Ukraina. Wolny świat. Wiersze / Maciej Skomorowski

0
745

warszawa – kijów

ten fragment warszawskiego bemowa
gdzie znalazłem dobre miejsce do życia
i dobre miejsce do umierania
został wzniesiony we wczesnych latach 70.
zgodnie ze wzorcami sowieckiej architektury
i do złudzenia przypomina dzielnice kijowa

pan jerzy widera więzień auschwitz
później wielki budowniczy warszawy
człowiek z którym miałem honor współpracować
przy jego opowieściach o piekle na ziemi
powiedział że budownictwo tamtych lat
tyleż miało uwzględniać komfort mieszkańców

co wymogi obrony podczas spodziewanej wojny
bemowo jest chyba najbardziej wysuniętą na zachód
dzielnicą warszawy dalej w stronę kampinosu
znajduje się wojskowa akademia techniczna
bemowo jest oddzielone od woli torem kolejowym
nad którym prowadzi kilka niewielkich mostów

utrzymywanym tylko ze względu na cele militarne
ale gdy myślę o sowieckiej architekturze
mam na myśli przede wszystkim muranów
to stamtąd szliby tutaj moja ulica nosi nazwisko
generała dowodzącego obroną warszawy w 39.
śpię dobrze nasze niedawne spory były niepotrzebne 

                              marzec 2022, Warszawa

 

O czym rosyjski żołnierz opowiedział nad Dnieprem Erin Burnett
                                  CNN, 29.06.2023

– Nie mamy co jeść. Nie mamy co pić. Ukraińcy
Rozpierdalają nas codziennie dziesiątkami, nie czynimy
Żadnych postępów, przegrywamy, jesteśmy tutaj naprawdę
Bardzo wkurwieni, sami, czekamy na pomoc, ale pomoc nie
Nadchodzi i nie nadejdzie, dopóki ten skurwysyn w Moskwie,
Który nas w to wpakował, nie zawiśnie, to musi się skończyć,
To skończy się dla nas bardzo źle, dlaczego, jak, po co?…

Rosyjska dusza ma kolor zepsutego mięsa.

 

Popieram zamknięcie nieba

Przyjechała ze Stanów, więc gdy z lekkim akcentem
zacząłem objaśniać, że interfejs jest easy to use
sądziła, że ją podrywam. Skończyliśmy na kawie.
Na kawie się skończyło. Potem wracaliśmy –
jakby wielokrotnie – do tego ciemnego pomieszczenia
na 34 piętrze, gdzie ludzie są dziwnie ubrani
i niektórzy nie mogą mieć gabinetów z powodu
lęku wysokości (przeszklone okna), np. zamiatają,
a misją tych w gabinetach są pieniądze – wracaliśmy
z kawy przez Żabkę okrężną drogą i trafiliśmy
na kolejkę złożoną z ukraińskich dzieciaków
wylewającą się na Świętokrzyską – byli ubrani
jakby kupowali w Pepco i bardzo radośni, pewni
swojej młodości, nastoletni Ukraińcy…

Ona chciała już być na górze, ja miałem
tam tylko drobną sprawę do załatwienia,
więc poszedłem jej na rękę i po kawie nie
kupiłem hot-dogów (łatwe przejście od
easy to use) jak obiecywałem (kolejka…),
może i lepiej, w Stanach mają lepsze, ale wjechaliśmy tam
szybko i słowem nie napomknąłem, że w radosnym tłumie
roześmianych i pryszczatych nastoletnich Ukraińców

widziałem śmierć ojca w oczach jednego z tych dzieciaków.

 

Nie wolno nudzić się wojną

Mówienie o dobru i prawdzie polonista stylistycznie
zakwalifikuje jako abstrakcyjne, ale już np.
zielony abażur to ściana dla człowieka słowa
wrzeszczącego do wszystkich światów
o prześwietleniach sensu na trasach krótkich snów
na jawie. – Chcę końca wojny, który będzie końcem
Rosji, jaką znamy z rąk jej niewolnych i zdjęć mord
nadzorców. Główny ma lisie oczy. Magazynowy bramkarz
niekoniecznie musi to puścić – wyobrażam sobie zdziwienie
Gutenberga, gdy drukowało się jedynie jakieś ówczesne
wersje Biblii i myślało o porządku jako wpisanym
w serce rzeczy, a tu, niedoczekanie, trzeba sprzątać.
Cóż za niespodzianka. Chętnie robiłbym w gadzinówce
na pół etatu, żeby do końca nie rezygnować
ze spacerów, i mówił o dobru i prawdzie rzeczy,
którym przyznaje się numery ISBN. I tak przejdę
do historii. Już zwykła paginacja to sentencja
wbudowana w łam. Ale tobie ambicja śmierdzi,
gdy najmądrzejszy z nas widział w niej miarę środkową.
Jasne, że zepsucie naszych czasów popycham jeszcze
i gdy tak bzykam (można się nasycić), to wiersze
zakładają woalkę i nie rozpoznasz skąd wzięto tu tabu,
mówię o barbarzyństwie, a każdy wulgaryzm – bo wojna jest –
staje się eufemizmem i oczy świata biorą jaskrawe wybuchy
w błękitne niebo nad kłosami żółtej pszenicy. Chleb czy kamień?

 

Barowy tv nadawał bohaterską Ukrainę, gdy rozmawiałem z Marianną na Starym Mieście

Gdy poeta spotyka poetkę, poetka poetę –
drży powietrze, są wstrząsy. Mogli kiedyś
przeczytać swoje słowa, teraz chcą przeczytać
siebie dokładniej. Nieopodal ogień w kominku,
kelnerzy doskonale wiedzą, co robić (są bezbłędni
jak ukraińscy weterani Majdanu i Pomarańczowej Rewolucji –
ale ja nie będę mógł być przy niej bohaterem:
gdy poetka spotyka poetę z nieba spadają błyskawice,
widać przebarwienia nad miastem nocą, kieliszek wina
czeka w odwodzie lub zostaje rozlany – ludzie wokół,
My, Wolny Świat (prymarna kultura Zachodu) przygląda się
bez słowa, uczestniczy z taktem, ale skutecznie jak
Stinger: (spust) ponieważ zdążyliśmy wychować się dobrze
i nie wchodzimy sobie w słowo: zawieramy trwały sojusz.
Nigdy już się z nią nie spotkam. Jesteśmy razem –
w silnym sensie łacińskiego esse – przeciwko wojnie.
Uzgadniamy stanowiska, możemy się rozejść, ale idziemy
dalej. Gdyż pokój jest w Warszawie. Mój pokój na moim
osiedlu oddanym do użytku w roku 1971, kiedy budowało się
tak jak w Kijowie, to widać w relacji na barowym tv
– nie aby mieszkać wygodnie, lecz by skutecznie się bronić.

 

Wiersze o wojnie

Etyczny obowiązek bezwzględny: zabić Putina
przy dowolnej nadarzającej się okazji.
Nasza mowa uległa zawieszeniu, oddech,
niedługo ulegnie zmianie. Nasze wartości.
Ale My nie ulegamy. W świecie, który pojawi się
jaśniejszy nawet niż piekielna łuna nad Kijowem
będziemy bardziej świadomi, twardsi, zwyciężymy –
nie ja zresztą mam prawo o tym mówić. Ten głos
jest mimowolny jak krzyk kobiety rodzącej w metrze,
gdy na powierzchni trwa ostrzał. Czesław Miłosz
zarzucał poetom amerykańskim, że zbyt mało u nich
historii. Nie czuję się powołany. To jest grafomania,
nieważne: kula w łeb ruskiego sołdata!

 

Njuk taktyczny. Psalm ognia

“I świętym ogniem wypali zło”, Apokalipsa św. Jana
“Polifonia – pozostało nam porządkowanie kawałków”, M. Blanchot
Logika Arystotelesa jest systemem całkowitym i skończonym. Nam przypada w udziale jedynie jej uporządkowanie”, I. Kant
“Polska i Europa muszą stać się niezwyciężone”, D. Tusk

Po przeżyciu objawienia dziś
w sobotę na Alei Wyzwolenia
nowej wiosny było pusto, cicho,   
i śmiertelnie jakby Putin dojebał
taktycznym njukiem. Szary gruz.

Chwilę potem wiedziałem wszystko:
do końca życia będę sprzątał odłamki
na ulicy, sklejał resztki w pożywienie,
wykażę ludzkość, zapobiegnę wojnie,
podejmę pracę scalania i porządkowania.

Polska dziś w twarzy Julii odeszła
po spacerze w Łazienkach Królewskich,
gdzie fotografowaliśmy pawia, na pniaku
dzieliliśmy się spojrzeniami i gatunkami
kwiatów konopi lekarskich z naszych apteczek.

Jej Polska to film, ekranizacja komercyjna.
Ona chce do dziury na wsi w perspektywie
3 lat. Ja chcę oświetlony mówić ze sceny
wiersze godne powiadania – to moja Polska.
Po tym jak odeszła ten njuk taktyczny… 

                           Warszawa, Dzień Kobiet 2025     

                                   Maciej Skomorowski

 

Maciej Skomorowski – poeta, prozaik, filozof (UW), dziennikarz, copywriter. Autor wierszy i eksperymentalnych utworów prozaicznych, które są dla państwa dostępne niemalże co miesiąc w magazynach dotowanych przez Ministerstwo Kultury. Zdobywca nagród i wyróżnień poetyckich. Obecnie jego życie doznało ubytku szczęścia, o którym uważał, że zostanie z nim na zawsze jako stała pełnia. Ostatnie zdanie tego biogramu wystosowuje do dobrych wydawców, którzy mogą zażegnać największy skandal polskiej literatury, jakim jest brak posiadania przez niego książki.