Pytania i odpowiedzi: Przegląd migracji i przymusowych wysiedleń w roku 2023 (The New Humanitarian rozmawia z Bram’em Frouwsem, dyrektorem ds. Mixed Migration Centre (MMC) / Eric Reidy

0
186
Po lewej: Osoby uciekające przed przemocą w Darfurze Zachodnim przekraczają granicę do Adre w Czadzie w dniu 4 sierpnia 2023 r. Po prawej: Palestyńczycy uciekają z północnej Gazy w dniu 9 listopada 2023 r. w wyniku izraelskiego bombardowania i oblężenia enklawy.

„Po prostu nie ma woli politycznej ani odwagi, aby naprawdę dokonać zmian”.

Jedno z największych wydarzeń migracyjnych w tym roku miało miejsce na zaledwie kilka tygodni przed jego końcem: po latach sporów 20 grudnia kraje UE w końcu osiągnęły  porozumienie w sprawie szeregu polityk mających na celu zmianę podejścia bloku do migracji i azylu.

Nowy pakt o migracji i azylu – wprowadzony po raz pierwszy w 2020 r. – nadal wymaga formalnej ratyfikacji, co ma nastąpić w nowym roku. Zawarte w nim polityki określą: sposób rozpatrywania wniosków o azyl na zewnętrznej granicy UE; co dzieje się z osobami, których roszczenia zostały przyjęte lub odrzucone; w jaki sposób kraje UE dzielą się odpowiedzialnością za przyjmowanie osób ubiegających się o azyl i nie tylko.

Kraje UE świętują porozumienie jako poważny przełom przed wyborami w całym bloku następnego lata, ponieważ zaogniony dyskurs na temat migracji w dalszym ciągu napędza zwrot w prawo w polityce europejskiej. Organizacje praw człowieka ostrzegają jednak, że nowe podejście podważa prawo do ubiegania się o azyl i prawdopodobnie doprowadzi do jeszcze większych cierpień ludzi na zewnętrznych granicach UE.

„Istniała wyraźna potrzeba reformy i przeglądu systemu, a przyjęty w całej UE Pakt o migracji i azylu mógłby w tym pomóc… Jednak obecny pakt budzi wiele obaw” – powiedział The New Humanitarian Bram Frouws, dyrektor ds. Mixed Migration Centre (MMC), które prowadzi badania na temat migracji w celu informowania decydentów.

Frouws spotkał się niedawno z dziennikiem The New Humanitarian, aby porozmawiać o rozwoju sytuacji i tendencjach w zakresie migracji i przymusowych wysiedleń w zeszłym roku. Jednym z poruszonych tematów była znacząca rozbieżność między tym, co sugerują dowody z badań, co do humanitarnego i zrównoważonego sposobu zarządzania migracją, a debatami, które napędzają faktycznie przyjętą politykę migracyjną.

„Dość często decydenci również przyznają się i zasadniczo wiedzą, że to, co robią, może nie być zgodne z dowodami i może nie być skuteczne” – stwierdził Frouws. „Ale istnieje również rzeczywistość polityczna, którą po prostu muszą wziąć pod uwagę”.

Mówiąc o nowym pakcie migracyjnym UE, powiedział: „Może to być kolejny przykład przyjęcia polityki migracyjnej i azylowej, która prawdopodobnie nie przyniesie skutku”.

Obszerna rozmowa dziennika The New Humanitarian z Frouwsem poniżej obejmuje również: znaczenie skorygowania błędnych wyobrażeń na temat migracji klimatycznych i liczby ludzi migrujących z Globalnego Południa na Globalną Północ; dokumentacja MMC dotycząca szokującego zabójstwa etiopskich osób ubiegających się o azyl i migrantów w Jemenie przez saudyjską straż graniczną; dramatyczny wzrost liczby osób przekraczających przełęcz Darién między Kolumbią a Panamą; oraz inne poważne zjawiska związane z migracją i przymusowymi wysiedleniami na całym świecie.

Ten wywiad został zredagowany pod kątem długości i przejrzystości

The New Humanitarian: Jakie trzy lub cztery najważniejsze wydarzenia związane z migracją śledziłeś w tym roku?

Bram Frouws: Przede wszystkim Sudan, wojna, która rozpoczęła się w kwietniu i fakt, że obecnie jesteśmy tam świadkami najszybciej narastającego kryzysu wysiedleńczego na świecie, jeśli spojrzymy zarówno na przesiedlenia wewnętrzne w Sudanie, jak i na przesiedlenia transgraniczne przesiedleń, głównie do krajów sąsiednich. Do tego dochodzi całkowity brak uwagi, jaką poświęca się temu problemowi w międzynarodowych mediach i międzynarodowych debatach politycznych na temat migracji i wysiedleń. Jest to w dużej mierze kryzys niedofinansowany, któremu nie poświęca się tyle uwagi, ile potrzebuje.

Drugi, który jest naprawdę uderzający, to podejmowana przez Europę próba ograniczenia wyjazdów z Tunezji, porozumienie, które UE próbowała zawrzeć z Tunezją [w lipcu] oraz to, co widzieliśmy kilka tygodni po podpisaniu porozumienia: włoski premier minister, premier Holandii i prezydent UE uśmiechający się i ściskający dłoń prezydentowi Tunezji, a następnie liczba wyjazdów faktycznie wzrosła bardzo znacząco. Byliśmy także świadkami sposobu traktowania migrantów w Tunezji: ludzi wypychano do Libii, wyrzucano na pustynię, a sporo osób zginęło przy tym.

Trochę się z tym wiąże znaczny wzrost liczby przyjazdów z Morza Śródziemnego do Grecji, Włoch, a zwłaszcza na hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie. Liczby nie są jeszcze duże, ale jest to dość znaczący wzrost w porównaniu do roku poprzedniego. Zatem pomimo wszelkich wysiłków UE zmierzających do ograniczenia liczby przyjazdów do możliwie najniższej liczby, liczba przyjazdów rośnie.

To, co obserwujemy w obu Amerykach, jest również dość uderzające, z ogromnym wzrostem liczby osób przechodzących przez przełęcz Darién w kierunku Ameryki Środkowej. W 2023 r. będziemy mieć pół miliona ludzi – a przynajmniej prognozujemy, że będzie to pół miliona. Jeśli spojrzeć kilka lat wstecz, myślę, że widzieliśmy kilka tysięcy ludzi przechodzących przez przełęcz Darien Gap. Jeśli chodzi o liczby, jest to dość uderzające.

W Gazie dzieje się bardzo niedawna i straszna sytuacja. Nie wiemy dokładnie, jak to się rozegra, jeśli chodzi o potencjalne przesiedlenia transgraniczne. Ale skala zabijania cywilów, skala przesiedleń w Strefie Gazy jest ogromna. Nie mam pojęcia, jak sytuacja będzie się rozwijać w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Myślę, że tak naprawdę nikt nie wie. Ale to naprawdę okropna sytuacja.

The New Humanitarian: Jak rozumiesz fakt, że Stany Zjednoczone i UE naprawdę próbowały ograniczyć liczbę przyjazdów, ale ich liczba w obu miejscach rosła?

Frouws: UE zorganizowała niedawno międzynarodową konferencję na temat przemytu migrantów, podczas której stwierdziła, że ​​pomimo lat inwestycji i działań mających na celu zwalczanie przemytu migrantów, biznes kwitnie jak nigdy dotąd. Kiedy to przeczytałem, pomyślałem: „Powinieneś zastąpić „pomimo” słowem „ponieważ”. Dzięki takiemu podejściu przemyt staje się kwitnącym biznesem.

Mówiąc bardziej ogólnie, nie widzimy różnych elementów, które należałoby opracować, aby uzyskać bardziej humanitarne i racjonalne podejście do nielegalnej migracji. Widzimy, że kraje próbują zająć się jego elementami. Chcą ograniczyć migrację i walczyć z przemytem, ​​dlatego zwiększają bezpieczeństwo granic i starają się zająć pierwotnymi przyczynami migracji. Mówią jednak tylko o niektórych powodach, dla których ludzie chcą opuścić swoje kraje – o ile w ogóle można to zrobić właściwie – i ignorują fakt, że ludzie przybywają do Stanów Zjednoczonych i Europy, ponieważ są tam miejsca pracy dla migrantów, a gospodarki proszą dla migrantów.

Migracja będzie kontynuowana tak długo, jak będzie zapotrzebowanie na migrującą siłę roboczą, a w wielu miejscach, skąd ludzie przybywają, istnieją uzasadnione powody, aby opuścić swoje kraje. Migracja będzie po prostu kontynuowana. Można budować mury, można budować płoty, można próbować egzekwować wszelkiego rodzaju bezpieczeństwo granic, ale [osoby ubiegające się o azyl i migranci] znajdą sposób na obejście tego. I to właśnie sprawia, że ​​biznes przemytniczy kwitnie w obecnym stanie.

Prawdopodobnie istnieje tego świadomość, ale myślę, że po prostu nie ma woli politycznej ani odwagi, aby naprawdę dokonać zmian.

The „New Humanitarian: The Mixed Migration Review ” (sztandarowa publikacja MMC) skupiała się głównie na migracji Południe-Południe. Dlaczego uważasz, że ważne jest, aby skupić się na tym temacie teraz?

Frouws: Jeśli zapytasz ogół społeczeństwa, co jest największą lub najważniejszą częścią migracji, prawdopodobnie odpowie, że jest to migracja z południa na północ, a co ważniejsze, nielegalna migracja z południa na północ. Ale to właściwie takie małe zjawisko.

Większość migracji odbywa się w obrębie regionów i tak naprawdę większość migracji jest legalna. Ponadto większość migracji do Europy jest legalna. Co roku do Unii Europejskiej przybywa kilkaset tysięcy nielegalnych migrantów i ponad dwa miliony regularnych migrantów.

Istnieje tak zniekształcony obraz i sposób przedstawiania migracji, który w rzeczywistości pogłębia ogólne poczucie, że migracja wymknęła się spod kontroli – że nasi przywódcy nie są w stanie jej kontrolować. Prawdopodobnie jest to przydatna narracja dla niektórych polityków, którzy zdobywają głosy ze względu na strach przed migracją, więc są zainteresowani utrzymaniem tej narracji. Uważam jednak, że nie leży to w interesie dobrego zarządzania migracją.

Zatem naprawdę czuliśmy – i widziałem, jak robiłeś to samo w „The New Humanitarian” w nowej serii na temat migracji Południe-Południe – że niezwykle ważne jest bardziej zrównoważone i pełne niuansów przedstawienie rzeczywistej dynamiki migracji wokół świata, aby odeprzeć pogląd, że wszelka migracja jest nielegalną migracją z południa na północ.

Ważne jest również, aby przyjrzeć się sposobom radzenia sobie z migracją w innych miejscach na świecie. Nie twierdzę, że gdzie indziej wszystko jest lepsze i że za szkodliwą politykę migracyjną należy zrzucać winę wyłącznie na Europę i USA. Myślę, że z pewnością widzimy wiele problemów na Globalnym Południu, związanych z nastrojami ksenofobicznymi i antycudzoziemskimi, na przykład w Tunezji, Kenii czy Republice Południowej Afryki. Z pewnością jednak istnieją podejścia, których możemy się także nauczyć od Globalnego Południa.

The New Humanitarian: The Mixed Migration Centre było jedną z pierwszych organizacji, które opublikowały dowody wskazujące, że saudyjscy strażnicy wzdłuż granicy z Jemenem celowo zabijali etiopskich migrantów. Czy możesz wyjaśnić, co się stało, dlaczego było to tak szokujące i jak wygląda obecnie sytuacja?

Frouws: To najbardziej szokujące badanie, nad jakim pracowaliśmy. Widzimy migrantów umierających na lądowych i morskich szlakach migracyjnych na całym świecie. I myślę, że w wielu przypadkach można powiedzieć, że jest to związane z polityką państwa, zaniedbaniem lub opóźnioną akcją ratunkową. Ale to był zupełnie inny poziom. To celowe zabijanie migrantów przez urzędników państwowych to coś, czego wcześniej nie widzieliśmy.

Zrobiliśmy większy reportaż o całym wschodnim szlaku z Etiopii do Arabii Saudyjskiej przez Jemen. W trakcie badań dostaliśmy sygnały o tym, co dzieje się na granicy. Zatem po jego opublikowaniu zaczęliśmy kopać głębiej i otrzymywaliśmy coraz więcej raportów na temat tego, co działo się na granicy.

Docierało do nas coraz więcej informacji o celowym zabijaniu i strzelaniu do ludzi przez snajperów oraz trafieniach artylerii z Arabii Saudyjskiej podczas próby przekroczenia granicy między Jemenem a Arabią Saudyjską. Ustaliliśmy, że w 2022 r. zginęło prawie 1000 osób, a w 2023 r. liczba zabójstw będzie wynosić setki osób.

Po otrzymaniu tych informacji przesłuchaliśmy świadków i osoby powracające, które wróciły do ​​Etiopii i były świadkami zabijania otaczających ich osób. Wszyscy mieli historie o zabijaniu ludzi, a także widzieli zwłoki.

Kiedy to opublikowaliśmy, wzbudziło to pewne zainteresowanie. Skoordynowaliśmy trochę działania z Human Rights Watch i wiedzieliśmy, że kilka miesięcy później opublikują znacznie obszerniejszy raport. Kiedy Human Rights Watch opublikowało swój raport, wzbudził on jeszcze większe zainteresowanie w USA i Niemczech, ponieważ to właśnie te dwa kraje zaangażowały się we wspieranie saudyjskiej straży granicznej – szkoląc ich i dostarczając sprzęt. Ale i ono zniknęło dość szybko.

Niektóre dochodzenia wciąż się toczą. Oczywiście Arabia Saudyjska wszystkiemu zaprzeczyła. Rząd Etiopii również odpowiedział, kwestionując nieco zarzuty i mówiąc, że przeprowadzi własne dochodzenie wspólnie z Arabią Saudyjską, co nie było stwierdzeniem, które moim zdaniem świadczyło o wysokim poszanowaniu bezpieczeństwa własnych obywateli.

The New Humanitarian: Przenosząc uwagę z powrotem na Morze Śródziemne, wspomniał pan, jak wiele uwagi poświęcono Tunezji w ciągu ostatniego roku, co jest zrozumiałe, ponieważ stała się ona głównym miejscem wylotu z Afryki Północnej. Wydaje się jednak, że w międzyczasie zmniejszyła się uwaga poświęcana wydarzeniom w Libii. Co wydarzyło się w Libii w tym roku?

Frouws: Myślę, że zainteresowanie zdecydowanie spadło. Z tego, co widzimy, tak naprawdę nic się nie zmieniło w tym sensie, że libijska straż przybrzeżna nadal ściąga ludzi z powrotem do Libii i umieszcza w ośrodkach detencyjnych, gdzie mają miejsce przypadki wszelkiego rodzaju znęcania się i przemoc wobec migrantów.

Zatem w tym sensie tak naprawdę nic się nie zmieniło. Jednak liczby rzeczywiście się zmieniają i uwaga tak naprawdę przeniosła się na Tunezję, gdzie liczba wylotów jest znacznie większa w porównaniu z poprzednimi latami.

Ciekawe jest także spojrzenie na Sudan – bardzo duża liczba Sudańczyków uciekających do Egiptu, uciekających do Czadu, a bardzo mała liczba przedostaje się do Libii. Myślę, że w zasadzie widzimy też ludzi wybierających inne trasy. Na przykład rekordowa liczba osób przybywających na Wyspy Kanaryjskie może również wskazywać, że ludzie próbują znaleźć inne drogi do Unii Europejskiej, omijając Libię, a potencjalnie nawet w coraz większym stopniu omijając Tunezję.

Nowy humanitaryzm: Coraz większą uwagę poświęca się związkowi między kryzysem klimatycznym a migracją. Co ludzie często błędnie rozumieją lub mylą w związku z migracją klimatyczną? A jak wyglądałaby dokładniejsza i bardziej produktywna rozmowa na dany temat?

Frouws: PodczasCOP28 poświęcono tym zagadnieniom dużo więcej uwagi, znacznie więcej niż w poprzednich latach. Mobilność klimatyczna zajmuje dość wysokie miejsce w programie obrad, co moim zdaniem w pewnym sensie nie jest czymś złym, ponieważ istnieje związek między zmianą klimatu i innymi czynnikami środowiskowymi a mobilnością ludzi.

Myślę, że dużym nieporozumieniem jest to, że ogromna liczba ludzi będzie przemieszczać się z [globalnego] Południa na [globalną] Północ z powodu zmian klimatycznych. Tutaj gubią się wszystkie niuanse. I myślę, że dość często, nawet nie mając złych intencji, ale także działacze klimatyczni trochę podsycają ten strach przed migracją.

Chcą zmobilizować działania klimatyczne, ale kiedy ostrzegają przed dużą liczbą migrantów, którzy mogą przybyć na Globalną Północ, jeśli nie zajmiemy się kryzysem klimatycznym, uważam, że jest to bardzo nieprzydatna narracja. Jest to nieprzydatne, bo jeszcze bardziej zwiększa strach przed migracją, a przy tym jest bezpodstawne. Nie ma dowodów na to, że tak się stanie.

To, co widzimy w tych przewidywaniach, że setki milionów, a nawet miliard ludzi zostanie wysiedlonych z powodu zmiany klimatu, polega na automatycznym założeniu, że będą oni przemieszczać się z południa na północ. Jednak wszystkie dowody wskazują, że tego rodzaju mobilność ma charakter głównie wewnętrzny w obrębie krajów, czyli z obszarów wiejskich do miejskich, jeśli ludzie przemieszczają się ze względu na zmianę klimatu, i co najwyżej w obrębie regionów.

Osoby najbardziej dotknięte skutkami zmian klimatycznych nie mają środków, aby pozwolić sobie na długodystansowe, bardzo kosztowne, międzynarodowe podróże migracyjne. Wiele osób nawet nie chce emigrować. Chcą mieszkać jak najbliżej domu. Myślę też, że zmiany klimatyczne najbardziej dotykają ludzi, których nie stać nawet na przemieszczanie się w obrębie własnego kraju, co nazywamy ludźmi bezwiednie unieruchomionymi.

The New Humanitarian: Misją Mieszanego Centrum Migracji jest prowadzenie badań i analiz opartych na dowodach, aby lepiej informować o polityce migracyjnej. Jak wyglądałyby główne filary podejścia opartego na dowodach?

Frouws: To dobre pytanie. Najważniejszą kwestią jest to, że dowody trafiają do polityki. Brzmi to bardzo prosto, ale tak się po prostu nie dzieje. Wspomniałem o tej konferencji przemytniczej. Słyszymy ciągłą narrację, że przemytnicy wabią ludzi na nielegalne podróże migracyjne.

Dowody po prostu tego nie potwierdzają. W ciągu ostatniego roku przeprowadziliśmy wywiady z 25 000 osób w różnych częściach świata, pytając, kto lub co wpływa na ich decyzję o migracji. A spośród wszystkich opcji, z których ludzie mogą wybierać w naszych ankietach, przemytnicy zajmują ósmą pozycję. Istnieje siedem innych rodzajów wpływu – rodzina, przyjaciele, diaspora – które mają większy wpływ na decyzję ludzi o migracji niż przemytnicy.

Mamy mnóstwo takich przykładów, w których po prostu nie dostrzegamy, że dowody wpływają na rozwój polityki.

Oczywiście rozwój polityki nie odbywa się w próżni. W tym wszystkim bardzo dużą rolę odgrywają wpływy polityczne. Dość często decydenci również przyznają się i zasadniczo wiedzą, że to, co robią, może nie być zgodne z dowodami i może nie być skuteczne. Ale istnieje również rzeczywistość polityczna, którą po prostu muszą wziąć pod uwagę.

The New Humanitarian: Jak myślisz, dlaczego istnieje rozbieżność między podejściem opartym na dowodach a debatami i politykami migracyjnymi, które prowadzimy, szczególnie na Globalnej Północy? I myślisz, że można to zawęzić lub zamknąć?

Frouws: Właśnie to mówiłem. Myślę, że taka jest rzeczywistość polityczna; fakt, że migracja pozostaje tak delikatną kwestią. Oczywiście migracja wiąże się z wyzwaniami. Myślę, że nie powinniśmy zaprzeczać, że istnieją wyzwania związane z migracją, zwłaszcza migracją nielegalną, ale także z integracją migrantów w krajach i społeczeństwach docelowych.

Pozostaje więc politycznie drażliwą kwestią, w związku z którą można wygrać lub przegrać wybory. Myślę, że to naprawdę utrudnia zrównoważone i bardzo racjonalne podejście do migracji tylko dlatego, że jest ona tak delikatna i upolityczniona.

Jeśli jednak przyjrzeć się narracji, jaką widzimy w niektórych krajach, które rzeczywiście wydają się twarde w kwestii migracji, okazuje się, że jednocześnie przyciągają one dużą liczbę migrantów.

Włochy są dobrym przykładem. Obecnie rząd koalicyjny planuje w ciągu najbliższych dwóch lat przyjąć 400 000 pracowników migrujących, ponieważ pracodawcy we Włoszech potrzebują pracowników migrujących. Podobnie jest w Niemczech, które w coraz większym stopniu przyjmują twarde podejście do kwestii migracji. Ale także w Niemczech rząd koalicyjny zgodził się sprowadzić wielu pracowników migrujących. Podobnie jest na Malcie. Podobnie jest na Węgrzech z Viktorem Orbánem.

Zatem istnieje również rozbieżność między narracjami a rzeczywistymi działaniami poszczególnych krajów.

The New Humanitarian: Jeśli chodzi o drugą część pytania, czy sądzisz, że tę lukę można zawęzić lub zamknąć?

Frouws: Myślę, że zostanie zawężona. Jeśli nie sądzimy, że zostanie to zawężone, prawdopodobnie powinniśmy zamknąć działalność jako MMC, ponieważ jest to jeden z naszych ważnych celów. Myślę, że można go zawęzić, ale prawdopodobnie nigdy nie zostanie całkowicie zamknięty. Zawsze znajdzie się część spektrum politycznego, która po prostu skorzysta na podtrzymaniu strachu przed migracją, ponieważ przyniesie jej to tylko głosy.

Nie sądzę zatem, że luka zostanie kiedykolwiek zamknięta, ale sądzę, że można ją zmniejszyć, przedstawiając dobre dowody i będąc uczciwym pośrednikiem. Jak napisałem w zeszłym roku dla „The New Humanitarian ”: wszyscy jesteśmy zainteresowani ograniczeniem nielegalnej migracji. Myślę, że jest to punkt wyjścia do rozmów z decydentami. Tak, musimy ograniczyć nielegalną migrację, ponieważ nielegalne przemieszczanie się ludzi nie leży w niczyim interesie – chociaż czasami jest to dla ludzi jedyny sposób na znalezienie bezpieczeństwa, więc nie możemy całkowicie zamknąć tego kanału.

Jednak ogólnie rzecz biorąc, nielegalna migracja jest miejscem wszelkich nadużyć i przemocy. To tam przemytnicy generują zyski. To podważa praworządność. Myślę więc, że możliwe jest znalezienie wspólnych celów. A kiedy już macie wspólne cele, to znaczy, że przynajmniej macie ścieżkę do miejsca, w którym chcecie razem dojść. Oczywiście nadal istnieje wiele rozbieżności co do tego, jak się tam dostać.

The New Humanitarian: Wspomniałeś o artykule, który napisałeś w zeszłym roku, zalecając pięć rozwiązań w zakresie migracji. Należały do ​​nich: zharmonizowanie polityki migracyjnej i gospodarczej, zwiększenie legalnej migracji, ułatwienie bezpiecznych i godnych powrotów, umożliwienie elastyczności między ścieżkami migracji azylowej i migracji zarobkowej oraz decentralizacja władzy w miastach. Czy zauważyłeś jakiś postęp w ich realizacji w ciągu ostatniego roku i czy jest coś, co dodałbyś lub odjąłbyś od listy na przyszły rok?

Frouws: Nie osiągnięto tak dużego postępu, jaki powinien być, ale widać pewne postępy w zwiększaniu regularnej migracji.

Myślę, że to, co robią Stany Zjednoczone z biurami bezpiecznej mobilności w Ameryce Środkowej i Południowej, jest łatwe do szybkiego skrytykowania i z pewnością wiąże się z wyzwaniami, a już słyszymy krytykę: nie będzie wystarczających kanałów prawnych i że w rzeczywistości oznacza to koniec prawa do ubiegania się o azyl na południowej granicy Stanów Zjednoczonych, co moim zdaniem budzi bardzo poważne obawy.

Jednak utworzenie ośrodków bezpiecznej mobilności w Kostaryce, Kolumbii, Gwatemali i mogłoby powstać czwarte w Ekwadorze, w którym ludzie mogliby ubiegać się o dostęp do jednego z czterech regularnych i bezpiecznych kanałów migracji do Stanów Zjednoczonych – i to w nielicznych przypadkach – ja uważam, że jest to autentyczna i dobra próba stworzenia bezpiecznych ścieżek migracji do USA przy założeniu, że ludzie nie będą wówczas wyruszać w nielegalne podróże w kierunku południowej granicy, co wiąże się z całym ryzykiem związanym z tymi podróżami.

W pewnym sensie właśnie tego domagało się wielu zwolenników. Myślę, że musimy zobaczyć, jak to się sprawdzi, czy będzie wystarczające, czy będzie dostępne dla osób najbardziej bezbronnych, czy będzie skierowane do właściwych osób, które planowały nielegalną migrację, a potem zdecydowały się zaczekać i stosować.

Nadal ważne jest przestrzeganie prawa do ubiegania się o azyl w przypadku spontanicznych przybyszów na południową granicę. Uważam jednak, że należy dać szansę bezpiecznym centrom mobilności. Powiedziałbym więc, że obserwujemy jedno z najbardziej obiecujących podejść, jakie widziałem od dłuższego czasu. Jest to coś, czemu chcielibyśmy się przyjrzeć również w przyszłym roku, a nawet spojrzeć na to z elementem porównawczym, na przykład, czy byłoby to coś również dla Europy.

Kwestia powrotów pozostaje w dalszym ciągu nierozstrzygnięta i nadal znajduje się w centrum tego, co blokuje bardziej kompleksowe i lepsze podejście do zarządzania migracjami: faktu, że kraje pochodzenia nie przyjmują z powrotem swoich obywateli. Pozostaje to takim impasem we współpracy między krajami docelowymi i krajami pochodzenia. To naprawdę trzeba przełamać, żeby popchnąć sprawy do przodu. Ale nie widzę tu dużego postępu.

The New Humanitarian: Czy jest coś, co dodałbyś lub odjąłbyś od tej listy na przyszły rok?

Frouws: Nie, myślę, że nadal są całkiem aktualne. Nadal uważam, że jest to sposób na rozpoczęcie ograniczania nielegalnej migracji i opanowanie migracji w humanitarny sposób, który stanowi sygnał dla ludności, że migracją można odpowiednio zarządzać i przynosi ona również wiele korzyści.

Może dodałbym jeszcze jedną rzecz: bądź trochę bardziej uczciwy. Wracając do kwestii rynków pracy, mam na myśli pokazanie korzyści płynących z migracji, aby wskazać, co migranci wnoszą do społeczeństw i gospodarek. Jeśli naprawdę wdrożycie niektóre plany, o których mówią niektórzy z tych skrajnie prawicowych polityków, takie jak ograniczenie migracji, zatrzymanie wszelkiej migracji zarobkowej, zamknięcie granic, naprawdę zniszczycie gospodarki, a ludzie będą cierpieć; wszyscy ludzie – także ludność tubylcza – ucierpią.

To trochę idealistyczny, a może nierealistyczny dodatek, ale myślę, że pomaga to również nieco uspokoić sytuację w debacie na temat migracji, co z kolei pomaga w zakresie wykorzystania dowodów w celu opracowania lepszych polityk.

Erica Reidy’ego

Redaktor i reporter ds. migracji i artykułów specjalnych

Link do artykułu: https://www.thenewhumanitarian.org/interview/2023/12/22/q-and-a-2023-migration-and-forced-displacement-review

„The New Humanitarian” donosi z serca konfliktów i katastrof, na temat historii, co robi niewiele innych mediów. Jesteśmy podekscytowani, gdy nasza twórczość może dotrzeć do nowych odbiorców. Więc śmiało, kradnij nasze rzeczy. Większość artykułów można ponownie opublikować na licencji Creative Commons (CC BY-NC-ND 4.0).