Od autora
To już trzecia książka z cyklu „Człowiek wobec zarazy”. Zacząłem od ospy, kolejną poświęciłem malarii.
Ospa jest dziś właściwie chorobą historyczną. Udało nam się ją pokonać, a jej wirusy znajdują się już tylko w fiolkach przechowywanych w laboratoriach. Być może właśnie dlatego wybrałem tę chorobę na otwarcie całego cyklu — chciałem, by jego wymowa była optymistyczna. Śledząc losy różnych chorób, dostrzegałem bowiem nie tylko to, jak wiele przynosiły tragedii, śmierci i cierpienia, lecz także to, że nasza walka z nimi — mimo licznych popełnianych po drodze błędów — nie była i nie jest beznadziejna.
Podobny optymizm niesie druga z napisanych już przeze mnie książek, poświęcona malarii. To choroba, której wprawdzie nie udało się jeszcze w pełni pokonać, ale której zasięg i skutki zdołaliśmy już w znacznym stopniu ograniczyć.
Pracując nad tym cyklem, sam nieustannie się uczę. Poszerzam wiedzę nie tylko o różnych chorobach: o ich genezie, o tym, w jaki sposób nauczono się rozpoznawać ich źródła i wywołujące je patogeny — wirusy, bakterie i inne czynniki chorobotwórcze — lecz także o historii ich przebiegu, reakcjach społecznych, a wreszcie o śladach, jakie pozostawiły w kulturze.
Pracuję nad tymi książkami, korzystając również z narzędzi AI, w tym z ChatGPT. Dzięki nim uczę się lepiej porządkować własne przemyślenia, zwracać większą uwagę na wiarygodność informacji, a mówiąc szerzej — doskonalić metodologię pracy.
Ten drugi aspekt jest dla mnie równie ważny jak poszerzanie wiedzy o chorobach. Być może nawet ważniejszy, ponieważ zdobytą w ten sposób wiedzę metodologiczną wykorzystuję również w pracy nad innymi projektami.
Nie tylko więc poszerzanie naszej wiedzy o tym, jak walczyliśmy z różnymi zarazami i jak wiele z nich udało nam się już pokonać lub przynajmniej ograniczyć, lecz także fakt, że dysponujemy dziś tak wspaniałymi narzędziami AI, skłania mnie do patrzenia w przyszłość z optymizmem.
Takie właśnie przesłanie chciałbym przekazać moim czytelnikom, choć obecny tom jest — w mojej ocenie — nieco mniej optymistyczny.
Poświęcony jest kile, niegdyś określanej mianem choroby wstydliwej. Chorobie, z którą zmagamy się od czasów Kolumba.
Mniej optymistyczny, ponieważ walka z kiłą nie tylko nie została zakończona, lecz także dlatego, że wciąż popełniamy w niej błędy, których — przy współczesnym stanie wiedzy — moglibyśmy uniknąć.
Mój optymizm pozostaje jednak niezachwiany. Umacniają go rozwój AI, rosnący zasięg idei zrównoważonego rozwoju oraz coraz szerszy dostęp do wiedzy.
Nasze pokolenia są świadkami pokonania pierwszych chorób zakaźnych. Wierzę, że już następne pokolenie — a najwyżej kilka kolejnych — zdoła pokonać patogeny wywołujące wszystkie z nich.
Piotr Kotlarz







