Jezioro Tanganika osiąga rekordowy poziom, zatapiając części Burundi / Lorraine Josiane Manishatse

0
45
Fot. Dzieci bawią się podczas powodzi w Gatumba w Burundi. Źródło: Lorraine Josiane Manishatse.

 

Burundi stara się zapewnić pomoc setkom tysięcy ludzi i chronić infrastrukturę, gdy powodzie powodują zniszczenia.

Tysiące ludzi w Burundi zostało zmuszonych do wysiedlenia w wyniku powodzi spowodowanych wylaniem jeziora Tanganika, drugiego co do wielkości słodkowodnego jeziora na świecie pod względem objętości. Stolica Bużumbura, położona na północno-wschodnim brzegu jeziora, została poważnie ucierpiała, podobnie jak inne nadmorskie miasta. Setki budynków, w tym szpitale i szkoły, zostały opuszczone, drogi i mosty zostały zniszczone, a mieszkańcy muszą poruszać się łodziami.
16 kwietnia rząd Burundi i ONZ wydały wspólne oświadczenie, w którym apelują o pomoc finansową. Poinformowano, że ulewne deszcze dotknęły ponad 200 000 mieszkańców Burundi, a w ciągu ostatnich 6–7 miesięcy prawie 100 000 osób zostało przesiedlonych. Dodał, że nieustanne opady deszczu zniszczyły 40 000 hektarów upraw, a według Banku Światowego 306 000 ludzi w najbiedniejszym kraju na świecie pod względem PKB na mieszkańca potrzebuje pomocy humanitarnej.
Jednym z najbardziej dotkniętych obszarów w Burundi jest Gatumba, położona u ujścia rzeki Rusizi, na północnym krańcu jeziora Tanganika. To szczególnie bezbronne miasto było zagrożone od pięciu lat, kiedy poziom wody w jeziorze znacznie się podniósł, ale sytuacja pogorszyła się z powodu niezwykle wysokich opadów w ostatnich miesiącach. Tysiące ludzi opuściło swoje domy. Ci, którzy pozostali, żyją w niepewności.
„Niektórzy ludzie śpią na drzewach lub w czasie powodzi” – mówi Mathieu Miburo, ojciec szóstki dzieci z Gatumby, którego dom został poważnie uszkodzony. „Nasze uprawy również zostały zniszczone… Poziom wody wciąż się podnosi”.
Eksperci badający jezioro Tanganika twierdzą, że 23 kwietnia 2024 r. osiągnęło ono rekordową wysokość 777,2 m. Pobiło to poprzedni rekord z maja 1964 r., kiedy jezioro doświadczyło powodzi, która zdarza się raz na sto lat.

Mieszkańcy Gatumby w Burundi poruszają się po powodziach łodziami. Źródło: Lorraine Josiane Manishatse.

Mieszkańcy Gatumby w Burundi poruszają się po powodziach łodziami. Źródło: Lorraine Josiane Manishatse.

Według Bernarda Sindayihebury, profesora na Uniwersytecie w Burundi i eksperta w dziedzinie ekologicznego planowania zagospodarowania przestrzennego, niedawne powodzie wynikają z wielu czynników, w tym z ostatnich warunków pogodowych w szerszym regionie Afryki Wschodniej. „Obfite opady deszczu związane ze zjawiskiem El Niño powodują poważne powodzie i wylewy rzek” – mówi. El Niño występuje co kilka lat, chociaż zmiany klimatyczne sprawiły, że są one bardziej ekstremalne i częste.
Albert Mbonerane, działacz na rzecz ochrony środowiska i były minister środowiska, w rozmowie z gazetą Burundi Eco podkreślił dodatkową rolę, jaką odgrywa degradacja gleby, która może być spowodowana działalnością rolniczą i wylesianiem. Przyczynia się to do erozji i może powodować przedostawanie się osadów i odpadów do jeziora, co z czasem podnosi poziom wody. „Jezioro Tanganika ma co najmniej 100 dopływów” – mówi, a każdy z nich może przenosić materię do jeziora. Dodaje, że rzeka Lukuga, jedyne ujście jeziora Tanganika, jest częściowo zablokowana.
W odpowiedzi na zagrożenie powodziowe rząd Burundi podniósł mur ochronny portu, który był prawie zanurzony, aby chronić port Bużumbura. Rozpoczęła także projekt budowlany mający na celu zabezpieczenie Avenue du Lac w stolicy przed potencjalnym zniszczeniem.
Sindayihebura twierdzi, że rząd musi zwiększyć skalę tych pilnych środków, zaczynając od zidentyfikowania innej kluczowej infrastruktury, która może być podatna na ataki. Zaleca natychmiastowe podjęcie działań w celu ochrony lotniska w Bużumburze. „Im dłuższe opóźnienie polityki klimatycznej, tym większy koszt bierności” – ostrzega.
Idąc dalej, Jean Marie Sabushimike, geograf i ekspert ds. zarządzania katastrofami, również wezwał rząd do lepszego egzekwowania Kodeksu wodnego z 2012 r., który zabrania budowy w promieniu 150 m od jeziora Tanganika. „Zniszczyliśmy strefę buforową, naturalny ekosystem, który kiedyś regulował powodzie” – napisał w swoim felietonie dla Iwacu. „Nasze działania przyniosły negatywne konsekwencje”.

Zalany odcinek Avenue du Lac w Bujumubura w Burundi. Źródło: Lorraine Josiane Manishatse.

Zalany odcinek Avenue du Lac w Bujumubura w Burundi. Źródło: Lorraine Josiane Manishatse.

W krótszej perspektywie, ponieważ setki tysięcy osób nadal cierpią z powodu opadów deszczu i powodzi, aktywiści i eksperci wzywają rząd i partnerów międzynarodowych do zapewnienia pomocy potrzebującym, zwłaszcza w związku z ulewnymi opadami deszczu, które mają się utrzymywać do maja.
24 kwietnia premier Burundi Gervais Ndirakobuca powiedział, że ponad 2000 gospodarstw domowych dotkniętych powodzią w Gatumbie zostanie przeniesionych w bezpieczniejsze miejsce. „Rząd poszukuje obecnie odpowiednich gruntów państwowych, na których mogliby osiedlić się mieszkańcy” – powiedział.
Sindayihebura sugeruje, że można zrobić więcej i że rząd powinien zidentyfikować osoby najbardziej dotknięte katastrofą. „Są ofiary, które straciły wszystko i potrzebują natychmiastowej pomocy” – mówi. Wzywa rząd do zwołania spotkania regionalnego z innymi krajami, które dzielą wybrzeże z jeziorem Tanganika, w celu wypracowania wspólnych rozwiązań.
Jako jeden z najbiedniejszych krajów na świecie Burundi stara się ponieść koszty kryzysu klimatycznego. Działaczka na rzecz ochrony środowiska Tharcisse Ndayizeye twierdzi, że w tym miejscu należy zastosować zasady sprawiedliwości klimatycznej i wspólnych, choć zróżnicowanych obowiązków, zapisane w porozumieniu paryskim z 2015 r. Burundi jest jednym z najniższych emitentów dwutlenku węgla na świecie, a mimo to boryka się z najgorszymi konsekwencjami zmian klimatycznych.
„Ci, którzy poprzez swoje gałęzie przemysłu przyczyniają się do wzrostu emisji gazów cieplarnianych, muszą przyjąć na siebie odpowiedzialność i zapewnić niezbędne wsparcie, aby dostosować się do trudnych warunków, przed którymi obecnie stoimy” – mówi.

Lorraine Josiane Manishatse

Lorraine Josiane Manishatse jest burundyjską dziennikarką i badaczką zajmującą się badaniami nad płcią.

 

Licencja Creative CommonsArtykuły  strony internetowej  argumentów afrykańskich są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.

Link do artykułu:

Lake Tanganyika reaches record levels, submerging parts of Burundi