowiła 56% rezerw walutowych banków centralnych, w porównaniu z około 70% w 2000 roku.
Wraz z osłabieniem dolara nastąpił wzrost wartości tego, co MFW nazywa „nietradycyjnymi walutami rezerwowymi”. Jedna z nich, , odnotowała wzrosty odpowiadające nawet jednej czwartej spadku dolara, jak podał MFW w 2024 roku, choć w tamtym roku wzrost ten uległ zahamowaniu. Xi Jinping obiecał w tym roku przekształcić renminbi w „silną walutę”, odgrywającą większą rolę w międzynarodowym systemie monetarnym.
Chiny są kluczowym motorem napędowym dedolaryzacji, dysponując własnym transgranicznym systemem płatności, liniami swapowymi i cyfrową walutą banku centralnego. Ale nie są w tym osamotnione. Rosja handluje głównie rublami i juanami. Iran, objęty surowymi sankcjami za łamanie praw człowieka, sprzedaje większość swojej ropy naftowej Chinom potajemnie za pośrednictwem tankowców-tajniaków, które omijają legalne szlaki. Chiny rozliczają obecnie jedną trzecią swojego handlu w juanach, w porównaniu z 20% w 2022 roku.
Choć za interwencją USA w Wenezueli kryje się wiele czynników, jest ona „elementem ogólnej strategii spowolnienia relatywnego spadku, zapobiegania dedolaryzacji i kontrolowania podaży ropy naftowej”, jak twierdzi Gabriel Merino, argentyński ekspert ds. stosunków międzynarodowych, który koncentruje się na Chinach. „Utrzymanie kontroli nad światowym rynkiem ropy naftowej to sposób na utrzymanie petrodolara. Wszystko jest w jakiś sposób powiązane”.
Merino dostrzega trzy fundamentalne czynniki sprzyjające dedolaryzacji. Pierwszym z nich jest zmiana pozycji gospodarczej na mapie świata. Ponad połowa światowego PKB jest obecnie generowana przez Azję – głównie Chiny i Indie – co zwiększa presję na odejście od dolara amerykańskiego.
Drugim ważnym czynnikiem jest BRICS, sojusz gospodarczy krajów utworzony pierwotnie przez Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki w 2006 roku, a obecnie obejmujący 11 gospodarek wschodzących. Praktycznie od samego początku BRICS sygnalizował potrzebę odejścia od prymatu dolara amerykańskiego. Do tego stopnia, że ​​Trump odniósł się do zagrożenia, jakie stanowi on dla USA wkrótce po wyborze na drugą kadencję prezydencką w 2024 roku, obiecując 100% cła na kraje BRICS, jeśli utrzymają tę trajektorię.
Trzecim czynnikiem jest wojna gospodarcza prowadzona przez Trumpa. Wraz z coraz częstszymi próbami USA uzbrajania dolara za pomocą sankcji i ceł, nastąpiła reakcja.
Kraje takie jak Indie i Brazylia opracowały własne systemy krajowe, które umożliwiają klientom otrzymywanie lub dokonywanie płatności w lokalnych walutach, unikając opłat handlowych pobieranych przez amerykańskie metody płatności, takie jak VISA czy Mastercard. W grudniu zaprezentowano projekt pilotażowy systemu walutowo-płatniczego BRICS o nazwie UNIT. Waluta cyfrowa jest w 40% zabezpieczona złotem, a w 60% walutami członkowskimi.
Brazylia również włączyła renminbi do swoich rezerw walutowych i opracowała ramy regulacyjne dla handlu w chińskiej walucie. Jednak zdaniem badaczy, posunięcie to odzwierciedla „pragmatyczną adaptację do zmieniającej się dynamiki globalnej”, mającą na celu „dywersyfikację”, a nie „dedolaryzację”. Inni eksperci ostrzegają przed przecenianiem siły dedolaryzacji.
„Dolar pozostaje dominującą walutą globalną” – powiedziała Mihaela Papa, dyrektor ds. badań w Centrum Studiów Międzynarodowych MIT, kierująca laboratorium BRICS. Najnowsze dane SWIFT pokazują, że dolar amerykański jest wykorzystywany w ponad 50% transakcji w ramach tej usługi płatniczej, co stanowi zdecydowanie największy odsetek. „Obecne debaty na temat dedolaryzacji koncentrują się na dywersyfikacji walut, a nie na ich całkowitej wymianie” – powiedziała Papa w wywiadzie dla openDemocracy.
„W praktyce przybiera to formę zarządzania ryzykiem dolarowym, co przejawia się w większym wykorzystaniu walut lokalnych do rozliczeń handlowych, niewielkiej dywersyfikacji rezerw i eksperymentowaniu z nowymi infrastrukturami płatniczymi”.
Papa uważa, że ​​aby działania BRICS miały znaczący wpływ międzynarodowy, transgraniczna operacyjność musi być skalowana. UNIT jest na wczesnym etapie rozwoju, więc jego wdrożenie i sukces wciąż nie są pewne, zauważyła.
I choć Trump jasno dał do zrozumienia, że ​​zamierza powstrzymać działania BRICS zmierzające do dedolaryzacji, czynnik ten nie okazał się jednoznacznym powodem interwencji USA w Wenezueli, powiedział Papa. Wydaje się, że jest ona raczej spowodowana przez kombinację bardziej znaczących motywów, takich jak „wykorzystanie potencjału dochodowego z ropy naftowej, bezpieczeństwo i stabilność regionalna, działania antynarkotykowe, presja migracyjna oraz szersze interesy geopolityczne”.
Stany Zjednoczone podniosły stawkę w swoich geopolitycznych interesach w Ameryce Łacińskiej, wprowadzając w życie doktrynę Monroe’a, czyli program polityki zagranicznej wydany przez prezydenta Jamesa Monroe’a w 1823 roku, który zakładał uznanie półkuli zachodniej za strefę wpływów USA i zamykał drogę do dalszej kolonizacji europejskiej. Tak zwana doktryna Donroe’a , wydana pod koniec 2025 roku, ożywia tę logikę, prowadząc do komentarzy podobnych do tych, które wygłosił Marco Rubio dzień po ataku USA.
„Kiedy mówi się o odzyskaniu kontroli nad Ameryką, nie chodzi tylko o zasoby. Chodzi również o kontrolę finansową i handlową” – mówi Luca Ferrari, profesor Narodowego Uniwersytetu Meksyku, którego praca obejmuje analizę geopolityki energetycznej.
Chiny kontrolują wydobycie i przetwarzanie 90% minerałów, powiedział w wywiadzie dla openDemocracy. „Ich słabym punktem jest to, że są uzależnione od importu wielu rzeczy” – dodał. Przez dekady Chiny budowały silne więzi w Ameryce Łacińskiej.
Dość powiedzieć, że uzyskanie dominacji w regionie będzie wymagało czegoś więcej niż interwencji wojskowej. „Chiny są obecnie głównym partnerem handlowym Ameryki Południowej” – powiedział Mantovani, wenezuelski socjolog. „To nie do przyjęcia dla Stanów Zjednoczonych, nie do utrzymania w kontekście reformy władzy”.
„Można wyobrazić sobie potęgę USA jak stół, którego nogę zjadają termity” – powiedział Mantovani. „Jeśli nie zareagujecie szybko, ta noga pęknie, a stół, ten system potęgi przemysłowej, finansowej, militarnej i kulturalnej, runie”.
Natalie Alcoba
13 lutego 2026, 16:59
Natalie Alcoba jest argentyńsko-kanadyjską dziennikarką mieszkającą w Buenos Aires. Pisze o Ameryce Łacińskiej dla różnych międzynarodowych publikacji, w tym dla „The New York Times”, „Guardiana” i „Al Jazeery”.
Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0
Niniejszy artykuł jest publikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 4.0 Międzynarodowe. W przypadku pytań dotyczących przedruku prosimy o kontakt. Prosimy o sprawdzenie poszczególnych zdjęć w celu uzyskania szczegółowych informacji o licencjach.

Powyższy artykuł ukazał się pierwotnie na stronie Open Democracy

Link do artykułu: https://www.opendemocracy.net/en/us-venezuela-invasion-us-dollar-trump-oil-maduro-china-iran-russia-petrodollar/