Kolejne odkrycia, które zmieniają obraz naszej historii / Piotr Kotlarz

0
308

Dwa dzieła, dwie prace, które podjąłem prawie dziesięć lat temu, stały się wyzwaniem przekraczającym moje możliwości, wymagają np. ciągłej kwerendy w Internecie, gdzie na poruszane w nich tematy wciąż pojawiają się nowe informacje. Prace te w jakiś sposób się łączą, gdyż nie można poznawać, a później i mówić o naszej historii bez znajomości zdarzeń też w jakiejś mierze historycznych, ale takich na które my ludzie wpływu nie mieliśmy. Myślę tu o kataklizmach przyrody, również takich powodowanych wpływami z kosmosu (np. upadkami asteroid). Dwa dzieła, o których tu wspominam, to dzieje świata, a właściwie tylko ich pierwsze dwa tomy: „Narodziny cywilizacji” i „Początki państwowości” oraz powstała niejako na ich marginesie książka „Kataklizmy, które zmieniały obraz Ziemi”. Pisząc te książki[1] zdałem sobie sprawę z tego, że jest to praca właściwie nie do ukończenia i że przekracza możliwości jednej osoby. Nie do ukończenia, gdyż nasza wiedza w tych zakresach wciąż jest poszerzana, wciąż dochodzi do nowych odkryć. Musiałem też bardzo krytycznie podejść do dotychczasowych opracowań, które powstawały na bazie zbyt szczupłej jeszcze wiedzy. Postęp badań archeologicznych od połowy XX wieku jest wręcz niewiarygodny. Wspomniane książki ukończyłem nieco ponad rok temu (dwa pierwsze tomy dziejów świata ukazują się dopiero obecnie w Wydawnictwie e-bookowo.pl), a już dziś widzę, że kolejne ich wydania będą musiały być uzupełnione o aktualne informacje. Niektóre z nich na naszą wiedzę o historii, czy prehistorii (ten podział jest coraz bardziej sztuczny) mają wpływ stosunkowo niewielki, są jednak i takie, których poznanie wpływa na to, że musimy przewartościować wiele dotychczasowych teorii.

Do powyższych stwierdzeń skłoniła mnie informacja o kolejnym odkryciu, na tyle ważnym, że wręcz zmusza nas do zmiany oceny przebiegu przemian cywilizacyjnych do jakich doszło na obszarze zachodniej części Ameryki Południowej ok. 3800 lat temu. Archeolodzy znaleźli dowody na prehistoryczną katastrofę, do jakiej doszło w tym czasie u wybrzeży Chile. Było to trzęsienie ziemi, którego siłę szacuje się na aż 9,5 stopnia w skali Richtera oraz powstałe w wyniku tego trzęsienia ogromne tsunami, którego fale o wysokości około 19-20 metrów uderzyły nie tylko w wybrzeże Chile, ale również Nowej Zelandii, gdzie także znaleziono dowody na jego wystąpienie.

Tereny Pustyni Atakama, na której znaleziono ślady tego kataklizmu (będącego wynikiem pęknięcia płyty tektonicznej na długości ok. 1000 kilometrów)  były zamieszkałe od co najmniej 12 000 lat. Było to możliwe między innymi dzięki wykorzystywaniu zasobów dostarczanych przez Ocean Spokojny. Były one na tyle znaczne, że umożliwiły stosunkowo duży wzrost populacji i przejście części ówczesnych społeczeństw do życia osiadłego (być może było to osadnictwo wówczas jeszcze tylko okresowe) i rozwój cywilizacji.

Wioski rozmieszczone na terenie zachodniego wybrzeża Ameryki Południowej były zamieszkiwane w okresie od 5700 do około 4000 lat temu. Tworzące je budynki składały się z niewielkich kamiennych domów. Ich fundamenty były złożone ze stosów muszli, a zabudowania znajdowały się w niewielkich odległościach od siebie. Ludzie grzebali swoich zmarłych pod podłogami domów wykonanymi z popiołu z glonów, wody morskiej i muszli. Ten sam materiał był wykorzystywany do spajania kamiennych ścian. Obecnie z zabudowań zostały zaledwie zdewastowane fragmenty. Pojedyncze przedmioty oraz pozostałości po ogniskach sugerują, iż ludzie wracali tam na krótko, być może oddając cześć swoim zmarłym przodkom. Takie zjawisko dotyczy w zasadzie całego wybrzeża: na przykład na 100-kilometrowym odcinku w pobliżu Taltal nastąpił 65-procentowy spadek liczby osad po 3800 roku. Po tym, jak tamtejsze tereny zostały zdewastowane przez tsunami, osady stały się rzadsze, a zabudowania bardziej oddalone od linii brzegowej i rozmieszczone na wyżej położonych terenach. Porzucono nawet miejsca, w których wydobywano kluczowe zasoby, takie jak tlenek żelaza pochodzący z kopalni w San Ramón. Związek ten był wykorzystywany przez ówczesnych mieszkańców w formie pigmentu[2]. Przypuszczalnie w wyniku tej katastrofy doszło do zniszczenia kultur wielu ludów na ogromnym obszarze nie tylko dzisiejszego Chile, ale również Peru, przerywając na ponad 1500 lat rozwój cywilizacji na tym obszarze.

Podobne wydarzenie miało miejsce i w Europie ok. 3500 lat temu. Mam tu na myśli erupcję wulkanu Santoryn (Thira), którego wynikiem była również fala tsunami niszcząca wiele kultur basenu Morza Śródziemnego, a z powodu będących efektem tego wybuchu zmian klimatycznych (znacznego ochłodzenia klimatu) również kultur Europy Środkowej i Wschodniej, a także Centralnej Azji. Platon wspomina o tym zdarzeniu dopiero 1000 lat później, nie wskazując dokładnie jego miejsca i jego dokładnej daty. Warto wiedzieć, że udokumentowaną pamięć o tym kataklizmie zaczęliśmy odzyskiwać dopiero po 1967 roku, kiedy to rozpoczęły się regularne prace wykopaliskowe w niewielkiej osadzie Akrotiri, na wyspie znanej wszystkim jako Santorini.

Wiedza o chilijskim odkryciu, o zdarzeniu, które miało wpływ na życie znacznej części naszych przodków od obszarów Chile, aż do Nowej Zelandii, zmusza nas do kolejnej weryfikacji teorii mówiących o zaludnianiu tych obszarów, o ruchach ludności w tym okresie. Oczywiście będę musiał te informacje uwzględnić w kolejnych wydaniach moich „Początków państwowości” oraz w pracy „Kataklizmy, które zmieniały obraz Ziemi”. Co jednak później? Przecież jestem już dość wiekowy. Ogrom pracy, którą włożyłem choćby w te książki zaginie wśród tysięcy ukazujących się rokrocznie tylko w naszym kraju. Czyżby więc była to praca tylko dla mnie? Nie wiem, dziś nie stać mnie na to, by stworzyć jakieś grono osób, które mogłoby włączyć się do współtworzenia tych dzieł. Nasuwa mi się pomysł utworzenia czegoś w rodzaju Wikipedii, z tym że w tym wypadku byłby to portal tematyczny, będący próbą wspólnego budowania syntezy naszych dziejów, ale portal społecznościowy, który współtworzyłoby w przyszłości może tysiące, a może nawet setki tysięcy użytkowników. Porozmawiam z moim Informatykiem, myślę, że to ciekawy pomysł. Będzie wymagać jednak pewnych nakładów, środków.

Uważam pomysł stworzenia takiego portalu za interesujący. Z tego też powodu zwracam się do państwa z prośbą o wsparcie. Może być nim na przykład zakup wybranej mojej książki (są głównie na stronie Wydawnictwa e-bookowo.pl) ewentualnie w formie wpłaty darowizny na rzecz Fundacji Kultury „WOBEC”, w ramach której taki portal utworzę.

Fundacja Kultury „WOBEC”, nr konta BNP Paribas SA  29 1750 0012 0000 0000 4089 6236 z dopiskiem: Darowizna na portal „Dzieje świata”.

Wszyscy darczyńcy, dzięki pomocy, których uda się ten portal zorganizować otrzymają podziękowanie na stronach Fundacji Kultury „WOBEC”, naszego Facebooka oraz później na stronie wspomnianego portalu.

                                                   Piotr Kotlarz

[1] „Dzieje świata” w kolejnych częściach. Na razie ukazały się tylko tomy „Narodziny cywilizacji” i „Początki państwowości” doprowadzając opis i próbę zrozumienia naszej historii do końca I tysiąclecia p.n.e.

[2] Publikacja na ten temat pojawiła się w Science Advances. 1000 lat unikano tego miejsca. Archeolodzy odkryli przerażającą prawdę. https://www.o2.pl/informacje/1000-lat-unikano-tego-miejsca-teraz-archeolodzy-odkryli-przerazajaca-prawde-6757395666229856a

 

Obraz wyróżniający: Ludzie unikali tego miejsca przed 1000 lat. Archeolodzy odkryli przerażającą prawdę (Twitter)