Uszkodzenia budynków mieszkalnych w Sanandadż w irańskim Kurdystanie po ataku wojskowym. By Tasnim News Agency, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=185367509
Od Libanu po Bangladesz, potencjalne skutki dla ludzi są ogromne i rozprzestrzeniają się. Oto niewyczerpujący przewodnik, na co zwracać uwagę.
W obliczu przedłużającej się przemocy wywołanej przez amerykańsko-izraelski atak na Iran, w wyniku którego w ciągu kilku dni zginęło ponad 1000 osób – głównie Irańczyków – staje się jasne, że skutki humanitarne szybko rozprzestrzeniającej się wojny będą szerokie i niszczycielskie.
Znaczna część doniesień skupiała się na taktyce wojskowej, wywiadzie i kwestiach zmiany reżimu (lub jej braku) w Iranie. Jednak te wątki przyćmiewają ważne pytania o to, jak walki wpłyną na życie setek milionów cywilów na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowej i innych rejonach.
Jeszcze za wcześnie, nie znamy wszystkich odpowiedzi, ale oto pięć kluczowych aspektów humanitarnych tego konfliktu, na które warto zwrócić uwagę.

1. Liban: Masowe przesiedlenia i zniszczenia, ponownie
Bombardowania i postępy wojsk izraelskich, w połączeniu z odwetowym ostrzałem rakietowym Hezbollahu na Izrael, zmusiły dziesiątki tysięcy – prawdopodobnie znacznie więcej – do opuszczenia domów w południowym Libanie i niektórych częściach Bejrutu. Nie ma jeszcze dokładnych danych o liczbie przesiedleńców (najnowsze dane mówią o 83 000 i wciąż rosną), ponieważ ruch przebiegał jednocześnie szybko i wolno, a korki na głównych drogach dodatkowo utrudniały bolesną podróż z domu.
Ludzie przebywają u rodzin i przyjaciół, w samochodach, schroniskach, wynajętych domach i na ulicach. Co najmniej 11 000 osób przekroczyło granicę z Syrią. Dla wielu z nich to nie pierwszy raz w ciągu ostatnich kilku lat, kiedy zostali zbombardowani lub przesiedleni w wyniku wojny z Izraelem. Prawie milion osób zostało przymusowo przesiedlonych w Libanie w ciągu trzech miesięcy poprzedzających zawieszenie broni między Hezbollahem a Izraelem pod koniec 2024 roku, które rozpoczęło się od niesławnych izraelskich bombardowań pagerami i zabójstwa przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha.
Dziesiątki tysięcy ludzi nigdy nie mogły wrócić do domów pomimo ostatniego rozejmu. Domy zostały zniszczone, odbudowa ledwo się rozpoczęła, a Izrael nadal okupuje miasta wzdłuż granicy. Od rozejmu z 2024 roku przemoc nie ustała całkowicie, a Izrael nadal bombarduje cele Hezbollahu (chociaż udokumentowano śmierć co najmniej 127 cywilów w ciągu roku po zawieszeniu broni) w Libanie.
Wielu przewidywało, że Hezbollah – już poważnie osłabiony atakami Izraela w 2024 roku – zostanie wciągnięty w tę wojnę ze względu na powiązania z Iranem. Choć można było to przewidzieć, to i tak jest to poważny cios dla mieszkańców kraju o zdziesiątkowanej gospodarce, rosnącym niedoborze żywności i infrastrukturze, która nie odbudowała się.
Jedną ze skarg z 2024 r. było to, że grupy pomocowe powoli mobilizowały się, gdy ludzie potrzebowali wsparcia, mimo że miejscowi robili wówczas, co mogli – i prawdopodobnie będą musieli zrobić to samo ponownie – aby wypełnić luki i pomóc.
2. Cieśnina Ormuz
Iran skutecznie zamknął Cieśninę Ormuz, a dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził, że „ podpali ” każdy statek, który spróbuje przepłynąć wąskim szlakiem wodnym między Zatoką Perską a Zatoką Omańską na Morze Arabskie.
Mówi się, że jedna piąta światowej ropy naftowej przepływa przez cieśninę i choć istnieją alternatywne szlaki lądowe i morskie dla ropy i gazu, są one dłuższe i droższe. Analitycy przewidują, że przedłużające się zamknięcie cieśniny doprowadzi do globalnego wzrostu cen energii i żywności, ale najbardziej narażone są kraje azjatyckie, zwłaszcza Pakistan i Bangladesz, które w dużym stopniu polegają na krajach Zatoki Perskiej w zakresie skroplonego gazu ziemnego i dysponują ograniczonymi zasobami magazynowymi.
Dla Pakistanu, który podobnie jak Iran zmaga się z ogromnymi problemami gospodarczymi i dwucyfrowym bezrobociem wśród młodzieży, wstrzymanie dostaw ropy naftowej będzie kolejnym ciosem dla i tak już borykającej się z problemami gospodarki. Sąsiedni Bangladesz jest silnie uzależniony od Kataru w zakresie importu gazu, a Doha wstrzymała produkcję w swojej państwowej spółce gazowej na początku tygodnia. Oba kraje – a także inne, takie jak Indie, Nepal, Filipiny i Afganistan – są również silnie uzależnione od miliardów dolarów przekazów pieniężnych, które ich pracownicy przywożą co roku z Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu. Przedłużenie się konfliktu może mieć ogromny wpływ na ten kluczowy napływ gotówki.
Japonia również prawdopodobnie ucierpi. Tokio twierdzi, że dysponuje rezerwami ropy naftowej na nieco ponad 200 dni, a dłuższe zamknięcie cieśniny miałoby ogromny wpływ na gospodarkę kraju.
Nie chodzi tylko o ropę naftową: Iran i reszta świata są również uzależnione od cieśniny w zakresie importu i produkcji żywności. Co najmniej 40% światowych dostaw nawozów azotowych, niezbędnych do globalnego zaopatrzenia w żywność, pochodzi z krajów Zatoki Perskiej, w tym z tych, które Iran obecnie atakuje. Sam Iran korzysta z cieśniny do importu zboża: z 30 milionów ton zboża importowanego do regionu Zatoki Perskiej, 14 milionów trafia do Iranu, a ceny żywności rosły już przed wojną – jeden z głównych czynników przyczyniających się do masowych protestów w Iranie na początku tego roku.
Irańskie ataki na porty Zatoki Perskiej wpłyną również na sposób, w jaki organizacje pomocowe radzą sobie z logistyką i dostarczaniem zaopatrzenia. Światowy Program Żywnościowy twierdzi, że „wyściguje się z czasem”, aby dostosować się do zamknięcia przestrzeni powietrznej i szlaków żeglugowych.
Szef ONZ ds. pomocy humanitarnej Tom Fletcher powiedział 3 marca, że „jeśli szlaki energetyczne lub korytarze morskie, takie jak Cieśnina Ormuz, będą nadal zakłócane, ceny żywności gwałtownie wzrosną, systemy opieki zdrowotnej zostaną ograniczone, a podstawowe zaopatrzenie będzie ograniczone w krajach, które polegają na imporcie”.
3. Śmierć cywilów, przesiedlenia i straty w infrastrukturze w Iranie
Nie mamy pełnego obrazu tego, co dzieje się w Iranie ani tego, co będzie dalej, biorąc pod uwagę doniesienia o potencjalnym dozbrajaniu przez Stany Zjednoczone irańskich bojowników kurdyjskich w celu zmobilizowania ich do walki z rządem oraz widmo potencjalnej wojny domowej, co zwiększa ryzyko szerszych przesiedleń i kryzysu innego rodzaju.
Brak informacji wynika częściowo z faktu, że amerykańsko-izraelskie ataki mogły częściowo uniemożliwić dostęp do Internetu w tym kraju, jednak eksperci twierdzą, że irański rząd najprawdopodobniej celowo wprowadził blokadę internetu, ponieważ jego przywódca został zamordowany, a rząd walczy o utrzymanie władzy.
Wiemy, że bombardowanie szkoły dla dziewcząt, które według irańskich władz zabiło 160 osób w południowym Iranie pierwszego dnia amerykańsko-izraelskich ataków, to nie jedyny przypadek, w którym USA i Izrael zabiły cywilów. Jedna z organizacji obrońców praw człowieka zgłosiła śmierć 742 cywilów.
Ofiary te – a także presja na ceny żywności i potencjalnie rosnące zapotrzebowanie w przypadku masowych przesiedleń lub niedoborów – mają miejsce w kraju i wśród ludności, która już wcześniej borykała się z problemami.
Protesty, które rozpoczęły się na irańskich targowiskach i bazarach pod koniec 2025 roku, były spowodowane pogarszającą się sytuacją gospodarczą, wzrostem cen i dewaluacją waluty. Do stycznia koszt podstawowych artykułów spożywczych wzrósł o 19% w przypadku jaj i o 50% w przypadku oleju spożywczego w porównaniu z rokiem poprzednim.
Te gwałtowne wzrosty były wynikiem zarówno złej polityki gospodarczej Republiki Islamskiej, jak i presji wynikającej z trwających jednostronnych sankcji USA. Ostatnie bombardowania zmusiły rodziny do gromadzenia zapasów żywności, zwłaszcza że Izrael nadal atakuje obszary cywilne w centrach miast, gdzie odbywają się zakupy i handel.
Izrael podobno już zaatakował szpitale, w tym Szpital Gandhiego w północnym Teheranie, co jeszcze bardziej osłabiło system opieki zdrowotnej, który i tak miał problemy z opieką nad pacjentami z powodu sankcji USA, które utrudniły dostęp do leków, sprzętu medycznego i niezbędnych środków. W miarę jak bombardowania USA i Izraela zabijają i ranią coraz więcej osób, presja na te niestabilne szpitale prawdopodobnie będzie tylko rosła.
4. Uchodźcy afgańscy
Jak to często bywa w przypadku kryzysów humanitarnych, najbardziej narażone na straty są osoby, które już wcześniej były marginalizowane. W Iranie kluczową grupą, na którą należy zwrócić uwagę, są afgańscy uchodźcy, których liczba sięga 2,6 miliona, pomimo niedawnej kampanii deportacyjnej Teheranu, która w pierwszej połowie 2025 roku odesłała do domu 1,5 miliona Afgańczyków.
Gdy Izrael bombardował Teheran przez 12 dni w czerwcu ubiegłego roku, afgańscy uchodźcy, którzy od dziesięcioleci spotykają się w Iranie z ksenofobią, stanęli w obliczu nowego oskarżenia: rozeszły się pogłoski, że udzielali materialnego wsparcia Izraelowi, państwu, którego żaden rząd w Kabulu nigdy nie uznał.
Nawet jeśli retoryka wobec Afgańczyków w Iranie nie staje się aż tak wroga w trakcie tej wojny, ciągłe bombardowanie ośrodków miejskich Iranu, gdzie mieszka większość Afgańczyków, stawia ich w szczególnie trudnej sytuacji.
Nawet gdyby pozostali uchodźcy chcieli wrócić do domu, naraziłoby ich to na ryzyko ataku ze strony Pakistanu. W zeszłym miesiącu pakistańskie naloty na rzekome kryjówki Tehrik-e Taliban Pakistan, pakistańskich talibów, doprowadziły do śmierci 13 cywilów w afgańskiej prowincji Nangarhar. Pod koniec lutego rząd Kabulu, kierowany przez talibów, rozpoczął ataki odwetowe, a Islamabad odpowiedział bombardowaniem Kabulu, Dżalalabadu i Kandaharu oraz wypowiedzeniem „otwartej wojny” Afganistanowi.
ONZ twierdzi, że w wyniku walk w Afganistanie zginęło co najmniej 42 cywilów, a ponad 100 zostało rannych. Zamieszki na Bliskim Wschodzie mogą utrudnić osiągnięcie porozumienia między dwoma sąsiadami, ponieważ dotychczasowi mediatorzy – Katar, Arabia Saudyjska, Iran, Turcja i Zjednoczone Emiraty Arabskie – są zajęci swoimi sprawami.
5. Palestyńczycy w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu
To, że wszystkie oczy zwrócone są na Iran, nie oznacza, że Izrael zapomniał o Strefie Gazy i Zachodnim Brzegu.
Tego samego dnia, w którym Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły bombardowanie Iranu, Izrael zamknął oba przejścia graniczne z Gazą – jedyne punkty, przez które może wjechać pomoc humanitarna lub wyjechać ograniczona liczba osób – powołując się na „dostosowania bezpieczeństwa”. Izrael ponownie otworzył przejście graniczne Kerem Szalom z Izraelem 2 marca – podobno pod presją ze strony USA – a niektóre ciężarówki zaczęły przekraczać granicę Rafah z Egiptem 3 marca.
Jeszcze przed zamknięciem, poziom pomocy humanitarnej z Egiptu przez tygodnie był „krytycznie niski”. ONZ stwierdziła, że wynikało to z wysokiego wskaźnika odrzuceń ze strony władz izraelskich, które kontrolują, co jest wpuszczane. Zamknięcie wywołało obawy o jeszcze większy kryzys głodu, biorąc pod uwagę, że Palestyńczycy w Strefie Gazy byli zmuszeni polegać głównie na żywności pochodzącej spoza oblężonego terytorium.
„Ludzie obawiają się powrotu masowych bombardowań i skrajnych niedoborów” – powiedziała Mai Elawawda, oficer łączności w centralnej Strefie Gazy w ramach programu Pomocy Medycznej dla Palestyńczyków (MAP), w oświadczeniu z 3 marca – zanim Rafah zaczęła wpuszczać ciężarówki. „Skutki psychologiczne są ogromne – wszyscy wiedzą, że zamknięcie przejść granicznych jeszcze bardziej utrudni nam życie. Jak możemy stawić czoła dalszym zniszczeniom i stratom?”
Tymczasem Izrael zaostrzył ograniczenia w przemieszczaniu się Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, w tym w okupowanej Jerozolimie Wschodniej. Pod koniec ubiegłego miesiąca Amnesty International poinformowała, że władze Izraela od grudnia 2025 roku stosują szereg bezprawnych działań „celowo mających na celu pozbawienie Palestyńczyków ich dobytku na okupowanym Zachodnim Brzegu, w tym w Jerozolimie Wschodniej, i uczynienie aneksji tego terytorium nieodwracalną rzeczywistością”.
Przemoc ekstremistycznych osadników wobec Palestyńczyków nasiliła się od początku wojny w Strefie Gazy, a osadnicy zastrzelili dwóch palestyńskich braci 2 marca. Jeśli oportunistyczni przywódcy uznają wojnę z Iranem za dobry moment na zysk, podczas gdy oczy świata – i mediów – zwrócone są gdzie indziej, ten rodzaj przemocy prawdopodobnie będzie się tylko nasilać.
Redakcja: Andrew Gully.
Udostępnij ten artykuł
„The New Humanitarian” relacjonuje wydarzenia z samego serca konfliktów i katastrof, o których niewiele innych mediów pisze. Cieszymy się, gdy nasza praca dociera do nowych odbiorców. Śmiało, kradnij nasze materiały. Większość artykułów można publikować bezpłatnie na licencji Creative Commons (CC BY-NC-ND 4.0).









