Wiersze / Joanna Ewa Jarzymowska

0
631
Joanna Ewa /Joy/Jarzymowska. Urodzona w Gdyni. Do 2006 mieszkała w Gdańsku. Obecnie w Edynburgu. Poetka i artystka wizualna /fotografka/. Opublikowała dwa tomiki poetyckie i kilka zinów. Laureatka kilku konkursów m.in. Czerwonej Róży w Gdańsku, Europoesie w Paryżu oraz Konkursu Polonijnego w Londynie. W 2008 roku w ramach imprezy Scottish/Polish Cultural Stimulation w edynburskiej Collective Gallery prowadziła warsztaty twórcze w parze ze szkocką artystką Tessą Lynch.
Wraz z Michałem Poćwiardowskim prezentowali projekt wizualny „Od szczegółu do ogółu” w ramach Leith Festival w 2009.
Pracuje jako bibliotekarka Bibliotece Centralnej w Edynburgu w Departamencie Sztuk Pięknych i Muzyki.
Jej wystawa portretów „Twarze Biblioteki” była jedną z imprez towarzyszących 125 rocznicy otwarcia Biblioteki Centralnej.
Dwa lata później zrealizowała w projekt „Piękno w oku patrzącego” /serię portretów kobiet w oryginalnych kapeluszach/ wraz z fotografem Michałem Poćwiardowskim i dizajnerką Laną Gruni.

 

Rewizyta

Wybrałam się z dawno
Odkładaną rewizytą
Do samej siebie
I nagle odkryłam
Że już tam nie mieszkam
Głupia sprawa –
Nie miałam o tym pojęcia.
Cóż dawno nie byłam
Ze sobą w kontakcie!

               Edynburg/Gdańsk

2007/2022

złoty róg
                     „Ja, kiedy przyszłam, jeszcze grali,
                     ja, kiedy przyszłam, śpiewał róg.”
                     Agnieszka Osiecka

ja kiedy przyszłam grali rocka
i metal ciężki ostro grzał
a za epoka szła epoka
i wiatr historii w oczy wiał

ja kiedy przyszłam grali rap
i w równym rytmie wszyscy szli
czy bar czy knajpa to czy pub
przy stole siądź i z nami pij

ja kiedy przyszłam grali techno
wszystkich unosił świateł gwar
i dalej idę choć mi przeszło
grają nie grają jeden czart

xxx

                     „U Celestynów bije dzwon
                      Rodanu huczą wody
                        (…)
                      u Celestynów kopią grób
                      o trumnę bije młot…”
                                     Maria Konopnicka

na Saskiej Kępie
bije dzwon
czyjś talent
wielki
właśnie umarł
ten co go stracił
wciąż od nowa
mówić się uczy
tak jak umiał

na Saskiej Kępie
kopią grób
grób w sercach
wszystkich
co przeżyli
a ten co stracił
dzisiaj znów
nad szklanką wódki
się pochylił

na Saskiej Kępie
w barze Saks
daremne łzy
o szkło się tłuką
a literatek
smutnych rząd
czeka
aż zechcą
je opłukać

                    Warszawa

Ojczyzna za paznokciem

Oj brudna nasza ziemia
Ojczysta

Brudna myślą i splunięciem
Brudna czynem i przekleństwem
Brudna mową złą nienową
Pełzającą wojną domową
Spiskiem kłamstwem i obmową
Zmową zdradą i odmową

Oj piękna nasza ziemia
Ojczysta

Czysta gdy nierzeczywista
Hen w marzeniu oddaleniu
Jakimś sennym odurzeniu
W innych światów zanurzeniu
Nocnym nagłym utęsknieniu
W pragnieniu a nie wspomnieniu

                           Edynburg/Gdańsk