Wczoraj, publikując na Facebooku kolejną z moich piosenek do musicalu „Walka pokoleń”, opartego na moim libretcie „Życie za życie”, otrzymałem komentarz od jednego ze znajomych: „Znowu sztuczna inteligencja”.
Nie wiem, co nim kierowało – czy to było po prostu nieporozumienie, czy może zawiść, czy próżność, zarozumialstwo?
Myślę jednak, że to pierwsze.
Ale spójrzmy na to z tej pewnej perspektywy. „Antygona” została stworzona przez Sofoklesa, „Makbet” Szekspira, „Skąpiec” Moliera, „Wesele” Wyspiańskiego itd.
Kto dziś pamięta, kto skomponował muzykę do ich sztuk, kto je reżyserował? Wprawdzie Molier i Szekspir sami wystawiali swoje sztuki, ale ich wersje sceniczne zaginęły i doczekały się tysięcy interpretacji; wkrótce zobaczymy setki z nich stworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Kto grał postacie wymyślone przez tych twórców na scenie, jak nazywali się ci aktorzy?
Spektakle oparte na sztukach tych dramatopisarzy wymagały pracy ogromnych zespołów i nakładów finansowych. Wszystko to było ważne, ale najważniejsi są twórcy. Bez nich te dzieła by nie istniały. To nazwiska twórców zostały na trwale zapisane w historii. To ich myśli są wciąż ważne.
Dziś reżyserzy i aktorzy przypisują sobie zasługi twórców… Tylko jednak twórcy są nie do zastąpienia. Tych, którzy pracują odtwarzając ich dzieła można zastąpić, choć – co oczywiste – nie wszyscy potrafią zrobić to tak samo dobrze.
Okazuje się, że dzisiaj, dzięki narzędziom sztucznej inteligencji, możliwe jest odtworzenie dzieł twórców: scenarzystów, dramaturgów i autorów tekstów za pomocą narzędzia takiego jak sztuczna inteligencja. Narzędzia! Sztuczna inteligencja nie jest twórcą! To twórcy są autorami. Ich wkład zawsze był wyceniany finansowo. Autor tekstu piosenki otrzymuje 50% praw autorskich do każdego wykonania, podobnie jak autor scenariusza lub sztuki (choć w różnym procencie). Niestety, często zapominamy o autorach. O tym, kim był Włodzimierz Wolski pamiętają tylko zawodowcy.
AI, sztuczna inteligencja, to tylko narzędzie! Jest coraz lepsze, ale to tylko narzędzie.
Pokazujemy proces tworzenia cyfrowej wersji musicalu „Bitwa pokoleń”. To pierwsza na świecie próba stworzenia tak dużego dzieła z wykorzystaniem technologii sztucznej inteligencji (ponad dwie godziny, 24 piosenki i sceny baletowe). Tak jak Józefowicz, który próbował wystawić „Politę” w technologii 3D, był jednym z pierwszych, wykorzystującym tę technologię, był autorem tego musicalu, tak ja jestem twórcą musicalu „Walka pokoleń”, jego autorem. Dzieło to narodziło się w mojej głowie; wymyśliłem libretto, scenariusz i napisałem teksty piosenek, które oddają emocje postaci.
Tak, libretto do „Życia po życiu” i oparty na nim musical „Walka Pokolenia” są moim dziełem. Po raz pierwszy na świecie (podkreślam to raz jeszcze, ponieważ wielu nie chce dostrzec tej prostej prawdy) musical został przekształcony w „żywy obraz” za pomocą technologii sztucznej inteligencji. Z pomocą reżysera i operatora, którzy otrzymają stosowne wynagrodzenie za swoją pracę, ale utwór, samo dzieło, jest moje.
Udało mi się dożyć czasów, kiedy mogę użyć tak wspaniałego narzędzia do odtworzenia moich myśli, uczuć i emocji.
Nie buntujmy się przeciwko sztucznej inteligencji. Doceniajmy możliwości, jakie nam oferuje. Obserwujmy świat, odczuwajmy go. Bądźmy wrażliwi, empatyczni… i pokorni, ale korzystajmy z najnowszych narzędzi.
Niestety, znajdą się też tacy, którzy, by zdobyć uznanie, spróbują zaprezentować za pomocą sztucznej inteligencji i swoje „cztery litery” (tak jak niektórzy robią to dziś na scenie). Niewątpliwie znajdą się tacy, którzy nazwą takie osoby artystami.
No cóż, taki jest świat. Róbmy jednak swoje. Wykorzystujmy sztuczną inteligencję do prezentowania naszych wartości, naszych uczuć. Do pokazywania piękna świata, piękna sztuki.