Rosnące skutki humanitarne wojny USA i Izraela z Iranem / Annie Slemrod i Ali M. Latifi

0
12

Uszkodzenia budynków mieszkalnych w Sanandadż w irańskim Kurdystanie po ataku wojskowym. By Tasnim News Agency, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=185367509

Od Libanu po Bangladesz, potencjalne skutki dla ludzi są ogromne i rozprzestrzeniają się. Oto niewyczerpujący przewodnik, na co zwracać uwagę.

W obliczu przedłużającej się przemocy wywołanej przez amerykańsko-izraelski atak na Iran, w wyniku którego  w ciągu kilku dni zginęło ponad 1000 osób – głównie Irańczyków – staje się jasne, że skutki humanitarne szybko rozprzestrzeniającej się wojny będą szerokie i niszczycielskie.
Znaczna część doniesień skupiała się na taktyce wojskowej, wywiadzie i kwestiach zmiany reżimu (lub jej braku) w Iranie. Jednak te wątki przyćmiewają ważne pytania o to, jak walki wpłyną na życie setek milionów cywilów na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowej i innych rejonach.
Jeszcze za wcześnie, nie znamy wszystkich odpowiedzi, ale oto pięć kluczowych aspektów humanitarnych tego konfliktu, na które warto zwrócić uwagę.
Mapa przedstawiająca Iran z okręgiem oznaczającym Cieśninę Ormuz. Na mapie zaznaczono również Turkmenistan, Azerbejdżan, Armenię, Turcję, Syrię, Irak, Jordanię, Liban, Izrael, Gazę, Cypr, Arabię ​​Saudyjską, Jeman, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Erytreę, Sudan i Egipt.

1. Liban: Masowe przesiedlenia i zniszczenia, ponownie

Bombardowania i postępy wojsk izraelskich, w połączeniu z odwetowym ostrzałem rakietowym Hezbollahu na Izrael, zmusiły dziesiątki tysięcy – prawdopodobnie znacznie więcej – do opuszczenia domów w południowym Libanie i niektórych częściach Bejrutu. Nie ma jeszcze dokładnych danych o liczbie przesiedleńców (najnowsze dane mówią o  83 000 i wciąż rosną), ponieważ ruch przebiegał jednocześnie szybko i wolno, a  korki na głównych drogach dodatkowo utrudniały bolesną podróż z domu. 
Ludzie przebywają u rodzin i przyjaciół, w samochodach, schroniskach, wynajętych domach i na ulicach. Co najmniej  11 000 osób przekroczyło granicę z Syrią. Dla wielu z nich to nie pierwszy raz w ciągu ostatnich kilku lat, kiedy zostali zbombardowani lub przesiedleni w wyniku wojny z Izraelem. Prawie milion osób zostało przymusowo przesiedlonych w Libanie w ciągu trzech miesięcy poprzedzających zawieszenie broni między Hezbollahem a Izraelem pod koniec 2024 roku, które rozpoczęło się od niesławnych izraelskich  bombardowań pagerami i zabójstwa przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha.
Dziesiątki tysięcy ludzi nigdy nie mogły wrócić do domów pomimo ostatniego rozejmu. Domy zostały zniszczone, odbudowa ledwo się rozpoczęła, a Izrael nadal okupuje miasta wzdłuż granicy. Od rozejmu z 2024 roku przemoc nie ustała całkowicie, a Izrael nadal bombarduje cele Hezbollahu (chociaż udokumentowano  śmierć co najmniej 127 cywilów w ciągu roku po zawieszeniu broni) w Libanie.
Wielu przewidywało, że Hezbollah – już poważnie osłabiony atakami Izraela w 2024 roku – zostanie  wciągnięty w tę wojnę ze względu na powiązania z Iranem. Choć można było to przewidzieć, to i tak jest to  poważny cios dla mieszkańców kraju o zdziesiątkowanej gospodarce,  rosnącym niedoborze żywności i infrastrukturze, która nie odbudowała się.
Jedną ze  skarg z 2024 r. było to, że grupy pomocowe powoli mobilizowały się, gdy ludzie potrzebowali wsparcia, mimo że miejscowi robili wówczas, co mogli – i prawdopodobnie będą musieli zrobić to samo ponownie – aby wypełnić luki i pomóc.

2. Cieśnina Ormuz 

Iran skutecznie zamknął  Cieśninę Ormuz, a dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził, że „ podpali ” każdy statek, który spróbuje przepłynąć wąskim szlakiem wodnym między Zatoką Perską a Zatoką Omańską na Morze Arabskie.
Mówi się, że jedna  piąta światowej ropy naftowej przepływa przez cieśninę i choć istnieją alternatywne szlaki lądowe i morskie dla ropy i gazu, są one dłuższe i droższe. Analitycy przewidują, że przedłużające się zamknięcie cieśniny doprowadzi do globalnego wzrostu cen energii i żywności, ale najbardziej narażone są kraje azjatyckie, zwłaszcza Pakistan i Bangladesz, które w dużym stopniu polegają na krajach Zatoki Perskiej w zakresie skroplonego gazu ziemnego i dysponują  ograniczonymi zasobami magazynowymi.
Dla Pakistanu, który podobnie jak Iran zmaga się z ogromnymi problemami gospodarczymi i  dwucyfrowym bezrobociem wśród młodzieży, wstrzymanie dostaw ropy naftowej będzie kolejnym ciosem dla i tak już borykającej się z problemami gospodarki. Sąsiedni Bangladesz jest  silnie uzależniony od Kataru w zakresie importu gazu, a Doha wstrzymała produkcję w swojej państwowej spółce gazowej na początku tygodnia. Oba kraje – a także inne, takie jak  Indie, Nepal, Filipiny i Afganistan – są również silnie uzależnione od miliardów dolarów przekazów pieniężnych, które ich pracownicy przywożą co roku z Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu.  Przedłużenie się konfliktu może mieć ogromny wpływ na ten kluczowy napływ gotówki.
Japonia również prawdopodobnie ucierpi. Tokio twierdzi, że dysponuje rezerwami ropy naftowej na nieco ponad  200 dni, a dłuższe zamknięcie cieśniny miałoby ogromny wpływ na gospodarkę kraju.
Nie chodzi tylko o ropę naftową: Iran i reszta świata są również uzależnione od cieśniny w zakresie importu i produkcji żywności. Co najmniej  40% światowych dostaw  nawozów azotowych, niezbędnych do globalnego zaopatrzenia w żywność, pochodzi z krajów Zatoki Perskiej, w tym z tych, które Iran obecnie atakuje. Sam Iran korzysta z cieśniny do importu zboża: z 30 milionów ton zboża importowanego do regionu Zatoki Perskiej,  14 milionów trafia do Iranu, a ceny żywności rosły już przed wojną – jeden z głównych czynników przyczyniających się do masowych protestów w Iranie na początku tego roku.
Irańskie ataki na porty Zatoki Perskiej wpłyną również na sposób, w jaki organizacje pomocowe radzą sobie z logistyką i dostarczaniem zaopatrzenia.  Światowy Program Żywnościowy twierdzi, że „wyściguje się z czasem”, aby dostosować się do zamknięcia przestrzeni powietrznej i szlaków żeglugowych.
Szef ONZ ds. pomocy humanitarnej Tom Fletcher powiedział 3 marca, że ​​„jeśli szlaki energetyczne lub korytarze morskie, takie jak Cieśnina Ormuz, będą nadal zakłócane, ceny żywności gwałtownie wzrosną, systemy opieki zdrowotnej zostaną ograniczone, a podstawowe zaopatrzenie będzie ograniczone w krajach, które polegają na imporcie”.

3. Śmierć cywilów, przesiedlenia i straty w infrastrukturze w Iranie

Nie mamy pełnego obrazu tego, co dzieje się w Iranie ani tego, co będzie dalej, biorąc pod uwagę doniesienia o potencjalnym dozbrajaniu przez Stany Zjednoczone  irańskich bojowników kurdyjskich w celu zmobilizowania ich do walki z rządem oraz widmo  potencjalnej wojny domowej, co zwiększa ryzyko szerszych przesiedleń i kryzysu innego rodzaju.
Brak informacji wynika częściowo z faktu, że amerykańsko-izraelskie ataki mogły częściowo uniemożliwić dostęp do Internetu w tym kraju, jednak eksperci twierdzą, że irański rząd najprawdopodobniej  celowo wprowadził blokadę internetu, ponieważ jego przywódca został  zamordowany, a rząd walczy o utrzymanie władzy.
Wiemy, że bombardowanie szkoły dla dziewcząt, które według irańskich władz  zabiło 160 osób w południowym Iranie pierwszego dnia amerykańsko-izraelskich ataków, to nie jedyny przypadek, w którym USA i Izrael zabiły cywilów. Jedna z organizacji obrońców praw człowieka zgłosiła  śmierć 742 cywilów.
Ofiary te – a także presja na ceny żywności i potencjalnie rosnące zapotrzebowanie w przypadku masowych przesiedleń lub niedoborów – mają miejsce w kraju i wśród ludności, która już wcześniej borykała się z problemami.
Protesty, które rozpoczęły się na irańskich targowiskach i bazarach pod koniec 2025 roku, były spowodowane  pogarszającą się sytuacją gospodarczą, wzrostem cen i dewaluacją waluty. Do stycznia koszt podstawowych artykułów spożywczych wzrósł o 19% w przypadku jaj i o 50% w przypadku oleju spożywczego w porównaniu z rokiem poprzednim.
Te gwałtowne wzrosty były  wynikiem zarówno złej polityki gospodarczej Republiki Islamskiej, jak i presji wynikającej z trwających jednostronnych sankcji USA. Ostatnie bombardowania zmusiły rodziny do  gromadzenia zapasów żywności, zwłaszcza że Izrael nadal atakuje obszary cywilne w centrach miast, gdzie odbywają się zakupy i handel.
Izrael podobno już  zaatakował szpitale, w tym  Szpital Gandhiego w  północnym Teheranie, co jeszcze bardziej osłabiło system opieki zdrowotnej, który  i tak miał problemy z opieką nad pacjentami z powodu sankcji USA, które utrudniły dostęp do leków, sprzętu medycznego i niezbędnych środków. W miarę jak bombardowania USA i Izraela zabijają i ranią coraz więcej osób, presja na te niestabilne szpitale prawdopodobnie będzie tylko rosła.

4. Uchodźcy afgańscy

Jak to często bywa w przypadku kryzysów humanitarnych, najbardziej narażone na straty są osoby, które już wcześniej były marginalizowane. W Iranie kluczową grupą, na którą należy zwrócić uwagę, są afgańscy uchodźcy, których liczba sięga  2,6 miliona, pomimo niedawnej kampanii deportacyjnej Teheranu, która  w pierwszej połowie 2025 roku odesłała do domu 1,5 miliona Afgańczyków.
Gdy Izrael bombardował Teheran przez 12 dni w czerwcu ubiegłego roku, afgańscy uchodźcy, którzy od dziesięcioleci spotykają się w Iranie z ksenofobią,  stanęli w obliczu nowego oskarżenia: rozeszły się pogłoski, że udzielali materialnego wsparcia Izraelowi, państwu, którego żaden rząd w Kabulu nigdy nie uznał.
Nawet jeśli retoryka wobec Afgańczyków w Iranie nie staje się aż tak wroga w trakcie tej wojny, ciągłe bombardowanie ośrodków miejskich Iranu, gdzie mieszka większość Afgańczyków, stawia ich w szczególnie trudnej sytuacji.
Nawet gdyby pozostali uchodźcy chcieli wrócić do domu, naraziłoby ich to na ryzyko ataku ze strony Pakistanu. W zeszłym miesiącu pakistańskie naloty na rzekome kryjówki Tehrik-e Taliban Pakistan, pakistańskich talibów, doprowadziły do ​​śmierci 13 cywilów w afgańskiej prowincji Nangarhar. Pod koniec lutego rząd Kabulu, kierowany przez talibów, rozpoczął ataki odwetowe, a Islamabad odpowiedział bombardowaniem Kabulu, Dżalalabadu i Kandaharu oraz wypowiedzeniem „otwartej wojny” Afganistanowi.
ONZ twierdzi, że w wyniku walk w Afganistanie zginęło co najmniej  42 cywilów, a ponad 100 zostało rannych. Zamieszki na Bliskim Wschodzie mogą utrudnić osiągnięcie porozumienia między dwoma sąsiadami, ponieważ dotychczasowi mediatorzy – Katar, Arabia Saudyjska, Iran, Turcja i Zjednoczone Emiraty Arabskie – są zajęci swoimi sprawami.

5. Palestyńczycy w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu

To, że wszystkie oczy zwrócone są na Iran, nie oznacza, że ​​Izrael zapomniał o Strefie Gazy i Zachodnim Brzegu.
Tego samego dnia, w którym Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły bombardowanie Iranu, Izrael zamknął oba przejścia graniczne z Gazą – jedyne punkty, przez które może wjechać pomoc humanitarna lub wyjechać ograniczona liczba osób – powołując się na „dostosowania bezpieczeństwa”. Izrael ponownie otworzył przejście graniczne Kerem Szalom z Izraelem 2 marca –  podobno pod presją ze strony USA – a niektóre ciężarówki zaczęły przekraczać  granicę Rafah z Egiptem 3 marca.
Jeszcze przed zamknięciem, poziom pomocy humanitarnej z Egiptu przez tygodnie był „krytycznie niski”. ONZ stwierdziła, że ​​wynikało to z  wysokiego wskaźnika odrzuceń ze strony władz izraelskich, które kontrolują, co jest wpuszczane. Zamknięcie wywołało obawy o jeszcze  większy kryzys głodu, biorąc pod uwagę, że Palestyńczycy w Strefie Gazy byli zmuszeni polegać głównie na żywności pochodzącej spoza oblężonego terytorium.
„Ludzie obawiają się powrotu masowych bombardowań i skrajnych niedoborów” – powiedziała Mai Elawawda, oficer łączności w centralnej Strefie Gazy w ramach programu Pomocy Medycznej dla Palestyńczyków (MAP), w  oświadczeniu z 3 marca – zanim Rafah zaczęła wpuszczać ciężarówki. „Skutki psychologiczne są ogromne – wszyscy wiedzą, że zamknięcie przejść granicznych jeszcze bardziej utrudni nam życie. Jak możemy stawić czoła dalszym zniszczeniom i stratom?”
Tymczasem Izrael  zaostrzył ograniczenia w przemieszczaniu się Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, w tym w okupowanej Jerozolimie Wschodniej. Pod koniec ubiegłego miesiąca  Amnesty International poinformowała, że ​​władze Izraela od grudnia 2025 roku stosują szereg bezprawnych działań „celowo mających na celu pozbawienie Palestyńczyków ich dobytku na okupowanym Zachodnim Brzegu, w tym w Jerozolimie Wschodniej, i uczynienie aneksji tego terytorium nieodwracalną rzeczywistością”.
Przemoc ekstremistycznych  osadników wobec Palestyńczyków  nasiliła się od początku wojny w Strefie Gazy, a  osadnicy zastrzelili dwóch palestyńskich braci 2 marca. Jeśli oportunistyczni przywódcy uznają wojnę z Iranem za dobry moment na zysk, podczas gdy oczy świata – i mediów – zwrócone są gdzie indziej, ten rodzaj przemocy prawdopodobnie będzie się tylko nasilać.
Portretowe zdjęcie Annie Slemrod.

Redaktor naczelny ds. Bliskiego Wschodu

To zdjęcie portretowe Alego M. Latifiego. Stoi, patrzy w bok i szeroko się uśmiecha.

Redaktor Azji

Redakcja: Andrew Gully.

Udostępnij ten artykuł
„The New Humanitarian” relacjonuje wydarzenia z samego serca konfliktów i katastrof, o których niewiele innych mediów pisze. Cieszymy się, gdy nasza praca dociera do nowych odbiorców. Śmiało, kradnij nasze materiały. Większość artykułów można publikować bezpłatnie na licencji Creative Commons (CC BY-NC-ND 4.0).